Oda do wędrowania

ODA DO WEDROWANIA

Początki

Mam czternaście lat. Wychodzę z psem na spacer i znikam z domu na kilka godzin. Idę do lasu. Po półtorej godzinie dochodzę nad staw na terenie byłej żwirowni. Opalają się tam niedzielni turyści, często dwugodzinni, często naturystyczni. Ja obchodzę staw dookoła i inną ścieżką wracam do domu. Razem 3-4 godziny.

Tak wyglądały moje początki chodzenia. Włóczęga po świetnie znanym mi lesie pod wielkopolskim Lesznem. Po co tam chodziłam? By myśleć. By w mojej głowie myśli i wyobrażenia błądziły bez ładu i składu, i były nieprzerywane komputerem, telewizorem, rodzicami, książką. Smartfonów wtedy nie było. Zasięg telefoniczny nie docierał.

 apeniny północne- kasztany jadalne (28)

Dzisiaj

Minęło drugie tyle mojego życia i ze smutkiem muszę powiedzieć, że już tak nie potrafię. Mieszkam w swojej Rabce, przed sobą mam górski las. Za sobą górski las. Po prawej i po lewej nieodkryte pagórki, z których z pewnością są świetne widoki na kotlinę. A ja nie potrafię się zdobyć na niespieszny samotny spacer. W ciągu lata byłam na takim raz.

Rabka-Zdrój atrakcje (18)

Dlaczego? Dlaczego nie potrafię poświęcić tych trzech godzin raz na tydzień na zabłądzenie w Gorcach? Nie mam co do tego wątpliwości. Bo czuję presję obowiązków. Wiem, że spacer wybije mnie z rytmu. Że prawdopodobnie po powrocie już nie wrócę do pisania, obrabiania zdjęć i odpowiedzi na maila. Że pewnie nie będzie mi się chciało posprzątać.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Boję się spacerów, bo mnie zbyt pochłaniają. A jeśli nie pochłaniają, to nie pozwalają mi zapomnieć o obowiązkach. A wtedy są bez sensu.

Spacery na wyjazdach

I właśnie dlatego coraz bardziej cenię wędrowanie na wyjazdach. Kiedy jesteś za granicą nie myślisz tyle o tym, co musisz. Zobowiązania zostały w domu i będą na granicy deadline’u, jak wrócisz. Ale nie teraz. Teraz jedyne czym się przejmujesz, to droga, towarzystwo, a jeśli wędrujesz we Włoszech, to być może kuchnia.

apeniny północne- kasztany jadalne (12)

Coraz mniej lubię latać po muzeach – raczej wolę wejść do jednego, ale na dłużej i dokładnie wszystko przestudiować. Gdy podróżuję z Piotrem, jest niemal niemożliwe usiąść i rozkoszować się w kawiarni słońcem i kawą – Piotr ma w dupie robaki i chce iść dalej, zobaczyć więcej, a odpocząć nie na mieście, a w hotelu. Ale dogadujemy się właśnie na trekkingu. I to z mnóstwem słów. Na spacerze się bardzo dużo rozmawia.

 Triglav i Alpy Julijske w Słowenii (11)

Rok 2016 rokiem wędrówek

Mogę zacząć wymieniać. W listopadzie zeszłego roku byliśmy 3 dni w Apeninach Modeny, gdzie wędrowaliśmy w krainie kasztanów. W lutym trafiliśmy na izraelską pustynię, gdzie po tamtejszych kanionach odbyliśmy kilka jednodniowych trekkingów. W marcu szukaliśmy mieszkania w Rabce, co nie mogło się odbyć, bez zdobycia Lubonia. W kwietniu była Słowacja i Słowacki Raj. Była też Garda, gdzie zaliczyliśmy kilka szlaków. Czerwiec to czterodniowy trekking, znów w Apeninach, ale tym razem w Casentino – najstarszym lesie Włoch. A ostatniego dnia sierpnia weszliśmy na szlak w Słowenii, by pierwszy września powitać nie w szkole, a na szczycie Triglava. No cóż. Chyba przeszłam samą siebie. Dosłownie.

 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na szlaku św. Franciszka

Alwernia to sanktuarium, które naznaczone jest wędrowaniem. Znajdująca się na granicy Toskanii i Emilii Romanii, otoczona jest prastarym lasem. Tutaj przebywał św. Franciszek i tutaj, jak mówią przekazy, otrzymał od Boga stygmaty. Tutaj też dziś ma swój początek szlak św. Franciszka, najdłuższy kulturalny szlak trekkingowy we Włoszech.

ALWERNIA

Pod koniec września stałam na przepięknym placu sanktuarium i słuchałam błogosławieństwa, jakim obdarzał nas przeor klasztoru. Byłam oszustką. My wszyscy byliśmy. Nie przyjechaliśmy do Włoch, by przejść cały szlak franciszkański. Jesteśmy tu, by skakać z miejsca na miejsce – przejść się 10 km, potem 100 km przejechać autobusem. Przyjechaliśmy do Włoch, by poznać szlak św. Franciszka. W skrócie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jednak, gdy dostałam zaproszenie na tę dziwną wycieczkę, nie miałam wątpliwości. Szlak św. Franciszka kusił mnie już od kilku lat. Szlaki kulturalne, wędrówki od wioski do wioski często wolę od tych górskich. No cóż – nie jestem typem namiotowca. Piękny zachód słońca naprawdę najlepiej mi się podziwia w kafejce z widokiem, owinięta kocykiem, z kieliszkiem wina w ręce, a nie w śpiworze na karimacie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Camino de Santiago kręci mnie od dobrych 15 lat, a jego włoski odpowiednik jest mi dużo bliższy. Po pierwsze, nie ma na nim tłumów (w ciągu 5 dni spotkaliśmy ok. 10 pielgrzymów). Po drugie, prowadzi przez Włochy, a o moich uczuciach do tego kraju nie muszę wam mówić. Po trzecie wreszcie, upamiętnia św. Franciszka. I o tym uczuciu nie wiecie. O tym opowiem wam w następnym tekście. Zapraszam was do wędrówki. Już za kilka dni.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Chciałam pisać tekst o szlaku św. Franciszka, ale wstęp mi wyszedł za długi. :P Jeśli zachęciłam was do przeczytania o samym szlaku, to tekst o nim już jest tutaj. A tymczasem – dołączcie do czytelników bloga na Facebooku. Tam ogłoszę kolejny tekst!

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

2 przemyślenia na temat “Oda do wędrowania”

  1. Pożyczę Ci Lu :) Nie ma przebacz, trzeba minimum raz dziennie wybrać się na długi spacer. Może nie trzy, ale ponad godzina schodzi na pewno :) I takie przewietrzenie głowy jest najlepsze na świecie. Bez względu na pogodę. Przed Luśką trudno było mi się zebrać na taki spacer nawet raz w miesiącu. Czekam na następny post! :)

    1. Oj wiesz, jak bardzo chciałabym mieć psa tu u siebie! Ale by miał raj z tymi górkami. Ale Mój się nie zgadza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>