slide

Zachodnie Wybrzeże po raz ostatni

Było dwa razy tematycznie. Było poranne Seattle i niedzielne wino. Jednak z powodów różnych, trochę pamiętnikowych, może felietonowych, a w jakimś stopniu też przewodnikowo-poradnikowych, chce mi się wspomnieć o kilku innych migawkach na zadany temat: Portland 2012. Briefly i to the point (teraz już naprawde briefly): Point szósty, kinowy W…

Oregońskie winiarnie

W charakterystyce każdej osoby, która chce się określać człowiekiem kultury musi się pojawić upodobanie do wina. Warto by na ten temat coś wiedzieć, rzucić jakąś kontrowersyjną dla laików tezę o przereklamowaniu wina francuskiego i wychwalaniu mołdawskiego, jak i w ogóle, należy docenić wino do kolacji choć w gruncie rzeczy przeklina…

Seattle, czyli zmiana blogowych planów

Chciałam napisać artykuł o knajpach na stoku. O tym momencie gdy zziębnięty członek ekipy krzyczy: to co? Knajpa? Chciałam wam napisać o ulubionych potrawach na narciarskim szlaku. O boskim germknudell (pyzie nadziewanej powidłami polanej sosem waniliowym i przysypanej makiem) i o zupie czosnkowej. Osobny akapit miał być poświęcony trunkom: grzanemu…