Kaprun Zell am See: Zjeżdżaj powoli!

narty w Kaprun
1 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 1 Email -- 1 Flares ×
ski-stick-mantrasy narciarskie location-markatrakcje w okolicy sleeping-bed-silhouettenocleg i praktykalia information-signalwięcej o Austrii

Uważny czytelnik wie, że od małego dziecka jeżdżę na nartach. Kiedy pierwszy raz założono mi te diabelskie patyki na stopy, miałam pewnie z 5 lat. W wieku lat 6 namiętnie na stoku płakałam. W wieku lat 8 nienawidziłam rodziców za to, że mnie wiozą do Austrii.

W wieku lat 15 zjazd ze stoku stał się synonimem wolności.

Kaprun i Zell am See - narty w Austrii (5)

Policzyłam szybko na palcach – wyszło mi, że co najmniej 15 razy w życiu spakowałam narty do bagażnika, weszłam do samochodu i gnałam przez pół Europy, by zjeżdżać po austriackich, włoskich czy szwajcarskich stokach. Gdzie byłam dokładnie?

No właśnie – nie pamiętam.

Kaprun i Zell am See - narty w Austrii (12)

To znaczy oczywiście mogę wymienić kilka nazw miejscowości, ale wszystkie mi się zacierają. Nie pamiętam, gdzie było to piękne jezioro, gdzie inne atrakcje. Nie pamiętam, gdzie były te rewelacyjne stoki. Tylko mgliście przypominam sobie czy miasteczko miało jakąś zabytkową zabudowę. Całe Alpy przybrały dla mnie jeden obraz: stoku narciarskiego i tradycyjnego tyrolskiego domu.

Kaprun i Zell am See - narty w Austrii (3)

Czy muszę dodawać, że tego nie lubię? Że w jakiś tam sposób wypominam to w myślach swoim rodzicom (przepraszam rodzice), dla których od poznawania okolicy ważniejsze było granie w karty? No nie muszę.

Na szczęście z roku na rok to się coraz bardziej zmienia. Dziś nie wyobrażam sobie pojechać gdziekolwiek bez uprzedniego przygotowania merytorycznego i bez – przynajmniej początkowego – poznania okolicy. Byście nie popełniali moich błędów, przygotowałam ten tekst. Bo nawet jeśli zjeżdżacie ze stoku z prędkością wiatru, to ciągle wasza tygodniowa wycieczka w Alpy może mieć elementy wolnego podróżowania (Slow Travel). Ciągle w czasie tego tygodnia możecie poznać smaki, dźwięki, emocje okolicy. Wszak stoki w lutym otwarte są tylko do 16.00. Wyjdźcie potem gdzieś poza termy i kluby. ;)

Kaprun i Zell am See - narty w Austrii (14)

Będąc w styczniu 2016 roku w Kaprun i Zell am See miałam pomysł, by napisać artykuł właśnie o tych dodatkowych rzeczach w narciarstwie. O tym, że wyjazd na narty to ciągle jest, a przynajmniej dobrze by był, wyjazd krajoznawczy. Jednocześnie jest to tekst dla tych, którzy na nartach jeździć nie lubią, a są na nie ciągnięci przez rodziny i przyjaciół. Na tapecie Kaprun – najpopularniejsze wśród Polaków miejsce na narty w Austrii.

rural17 Szukasz sprawdzonego noclegu? Ten hotel w Kaprun to bajka! Kliknij i zarezerwuj! 

Kaprun i Zell am See – narty w Austrii i trasy narciarskie w okolicy

Kaprun i Zell am See to dwie osobne miejscowości. Pierwsza to w sumie mało ciekawa wioska, gdzie centrum składa się z komercyjnych lokali, a największą atrakcją są termy. Druga to przepiękne miasteczko usytuowane nad brzegiem jeziora. Są od siebie oddalone o 8 km – długość spaceru, lub – jeszcze lepiej – krótkiego przejazdu na biegówkach.

widok na Kaprun

Przyjeżdżając do regionu, w internetach nazywanego #Zellkaprun, możecie iść na narty w Kaprun lub Zell am See - w dwóch dużych ośrodkach: na lodowcu Kitzsteinhorn i na górze Schmittenhöhe. Ponadto nad Kaprun góruje trzeci ośrodek, Maiskogel, który jest idealny dla dzieci i osób dopiero uczących się jazdy na nartach. W kilku słowach:

Narty Kaprun: Kitzsteinhorn (3029 m n.p.m.)

lodowiec i najwyższy szczyt w Kraju Salzburskim. Na jego stokach można zjeżdżać na nartach 10 miesięcy w roku (gwarancja śniegu od października do maja). Na lodowcu mamy udostępnionych 41 kilometrów tras narciarskich. Największym hitem jest ostatnio Czarna Mamba (Black Mamba), na której nachylenie stoku wynosi nawet 63 stopnie.

Kitzsteinhorn narty 
Narty Zell am See: Schmittenhöhe 

ośrodek, w którym ze stoku możecie zjechać na nartach pod sam hotel w Zell am See. Jeśli lecicie na narty samolotem, a potem kwaterujecie się w miasteczku, to tutaj będzie wam najwygodniej. Znajduje się tu ponad 70 km tras narciarskich, a od przyszłego roku prawdopodobnie będzie jeszcze więcej. W budowie jest połączenie z ośrodkiem w Saalbach, a tam kolejne kilometry do szusowania. Ze specjalnych atrakcji – tutaj znajduje się najdłuższy na świecie funslope (zjazd z przeszkodami). Tutaj też mieści się stok, na którym zostaniecie nagrani, a potem obejrzycie filmik z samym sobą w internecie. Rozrywek wiele!

Schmitten narty

Maiskogel – i w końcu najmniejszy ośrodek (21 km tras) posiada trasy o małym nachyleniu, idealne dla uczących się i rodzin z dziećmi. Znajduje się najbliżej Kaprun.

Jeśli uważasz ten tekst za przydatny, to zarezerwuj swój nocleg przez ten link. Ty nie zapłacisz więcej, a ja dostanę prowizję, co pomoże mi utrzymać blog przy życiu. :)

Jeśli uważasz ten tekst za przydatny, to zarezerwuj swój nocleg przez ten link. Ty nie zapłacisz więcej, a ja dostanę prowizję, co pomoże mi utrzymać blog przy życiu. :)

Alternatywne sporty zimowe czyli nienarciarskie atrakcje Zell am See i Kaprun

Rakiety śnieżne! Spróbowałam ich tutaj po raz pierwszy i jestem zachwycona. Nie zdążyłam wyjechać z Kaprun i już umawiałam się z Piotrem na wybranie się z rakietami w polskie góry i zaczęłam sprawdzać ich ceny na Allegro.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W rakietach śnieżnych chodziliśmy pierwszego popołudnia. Wybraliśmy się do górskiego schroniska, właśnie w ośrodku Maiskogel. Było pięknie! Nigdy nie przepadałam za chodzeniem zimą po górach, a te rakiety naprawdę okazały się być dobrym rozwiązaniem. Przechodziliśmy obok kolejnych lasów i samotnych ławek. Krajobrazy nam się powoli zmieniały, a my mieliśmy czas ich doświadczać. I cały czas szliśmy pod górę.

W okolicy są wypożyczalnie rakiet (po angielsku snowshoes). Jak zajrzycie do informacji turystycznej, dostaniecie tam mapkę z pieszymi trasami zimowymi i ich kilometrówką. Super opcja dla tych, którzy za szybkością nie przepadają.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Rakiety śnieżne są ostatnio modne. Ale oczywiście okolica jest świetnie przystosowana też do starych dobrych biegówek. Na tej samej mapce znajdziecie trasy biegówkowe, a narty również dostaniecie w wypożyczalniach (cross-country skiing). Wrażenia? Nie wiem. Biegówki ciągle przede mną.

Kaprun i Zell am See - narty w Austrii (6)

No i wreszcie trzecia alternatywa. Tak, jak pierwsze dwie uważam za świetne opcje krajoznawcze, tak trzecia jest dla poszukiwaczy wrażeń. Freeskiing! Na lodowcu Kitzsteinhorn znajdują się jedne z najlepszych w Europie terenów do freeridów. Na górnej stacji kolejki gondolowej zobaczycie interaktywną mapę ze wszystkimi przygotowanymi trasami na lodowcu, warunkami i informacjami o zagrożeniach lawinowych. Nie ośmieliłam się wybrać na trasy, ale z mapy wynikało, że trochę ich tam jest.

Czy wiesz, że Zell am See i Kaprun są blisko Salzburga? To jedno z najpiękniejszych europejskich miast! Odwiedź je przy okazji. Klik!

Kitzsteinhorn – Centrum sportowe czy park narodowy?

Kitzsteinhorn nazywany jest dachem Kraju Salzburskiego. Ze swoimi 3203 metrami jest najwyższym szczytem w regionie. Po pięciu godzinach jazdy na nartach weszliśmy do gondoli i wjechaliśmy na szczyt. Tam oparliśmy narty o ścianę i korytarzem w skale przeszliśmy do kolejnej kolejki – ona miała nas wwieźć jeszcze dalej – do najwyżej położonej restauracji w rejonie.

widok na

widok na szczyt

Na wysokości 3029 metrów jest restauracja umieszczona na szlaku kulinarnym Via Culinaria. Jej specjalność to organiczny burger – pyszności.

Kaprun i Zell am See - narty w Austrii (9)

Wjeżdżamy windą piętro wyżej. Znajduje się tam wyjście na taras widokowy. Z niego mamy rozeznanie na cały lodowiec. Połowa przeznaczona została na narciarskie stoki, zamknięte latem, by chronić lodowiec przed przedwczesnym roztopieniem. Druga połowa to początek parku narodowego Wysokie Taury (Hohe Tauern), a w nim setki kilometrów szlaków pieszych i rowerowych. Zimą można spróbować wybrać się tutaj z rakietami śnieżnymi.

Kaprun i Zell am See - narty w Austrii (8)

Poobiednie zwiedzanie i atrakcje Zell am See i Kaprun

Tak Zell am See jak i Kaprun są niewielkie. To drugie jeszcze niedawno była wioską, po otwarciu pierwszych tras narciarskich przekształconą w resort narciarski. Jeśli mamy ochotę zobaczyć jakiś zabytek, to będzie to zamek.

Kaprun i Zell am See - narty w Austrii (11)

Na pewno ciekawsze jest, przepięknie położone nad jeziorem, Zell am See. Na malutkiej starówce znajdziemy kilka urokliwych kamienic i ciekawych sklepików, gdzie można nabyć lokalne produkty. Warto zejść też nad jezioro. Jeśli pogoda nam dopisze, to spacer nad nim okaże się estetyczną orgią. Tu znajduje się też piękny i ekskluzywny Grand Hotel z końca XIX wieku. Nie wiem, jak was, ale mnie takie miejsca mega intrygują.

Kaprun i Zell am See - narty w Austrii (17)

Kaprun i Zell am See - narty w Austrii (16)

Legenda Sisi w Zell am See

Warto zaznaczyć, że miejscowość żyje legendą Sisi. To w Zell am see nie lada atrakcja. Uwielbiana przez całe cesarstwo cesarzowa przepadała za wędrówkami. Będąc w Zell am See, chodziła po tutejszych górach dwa razy szybciej niż jej współtowarzysze. Jeśli będziecie jeździć na nartach po Schmittenhöhe, to z pewnością zwrócicie uwagę na niewielki kościółek na stoku. Powstał on właśnie na cześć Sisi.

Kaprun i Zell am See - narty w Austrii (13)

Brodacz Fritz Sendlhofer – miejscowa legenda 

Przeglądając informacje o Zell am See możecie natrafić na notkę o muzeum browaru światowego mistrza w zapuszczaniu brody – Fritza Sendlhofera. Jeśli mówicie po niemiecku – odwiedźcie je! Zadzwońcie i umówcie się z Fritzem na robione przez niego piwo i kasnocken (kluseczki z serem – coś jak słowackie haluszki). Facet jest niezłym indywiduum. Opowiada z pasją i przejęciem. Kolekcjonuje w domu kufle od piwa i piły do drewna (jego ojciec był drwalem). No i – trzeba to podkreślić – kolekcjonuje też opowieści o samym sobie. A jeśli podejdzie się do tego z dystansem, można mieć fajną zabawę.

Kulinarik Bretteljause und Schnaps_Cuisine in Zell am See-Kaprun with Schnaps_(c) Sochor

zdj. Sochor przez www.zellamsee-kaprun.com

Mam dyplom z jodłowania!

W końcu najlepszy punkt wyjazdu – szkoła jodłowania. Diabelnie przystojny facet przyjechał do naszego hotelu, gdzie zajęliśmy jedną z sal. Przez następne dwie godziny jodłował, opowiadał nam o historii tej sztuki i próbował nauczyć jodłować nas (z marnym zresztą skutkiem). Zabawy było przy tym co niemiara. Bardzo polecam!

Kaprun i Zell am See - narty w Austrii (1)

Informacje praktyczne

Nocleg w Kaprun: Kaprunerhof -spaliśmy w Kaprun w czterogwiazdkowym hotelu Kaprunerhof. Średniej wielkości miejsce prowadzone przez przesympatyczną rodzinę, która dzień w dzień traktuje klientów, jak swoich najdroższych gości. W cenie zakwaterowania jest śniadanie, lunch, obiado-kolacja i dostęp do strefy SPA. Basen w budowie.
Inne noclegi w Zell am See znajdziesz tutaj.

Dojazd do Zell am See: Większość z was pewnie do Kaprun i Zell am See jedzie samochodem. Tu nie potrzebujecie mojej pomocy – nawigacja poprowadzi was najlepiej.

Możliwy jest też lot do Monachium lub Salzburga i dalej wynajęcie samochodu lub zamówienie transferu do Zell am See. Samochód wynajmiecie tutaj. Transfer poszukajcie na stronie Viator. Z Salzburga możecie też przyjechać pociągiem.

Ceny karnetów w Kaprun i Zell am See:

Aktualne ceny znajdziecie na stronach ośrodków narciarskich (również w języku polskim). W styczniu 2015 roku karnet dzienny na Kitzsteinhorn kosztował 49 euro i tyle samo na Schmitten (49 euro). Jeśli jedziecie tu na tydzień to warto kupić wspólny karnet na wszystkie wymienione wyżej ośrodki (240 euro za 6 dni).

Przydatne linki i informacje

By umówić się z Fritzem dzwońcie pod numer 0043 664 322 82 13. Poczytacie o nim więcej na stronie www.sbg.at/sandlhofer.

Szkoła jodłowania – www.diejodelschule.at, +43 0676 660 97 01. Cena kursu to 39 euro.

Tauern SPA w Kaprun – miejscowe termy. Warto! Duży wybór saun i basenów. Cena to ok. 20 euro za 3 godziny (w zależności od dnia tygodnia). Polecam seanse saunowe. Znajduje się tu też hotel (klik!)

Podobał Ci się ten tekst? Nie przegap kolejnych! Dołącz do czytelników bloga na Facebooku, by zawsze być na bieżąco. 

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

18 przemyśleń na temat “Kaprun Zell am See: Zjeżdżaj powoli!”

  1. Miałam w tym roku swój „pierwszy raz” na rakietach śnieżnych i choć jestem zapalonym narciarzem, w końcu widzę sens robienia w Alpach czegoś innego niż jazda na nartach. Rakiety są ekstra! Śledziłam Twój wyjazd na snapie i pan z kursu jodłowania również skradł moje serce! ❤

    1. no nie – na tym zdjęciu nie widać dobrze, ale na filmikach – wymiatał :D

  2. ~Hamak Life pisze:

    Ten początek…jakbym o sobie czytała! Choć pamiętam, że koszmar zaczął się dla mnie, jak pierwszy raz miałam wsiąść sama na orczyk, bo wcześniej rodzice jakoś pakowali mnie między nogi i ogólnie było bezboleśnie. ;) A to poczucie wolności…i prędkości bardzo wcześnie przyszło :) Przeczytałam dalszą część faktograficzną i mam taką myśl: jak jadę na narty, to naprawdę interesują mnie narty – chyba potrafię skupić się tylko na jednej rzeczy na raz ;) – a nie jodłowanie (choć pamiętam takiego gościa z knajpy w Tyrolu, który dał niezły popis! ) ani browary (te ostatnie to akurat w ogóle nie leżą w obszarze moich zainteresowań abstynenckich ;). Czyli jeśli miałabym zwiedzać okolicę to bez nart i przy innej okazji.

  3. W dalszym ciągu nigdy nie miałam na nogach nart :( Nie lubię zimy, ale może w takim sportowym wydaniu bym się z nią trochę bardziej zakumplowała. Tylko jakoś nigdy nie po drodze, nikt w rodzinie nie jeździ, od gór zawsze wolałam morze (mieszkając w Gdyni jakoś tak łatwiej;)) i to zimowe szaleństwo zawsze mnie omijało. Chyba powinnam dopisać do mojej listy po powrocie do Europy – wybrać się w końcu na narty!

  4. ~Gadulec pisze:

    Tego jodłowania to Ci najbardziej zazdroszczę! A rakiety śnieżne bardzo mi się podobały (też parę tygodni temu pierwszy raz miałam je na nogach).

  5. ~Tomasz Margol pisze:

    Witam serdecznie.
    Pani Agnieszko sam wychowuje dzieci i chciałbym ich zabrać na narty własnie do Włoch, lub Austri. Dzwonie po różnych biurach aby coś wykupić gotowego ze skipasami i dojechac tylko samochodem. Jest nas czwórka, ja i trojka moich dzieci 19,17i14 lat. Chiałbym pojechać 24 marzec do 28 marzec 2016. Ale mam odpowiedzi z tych biur że to taki dziwny okres nie pełny tydzień i nie ma ofert. Zaczałem mysleć zeby pojechac w ciemno, ale mam obawy, nie znam jezyków. Nie wiem gdzie. Prosze o pomoc.Jeździmy bardzo dobrze na nartach
    Tomek

    1. Dzień dobry, ale proszę się nie przejmować biurami podróży. To jest bardzo łatwe. Proszę wybrać odpowiadający wam hotel na bookingu – tu wam wyszukałam np. opcje w Kaprun -> http://goo.gl/Cuz8bC . A na miejscu proszę kupić skipassy w hotelu lub w kasie na stoku. Dzieciaki na pewno po angielsku trochę mówią, to pomogą. Biuro podróży jest tu absolutnie niepotrzebne

  6. ~Seba zwiedza pisze:

    Kompleks tras w Kaprun to jak dla mnie spełnienie marzeń :D Tyle tras, kombinacji, te widoki i słoneczko opalające twarz… Tak, Kaprun zdecydowanie jest dla mnie na pierwszym miejscu pod tym względem :)

  7. ~Ewa pisze:

    Ale super ,że tu trafiłam :) Fajne informacje i piękne zdjęcia to to co lubię ,a w grudniu właśnie wybieramy się z mężem do Zell Am See.Mielismy szusować na nartach ale mąz ma operację na poczatku listopada więc plany się zmieniają :( Prawdopodobnie będziemy dużo chodzić a te rakiety śniezne to może byc świetny pomysł :) Zobaczymy jeszcze jak to będzie,ale tak to właśnie można sobie życie planować ;)ja na pewno wybiorę się do Maiskogel, żeby najpierw po trenować i przypomnieć sobie jazde,bo po prostu dawno nie jeżdziłam :( Ale i tak najbardziej lubię zwiedzac ,podziwiać krajobrazy poznawać zabytki i kulture ,narty to dopiero któraś z kolei pozycja .Pozdrawiam i dzięki za super info . :)

    1. Świetnie! Rakiety są super. Koniecznie odwiedźcie Salzburg. To niedaleko, a doznania nieziemskie. Będę o nim pisać na dniach.

  8. ~Antonina pisze:

    Byłam w Zell am See wiele lat temu na obozie snowboardowym. To był mój pierwszy wyjazd w TAK wysokie góry i wszystko było dla mnie szokiem, łącznie z ogromną ilością śniegu :) Niestety nie miałam okazji spróbować innych aktywności niż snowboard, a szkoda! Może uda mi się w nowym roku w końcu wybrać w góry zimą i trochę poszusować :)

  9. ~Dee pisze:

    Niestety na nartach jeździć nie umiem, metody nauczania mojego wujka na zawsze pogrążyły we mnie jakiekolwiek sny o narciarstwie. Dlatego twój tekst jest właśnie dla mnie, bo, gdy moja rodzina będzie się tarzać po sniegu, ja mogę zwiedzać. I wszyscy będą happy

  10. ~Ewa pisze:

    No i tak to ja lubię! To znaczy nie lubię nart i nie umiem na nich jeździć (i nie zamierzam się uczyć, kiedyś próbowałam i mi nie wyszło ;) )… dotychczas myslałam, że zimowe atrakcje nie są dla mnie ale po ostatniej wizycie w Finlandii zakochałam się w zimowej aurze! Więc te wszystkie „okołonarciarskie” atrakcje byłyby jak najbardziej dla mnie :)

  11. My po paru sezonach na nartach przerzuciliśmy się na snowboard. I kiedy już jako tako się nauczyliśmy to przytrafił się wypadek na stoku (nie z naszej winy). No i od tego momentu mamy przerwę. Może czas się wreszcie przełamać, bo trochę tęskno nam do klimatu na stoku :)

  12. Ja zdecydowanie należę do tej grupy, co jeśli już w góry trafi to …. raczej siedzi i gapi się na śnieg przy grzanym winie :) Jako dziecko jeździć się nie nauczyłam i niestety na starość nie poszło mi już zbyt dobrze. Dlatego teraz delektuje się widokami, spacerami i grzanym winem :P Zdjęcie natomiast piękne zrobiłaś – własnie za takie widoki kocham góry!

  13. ~Klaudia pisze:

    Bardzo fajne okolice. Byliśmy tam na nartach i było super. A trasy marzenie i nawet ja z moimi anty zdolnościami narciarskimi wyszalałam się tam na nartach jak nigdy. Bardzo zróżnicowane trasy i te widoki :)

  14. ~valentina pisze:

    Lubię czytać Twojego bloga! Jestem fanką)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


1 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 1 Email -- 1 Flares ×