z serii najlepsze hotele ever: jak bardzo można być eko?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To była pierwsza taka niedziela. Wjechaliśmy do Niemiec otoczeni zielonymi łąkami i rozkwitłymi drzewami. Słońce świeciło nad naszymi głowami obwieszczając oficjalny koniec zimy. Najwyższy czas. W końcu mówimy o maju.

W Parku Mużakowskim tętniło życie. Parkingi były pełne aut, a ścieżki zapełnione rowerzystami. Morda śmiała mi się na widok wielopokoleniowych rodzin z dziećmi i spacerujących kobiet w ciąży. Widać, że całe Lubuskie postanowiło ten dzień spędzić na świeżym powietrzu.

Jechaliśmy dalej, by dotrzeć na popołudnie do Havelland – powiatu w zachodniej Brandenburgii – i naszego hotelu Landgut Stober, gdzie byliśmy umówieni z właścicielem, by ten opowiedział nam o swoim przybytku.

Z ręką na sercu powiem wam – nie podobało mi się to. Już kilkanaście razy w życiu zwiedzałam hotele i zwykle wiązało się to z tragiczną nudą. Tym bardziej nie rozumiałam swojego zakwaterowania, bo było w miejscu, gdzie… no, nie było nic innego.

-Dlaczego więc tutaj? – zastanawialiśmy się głośno z Piotrem. – Dlaczego w miejscu, gdzie nie zajrzy pies z kulawą nogą?button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

3 przemyślenia na temat “z serii najlepsze hotele ever: jak bardzo można być eko?”

  1. Chyba najbardziej w takich miejscach podoba mi się rewelacyjne jedzenie – czy ma nalepkę „eko” czy po prostu z daleka widać i czuć, że nie ma tam chemii – nie ma znaczenia. Ma być bez „ulepszaczy” i smakować jak znane smaki od babci na wsi – ach te smaki …. klękajcie narody :)

    1. no ja czekam na ten kędzierski blog podróżniczo-kulinarny ;)

  2. Bardzo ciekawy wpis. Niesamowite rozwiązania, jestem tego bardzo ciekawa. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>