W krainie domków z piernika

Čičmany
location-markarchitektura w Čičmanach location-markhistoria wioski location-markatrakcje w okolicy information-signalwięcej o Słowacji

Szukacie domku z piernika?
Z Jasiem, Małgosią, najlepiej bez czarownicy?
Gdzieś daleko w lesie, najlepiej w górach, z dala od cywilizacji i tej paskudnej komerchy, która często jest w lukrowanych miejscach?
Reklamowcy by powiedzieli „look no more”, a i mi wchodzi ta fraza na język i – jak ta diabelska czekolada – nie przestaje kusić. Więc pakujemy się i jedziemy na Słowację. Tak, zimą. Czemu nie.

Čičmany – piękna słowacka atrakcja blisko granicy

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o Čičmanach? Prawdopodobnie kilka lat temu. Widziałam stamtąd zdjęcia, przeglądałam artykuły znajomych blogerów, którzy już tam byli. Na fotografiach przeplatało się ze sobą dziesiątki wzorów, które wymalowane na drewnianych domach, zdawały się zdobić całą wioskę.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

8 przemyśleń na temat “W krainie domków z piernika”

  1. ~Pudelek pisze:

    Nie jestem pewien, czy po pożarze nawiązano do tradycji prababć, bo z tego co się orientuję zdobienie domów pojawiło się właśnie wówczas, a nie wcześniej ;) Jest to więc dość młoda tradycja, ale jakże piękna :)

    Ładnie to wygląda zimą, ja miałem okazję tylko latem: http://hanyswpodrozach.blogspot.com/2016/05/cicmany-chaupy-malowane-wapnem.html

    1. Zgodnie z informacjami w artykułach naukowych – zdobienie pojawiło się już w XVIII wieku. Ale to prawda – masowo dopiero w latach 20tych.

  2. ~Mike Siemion pisze:

    Małe sprostowanie. W Čičmanach pożary były trzy, w 1907, 1921 i 1945 roku, więc ze starej zabudowy nie zachowało się prawie nic. Nie przetrwał nawet oryginalny układ wioski, bo po dwóch ostatnich pożarach chaty zaczęto stawiać dalej od siebie, by w razie ognia nie zajmowały się jedna od drugiej. w latach trzydziestych ubiegłego roku z wioski wyemigrowała znaczna część luności, sprawę dokończyły pogromy z lat czterdziestych. Obecnie zdecydowana większość mieszkańców to ludzie, którzy osiedlili się tam w latach 50tych i 60tych ubiegłego wieku. W latach 70-tych władze postanowiły zrobić z wioski atrakcję turystyczną. Dzięki dość oryginalnym chatom, nota bene zdobionym na dużą skalę dopiero po drugim pożarze, udało się. Historii i tradycji tam niewiele, ale wioseczka jest faktycznie urocza, więc interes się kręci. Natomiast autentyczności w tym tyle, co w kenijskich „prawdziwych wioskach masajów”.

    1. Dzięki Mike za te dokładne informacje. Czyli historia jest tym bardziej podobna do tego, co dzieje się w Krainie Otwartych Okiennic na Podlasiu. :)

  3. ~Fru pisze:

    Ojacie! Obłęd! Cudne są te Čičmany. To właśnie te chwile, kiedy żałuję, że zamiast samochodu mam rower, a zamiast prawka… a nie, ja nie mam nawet karty rowerowej ;)

  4. Nie wiedziałam o istnieniu tego miejsca. Piękne <3

    1. Jest wspaniałe! Bardzo polecam.

  5. Hmm jestem naprawdę zaskoczony, bo nigdy o tym miejscu nie słyszałem, a zdjęcia bardzo ładne

Odpowiedz na „~Mike SiemionAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>