Wygraj pobyt w Trapani na Sycylii!

konkurs (1)

Mam znakomity tydzień!

W piątek i sobotę brałam udział w targach turystycznych we Wrocławiu. Pierwszy raz w życiu zrobiłam szkolenie o blogowaniu i… podobało się! A co więcej, mi też się podobało. Podniosło mnie do góry, dało energetycznego kopa. Było super.

W niedzielę rano weszłam na Facebooka i zobaczyłam, że mój blogowy fanpage osiągnął kamień milowy. 10 000 fanów! 10 000 z was postanowiło obserwować mnie, lajkować, komentować i czytać! To super sprawa, która sprawiła, że natychmiast chcę powiedzieć: idziemy po kolejne 10 000!

10 000!!! (4)

A jutro… jutro mam urodziny. Wesoły dzień, szczęśliwa atmosfera. Pora się tym szczęściem podzielić.

Wszystko co blogowe zaczęło się od Trapani – miasta położonego na samym końcu Sycylii, w jej zachodnim kącie. Miasta, które polscy turyści poznali dzięki tanim lotom i które pokochali. To do Trapani przyjechałam 4 lata temu i zaczęłam pisać o nim i o innych miejscach zachodniej Sycylii. Dziś ciągle kojarzycie mnie przede wszystkim z tą niezwykłą śródziemnomorską wyspą. Zawsze chciałam was tam zaprosić i dzisiaj mi się udało!

Trapani ciekawostkiRazem z zaprzyjaźnionym portalem Trapani.pl i mieszkaniami na wynajem Angelo Apartments zapraszamy was do Trapani! Weźcie udział w konkursie i wygrajcie 5 dni w Trapani dla dwóch osób lub dla rodziny z dziećmi!

Trapani Zadanie konkursowe

Sycylia to wyspa mitologii i historii. Tutaj przebywali greccy bogowie, tutaj też miały udział ważne nowożytne bitwy. To wyspa, gdzie przez wieki przeplatały się kultury różnych nacji, które wpłynęły na tutejszą kuchnię, zwyczaje i wygląd zabytków.

By wziąć udział w konkursie znajdź i napisz w komentarzu pod tym tekstem ciekawy fakt lub historię dotyczącą zachodniej Sycylii. Interesują nas super ciekawostki, które wbijają w ziemię i po przeczytaniu których otworzą nam się szerzej oczy. Zaskoczcie nas!

sycylia co zobaczyć zwiedzanie (2)

Ciekawostek możecie szukać u mnie na blogu (napisałam kilkadziesiąt artykułów o zachodniej Sycylii, które znajdziecie tutaj), na portalu trapani.pl, w przewodnikach turystycznych, w internecie, w historycznych książkach i filmach. Chodzi o obszar prowincji Trapani do których należą takie miejscowości jak Trapani i Erice, Marsala, Mazara del Vallo, Alcamo czy Selinunt. Dokładne granice prowincji znajdziecie na Wikipedii.

Sycylia plaże (9)

Nagroda w konkursie to pięciodniowy pobyt w Angelo Apartments w Trapani. Nagroda obejmuje transfer z lotniska, śniadania, a także wypożyczenie samochodu na jeden dzień.
Nagroda nie obejmuje biletów lotniczych. Do Trapani dolecicie samodzielnie liniami lotniczymi Ryanair z Warszawy lub Krakowa.
Z wygranego pobytu można skorzystać w 2017 roku do końca czerwca lub w miesiącach wrzesień-listopad, gdy w obiekcie są dostępne wolne pokoje. W konkursie mogą brać udział osoby pełnoletnie. Organizatorem konkursu jest Angelo Apartments. Organizator zastrzega sobie prawo do publikacji najciekawszych odpowiedzi.

UPDATE: Organizatorzy są zachwyceni waszą pomysłowością, wiedzą i kreatywnością. Już teraz wiemy, że będzie trudno wybrać zwycięzcę. Dlatego przygotowaliśmy 2. i 3. nagrodę. W przypadku drugiego miejsca dostaniecie 50% zniżki na pięciodniowy pobyt w Angelo Apartments+samochód na jeden dzień. Za trzecie miejsce dostaniecie 30% zniżki, również na pobyt pięciodniowy. Każdy uczestnik konkursu dostanie zniżkę 10%.


Konkurs trwa do 10 marca. Wyniki zostaną ogłoszone 14 marca na Fanpage’u Zależna w podróży. Zwycięzca zostanie również poinformowany mailowo.  

A na zachętę jeszcze jedno zdjęcie ;)

Sycylia noclegi (10)

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

55 przemyśleń na temat “Wygraj pobyt w Trapani na Sycylii!”

  1. ~Mikolaj pisze:

    Erice już od wieków uważane było za siedzibę Venus-dla przypomnienia- bogini miłości. Działo się… Obowiązywał tu podobno nietypowy rytuał świętej prostytucji, mieszkających, co ważne w samej świątyni. Sama świątynia mimo licznych wojen i najazdów przez wieki nie została naruszona. Ciekawe dlaczego? ;)

    Ciekawy był też rytuał rybaków i żeglarzy z portu w Trapani. Po rejsie wdrapywali się oni po zboczu góry św. Juliana, aby dostać się do świątyni Venus. Na miejscu, pełni wdzięczności „odprawiali nabożeństwo” ze wspomnianymi mieszkankami świątyni.

  2. ~Marcin pisze:

    Trapani to magiczne miasto.Sycylia to magiczne miejsce.Byłem z Rodzinką tylko raz i na pewno Tam wrócimy.Rajem na Ziemi dla Nas na Sycylii jest miasto Marsala z arabskiego Port Allaha z jej smacznymi winami ze szczepów wingron grillo ,Cattarratto i Inzolia .W Trapani siedzielismy z małżonką na chodniku i popijalismy prosto z beczki wina z Marsala.Pizza w Trapani bardzo pyszna zawsze jedliśmy na skałkach blisko morza .Oprócz tego Sycylijczycy bardzo mili i pogodni ludzie.Wakacje te były bardzo spontaniczne i taka jest Sycylia i naprawdę najlepiej wspominamy te wakacje kiedy wspominamy podróż citroenem C1 do Palermo lub sam wjazd na Erice z której widok jest boski.Sama jazda tym autkiem po uliczkach Trapani to była naprawdę super atrakcja.
    Naprawdę był niezły ubaw .My Rodzinka 2+2 ,nie małych gabarytów w autku C1 w drodze do Palermo……
    Sycylia zachwyca,zaskakuje i wrócę tam z Rodzinką bo ja dopiero odkrywamy.Byliśmy,zobaczyliśmy i napewno jeszcze raz chętnie poczulbym Smak i Zapach Sycylii.Pozdrawiam Marcin z Rodzinką.

  3. ~Kamil pisze:

    W pradawnych czasach Erice była dobrze znana dzięki swej świątyni, w której Fenicjanie oddawali cześć bogini Astarte, Grecy – Afrodycie, a Rzymianie – Wenus. Góra Eryx była punktem odniesienia dla żeglarzy, których patronką stała się Wenus. Nocą wielkie ognisko palone na świętym miejscu służyło jako latarnia morska. Wenus z Erice stała się tak bardzo sławna, że zbudowano jej świątynię w Rzymie a jej kult rozprzestrzenił się na całym wybrzeżu Morza Śródziemnego.

  4. ~Iza pisze:

    Ok. Nie mogę się powstrzymać, aby nie napisać o cudnej plaży Eraclea Minoa. Heralkles (TEN!) i Minos (Ten!). Otóż Minos tak bardzo chciał dopaść Dedala (Który uciekał wraz z Ikarem i wiemy jak to się skończyło), że wraz za nim trafił na Sycylię, i właśnie na tej cudnej plaży postawił swój pierwszy sycylijski krok. Na Sycylii Legendy ożywają! Podróżowanie ścieżkami wydeptanymi za czasów Minosa to prawdziwy zaszczyt. Inne zaskoczenie (!) bliżej Trapani, wiąże się z grotą Mangiapane, w której, jak nam opowiedział pewien Pan, jeszcze w połowie XX w na stałe mieszkali ludzie, mieć zamiast dachu skały… i tak piękny widok na zatokę Cornino. Ach…

  5. ~Justyna pisze:

    Jestem miłośniczką sycylijskich win. Miałam okazję spróbować wina z kantyny Florio, które ma piękny bursztynowy kolor. Idealnie pasuje do szarlotki – polecam spróbować :) innym winem z Masali jakie piłam jest Nero D’avola z kantyny Pellegrino. Zakochana jestem w Marsali jak w calej Sycylii dlatego baaardzo chciałabym odwiedzic Zachodnia część tej wyspy ;)

  6. ~Karolina pisze:

    Trapani, podobnie jak cała Sycylia, stoi jedzeniem. Oszałamia winiarniami, rybami i owocami morza. Zbłąkany Europejczyk może jednak paść ofiarą nietypowych zwyczajów, które tam panują. Przede wszystkim należy pożegnać się z nadzieją na herbatę na koniec dnia. Sycylijczycy po prostu jej nie piją – jedyny uzasadniony przypadek, to choroba. Zabawne, że Polacy przez długi czas mieli na ten temat bardzo podobne poglądy. Dopiero Stanisław August Poniatowski, który był anglofilem, nieco spopularyzował ten zwyczaj w naszej ojczyźnie. Kolejna kwestia, która może nieco… zaskoczyć, to kult tuńczyka. Tutaj wykorzystuje się jego każdą część, łącznie ze… spermą, która jest lokalnym przysmakiem i zwie się lattume. Nietaktem jest krzywienie się na jej widok, ale spójrzmy prawdzie w oczy – też nie możemy zrozumieć, kiedy ktoś nie zachwyca się naszymi kiszonymi ogórkami. Dla mieszkańców Trapani jest to z całą pewnością dużo większe świństwo, niż naturalny smak pana tuńczyka. To cudo jada się tutaj albo solone, albo smażone, ale często też trafia jako dodatek do makaronu. Teoretycznie niewiele różni się od „naszego” mlecza ze śledzi, ale w tym przypadku to rozmiar może podziałać na wyobraźnię ;)

  7. ~Ania pisze:

    Skoro jest już o winie, to stawiam na kuskus i coroczny Cous Cous Fest. Skąd popularna kasza na Sycylii? Ano jest pozostałością po arabskich najazdach. Dziś kus kus wszedł na stałe do menu mieszkańców San Vito lo Capo, a festiwal przyciąga tłumy smakoszy. Kasza podawana z owocami morza, w towarzystwie wyśmienitego wina musi smakować wybornie!

  8. ~Basia pisze:

    W podróżach poza architektura i przyroda bardzo interesujące mnie ludzie. Ich zwyczaje, święta, sposób bycia. Na sycylii byłam już dwukrotnie ale dopiero podczas drugiej wizyty dowiedziałam sie, że Sycylijczycy mają swój tajemny sposób porozumiewania się! Związany z mowa ciała system znaków, których używają czasem w rozmowie między sobą. Nie jest łatwo je zaobserwować mnie udało się tylko raz może dlatego że znaki znam tylko z opisu w książce i niektóre trudno sobie wyobrazić. I tak reakcją na piękną kobietę mijająca mężczyzn na ulicy jest dotknięcie czubka języka palcem wskazującym! Miejcie oczy otwarte!

  9. ~Kasia pisze:

    Napiszę o czymś co widziałam i w co sama nie mogłam uwierzyć. Wczesnym rankiem szliśmy ulicami Trapani przyglądając się codziennemu życiu miasta. Trapani witało słońcem, trąbieniem samochodów i uśmiechem obcych ludzi. Skręciliśmy w wąską uliczkę dającą nieco cienia i wtedy to zobaczyłam. Podniosłam głowę do góry, by spojrzeć na ich malutkie balkony, a na jednym z nim stała kobieta spuszczająca na grubej linie z wysokości puste wiaderko. Gdy dotykało już niemal ziemi, pracownik pobliskiej piekarni włożył do niego chleb i wiaderko pomknęło na górę. Idąc dalej tą samą ulicą widziałam jeszcze kilka takich wiaderek. Niektóre były puste czekając na zapełnienie, a w niektórych znajdowały się worki śmieci, na dole zabierane.
    To był najbardziej zaskakujący zwyczaj, jaki widziałam w Trapani. Prosta rzecz mówiąca mi tak wiele o tych ludziach, którzy pomagają i ufają sobie wzajemnie.

  10. Przepiękne są te zdjęcia, zazdroszcze!

  11. Na Sycylii wymyślono sonet. Co prawda kojarzy on się głównie z Szekspirem, ale na Sycylii powstał już w XIII w, ale spopularyzowali je dopiero Petrarka i Dante.

  12. ~Krzysiek N. pisze:

    W XIV wieku w Trapani na Sycylii odkopano szkielet rzekomego Polyphemusa, jednookiego króla Cyklopów.

  13. ~Beata pisze:

    Ciao! Kocham włoską kuchnię, kocham jeść, więc będzie kulinarnie :-)

    We Włoszech najlepsze i najszlachetniejsze, a prawie nieznane, marsala wytwarza się właśnie  w prowincji Trapani. Przyjmuje sie ze „odkryl” je Anglik, John Woodhouse, który również rozpowszechnil je poza granicami Włoch. Jako że biznes się kręcił, wkrótce pojawili się konkurenci- Benjamin Ingham. 22-letni przedsiębiorca otworzył- w stosownej odległości od „twierdzy” Woodhouse’a- nowy, większy i znacznie lepiej wyposażony zakład. Wiedział że tak jak jego przeciwnik jest uzależniony od współpracy z miejscowymi rolnikami i dlatego zaczął własną akcje od odpowiedniej reklamy. W porze zbiorów we wszystkich winnicach wokół Marsali pojawiali się przy dźwiękach bębnów jego ludzie, którzy czytali drobnym rolnikom okólnik ze wskazówkami, jak ulepszyć jakość wina. Opracował również dziesięć przykazań dla zapewnienia wysokiej jakości, do niektórych z nich stosują się miejscowi winiarze do dziś.  

    Szczególnym rarytasem pochodzącym z Trapani są również lody jaśminowe, przypominające wolne zapachy pobliskiej Afryki Północnej,  smakołyk ten je się rankiem, gdyż pomaga się rozbudzić i dodaje rześkości. Podaje się go w jakimś słodkim wypieku,  bułeczkach lub rogalikach.

    Mam nadzieję że uda mi się kiedyś spróbować tych wspaniałości  bo już samo czytanie sprawiło że ślinka cieknie :-)

    Pozdrawiam!

  14. ~Monika pisze:

    Rok 1786-1788
    37-letni Johann Wolfgang, znudzony szlacheckim życiem na dworze księcia sasko-weimarskiego, wyrusza w tajną podróż w poszukiwaniu inspiracji, rozwoju duchowego i wolności. Za cel obiera Italię.
    Goethe, bo o Nim mowa, podróżuje przez ponad dwa lata po terenach zamieszkałych przez rodzimych Włochów. Poznaje tradycje, ludzi, kulturę i piękno kraju. Doświadcza deszczu i niepogody, by chwilę później rozkoszować się widokiem niebieskozielonych pól lnu w dnie dolin, przypominających niewielkie jeziora. Zachwyca się smakiem, aromatem potraw i napojów, ze szczególnym uwzględnieniem jarzyn, których delikatność przyrównuje do mleka. Podróż ta jest Jego wytchnieniem, skutkującym ukazaniem się wybitnych dzieł, czytanych do dzisiaj. Odwiedzając kolejno północną, centralną, południową Italię, staje się między innymi przyczynkiem do powstania słynnego wiersza Adama Mickiewicza „H… Wezwanie do Neapolu. Naśladowanie z Goethego”.

    Kwiecień 1787
    Prosto z Neapolu von Goethe trafia bezpośrednio na zachodnią Sycylię, gdzie przebywa przez ponad miesiąc. Okres długi. Podsumowanie krótkie. Lecz trudno znaleźć lepsze. Jego wrażenie pozostawione przez Sycylię jest jednoznaczne: „L’Italia senza Sicilia non lascia immagine nello spirito: qui è la chiave di tutto” – „Kto nie widział Sycylii, ten nie rozumie Włoch. Tu bowiem jest klucz do wszystkiego” („Podróż włoska”, J.W. Goethe)

    Kwiecień 2017
    To niesamowite, że DOKŁADNIE 230 lat później dwoje zwykłych – niezwykłych, młodych ludzi, ma szansę przemierzać kolejne kilometry śladami Goethego, z Nim i Jego książką za przewodnika. Podążać za Nim, za Jego wizją. Stawiać kroki w tych samych miejscach, w tym samym czasie. Poszukiwać tej samej (?), a może zupełnie już odmienionej Sycylii.. Osadzonej w przeszłości i teraźniejszości. Lepszej czy gorszej? Pięknej czy strasznej? Co ma dziś do zaoferowania? Czym może nas zaskoczyć? Przekonajmy się sami, w myślach cytując klasyka: „Zobaczmy co zdziała ta królowa wysp!”.

  15. ~Ewa pisze:

    W latach 50- tych XX wieku 80 % mężczyzn z Castellammare del Golfo przynajmniej raz odbywała karę pozbawienia wolności, a co trzeci kogoś zabił…

  16. ~Magda pisze:

    W podróżach uwielbiam poznawać lokalną kuchnię oraz miejscowych ludzi, ich historie i zwyczaje. W Erice znajduje się prawdziwy raj dla smakoszy słodkości z cudną historią w tle. Mowa jest o Marii Grammatico, która w czasie II wojny światowej po śmierci ojca trafiła do klasztoru, gdzie wnikliwie przyglądała się zakonnicom w kuchni i w ukryciu spisywała przepisy. Zakonnice znane były bowiem ze sprzedaży najwspanialszych wypieków. Po opuszczeniu klasztoru Maria założyła własną cukiernię Pasticceria di Maria. Dziś, cukiernia ceniona jest we Włoszech i na świecie.
    Będąc w Trapani koniecznie zajrzeć trzeba na Via Vittorio Emanuele 14 w Erice i spróbować genovesi, cassaty siciliany czy frutta di Martorana.

  17. ~Agnieszka pisze:

    Wiatraki znajdujące się w Saline to takie miejsca gdzie wydobywania jest sól z wody morskiej są uznane jako jedne z najpiękniejszych na świecie. ..znajdują się w pierwszej dziesiątce. ..

  18. ~Marcin pisze:

    Wyspy Egackie ok. 600 tys. lat temu stanowiły część zachodniej Sycylii, jednak w wyniku podnoszenia się poziomu morza łączące je przesmyki znalazły się pod wodą, i w ten sposób powstała najpierw wyspa – Marettimo (dzięki czemu jest ona najbardziej odmienna od pozostałych wysp), a następnie Favignana i Levanzo.
    W 241 r. p.n.e. na wodach Wysp Egackich doszło do najważniejszej bitwy morskiej podczas pierwszej wojny punickiej między flotą rzymską a kartagińską. Kartagina utraciła wówczas Sycylię na rzecz Rzymu.
    Legendy mówią, że krew zabarwiła wówczas morze wokół okolicznych wysp na czerwono dlatego część wybrzeża Favignany nazywa się Cala Rossa (Czerwona Zatoka).
    Ponadto, Trapania i okoliczne wyspy znane są z połowów tuńczyka. W niektórych miejscach kultywuje się starą arabsko-hiszpańską tradycję połowu tuńczyka tzw. mattanzę, która odbywa się pod koniec wiosny, kiedy tuńczyki powracają na tarło. Wpadają one wówczas do systemu stałych sieci tzw. tonnarów, następnie przepływają z komory do komory i po pokonaniu kilku kilometrów kończą swoją drogę w komorze śmierci, z której nie ma odwrotu. To tu przeprowadzony jest ubój. I tak jak niegdyś morze w okolicy zabarwia się na czerwono…

  19. ~Ula pisze:

    Erice – miasteczko jest zbudowane na rzadko spotykanym planie trójkąta równoramiennego, przypomina kształt samej Sycylii.
    Gustaw Herling Grudziński pisał o Erice:”Nigdzie może na Sycylii nie panuje tak głęboka cisza.Ludzie nawet gdy wychodzą z domów,poruszają się jakby na palcach,ocierają się o mury i szybko znikają”

  20. ~Anna P pisze:

    Wkrótce Wielkanoc to może coś w tym temacie przedstawie. Szczególnym miejscem w Trapani jest kościół del Purgatorio. Przechowuje się tam figury świętych używane podczas najdłuższej i jednej z najstarszych we Włoszech procesji wielkanocnych – La Processione dei Misteri – ma ponad 400 lat.
    Tzw. Misteri to 18 grup figur przedstawiających pasję i śmierć Jezusa oraz dwie pojedyncze figury martwego Chrystusa i Matki Boskiej Boleściwej. Procesja rozpoczyna się o godz. 14 w Wielki Piątek i trwa nieprzerwanie 24 godziny – aż do Wielkiej Soboty. Wyrusza z kościoła del Purgatorio (do którego potem powraca, zataczając spore koło) i prowadzi głównymi ulicami miasta. Figury z XVII i XVIII w. ozdobione srebrnymi ornamentami i kwaitowymi kompozycjami stoją na platformach zwanych vara, a te z kolei na drewnianych rusztowaniach okrytych czarnym płótnem. Niesie je dziesięciu mężczyzn, tzw. massari.
    Pełna patosu dramatyczność pokazywanych scen, twarze uczestniczących w procesji osób, ich gesty i zawodzenia są bardzo dosadne, jakby tu i teraz odbywała się prawdziwa Męka Pańska. Moim zdaniem to fascynujący i wzruszający przejaw sycylijskiej religijności.
    Jeśli już mowa o religii to ciekawostką również jest Le misse scurdate czyli zapomniane msze. Przyjęło się na Sycylii, że w ostatni dzień października dusze zmarłych wracają do świata żywych aby asystować podczas mszy odprawianych przez same siebie. Są to przede wszystkim te msze, w których wierni nie uczestniczyli za życia ze względu na swoje lenistwo. W Salemi, w małym miasteczku, które znajduje się blisko Trapani wierzy się, że le misse scurdate odprawiane są pomiędzy południem a późnym popołudniem. W tym czasie, będąc w Salemi gdy słychać dzwony kościelne nie wchodzi się do kościoła aby nie zostać uwięzionym wśród zmarłych, w innym wymiarze.

  21. ~Kasia pisze:

    Trochę przerażająca legenda, ale kto wie ile w niej prawdy…

    W średniowieczu, Trapani było miastem bardzo bogatym, liczącym się na rynkach Europy oraz morzu. I właśnie na morzu, wśród wszystkich majestatycznych statków najbardziej wyróżniał się ten należący do Korsarza. Korsarz atakował statki Maurów, których brał w niewolę i sprzedawał na targach niewolników. W przerwach między tymi zbójeckimi rozrywkami wracał do domu, do swojej pięknej żony która czekała zawsze z miłością i utęsknieniem.
    Pewnego dnia, po jednym ze swoich morskich podbojów, zatrzymał jednego z niewolników, który wydawał mu się szczególnie skromny i poważny i zabrał ze sobą do domu jako swojego wiernego sługę. Z czasem inteligenty oraz przystojny sługa zdobył zaufanie oraz miłość żony Korsarza, która czuła się zaniedbywana przez niewiernego męża. Czas mijał, a sługa coraz bardziej tęsknił za swoim krajem. Pewnego dnia udało mu się ostatecznie przekonać żonę Korsarza do ucieczki.
    Odpowiedni moment nadszedł gdy Korsarz udał się do Mazzary. Nocą, gdy strażnicy zasnęli, sługa wraz z żoną Korsarza oraz jej służącą – piękną Turczynką wsiedli na barkę i odpłynęli w stronę Afryki. Gdy dobili do brzegu i weszli do domu sługi, role się odwróciły a żona Korsarza zaczęła być traktowana przez swego kochanka jak niewolnica.
    Kiedy Korsarz wrócił do swego domu i zorientował się co się stało, wpadł w furię. W pierwszej chwili chciał umrzeć ze względu na dyshonor który go spotkał, ale po namową pirackich kompanów zebrał ekipę i wyruszył na poszukiwania niewiernej żony i sługi, który go zdradził. Gdy dobili do brzegu, kazał swoim współtowarzyszom czekać na niego przez 8 dni, a w razie gdyby nie wrócił, odpłynąć w drogę powrotną do Trapani. Przebrał się dla niepoznaki i zszedł na ląd. Doszedł do rzeki, przy której kobiety czerpały wody i tam zobaczył służącą swojej żony, śliczną Turczynkę. Poprosił, aby pobiegła do domu i przekazała jego żonie iż przybył jej na ratunek. Żona, usłyszawszy te słowa kazała przekazać swojemu mężowi, że bardzo żałuje swojej decyzji i błaga go o wybaczenie. Na drugi dzień, Turczynka zaprowadziła Korsarza do domu sługi, a gdy ten położył się spać, Korsarz wtargnął do jego sypialni i go zasztyletował. Polecił również żonie zabrać całe złoto, z którego ograbił go wcześniej sługa.
    Gdy Korsarz ze swą skruszoną żoną oraz służką dotarli do statku, Korsarz w ramach zemsty odciął swojej żonie głowę i wrzucił do worka. Złoto zabrane z domu sługi podarował przerażonej Turczynce. Służka również obawiała się o swoje życie, ale Korsarz miał wobec niej inne plany- zabrał ją ze sobą do Trapani gdzie ją poślubił.
    Głowa niewiernej żony zawisła koło domu w Trapani, aby ludzie przekonali się iż honor Korsarza został uratowany. Kiedy głowa uległa rozkładowi, zastąpiono ją głową z marmuru i do dziś możemy ją zobaczyć na początku via Serisso.

  22. ~Barbara Wlodarska pisze:

    Sycylia jest piękna,jej hostoria niesamowita,zabytki,krajobrazy zapieraja dech…Tak silna koncentracja tych cudowności nie ma sobie równej,wedlug mnie,nigdzie na świecie.Szczególnie,choć oczywiście nie tylko,urzeklo mnie miasto Mazara del Vallo.Określone „balkonem śródziemnomorskim” z którego to mozna bylo obserwować i czynić wlasnymi kultury,religie,języki,zwyczje,zabytki,pozywienie itd.przez wieku.
    Znajdujac się pośrodku Piazza della Repubblica mialam wrazenie iz piekno które mnie otacza jest na granicy nierealności.

  23. ~Marcinex pisze:

    2 historie:

    W 250 r. w czasie I wojny punickiej flota rzymska pod dowództwem Appiusza Klaudiusza Pulchra poniosła druzgoczącą klęskę pod Drepanum (ob. Trapani). Uważano ją za karę bogów, gdyż Klaudiusz zlekceważył ich wolę, wyrażoną przez święte kurczęta, używane do wróżb. Gdy mu doniesiono, że nie chcą one jeść ziarna, wyrzucił je za burtę, mówiąc: „to niech piją”. Ten postępek był wzmiankowany potem przez wszystkich rzymskich historyków, uważa się jednak, że jest to wymyślona później opowieść, mająca wyjaśnić przyczynę klęski floty rzymskiej gniewem obrażonych bogów. W 246 r. edylowie plebejscy ukarali wysoką grzywną Klaudię, siostrę Klaudiusza Pulchra, za jej wypowiedź. Gdy wychodziła w tłoku z igrzysk, miała rzec: „Za mało hołoty zginęło, gdy mój brat poniósł klęskę przed trzema laty!’

    i druga:

    Karol Andegaweński posiadał w Europie kilku wrogów osobistych. Byli to: królowa-matka francuska wdowa po Ludwiku IX, Rudolf Habsburg, Alfons kastylijski. Ale byli to wrogowie mało znaczący. Jedynymi wrogami, którzy byli gotowi na walkę z Karolem na śmierć i życie, byli cesarz Paleolog oraz ludność Sycylii.
    Dwór aragoński nawiązał kontakt z Paleologiem. Skontaktował się także z wrogą Karolowi Genuą, z gibelinami italskimi, być może również z samym Mikołajem III.
    Wysłańcy dotarli jednocześnie na Sycylię, która dyszała nienawiścią do francuskich okupantów. W 1280 r. doszło do tajnego układu między Paleologiem a dworem aragońskim. Paleolog ofiarował fundusze, Genua obiecała pomoc swej floty, Sycylijczycy i gibelini gotowi byli walczyć.
    Nienawiść Sycylijczyków do Karola była niezwykle mocna, Karol nie odwiedzał nigdy wyspy, nigdy nie wejrzał w niesprawiedliwość i okrucieństwa, jakich dopuszczali się jego zarządcy. Ci Francuzi i Prowansalczycy nie nauczyli się miejscowego języka, gardzili ludnością i jej obyczajami. Z całą bezwzględnością wybierali podatki i napastowali kobiety.
    Na wiosnę 1282 r. armia Karola była gotowa do uderzenia na Konstantynopol. Flota inwazyjna zgromadziła się w Messynie. W zatoce Fangos znajdowała się niemniej potężna flota aragońska, ale król Piotr głośno zapewniał, że przeznaczona jest ona na wyprawę krzyżową skierowaną do północnej Afryki. Dwór francuski nie bardzo
    wierzył tym zapewnieniom i słał ostrzeżenia do Karola. Ale król Sycylii był zanadto pewny siebie i nie chciał słuchać ostrzeżeń oddanego mu bratanka.
    Jeśli na Sycylii przygotowywano się do wybuchu powstania, przygotowania te były otoczone jak najściślejszym sekretem. Okupanci francuscy niczego się nie spodziewali. W kościele św. Ducha w Palermo odbywał się przed nieszporami odprawianymi w Poniedziałek Wielkanocny ludowy festyn (29 marca 1282 r.). Na festynie pojawili się urzędnicy królewscy i swoim zwyczajem zaczęli zaczepiać kobiety. W pewnej chwili tłum rzucił się z nożami na napastników. Wśród okrzyków: „Moranu li Franchiski!” (śmierć Francuzom!) nastąpiła rzeź, która przeszła do historii jako „Nieszpory sycylijskie”. Dwa tysiące Francuzów znajdujących się w Palermo utraciło życie, sztandar Karola został zerwany i zastąpiony sztandarem z orłem Hohenstaufów. W
    ciągu następnych dni wystąpienia przeciwko Francuzom ogarniały stopniowo całą wyspę. 28 kwietnia powstanie antyfrancuskie wybuchło w Messynie. Nie tylko wymordowano tam Francuzów. Tłum wdarł się na zgromadzone w porcie okręty i podpalił je. Większa część przygotowanej na wyprawę na Konstantynopol floty poszła z dymem. Gmina miasta Messyny natychmiast wysłała z tą wiadomością posłów do Paleologa. Bazileus przyjął posłów serdecznie i sowicie obdarował. Dla niego zniknął od razu koszmar najazdu.
    Karol początkowo lekceważył wydarzenia sycylijskie. Ale gdy doszło do spalenia floty ogarnął go gniew. Pod jego naciskiem papież nie zgodził się na przyjęcie posłów sycylijskich, którzy przybyli z prośbą, by zechciał wziąć wyspę pod swą opiekę. Zamiast wysłuchać skarg Sycylijczyków ogłosił, że rzuca ekskomunikę na wyspę i na Paleologa „który nazywa siebie cesarzem Greków”. Teraz Karol zaniepokoił się flotą aragońską. Wezwał swego bratanka Filipa III, króla Francji, aby zażądał od króla Piotra wyjaśnienia, przeciwko komu zgromadzona została tak wielka armada. Piotr powtórzył posłom króla francuskiego, że wyrusza na krucjatę – i rzeczywiście w parę dni później wypłynął na morze razem z flotą. Okręty aragońskie zawinęły do Collo na algierskim wybrzeżu. Oficjalnym celem wyprawy miało być udzielenie pomocy gubernatorowi miasta Constantine, który przed kilku laty przyjął chrześcijaństwo i stał się wasalem Aragonii. Ale Piotr wylądowawszy w Collo dowiedział się, że gubernator poniósł śmierć z ręki Tunezyjczyków. Wyprawa, zdawać by się mogło, straciła swój cel. Mimo to flota aragońska pozostała nadal w Collo.
    6 lipca Karol wyruszył osobiście na Sycylię, by ukarać buntowników. Jednocześnie wzywał do złożenia broni i obiecywał daleko idące reformy. Spotkał się jednak z zawziętym oporem Sycylijczyków. Powstańcom pospieszyli z pomocą liczni „ochotnicy” z kontynentu. Nadpłynęły okręty genueńskie, ankońskie i – rzecz nieoczekiwana
    - także kilka galer weneckich. Przybyło także pięćdziesięciu rycerzy aragońskich. Karol obległ Messynę, ale na próżno usiłował ją zdobyć. Mężczyźni i kobiety walczyli z dziką zawziętością przeciwko Francuzom. Po trzech nieudanych szturmach Karol zaproponował obrońcom kapitulację na warunkach powszechnej amnestii. Odrzucono jego propozycję, natomiast wysłano do Collo delegację, która ofiarowała rządy wyspy królowi Piotrowi. Piotr po chwilowym wahaniu przyjął ofertę obiecując Sycylijczykom powrót do „czasów dobrego króla Wilhelma”. 30 sierpnia Aragończycy wylądowali w Trapani. Rewolucja sycylijska zamieniła się w wojnę królestw.

  24. ~Marta pisze:

    To ja w kilku punktach:
    1. Corleone, Palermo i jedno skojarzenie – mafia i „Ojciec chrzestny”! Jeszcze nie byłam, ale podobno sycylijska mafia wciąż żywa, „vendetta” czyli zemsta na porządku dziennym, więc należy uważać! I dreszczyk emocji jest ;)
    2. Limoncello – najwspanialszy cytrynowy likier, często wytwarzany w domowych warunkach!
    3. „Marsala” – wino deserowe produkowane od XVIII wieku.
    4. Miasto Agrigento i festiwal kwitnących drzew migdałowych w kolorze bladoróżowym – znak, że wiosna tuż, tuż…
    5. Scale dei Turchi tuż obok Agrigento to wapienny klif porównywany do słynnego Pumakkale w Turcji!
    6. Katedra w Monreale, dzieło sztuki normańskiej – wnętrze świątyni w całości ozdobione mozaikami (wpisana na listę UNESCO).
    7. Targ rybny w Trapani i opustoszałe fabryki tuńczyka…
    8. Plantacje soli, czyli wielokorowe saliny po drodze z Trapani w kierunku Marsali.
    9. Flamingi, duuużo uroczych, różowych flamingów (okolice saliny)!
    10. Katedra w Monreale, dzieło sztuki normańskiej, wnętrze świątyni w całości ozdobione mozaikami (wpisana na listę UNESCO).
    11. I ostatnia ciekawostka: Włoch sycylijskiego pochodzenia nie określi siebie jako „włocha”, on jest „siciliano”! :)
    O rany! I ja to wszystko i wiele więcej chciałabym zobaczyć! Sycylia kusi mnie już od dawna… kto wie, może kiedyś będę miała okazję ją odwiedzić :)

  25. ~Malina :) pisze:

    Ciekawostka!
    Grotta del Genovese strzeże tajemnice Sycylii i ludzkości. Na czarującej Wyspie Levanzo koło Trapani odnaleziono jaskinie sanktuarium człowieka prehistorycznego, a na jego ścianach widnieją malowidła ścienne. Najstarsze „graffiti” sięgają 11-13 tysięcy lat przed Chrystusem (Paleolit) – inne Neolitu. Przedstawiają jelenie, woły, konie, ryby, figury ludzkie.

    Sprawdziłam najnowsze info. badań i odkryli, że korpus kobiety został przeniesiony z jednego krańca na drugi, ale okazuje się, że prawdopodobnie to Sycylijka z Messyny – drugi kraniec, albo była żoną jakiegoś wodza, albo wojowała… Badania genetyczne potwierdzają jednak, że chyba pochodzi z drugiej strony Sycylii..;)

    A oto link dla ciekawych:
    http://www.grottadelgenovese.it/

  26. ~orni92 pisze:

    Trapani: Torre di Ligny – jeśli obejdzie się ją 10 razy o północy, zobaczy się ducha strażnika, który był zakochany i oddzielony od swojej ukochanej…

  27. ~Paulina pisze:

    W basenach solnych między Trapani a Marsalą, które urzekają wszystkich turystów, stacjonują nie mniej czarujące flamingi. Mało kto wie, że zawdzięczają swoje różowe pióra dzięki… sposobom żywienia. Tego można dowiedzieć się w Muzeum Soli. Flamingi jedzą czerwone algi i małe skorupiaki, które barwią pióra tych ptaków na różowo. Jeśli flamingi żywią się w inny sposób, ich upierzenie staje się białe.

    Pragnę zobaczyć to miejsce..;)

    Pozdr,
    Paulina

  28. ~Edyta Gałka pisze:

    Na tego bloga weszłam pierwszy raz i się zaczytałam, wróciły wspomnienia o tym jak sama odkrywałam Sycylię. A było to ponad 11 lat temu…mimo, że upłynęło tak wiele czasu wyryły się w mojej pamięci obrazy, które przywołuję niekiedy i napawam się nimi. Zwiedzałam Sycylię w bardzo nietypowy jak na turystkę sposób. Przez tydzień podróżowałam z moją kuzynką, która była przedstawicielem handlowym i jeździła po całej wyspie, zrobiłyśmy razem prawie 2 tysiące kilometrów. Jadąc na spotkanie zostawiała mnie w różnych ciekawych miejscach bym mogła je pozwiedzać. Spacerowałam i chłonęłam klimat, widoki, kulturę…bez przewodnika, bez planu, bez pośpiechu.
    Na hasło Trapani pojawia się w mojej głowie bardzo długi spacer po zakamarkach tego miasta, wracają też zapachy. Najbardziej intensywny to zapach targu rybnego. Pamiętam jak idąc wzdłuż morza zbliżałam się do tego miejsca i czułam coraz bardziej intensywną woń ryb. W tamtych czasach nie przepadałam za rybami, a moja kuzynka je uwielbiała. W związku z tym w każdej rybnej restauracji byłam ciekawostką przyrodniczą, gdyż wszyscy dziwili się, że mogę nie jeść ryb …aż w końcu dałam się przekonać do wodorostów, tuńczyka i ryby miecznika :D Dzisiaj mój repertuar dań rybnych jest znacznie bogatszy i na pewno chciałabym spróbować tuńczyka, z którego znany jest ten region Włoch. Bardzo zaciekawił mnie tekst o targu, wiedziałam, że Trapani słynie z obwitych połowów tuńczyka, pamiętam swoje zdziwienie, gdy pierwszy raz zobaczyłam hodowle tuńczyków. Przyglądałam się tym kręgom na morzu i byłam zdumiona, że tak można. Ten targ, który ja pamiętam mieścił się na placu przy morzu. Poszukałam tego miejsca w sieci, żeby się upewnić i widzę, że zmieniło się nie do poznania. Plac został odnowiony i zamienił się w plac, który służy turystom i organizacji wydarzeń kulturalnych.
    Zwiedzając Sycylię poznałam wiele pięknych miejsc, które chciałabym jeszcze zobaczyć, także zauroczyło mnie Castellammare del Golfo, ale obrazy ze zwiedzania Trapani także przywołuję z nostalgią i przyjemnością.
    Na zakończenie chciałabym podzielić się ciekawostką związaną z tym miastem. Pierwotni mieszkańcy – Sykanowie nazywali miasto Drepano, a później Grecy – Drepanon, co oznaczało sierp, bo kształt cypla na którym leży Trapani kojarzyli z takim kształtem. Z tym sierpem wiążą się dwa mity. Pierwszy mówi o tym, że sierp wypadł z ręki Demeter w trakcie poszukiwań córki Persefony, która została porwana przez boga podziemi. Druga, że jest sierpem utraconym przez Saturna podczas walki z Kronosem. Upadek sierpa na ziemię doprowadził do powstania miejsca, w którym w dzisiejszych czasach mieści się Trapani.

  29. ~Marcin pisze:

    Przez tysiące lat ludzie wpatrywali się w bezkres morza. Byli jednak tacy, dla których obserwowanie go było pracą. W Zatoce Makari znajdują się pozostałości po starożytnym systemie alarmowania przybrzeżnego. Zatoka jest zdominowana przez wieżę dell’Isulidda – imponującą konstrukcję dumnie prezentującą swą siłę na morzu. Przybrzeżne wieże Sycylii tworzyły system obronny, ostrzegawczy i łączności wzdłuż wybrzeża Królestwa Sycylii. Zostały one stworzone, w celu powstrzymania częstych najazdów piratów berberyjskich. Z każdej wieży można było obserwować morze, a także zobaczyć kolejną wieżę. Dawało to możliwość wysyłania sygnałów świetlnych i dymnych, w celu nadania wiadomości lub prośby o pomoc. W okresie swojej świetności system pozwalał przesłać wiadomość w obrębie całej Sycylii zaledwie w jeden dzień! Tylko w strefie między Trapani, a San Vito jest 10 wieży, ale ta z Makari, dzięki niedawnej renowacji i położeniu, bez wątpienia jest wyjątkowa. Jest to kamienna, kwadratowa wieża z położona na szczycie skały. Skała u podnóża wieży, jest często wybierana przez osoby uprawiające wspinaczkę. Miłośnikom tego sportu pozwala sprawdzić swoje umiejętności w uroczej scenerii z widokiem na morze, a w październiku zmienia się w miejsce zawodów wspinaczki tradycyjnej.

  30. ~Dorotta pisze:

    W XXI-wiecznym świecie multimedialnych produkcji, gier komputerowych i popkultury udało mi się na Sycylii odnaleźć zaskakujący i przyciągający świat smoków, dzielnych rycerzy, krwawych Saracenów i nobliwych dam.
    Mam na myśli Opera dei Pupi Siciliani , lalkarską tradycję wpisaną na listę Arcydzieł Ustnego i Niematerialnego dziedzictwa Ludzkości UNESCO! Dzięki niesamowitej oprawie i dbałości o wyraz artystyczny widz wyrusza w sugestywna podróż w czasy średniowiecznych podań.
    Pomysł na teatr marionetkowy zrodził się na Sycylii w XIX wieku i z powodzeniem przetrwał do dziś. Palermo i Katania były przez lata głównymi ośrodkami działalności PUPARI – lalkarzy, którzy sekrety wykonania i niełatwej animacji lalek przekazywali sobie z pokolenia na pokolenie.
    PUPI to teatr inny niż, te z którymi jesteśmy oswojeni. Marionetki wykonywane są z drewna z wielka precyzja i dbałością o detale. Są to lalki o wysokości od 80 cm do 1,30cm i wadze nawet 30 kg. Tym bardziej zdumiewa sugestywny sposób animacji scen przedstawiających walkę o władzę, miłosne potyczki czy sceny z życia dworskiego. „Zranione” postaci krwawią a ranione w pojedynkach tracą głowę!
    L’Opera dei Pupi jest (podobnie, jak komedia del’arte)niezwykle barwnym i pełnym ekspresji widowiskiem, w którym z cała pewnością warto wziąć udział, by lepiej zrozumieć temperament Sycylijczyków, ich historię i sztukę.

    Współcześnie spektakle Pupi można obejrzeć w Palermo, Syrakuzach i Cefalu. Zachęcam również do wizyty w Międzynarodowym Muzeum Marionetek im. Antonio Pasqualino w Palermo.
    Piękne zdjęcia oraz adresy miejscowych Teatrów Lalkarskich znajdziecie tutaj: http://bit.ly/2mhUWJH

  31. ~Alicja pisze:

    Znaczenie soli doceniano już w czasach starożytnych. Bardziej jednak niż jako „ulepszacza” smaku, używano jej do konserwowania pożywienia. Wartość soli była tak wielkia, że stała się ona rodzajem monety – solą opłacano rzymskich legionistów. Opłata ta nosiła nazwę „salario” (od wł. „il sale” – sól). Słowo „salario” do dziś funkcjonuje w języku włoskim, jako określenie wypłaty dla pracownika.

    Aż do pierwszych lat po zakończeniu II wojny światowej państwo posiadało monopol na sól. Sprzedawano ją tylko w tak zwanych tabaccheriach, czyli sklepikach, których pierwotnym celem była sprzedaż tytoniu (wł. „il tabacco”) – innego produktu zmonopolizowanego przez państwo. Choć obecnie sól we Włoszech można kupić praktycznie w każdym sklepie, nadal znajdziemy ją również w tabaccheriach, rozpoznawalnych dzięki charakterystycznym ciemnoniebieskim szyldom, na których widnieje wielka biała litera T, a pod nią napis „Sali e tabacchi”.

    A jaki to wszystko ma związek z Trapani?

    Wydawałoby się, że wydobycie soli najstarszą znaną metodą – poprzez odparowanie wody morskiej – to bułka z masłem. Nic bardziej mylnego. Jest to skomplikowany proces, a praca w tzw. salinach („fabrykach” soli) jest ciężka i nieprzyjemna. Jakby tego było mało, saliny nie mogą powstać gdziekolwiek. Aby rzeczywiście były wydajne, potrzebują odpowiedniego klimatu – wysokie temperatury, niskie opady, silne wiatry.

    Te cechy posiada właśnie klimat Trapani, które od dawien dawna jest jednym z głównych wydobywców soli we Włoszech. Saline w Trapani istnieją od około 1000 roku n.e. W czasach, gdy sól była jeszcze towarem zmonopolizowanym przez państwo, mieszkańcy obszarów zajmujących się jej wydobyciem cieszyli się szczególnym przywilejem – mogli oni kupować sól również w sklepach z wędlinami (wł. „la salumeria”) i to za cenę o wiele niższą, niż mieszkańcy innych regionów kraju. Różnica w cenie była na tyle znacząca, że solą chętnie obracano też na czarnym rynku.

    Dziś saline Trapani zajmują obszar 1200 hektarów i razem z wiatrakami (które rafinują sól oraz napędzają pompy przepompowujące wodę z jednego zbiornika do drugiego) oraz setkami flamingów zamiekszujących te tereny toworzą bardzo malowniczy obrazek.

    I jeszcze jedna ciekawostka apropo soli. W poście o salinach napisałaś, że jeszcze nie słyszałaś o przyprawianiu espresso solą. Postanowiłam zrobić mały research na ten temat ;). A jednak! We Włoszech akurat się z tym nie spotkałam i sama nie próbowałam, ale podobno w niektórych miejscach na świecie do kawy dodaje się szczypty soli. To samo robili też ponoć niegdyś marynarze. Bowiem sól poprawia smak i redukuje gorycz. Z tego samego powodu dodaje się szczypty soli do wypieków :).

    Ale elaborat wyszedł :) Pozdrawiam!

  32. ~Krakers pisze:

    Przedstawiam kilka ciekawostek dotyczących prowincji Trapani:
    1. Z prowincji Trapani pochodzi słynne wino Marsala, które dawniej robiło furorę w Italii i nie tylko; pili je wszyscy w Neapolu i w okolicy Rzymu jeszcze w czasie II wojny światowej. Potem na jakiś czas odeszło w zapomnienie. Dlaczego? Okazuje się, że przyczyną była nadprodukcja, spadek cen, i w konsekwencji spadek jakości wina. Przez jakiś czas Marsala było sztucznie aromatyzowane, przez co nie cieszyło się już powodzeniem. Dopiero w latach 80-siątych ubiegłego wieku część winiarzy postanowiła reanimować historyczne wina Marsala. Dziś używane jest ono w jednej z wersji do przygotowania tiramisu. Inną grupą docelową Marsali są księża, którzy używają wina do sprawowania Eucharystii (oczywiście tego bez dodatków).
    2. Jedna z najpiękniej położonych tonnar sprzed setek lat znajduje się w prowincji Trapanii, w Scopello. Dziś można tam zanocować w dawnych pomieszczeniach łowców tuńczyka. To ona stanowiła plener filmu „Ocean’s Twelve” z Julią Roberts i Bradem Pittem. W tej samej tonnarze w Scopello mieszkał w latach 50-tych XX wieku pisarz Govin Maxwell- autor „Dziesięciu wyroków Śmierci” opisujących wydarzenia w Scopello. Mattanzę, czyli połów tuńczyka, można zobaczyć w filmie Roberta Rosselliniego „Stromboli ziemia Boga” z 1949 roku.
    3. Prowincja Trapani słynie także z niespotykanego równouprawnienia kobiet w działalności mafijnej! Sycylijskie kobiety, które nigdy i nigdzie nie biorą udziału w działalności mafijnej, w Alcamo do niedawna zajmowały się roznoszeniem gróźb i zbieraniem haraczy. Z postępowania przeciwko mafiosom z Alcamo z 2012 roku wynika, że dwie kobiety zmonopolizowały biznes haraczy w mieście. Jedna z Pań to była żona mafiosa, druga Pani to córka innego mafiosa z tego samego klanu. Pani o pseudonimie „listonoszka” pracowała na poczcie i roznosiła listy z pogróżkami, w których było napisane, w jaki sposób płacić haracz i gdzie go zostawiać. Jedną z powszechnych metod było wrzucenie pieniędzy w kopercie do worka na śmieci i pozostawienie go we wskazanym miejscu. Inny sposób polegał na tym, że przedsiębiorcy mieli zostawić koperty z haraczem na skrzyżowaniu dróg prowincjonalnych, poza miastem. Druga z Pań o pseudonimie „kasjerka” zajmowała sie zbieraniem tych pieniędzy ze skrzyżowań i z koszy na śmieci, liczeniem ich i księgowaniem.
    4. Ostatnia ciekawostka dotyczy przedsiębiorcy produkującego maszyny rolnicze – także z Alcamo – który zakupił ziemie po skazanym na pobyt w więzieniu mafiosie, któremu skonfiskowano wszystkie dobra. Pan przedsiębiorca porozumiał się z pozostałymi na wolności mafiosami i postanowił odkupić od Państwa ziemię po ich wspólniku. Po pewnym czasie pojawił się jednak problem, kiedy aresztowany były właściciel ziemi zaczął donosić na pozostałych członków mafii. Ci jako, że nie mieli możliwości ukarania za zdradę swojego kolegi postanowili pójść do przedsiębiorcy i przywłaszczyć sobie zakupioną przez niego ziemię, jako zadośćuczynienie za szkody, które ponieśli z powodu zdrady swojego byłego kolegi.

    Na koniec powtórzę za Karolem Szymanowskim: „Tu mogła płakać Kalipso, tu mogły śpiewać syreny. Do tego pejzażu tęsknię jak do ojczyzny”.

  33. ~mai pisze:

    San Vito lo capo.
    Wg legendy miasto rozwinęło się wokół kościoła który został poświęcony św. Witowi.
    Legenda opowiada o młodzieńcu,synu bogacza, dostojnika rzymskiego, który uciekał wraz z matką i nauczycielem ze swojego rodzinnego miasta przed prześladowaniami. Żeglowali kilka dni, ale burza i wiatr zwiały łódź do zatoki. Tam mieszkańcy wioski nie przyjęli ich zbyt miło, nie chcieli słuchać o wierze chrześcijańskiej i Wit z rodziną musieli uciekać z wioski. Kilka dni później osuwisko zniszczyło wioskę i nikt nie przeżył. Przez okolicznych mieszkańców zostało to uznane za karę od Boga. Gdy św. Wit zmarł, mieszkańcy San Vito wybudowali kościół pod jego patronatem. Co roku 15 czerwca jest obchodzone święto patrona (świętego rybaków, marynarzy). O zachodzie słońca do plaży podpływa łódź z figurą Św. Wita, w towarzystwie jego nauczyciela i matki, którym na spotkanie wypływają wszystkie statki i łodzie i odprowadzają go do brzegu. W chwili dotarcia do lądu z łodzi wystrzelane są race, a zgromadzona ludność odprowadza Świętego do kościoła. Orszak wiernych, śpiewających pieśni religijne przechodzi uliczkami miasta. Ta uroczystość jest symbolem rozpoczynającego się lata.
    Prócz tego w San Vito lo capo w maju jest organizowany fetiwali latawców.

  34. ~mai pisze:

    Trapani występowało w serialu „Ośmiornica”.

    Głównym bohaterem serialu jest komisarz Corrado Cattani, który wraz z żoną i córką przenosi się z Mediolanu do Trapani na Sycylii, aby zastąpić zamordowanego szefa wydziału kryminalnego tamtejszej policji.

  35. ~Żan pisze:

    Odkrywanie całej Sycylii jest jak podróż w czasie, każdy jej zakątek potrafi w sobie rozkochać. Wszyscy o tym doskonale wiedzą i to główne skojarzenie gdy myślimy np o Erice. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że to bajkowe miasteczko pełne zabytków skrywa w sobie prestiżowy ośrodek naukowy jakim jest Ettore Majorana. Organizowane są tam miedzy innymi międzynarodowe seminaria z zakresu fizyki atomowej. Instytut ten nazwany tak został na cześć wybitnego włoskiego fizyka, który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Ettore był profesorem bez żadnych egzaminów bo nie przywiązywał do tego wagi, jednak jego wiedza była ogromna. Przewidział wiele rzeczy, które dopiero teraz nauka jest w stanie potwierdzić. Bardzo ciekawa postać i myślę, że warto o niej wiedzieć zwiedzając tak cudowne miejsce.

  36. ~Ewa i Maciej pisze:

    … nasza przygoda z Sycylią zaczęła się w 2013 roku, kiedy to po długiej rozłące odnalazły się dwie przyjaciółki ze szkolnej ławy. Jednej życie ułożyło się na Sycylii w Mineo (okręg Katania) a druga pozostała w rodzinnym mieście w Legnicy. Losy koleżanek ze szkolnych lat splątały się na nowo i już jako dorosłe kobiety rozpoczęły polsko-sycylijską przygodę, która trwa.
    Ale nie o tym, choć to bardzo wzruszające jak koleje życia piszą swój scenariusz.

    W lipcu 2016 roku, postanowiłam wraz z mężem rozkochać się w zachodniej części Sycylii.
    O Trapani, bo taki był cel naszej podróży, zapytaliśmy znajomych (jak to robią przeciętni turyści). Spotkaliśmy się z różnymi opiniami, niestety niektóre z nich nie zachęcały (usłyszeliśmy: nie warto … bo miasto małe, nic się nie dzieje, a w ogóle to nuda).
    Z przewodnikiem globtrotera „Trapani i zachodnia Sycylia” autorstwa Agnieszki Ptaszyńskej, postanowiliśmy zaryzykować i wystawić swoją „ocenę” Trapani. Rozpoczęliśmy swój 10-dniowy pobyt. Ryanair na swych skrzydłach zabrał nas do zachodniej Sycylii.

    Do odhaczenia zabytki a w ręku przewodnik i oczywiście plażowanie, bo przecież zależy mi na zazdrosnych spojrzeniach koleżanek i ogólnym zachwycie „jak się pięknie opaliłaś !!!”
    Olej na ciało, plaża, morze, wieczorne spacery po uliczkach miasta. W naszej „magicznej” księdze szybko odfajkowywaliśmy zabytki (tak nam się wydawało) a potem plaża, słońce, olejek, opalenizna!!! Gonitwa, szybko, szybko, aby zdążyć i zaliczyć wszystko przed powrotem do domu … a życie mieszkańców Trapani to powolny „spacer”. Powiedzieliśmy wreszcie STOP.

    Naszym celem było rozkochać się w zachodniej Sycylii a nie można pokochać Trapani i jej okolic w biegu, zaliczając zabytki z listy … dopiero teraz rozpoczęła się nasza prawdziwa przygoda. Siedząc na ławeczce, zagubieni w uliczkach, które mają kształty labiryntu, których brak w naszym przewodniku, gdzie godzinami można spacerować, obserwując mieszkańców i ich otoczenie. Zaczęliśmy zauważać to co najpiękniejsze, poczuliśmy rytm miasta i dostrzegliśmy rzeczy oczywiste, które nas zachwyciły.

    Powietrze, które wypełnia płuca w 100%, zapach, który zostaje i którego szuka się po przyjeździe, gdy widok szynki „Prosciutto Cotto” wzrusza na półce sklepowej w Polsce.
    Trapani i okolice to istny raj, to krajobraz, który zatyka dech w piersi, to również uliczki, które zapamiętujesz i tęsknisz, to słońce i uśmiech pogodnych ludzi.
    „Come stai bella donna” dźwięczy mi w uszach ;)

    Na swojej drodze spotykaliśmy wielu wspaniałych ludzi i choć nieznajomość języka troszeczkę nas ograniczała, niekiedy była zabawnym atutem. To radosny sprzedawca warzyw i owoców na ulicznym straganie, który ofiarował mi suszony bukiet oregano, to małżeństwo cudownych piekarzy, których smakołyki delektowaliśmy codziennie, to również rodzinny sklep z wędlinami i pysznymi serami oraz oliwkami godnymi „oskara”, który z uśmiechem witał smakoszy z Polski, to wspaniali, radośni mieszkańcy Trapani, którzy przywiązani do swej kultury kultywują tradycję od pokoleń. To również targ rybny z bogactwem owoców morza i propozycją matrymonialną starszego rybaka, który ofiarował miecznika w dowód miłości.

    Możemy pisać o tym skąd wzięła się nazwa Trapani oraz o mitach o powstaniu miasta, o kulcie bogini miłości Wenus czy o Madonnie z Trapani, z którą związane są liczne legendy i mity, o tym, że w średniowieczu był to jeden z najważniejszych portów Morza Śródziemnego, o salinach, produkujących sól już od starożytności, lecz te i inne informacje bardzo szczegółowo opisane są w książce „Trapani i zachodnia Sycylia”, która stała się naszą „encyklopedią wiedzy”. Czytaliśmy ją wzdłuż i wszerz, kreśląc, robiąc notatki, na które pozwala autorka.

    Specjały kuchni sycylijskiej zachwycają różnorodnością a desery są tak słodkie, że największy łasuch będzie uszczęśliwiony. Lody w bułce maślanej z oporami znajdują zwolennika w mojej osobie. Tu niemożliwe staje się realne. Zabytkowa poczta, której antyczne skrzynki na listy pożerają kartki ze wspomnieniami. Kuskus, którego smak jest nie do podrobienia oraz znakomita pizza często nazywana najlepszą pizzą na Sycylii. Można wymieniać bez końca.

    Ciekawostka dla obżartuchów na niestrawność i złe samopoczucie. Mieszkańcy serwują uśmiech, słońce i liście laurowe ze skórką cytryny. Zagotowany napar z niewielką ilością wody przynosi ulgę.

    Trapani uzależnia, rozkochuje i wzrusza. Pisać mogłabym o niej bez końca …

  37. ~Anna pisze:

    Przyciągnął moją uwagę herb miasta Trapani jest w kształcie tarczy zwieńczony złotymi wieżyczkami w formie korony. Wewnątrz tarczy most wspierający pięć wież, ostatni łuk jest nie kompletny, otwarty…otoczony błękitnym morzem.
    Reprezentowane pięć wież są: Pali Tower (San Pietro), Old Tower (róg Via San Carosio-off of Arts), Mroczna Wieża Porta (Cavarretta pałac), wieża Peliade (Gołębnik), wieża Castello di Terra (Komenda Główna Policji)
    Nad wieżami srebrzysty sierp symbolizuje płodność i kształt miasta.
    Jest to tylko jeden z wielu przepięknych herbów na które warto zatrzymać wzrok, przemierzając obszar prowincji Trapani.

  38. Kilka ciekawostek związanych z prowincja Trapani.
    Jak wiadomo najlepszymi przyjaciółmi na prezent są książka i wino wiec będzie trochę tego i owego ;)
    Zacznijmy od historii. Jak powiadał Cyceron kto nie zna historii ten zawsze pozostanie dzieckiem.

    • Bardzo ważnym wydarzeniem w dziejach antycznych, które dokonało się niedaleko Trapani, było zwycięstwo Lutacjusza Katulusa u Wysp Egadzkich w 241 r. p.n.e. w trakcie I Wojny Punickiej. Ta bitwa okazała się wielkim zwycięstwem Rzymian nad Kartagińczykami. Warto dodać, że rzymianie dopiero uczyli się wojować na morzu. Dzieki temu zwycięstwu udało się rzymianom zawrzeć pokój i przejąć wpływy na całej Sycylii – krainie bogów.

    • Czasem, niektórzy zastanawiają się dlaczego we Włoszech czy też na Sycylii można spotkać blondynów? Otóż te geny zostawili po sobie Normanowie – czyli ochrzczeni, wielcy wojownicy ze Skandynawii i księstwa Normandii we Francji, którzy pokonawszy arabów i Bizantyjczyków stworzyli królestwo. Właśnie zachodnia część Sycylii była pierwszym miejscem gdzie lądowali wikingowie podczas swoich łupieżczych wypraw!

    • Jeżeli chodzi o epokę nowożytną to bardzo warto wspomnieć o tym, że 1860 r. Garibaldi zorganizował marsz Czernych koszul czy też tzw. Wyprawę tysiąca (la spedizione del mille), w celu obalenia dynastii Burbonów – króla Franciszka II i tym samym chciał włączyć Królestwa Obojga Sycylii do niepodległych Włoch. 10.05. statki wiozące ponad tysiąc buntowników wylądowały w Marsali i od tego miejsca zaczęło się „wyzwalanie” Sycylii

    • Również w zachodniej części Sycylii, (ale głównie w Palermo) odgrywa się znaczna część powieści „Sycylijczyk” Mario Puzo.

    Zachodnia Sycylia to oczywiście wino!!! Oczywiście nie jakieś tam przysłowiowe siki tylko wyborne wina dzięki wspaniałym warunkom geograficznym (bardzo dobre nasłonecznienie, małe zachmurzenie roczne, morska wilgoć, delikatne zimy), do wytwarzania tego cudownego napoju jak i długiej tradycji winiarskiej w prowincji Trapani. Mowa oczywiście o winie Marsala. Jest to wino wzmacniane od 17% (z kategorii podobnie jak Porto czy Madera), głównie słodkie ze względu na ilość cukru resztkowego, białe. Nazwa pochodzi od miasta Marsala. Klasyczne wino marsala produkowane jest głównie z winogron odmian grillo, catarratto bianco. Do utrzymania jakości standardów tego wina jest stworzona specjalna apelacja. Marsala głównie podaje się jako Vin de dessert”

    Na koniec warto zacytować wybitnego pisarza epoki sentymentalizmu, którego ślady w Polsce i np. w Czechach można spotkać w bardzo wielu miejscach

    „Kto nie widział Sycylii, ten nie rozumie Włoch. Tu bowiem jest klucz do wszystkiego”
    Podróż włoska, J.W. Goethe

  39. ~Monika pisze:

    W miejscowości Salemi na Sycylii znajduje się Muzeum Mafii, które dokumentuje historię sycylijskiej cosa nostra. Podobno wystawa wzbudza niesamowite emocje, niektórzy mdleją lub mają inne dolegliwości zdrowotne po obejrzeniu kabiny przemocy lub kabiny wymuszeń. Można zobaczyć tam zdjęcia z mafijnych porachunków, a w powietrzu unosi się specyficzny zapach spalenizny. Te wydarzenia spowodowały, że muzeum można obecnie odwiedzać od 16. roku życia.
    Po usłyszeniu nazwy Sycylia, pierwszym moim skojarzeniem jest słowo mafia. Od dawna moim marzeniem było odwiedzenie tej przepięknej, tajemniczej, wyspy, na której będę mogła (mam nadzieje) poczuć niesamowity klimat, o którym do tej pory tylko mogłam czytać. W kwietniu moje marzenie się spełni i rozpocznie się niesamowita sycylijska przygoda. Ponieważ od dawna z wypiekami na twarzy czytałam o poczynaniach sycylijskiej mafii, muzeum jest na mojej To-do-list!

  40. ~grafzero pisze:

    Gajusz Lutacjusz Katullus był zwyczajnie wściekły. Nie na długotrwałe oblężenie Drepanum, nie na ból w ramieniu, który nie pozwalał mu skupić myśli, nie na flotę kartagińską, która godzinę temu pojawiła się na horyzoncie i szła w pełnym szyku ku osaczonej armii Hamilkara. Nie był wściekły nawet na wzburzone morze, które jakby dźgnięte w zadek trójzębem Neptuna srożyło się i rzucało jego okrętami niczym zabawkami. Nie, nie Katullus był wściekły na wszystkie te rzeczy jednocześnie i była to wściekłość jakiej nigdy wcześniej, ani później miał nie doświadczyć. Nawet już po zwycięstwie, gdy pokazano mu projekt świątyni Jutruny, a on siedział przed architektami uśmiechał się, kiwał głową, chwalił, a jednocześnie ciągle i ciągle obracał w głowie ów cholerny raport prywatnego szpiega, z którego jasno wynikało, że Senat odsunie go od rozmów z Kartagińczykami, jego wściekłość nie mogła równać się z tym dniem gdy płynął przeciw flocie wroga. Bo nie drażnił go ból, zmęczenie, burza czy przeciwnik. Drażniło go wszystko to razem. Tak, właśnie tak! Jakby bogowie chcieli mu pokazać, że do końca żywota nie zazna już świętego spokoju. I cóż było robić? Nic zupełnie poza tym co robić należało. Gdyby dowiedział się wtedy, że ten Grek Polibiusz zapisze w swych Dziejach Rzymu, że on Katullus ruszył przeciw Kartagińczykom z powodu zimnej kalkulacji, to pewnie roześmiałby się w głos. Katullus chciał tylko żeby to wszystko się wreszcie skończyło. Jaki miałby to być koniec nie interesowało go wcale. Płynęli więc w zwartej kolumnie okrętów byle szybciej, byle tylko odciąć Kartagińczków od Sycylii, mając Egady za plecami. Wreszcie gdy stało się jasne, że ciągnący od strony Hiery Punijczycy nie zdołają ich wyprzedzić, Katullus poczuł jak gniew uchodzi z niego niczym wino z rozbitej amfory. Westchnął tylko i dał znać do zwrotu. Zaraz wszystko się zakończy – pomyślał z ulgą.

    ***
    I faktycznie wszystko zakończyło się u wybrzeży należących do prowincji Trapani wysp Egadzkich w roku 241 przed naszą erą. Jak donoszą rzymscy historycy Katullus rozbił flotę Kartagińską w mgnieniu oka. I choć zarówno Publiusz, który żył tylko z łaski Rzymian, jak i popadający często w poetycką przesadę Florus, często zwykli byli przeceniać rzymskie zwycięstwa, tak w tym wypadku mieli rację. Trwająca już ponad 20 lat wojna skończyła się tutaj – u wybrzeży wysp Egadzkich. Ciekawostką jest fakt, że w dawnej edukacji na szczeblu podstawowym, jako przyczynę rzymskiego zwycięstwa w całej I wojnie punickiej podawano “kruki” wykorzystane podczas bitwy Mylae. Owszem owe pomosty bojowe, które zmieniały bitwy morskie w lądowe pozwoliły Rzymianom wygrać dwa starcia, ale nie odmieniły losów wojny. Kartagińczycy długi czas jeszcze mieli przewagę, a “kruki” szybko zniknęły z burt rzymskich okrętów. Wprawdzie to bitwa u przylądka Economos przechyliła szalę zwycięstwa na stronę obywateli Wiecznego Miasta, ale to wyspy Egadzkie były swoistym coup de grâce wymierzonym w kartagińską pierś.
    Nie mam pojęcia jak wyglądały Egady za czasów Katullusa, nie wiem też jak wyglądają teraz, ale może niebawem będę miał okazję je zobaczyć?

  41. ~MACiek pisze:

    Kilka ciekawostek:
    - Najważniejszym wydarzeniem w Trapani jest Procesja Wielkopiątkowa. Rozpoczyna się w Wielki Piątek i trwa przez prawie 24 godziny ( w tym 2 godzinna przerwa na odpoczynek). Dwadzieścia ogromnych drewnianych figur przedstawiających mękę Chrystusa jest niesionych poprzez ulice miasta. Wspaniały spektakl świateł, kolorów i dźwięków. Wspaniałe są także dekoracje z kwiatów. To właśnie w Trapani można poczuć prawdziwego ducha Świąt Wielkanocnych.
    - Trapani posiada „swój rezerwat przyrody” – tzw. Rezerwat Przyrody Saliny Trapani i Paceco został założony w 1995 r i jest pod kontrolę WWF Włoch.
    - Museo di Preistoria e del Mare znajduje się na końcu cypla w hiszpańskiej twierdzy Torre di Ligny. Znajdują się tu biblioteka prehistorycznych zabytków i obiektów średniowiecznych odzyskanych z wraków statków na wodach przybrzeżnych.
    - Ciekawe jest Muzeum Soli Museo del Sale w miasteczku Nùbia, znajdujące się w starym młynie na terenie rezerwatu Riserva Naturale delle Saline di Trapani e Paceco. W środku można zobaczyć dawne przyrządy używane do produkcji soli.
    - Wiatraki w salinach w okolicy Trapani i Marsali zostały zaliczone do grona 10 najpiękniejszych wiatraków Europy!
    - Saliny w okolicy Trapani to ostatnie aktywne i najstarsze na wyspie miejsca produkcji soli, nieodłączny element krajobrazu.

  42. ~Al pisze:

    Sycylia jest super

  43. ~Zoskaa pisze:

    Sycylia to wyspa nie miodem, lecz winem płynąca
    Yeti tu nie spotkasz – to rzecz pocieszająca
    Cappucino wieczorową porą? Wtedy nie śmiej pytać o nie
    Yno rano, jak to po śląsku powiadają
    Lody jaśminowe o świcie? Sicilliano je zajadają!
    Innowacyjność w zachodniej częsci wyspy znaczenia innego nabiera
    A świeże pieczywo w spuszczonym po linie koszu wprost do mieszkania dociera

    Zbudowane na planie równoramiennego trójkąta Erice kształt Sycylii przypomina
    Astrate świątynie tu swą miała – dla wielu serc złamanych była to witamina!
    Chwila, gdy saktuarium runęło, miała miejsce w noc Jezusa narodzin
    Hitem jest też pogłoska, że to Dedal poświęcił na budowę murów miejskich wiele swych godzin
    Odkrycie neolitycznych malowideł naskalnych na Levanzo to też nie lada gratka
    Dwudziesty wiek, lata 50-te, Castellammare del Golfo – to będzie zagadka
    Nieumyślnie czy przeciwnie? Co trzeci facet zabójstwo miał tam na sumieniu
    I jak tu oprzeć się tym wszystkim tajemnicom, temu pysznemu jedzeniu..
    Atrakcyjność Sycylii zachodniej zamknięta jest w mym największym marzeniu..

    ..I oby szybko ono mogło otworzyć się i z rzeczywistością zjednoczyć
    Bym mogła cudownymi alejkami rajskiej wyspy w pełni słońca kroczyć :)

  44. ~Marta pisze:

    Zaczę przekornie od wschodu. Pewnego razu oglądałam zdjęcia najpiękniejszych miejsc na stronie National Geographic. Taki ranking najpiękniejszych widoków na świecie. Na jednym ze zdjęć widniał bajeczny nieziemski widok Erice. Erice. Nie jest miejscowością, która jest odmieniana wśród turystów. Nie do końca popularne miejsce. Lazurowe Wybrzeże, Costa Brava itp. to rozumiem. Ale Erice? Brzmiało egzotycznie i nie nie do końca po włosku. Pomyślałam, ale po co ja to oglądam, nigdy nie będzie mnie stać ze względu na finanse oczywiście na takie widoki. Po czym wybrałam się z moim chłopakiem na Sycylię. Powiedział mi, że wybierzemy się do jakiejś tak Ragusy, bo polecają w necie, żeby to zobaczyć. Nie skojarzyłam nazwy. Na miejscu zamarłam. Wzruszyłam się. Pomyślałam, że już nigdy nie będę myślała o sobie jako o osobie, którą nie będzie na coś stać.To było dla mnie mrożące krew w żyłach doświadczenie i przygoda.

    1. ~Marta pisze:

      Dzień dobry, niechcący opublikowałam 2 komentarze, proszę o skasowanie tego własnie komentarza. Pod spodem mam nastepny. Dziękuję. Pozdrawiam. Mam nadzieję cichą, że wygram, to dla mnie taka osobista hisotria.

  45. ~Marta pisze:

    Zaczę przekornie od wschodu. Pewnego razu oglądałam zdjęcia najpiękniejszych miejsc na stronie National Geographic. Taki ranking najpiękniejszych widoków na świecie. Na jednym ze zdjęć widniał bajeczny nieziemski widok Erice. Erice. Nie jest miejscowością, która jest odmieniana wśród turystów. Nie do końca popularne miejsce. Lazurowe Wybrzeże, Costa Brava itp. to rozumiem. Ale Erice? Brzmiało egzotycznie i nie nie do końca po włosku. Pomyślałam, ale po co ja to oglądam, nigdy nie będzie mnie stać ze względu na finanse oczywiście na takie widoki. Po czym wybrałam się z moim chłopakiem na Sycylię. Powiedział mi, że wybierzemy się do jakiejś tak Erice, bo polecają w necie, żeby to zobaczyć. Nie skojarzyłam nazwy. Na miejscu zamarłam. Wzruszyłam się. Pomyślałam, że już nigdy nie będę myślała o sobie jako o osobie, którą nie będzie na coś stać.To było dla mnie mrożące krew w żyłach doświadczenie i przygoda.

  46. ~Agnieszka pisze:

    Do Groty Mangiapane dotarłam właściwie przez przypadek, godzinę przed zamknięciem. Czytałam coś niecoś o niej, miałam w planach wycieczkę do tego miejsca, ale nie było to nic pewnego, bo zawsze po drodze można zatrzymać się w innym, równie pięknym, czy ciekawym po prostu miejscu. W przypadku Groty Mangiapane rzeczywistość przerosła jednak moje wyobrażenia.
    Pierwsze zdziwienie to zasłyszana informacja, że w domach wykutych w skale mieszkali ludzie od późnego paleolitu do lat 40. XX wieku.
    Nazwę Grota zawdzięcza rodzinie Mangiapane, która w początkowych latach 1800 roku stworzyła osadę w skale z niskimi domami, znajdującymi się jeden obok drugiego. Na początku wioskę tworzyły cztery rodziny, które w sumie mieszkały tu przez około 150 lat, utrzymując się z pasterstwa i rolnictwa. Po II Wojnie Światowej prawie wszyscy wioskę opuścili.
    Przyjeżdżając tu wieczorem miałam ten komfort, że nie było zbyt dużo zwiedzających, maksymalnie może 10 osób, co pozwoliło mi „poczuć” to miejsce. Wioska wygląda tak, jakbyśmy przenieśli się troszkę w czasie i wylądowali w miejscu, które właśnie przed chwilą wszyscy opuścili w pośpiechu, zostawiając zwierzęta (a jakże są prawdziwe zwierzęta), jedzenie, przedmioty codziennego użytku, czy narzędzia pracy.
    Mamy tu, powiedzmy, główną uliczkę, przy której, po obu stronach, mieszczą się nie tylko małe domostwa, ale również miejsca pracy, jak chociażby salon fryzjerski, zakład tkacki,taverna, pracownia garncarska, i wiele, wiele innych. Dzięki temu możemy poznać świat pracy tego miejsca, bogatą tradycję nieistniejących już zawodów, i oczywiście dostrzec ślady codziennego życia. Przez to można odnieść wrażenie, że życie nadal się tu toczy. Żywotności temu miejscu dodaje również znajdująca się tu roślinność, zwierzęta,połacie ziemi i bliskość morza.
    La Grotta Mangiapane zrobiła na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Przez chwilę czułam się tak, jakbym przeniosła się w czasie do XIX albo początków XX wieku.
    La Grotta Mangiapane słynie również z tego, że każdego roku (chyba od 1982) organizowane są tu tzw. Il Presepe Vivente – czyli żywe szopki bożonarodzeniowe.
    Inną ciekawostką związaną z tym miejscem jest również jej obecność w kinematografii. Pojawiła się choćby w serialu Commissario Montalbano.

  47. ~Łukasz pisze:

    Erice słynie nie tylko z cudownych zabytków i szerokich panoram, ale także z „centrum nauki dla pokoju” – prestiżowego ośrodka naukowego „Ettore Majorana”, które gości corocznie międzynarodowe seminaria fizyki atomowej oraz przedstawicieli wielu uczelni o różnych specjalizacjach dotyczących problemów współczesnego świata. Ciekawostką jest to, że Jan Szyszko, minister środowiska, tak znany ostatnio z ustawy o wycince drzew, w sierpniu 2016 wziął udział w 49. sesji Międzynarodowego Seminarium „Nauka dla pokoju na świecie”. Wygłosił wystąpienie w sesji „Klimat”. Zwrócił w nim uwagę na to, jak ważna dla nauki jest edukacja ekologiczna. „Jej brak jest zauważalny, między innymi, przy okazji dyskusji o Puszczy Białowieskiej. Są środowiska, które posługują się hasłami typu nie wycinaj. Tymczasem zrównoważony rozwój polega na mądrym gospodarowaniu zasobami przyrodniczymi, przy zachowaniu dla kolejnych pokoleń rodzimych gatunków. Tak też przez wieki było w Puszczy Białowieskiej, gdzie jest bardzo dobrze udokumentowana działalność człowieka. Dokumenty potwierdzające użytkowanie puszczy przez człowieka pochodzą nawet sprzed 500 lat” – podkreślił minister Jan Szyszko. Wydarzenie honorowym patronatem objął prezydent Włoch Sergio Mattarella.

  48. ~Lesław Wabik pisze:

    Zachęcam do odwiedzenie Segesty. Segesta – miasto założone przez Elymów, starożytny lud o nieznanym pochodzeniu, dziś już nie istnieje. Powaliły je dziejowe zawieruchy i trzęsienia ziemi. Jedyną budowlą która stoi na szczycie wzgórza pośród pustkowi – nietknięta – jest dorycka świątynia z V w.p.n.e. Jakim cudem się uchowała – nie wiadomo. Uczeni do dziś głowią się, dlaczego nie ma dachu. Jest olśniewająca i uchodzi za jeden z najdoskonalszych przykładów architektury doryckiej. Ze świątyni kręta droga około 1 km. prowadzi do teatru zbudowanego nad urwiskiem, z fantastycznym widokiem na dolinę i zatokę Castellammare. W lipcu i sierpniu odbywają się tu przedstawienia teatralne.

  49. ~Magda pisze:

    Zachodnia Sycylia urzekła mnie przede wszystkim swoją różnorodnością, rojnymi targami, pięknymi plażami, ciszą małych wysepek – niezapomniane Levanzo, z setkami mewich gniazd leżącymi wprost na skałach, pocięte skalnymi murkami, z lądowiskiem dla helikopterów pośrodku wyspy i z przepięknym morzem rozpościerającym się wszędzie dookoła. I ze stadkami długowłosych owiec plączącymi się po całej wyspie :) Dworzec autobusowy w Trapani z widokiem na Erice, kryjące się najczęściej w chmurach, droga prowadząca do miejscowości Erice – nie zapowiadająca niczego niepokojącego, a potem nagle zamieniająca się w oszałamiający „rollercoaster” ;), no i samo miasteczko – malutkie, a jednak pełne zabytków, z którego murów możemy podziwiać rozległą panoramę tej części wyspy. Góra Monte Cofano – 700 m a brak słów na jej opisanie, góra otoczona morzem z trzech stron to spełnienie wakacyjnych marzeń ;)Przy tym okolica nie jest oblężona przez turystów, a morze czyste i niesamowicie przejrzyste, podobno można w tej okolicy zobaczyć delfiny oraz wielkie żółwie karetta. Góra Monte Cofano to także wielka Grotta Mangiapane, jaskinia, która zamieszkana była ponoć od czasów prehistorycznych, a w której obecnie mieści się „żywe muzeum” – skansen wymierających i wymarłych zawodów (takich jak np. agawiarz :) ), charakterystycznych właśnie przede wszystkim dla zachodniej Sycylii. Nie sposób po prostu wyliczyć wszystkich wspaniałości tego regionu, tam trzeba po prostu pojechać :)

  50. ~Anna Gołaszewska pisze:

    ALFABET TRAPANI
    A jak arancini- opiekane kule ryżowe, które przypominają wyglądem pomarańcze, nadziewane serem, szpinakiem, szynką lub mięsem
    B jak Belice- dolina duchów, świadectwo dawnej tragedii
    C jak Cous Cous Days- festiwal kuskusu odbywający się w pierwszym tygodniu sierpnia w Trapani
    D jak Dedal- Według legendy budowniczy Erice, miasta zbudowanego na planie trójkąta równoramiennego
    E jak Eryx- Góra, która była punktem odniesienia dla żeglarzy, których patronką stała się Wenus. Nocą wielkie ognisko palone na świętym miejscu służyło jako latarnia morska.
    F jak flamingi- Różowe ptaki można spotkać w basenach solankowach w okolicach lotniska Trapani. Swój kolor zawdzięczają jedzeniu skorupiaków.
    G jak Grotte di Scurati (Mangiapane)- Prehistoryczna grota, w której od 1983 roku w okresie Bożego Narodzenia wystawiana jest żywa szopka, w której przygotowaniu bierze co roku udział ok. 160 osób.
    H jak historia miasta Erice, która sięga starożytności i jest związana z kultem bogini Venus
    I jak Inzolia czyli jeden ze szczepów winorośli z którego powstaje wino Marsala
    J jak jaśminowe lody- regionalny przysmak o niepowtarzalnym smaku
    K jak kalmary i krewetki- świeże, podawane na różne sposoby. Sycylia to raj dla wielbicieli owoców morza.
    L jak Lilybauem- dawna nazwa Marsali, miasteczka uważanego przez wielu za najpiękniejsze na Sycylii
    Ł jak łódzie rybackie w porcie Trapani
    M jak Marettimo- urocza wyspa, częsta pomijana przez turystów a polecana przez autorkę tego bloga (chętnie zobaczę i ocenie)
    N jak Normanowie- Wikingowie w czasie swoich wypraw przypływali do zachodniej części Sycyli, ich włoskich potomków charakteryzuje jasny kolor włosów
    O jak Ogrody Balio w Erice ze wspaniałymi widokami
    P jak „Podróż Włoska”- Zbiór wspominień Goethego z dwumiesięcznej podróży po Sycylii
    R jak ricotta calda czyli tradycyjne danie sycylijskiej wsi. Jest to ciepły ser z wodą, w któym moczy się chleb.
    S jak Selinunte- największy w Europie park archeologiczny, powstały na miejscu starożytnego miasta Selinus
    T jak targ rybny w Trapani- miejsce gdzie możecie kupić nawet tuńczykową spermę
    U jak Unesco- na wyspie Sycyli znajduje się 7 obiektów wpisanych na listę dziedzictwa UNESCO, w tym katedra w Montrale
    V jak Valderice- górzyste miasteczko położone na drodze z Trapani do Erice
    W jak wiatraki solne- znajdują się w rezerwacie solnym. Służyły do przepompowywania wody i mielenia soli.
    Z jak Zingaro- najstarszy rezerwat przyrody na Sycylii, miejsce które zauroczy każdego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>