Śląscy Nieobecni

Opowieść cmentarzy

To się zwykle zaczyna od opowieści.
Ktoś, być może znający moją fascynację zapomnianymi miejscami, zaczyna od a wiesz, że u nas…?

Najczęściej jest to cmentarz. Pasjonują i smucą mnie jednocześnie przepiękne groby, którymi dziś interesują się tylko historycy. Pasjonuje i smuci, że moje własne rodzinne miasto było przed wojną miastem protestancko-żydowsko-katolickim (w tej kolejności), a dziś pierwsze dwa człony są dla większości mieszkańców nieznane.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

8 przemyśleń na temat “Śląscy Nieobecni”

  1. ~Akacja pisze:

    Zapomniane cmentarze, pamiątki po niezwykłej historii. Na Pomorzu Zachodnim są to najczesciej cmentarze niemieckie (choć ślady żydowskie też można znaleźć), często całkiem zrujnowane. Świadkowie trudnych polsko-niemieckich relacji, ale też wstydliwy przykład polskiego barbarzyństwa.

  2. ~zwalizka.pl pisze:

    Fajnie przemycony element edukacyjny. Myślę, że takie wpisy są potrzebne, a szczególnie te, napisane ciekawie, które czyta się jednym tchem! :)

  3. ~Ewa pisze:

    A to mnie zaskoczyłaś! Byłam przekonana, że każdy cmentarz żydowski to kirkut. A tu się człowiek czegoś nowego dowiaduje. Masz rację z tym romantyzmem cmentarzy – one takie są!

  4. Ba, o romantyczności cmentarzy już Mickiewicz prawił, coś w tym jest.

  5. ~charmante pisze:

    Nie wiem, ale jakoś cmentarze kojarzą mi się z bliskością osób. Mam jakieś nieposkromione wrażenie,że nie wypada tak chodzić i oglądać nagrobków, i swoją osobą zakłócać spokój zmarłym. Jedynie na które wchodzę to cmentarze greckie, gdzie widzisz co ten człowiek kochał w swoim życiu. Czasami znajdziesz butelkę alkoholu, coca colę, czy zabawkę motocykl, i wiele wskazujących rzeczy, czym się dana osoba interesowała. I też nie czuję się tam komfortowo.

    1. widzisz, ja właśnie też mam z tym duży problem. Bo o ile uwielbiam po nich spacerować, o tyle moralnie mam z tym problem. Podobnie zresztą z kościołami. Mimo, że katoliczką nie jestem, to jednak mam problem z wykorzystywaniem kościoła jako atrakcji turystycznej (czasem nawet płatnej), skoro już Jezus zakazał kupczenia w świątyni.

  6. ~kori pisze:

    Cmentarze maja w sobie coś magicznego. Zawsze jak jest okazja to odwiedzam w danych miejscach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>