A ja bronię pokemony! Albo pokemony w turystyce

A JA BRONIĘ

To już drugi tydzień cały świat gada o Pokemonach. Większość moich znajomych chociaż na 10 minut zainstalowało aplikację, by zobaczyć, o co biega. Na Facebooku co drugi post traktuje o japońskich stworach, a i na blogach jest to temat nienowy – instruktażowe artykuły o tym, jak grać, jak zarabiać i jak reagować widzę co i rusz.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

4 przemyślenia na temat “A ja bronię pokemony! Albo pokemony w turystyce”

  1. ~Ibazela pisze:

    Aga! Coś w tym musi być. Nawet na naszej mikro-wyspie, Odaibie, gdzie myślałam, że zobaczyłam już wszystko, nagle koleżanka odkryła jakiś nowy park ze stawem i mostkiem, w czasie polowań na Pokemony. I kurczę, widzę zdjęcia me jej Instagramie i sama trafić tam nie potrafię, choć przecież park to nie guzik i powinnam go jakoś choć na mapie zobaczyć! Jak dotrę, to dam znać ;)

  2. Temat na czasie i choć sam mam mieszane uczucia to nie jestem jakimś zapalonym przeciwnikiem :) Myślę, że Pokemony już są wykorzystywane w turystyce. Lokalne knajpy już dbają o wabiki w swoich okolicach i tym przyciągają turystów i nie tylko. Moim zdaniem kwestią czasu jest kiedy jakieś muzeum zacznie w ten sposób przyciągać młodzież.
    I czemu nie :) grunt to zdrowy rozsądek.
    W Paryżu też jest pokemonowy szał, ale póki co mnie omija ;)

    Pozdrawiam
    Przewodnik po Paryżu

  3. ~Helena pisze:

    PokemonGo jest naprawdę świetne, o ile pilnuje się dzieciaka, żeby nie wpadł pod samochód w pogoni za jakimś super stworkiem. Ale, nie oszukujmy się, dzieci trzeba pilnować zawsze, nie wiadomo co je rozproszy. A pokestopy są w miejscach, które dzieci zwykle omijają. Mój kuzyn kilka razy przeczytał tablicę informacyjną przy pozostałościach kościoła, bo nudził się kiedy czekał żeby jeszcze raz „zakręcić kółeczkiem”. Nigdy wcześniej nie udało mi się go zaciągnąć tak blisko zabytków.

  4. ~Blog OZONEE pisze:

    Ja też uważam, że nie ma nic lepszego niż poznawanie swojego miasta. Jeśli Pokemon Go Ci w tym pomaga to ja jestem jak najbardziej za! Sam nie raz dzięki tej aplikacji poznałem jakąś fajną uliczkę czy modną knajpkę- idealną na randkę. Poza tym nie wiem czy wiesz, ale teraz Pokemony można też znaleźć na koszulkach, bluzach od największych projektantów. Sprawdź to u mnie na blogu i daj znać czy sama założyłabyś coś takiego. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>