Kreta – opowieść o dobrej kuchni

Kreta (5)

Zapada zmrok. Świecące nad Kretą słońce powoli układa się do snu, malując wyspę milionem odcieni czerwieni. Na dworze króla Minosa panuje codzienna wrzawa. Król, nie bacząc na hałasy, idzie dostojnie do sali jadalnianej. Drepczący przy władcy architekt Dedal dyskutuje z nim o planach labiryntu, a podążający za nimi Ikar puszcza oko do jednej ze służek. Za nimi maszerują kreteńscy dostojnicy. Wkrótce wszyscy zasiądą do stołu.

Kuchnia Krety (23)

Niewolnicy wnoszą na tacach potrawy. Dedal oblizuje wargi. Kuchnia Krety jest wyborna. W całym cywilizowanym świecie cieszy się lekkością i wyśmienitym smakiem. Powiadają, że swoją długowieczność mieszkańcy wyspy zawdzięczają właśnie jej. Pomidory pochodzą z okolicznych wzgórz. Gaje oliwne roztaczają się wszędzie wokół Knossos. Soczyste pomarańcze rosną trochę dalej na wschód i przywożone są wozami przez tamtejszych rolników. Ryby i ślimaki zostały złowione zaledwie 10 kilometrów stąd, na północnym brzegu wyspy. A wybitną jagnięcinę przywieźli tu pasterze z głębi wyspy. Wkrótce stół ugina się od przysmaków, a Minos przy kolejnym kieliszku wina omawia szczegóły zamknięcia Minotaura. Raj trwa.

Kuchnia Krety po tysiącleciach

4000 lat później opuściłam pokład samolotu i podstawionym busem z Iraklionu pojechałam do Archanes – miasteczka mieszczącego się zaledwie 7 km od minojskiego pałacu w Knossos. Ledwo zrzuciłam z siebie plecak, zostałam zabrana do najstarszej restauracji w okolicy.

kuchnia krety (25)

Usiedliśmy przy długim stole, a gospodarz ochoczo postawił na nim karafki wina. Chwilę później przed nami pojawiły się dziesiątki małych talerzyków. To słynne meze – zakąski, z których tu, na kreteńskiej prowincji, składa się większość posiłków.

kuchnia krety (27)

Talerzyków było kilkadziesiąt. Co chwilę dochodziły nowe. Na nich po kolei odkrywałam typowe dla wyspy dania – tzatzyki, czyli grecki jogurt z ogórkiem, czosnkiem i oliwą, pasta z fasoli, buraki, suszone pomidory, sałatka grecka (horiatiki), oliwki, ryby w panierce, placuszki z cukinii i frytki. Pojawiły się też miejscowe specjały: dolma, czyli gołąbki w liściach winogron i mój ulubiony dakos – specjalnie wypiekany chleb z pomidorami, serami i przyprawami. Jak tłumaczyła mi siedząca naprzeciwko, mieszkająca od dwudziestu lat w Archanes, Polka:

-Jeszcze niedawno mięso jadało się tu raz na tydzień. Należało do luksusów.

Kuchnia Krety (12)

Dziś jest może i tańsze, ale w kuchni nadal dominują warzywa i ślimaki. Chwyciłam swój kieliszek rakiji i wzniosłam kolejny toast. Kolejne kilka dni miały mi wytłumaczyć ten stół. Danie za daniem, składnik po składniku będą szukane na wyspie. I – o ile szczęście dopisze – przywieziemy je do domu.

Przeczytaj inne kulinarne artykuły. Wśród nich relacje z Włoch, Słowacji czy Polski. Klik!

Składnik 1: oliwki i oliwa z oliwek z Krety

Po obfitym śniadaniu, które dla mnie składało się głównie z sera polanego miodem (uwielbiam ten zestaw), pojechaliśmy na wieś. Kilka kilometrów od naszego pensjonatu, w wiosce Ruses, znajdują się gaje oliwne, w których dokładnie o tej porze roku miejscowi rolnicy harują, jak mrówki. Powitani zostaliśmy plastikowymi kubkami z frappe – grecką kawą na zimno. To nic innego, jak rozpuszczalna kawa z cukrem, zalana mineralką. Kształt kubków pomaga w jej odpowiednim wstrząśnięciu, dzięki czemu wytwarza się kawowa pianka. W tej wersji dla mnie paskudna, ale mleczną z lodem pijam w domu od wielu lat.

Crete-54

Długo mogłabym o frappe pisać. Na pewno trzeba jej spróbować w kawiarniach. Być może powinniście choć raz spróbować też tej ze sklepu. Tanie to jak barszcz, a dostępne w każdym supermarkecie. Wróćmy jednak do gaju, bo zaczynamy zbiory.

Kuchnia Krety (8)

Pod drzewami oliwnymi rozłożono siatki. Na oczy założono specjalne gogle, a w dłonie wręczono coś w rodzaju kosiarki. Tylko to jest zbieraczka oliwek. Przykładając ją do drzew strącam dziesiątki i setki oliwek, które wpadają prosto na siatkę. Po uporaniu się z drzewkiem wstępnie oczyszczamy zbiory z gałązek, a oliwki przesypujemy do worka.

Kuchnia Krety (2)

Z jednego drzewa mamy od 50 do 70 kilogramów oliwek. Z 5 kilogramów oliwek mamy 1 kilogram oliwy. Żeby ją otrzymać jedziemy do tłoczni oliwy.

Kuchnia Krety (4)

Weźcie do ręki swoją kuchenną oliwę. Jest może z Krety? Świetnie. Co jeszcze o niej wiemy? Jest rok produkcji, albo nazwa producenta? Nie? Prawdopodobnie pochodzi z przemysłowej przetwórni. Tu oliwki zwożone są z całej okolicy. Niezależnie od tego z jakich pochodzą wzgórz, przy jakich drzewach rosną i z jakiego pochodzą gatunku – trafiają do jednej prasownicy. Maszyny ryczą, a oliwa spływa strumieniami.

Kuchnia Krety (10)

I papierosy! Wszędzie papierosy. W ustach każdego pracownika, który stoi nad naszymi oliwkami. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, prawda? Oliwa kupiona w supermarkecie w Polsce do tej pory smakowała mi bardziej.

Kuchnia Krety (11)

Na szczęście są też inne przetwórnie. Jedziemy trochę dalej i trafiamy na przyjemny domek w środku oliwnego gaju. Właściciele z przyjaciółmi siedzą na werandzie i jedzą lunch. To siedziba Koronekes – ekologicznej, chętnie nagradzanej tłoczni oliwy. Gospodarz z zapałem opowiada nam o swoich zbiorach. Drzewa oliwne nie mogą znajdować się w odosobnionych gajach, otoczone przez ten sam gatunek drzew. W okolicy musi zostać zachowana bioróżnorodność. Oliwki tłoczone są zawsze tego samego dnia, co zostały zebrane. Przy prasie stoją pracownicy, którzy ręcznie oczyszczają zbiory, by na pewno nie przedostał się żaden niepotrzebny śmieć czy zgniły owoc. Gdzie indziej czuć wyraźny zapach cytrusów. Ta partia idzie na na oliwę owocową.

Kuchnia Krety (15)

-Jak kupować oliwę? – spytałam. Najlepiej w puszcze, ewentualnie w ciemnej butelce. Extra virgin lub pierwszego tłoczenia. I ważne, by na butelce była data produkcji i nazwa producenta. Wtedy wiemy, że nie mamy do czynienia z nic niewartą masówką.

Kuchnia Krety (7)

Składnik 2: chleb do dakos

Dakos! D-A-K-O-S. Na Krecie mogę jeść tylko to. Znakomite chrupkie pieczywo, świetnie doprawione pomidory z serem. Trochę jak bruschetta, a jednak zupełnie co innego. Paximathia, czyli specjalny chlebek wyrabiany jest tu w wiejskich piekarniach to dla dakosu świętość. Zjecie go tylko na nim. Nie szukajcie więc podróbek w supermarketach i nie dajcie się nabrać na mrożoną bylejakość. Idźcie do piekarni i poproście o swój chlebek.

kuchnia krety (5)

Składnik 3: owcze sery z Krety

Jedziemy w góry. Tam, w parku narodowym Psiloritis jesteśmy umówieni z mieszkającym w odosobnieniu pasterzem, księdzem i ojcem pięciu uroczych córek. Spędzamy dzień na farmie, doglądając kóz i owiec i kosztując przygotowywanych przez owczarza serów. Specjalizuje się w trzech rodzajach: kefalotyri z owczego mleka, mizithra i anthotyros z mleka tak kóz, jak i owiec.

Kuchnia Krety (16)

Od tego ostatniego nie mogą mnie oderwać. Wyrobiony tego samego dnia, lekki jak ricotta, był wybitny.

A na Sycylii jadłam świeżą ricottę! Poczytasz o tym tutaj. Klik!

Składnik 4: pomarańcze

Piękny jest listopad na Krecie. Jednego dnia w gaju oliwnym, drugiego jedziemy w krainę pomarańczy. To Fodele – miasteczko, w którym podobno urodził się El Greco. Drzewa uginają się od pomarańczy. Uśmiechnięta właścicielka obdarowuje nas dorodnymi sztukami. W pobliskiej restauracji próbujemy wyrabianych na miejscu pomarańczowych cukierków i znakomitych nalewek pomarańczowych.

Kuchnia Krety (19)

Składnik 5: zioła

Poznany w Archanes Dimitrios jest szefem kuchni w swojej własnej restauracji Kritamon. Codziennie przed otwarciem lokalu idzie w góry. Wraz ze swoim psem zbierają najlepsze zioła i trawy, które kucharz później wykorzystuje w kuchni. Restauracja znana jest na całej wyspie, wszystko wskazuje na to, że niedługo zostanie odznaczona Michelina. Dimitrios idzie na spacer. Mięta, bazylia, oregano, szałwia, tymianek – nazwy można by mnożyć – wszystkie znajduje na swojej wyspie.

Kuchnia Krety (22)

-To najstarsza i najzdrowsza z europejskich kuchni – przekonuje. – Od czasów Minosa w zasadzie się nie zmieniła. Nie zamieniłbym ją na żadną inną.

kuchnia krety (26)

Składnik 6: rakija (tsikoudia) z Krety

Każdy kreteński wieczór musi skończyć się imprezą taneczną. Być może w destylarni rakji. Nie mylcie jej ze znaną nam z Turcji anyżową koleżanką. Grecka rakija (po angielsku zresztą raki) to produkowana z winogron brandy. Pochodzi właśnie z Krety i jej sława szybko rozniosła się na Bałkany. Na Krecie destylarnie rakiji działają, jak domy imprezowe. Można tu przyjść, w barze kupić piwo, a przed wejściem grillować mięcho. Można się zaprzyjaźnić z właścicielem i jego kumplami. I oczywiście można bardzo dużo wypić.

kuchnia krety (24)

 To był mój pierwszy raz na Krecie. Przepiękna z niej wyspa i żałuję, że przez te kilka dni zobaczyłam tak niewiele. Muszę tam wrócić jak najszybciej, by doświadczyć więcej. Poznać smak miasta i zapach górskich ziół w czasie pieszych wycieczek.

A co do jedzenia, to przyznam, że nigdy nie byłam fanką greckiej kuchni. A jednak kuchnia Krety mnie uwiodła swoją prostotą i świeżością. A może przede wszystkim atmosferą i ciepłym uśmiechem gospodarzy. Wszak przy nim smakuje najlepiej.

Informacje praktyczne

Dalsza lektura: Jeśli jesteście zainteresowani poczytaniem więcej o wyspie, to atrakcje na Krecie opisał na swoim blogu Karol. 

Noclegi na Krecie: Spałam w urokliwym miasteczku Archanes, zaledwie 10 kilometrów od Iraklionu (Heraklion). Dla tych, którzy lubią lokalny koloryt, bardzo je polecam. Jest zresztą dość turystyczne – znajdziecie tu sklepiki z ziołami i mydełkami, restauracje, kawiarnie, a nawet sklepy z pamiątkami.

Mieszkaliśmy w resorcie domków wypoczynkowych Eliathos Residence Houses. Z tarasu mieliśmy znakomity widok na miasteczko, morze i okoliczne wzgórza. W domkach, a może raczej domach, była kuchnia, salon, oddzielne sypialnie i dostęp do internetu. A na stole czekała na nas powitalna rakija. Bardzo po kreteńsku.

Restauracje: Wspomniana restauracja w Archanes to Kritamon na ulicy Politechniou 78. Z kolei najstarsza restauracja w miasteczku to Rakadiko Agora (Tsikritsi Dimitriou 11). Pierwsza to dobra restauracja, druga to lokalne jadło. Polecam obie. Dla kontrastu.

Dojazd: Na Kretę najłatwiej dolecicie liniami Ryanair z Warszawy, Wrocławia i Katowic, albo z Berlina liniami Easyjet. Easyjetem dolecisz do Iraklionu (Heraklion) czyli do naszej okolicy. :)

Transport: Po wyspie możesz poruszać się autobusami, jednak może się to okazać uciążliwe. Zdaje się, że najlepszą metodą na poznanie wyspy, jest wynajęcie samochodu. Możesz to zrobić tutaj. 

Jeśli jednak nie interesuje Cię samochód, a chcesz się tylko dostać z lotniska do hotelu/pensjonatu, to tutaj możesz zamówić transfer z lotniska do dowolnego miejsca na Krecie. Np. do Archanes :)

Szkoła gotowania: i jeszcze jeden link. Jeśli was też intryguje kreteńska kuchnia i jeśli lubicie – znowu jak ja – szkoły gotowania w odwiedzanych miejscach, to tutaj znajdziecie ciekawą ofertę w Iraklionie. Smacznego!

Podobał się tekst? Kolejne będą jeszcze lepsze! Dołącz do czytelników bloga na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco! A jeśli chcesz poczytać więcej podróżniczo-kulinarnych tekstów, to wszystkie znajdziesz w dziale #posmakujswiata. Zdjęcia oznaczone „a way of travel” należą do mojej towarzyszki wycieczki Emilie. Jej inne zdjęcia zobaczycie i kupicie tutaj.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

16 przemyśleń na temat “Kreta – opowieść o dobrej kuchni”

  1. ~Julia pisze:

    Kreta to moja ukochana wyspa grecka. Mimo, że nie udało mi się zwiedzić jej całej, to wspomnienia mam piękne. No i oczywiście w planach na przyszłość mam powrót w to cudowne miejsce i dokończenie zwiedzania. Raj na ziemi:-)

  2. Za pierwszym razem jak byłam w Grecji to zraziłam się do ich jedzenia, a teraz gustuje w tzacykach i sałatce greckiej. Koniecznie muszę spróbować dakos!

  3. ~balkanyrudej pisze:

    Grecka kuchnia uważana jest za jedną z najzdrowszych na świecie, zaraz po kuchni włoskiej, właśnie przez wzgląd na stosowanie dużej ilości warzyw, oliwy z oliwek itd. Ale oprócz diety istotny jest sam klimat tego kraju, który również wpływa na to, że spędzając tam czas lub po prostu mieszkając, możemy wpłynąć na nasze samopoczucie i zdrowie. Z greckiej kuchni najbardziej lubię pasty bazujące na oliwkach, jogurty oraz sery.

  4. Moussaka – jak nie lubię zapiekanek wszelkiego rodzaju to na Krecie zacząłem się przekonywać. Niesamowicie przyrządzają też wszelkie ryby. Prosto, nie zabijając ich własnego smaku, a przy tym oryginalnie. No i Raki po każdym posiłku…

  5. ~Cromania.pl pisze:

    Oj ależ narobiłaś smaka tym wpisem :) Akurat jestem fanką kuchni greckiej i to dość niedoceniania kuchnia w Europie…szkoda, bo możemy tu znaleźć bardzo smaczne potrawy ! Sama Kreta piękna!

  6. Aaaaale zazdroszczę! Mogłabym w każdym kraju robić takie kulinarne wyprawy, mniaam:)) Zdradzisz jak udało Ci się skontaktować z tymi wszystkimi producentami i zobaczyć wszystko „od kuchni”? Czy to poprzez tę szkołę gotowania, czy na inne sposoby również?
    Mega ciekawy wpis! I przez niego mi w brzuchu burczy ;)

    1. Ja miałam to szczęście, że wspomniana Polka – Tola – nas oprowadzała. Sama posiada biuro zajmujące się organizacją wyjazdów dla ekip firmowych, znała więc wszelkich farmerów. No ale zależy co – farma w górach jest miejscem turystycznym – można przyjechać i się uczyć, od przyszłego roku zostać na noc. Z ekologiczną tłocznią oliwy można się umówić na wizytę poprzez ich stronę. No i ja bardzo polecam kombinować np. przez couchsurfing. Wtedy się chyba zwiedza najlepiej – z lokalną osobą u boku.

  7. ~Aneta pisze:

    Ten opis tłoczenia oliwy, tego jak rosną drzewka i dokładność prac przy produkowaniu cennego tłuszczu… :) Oliwa zawsze była skarbem od czasów najdawniejszych i widać nadal ludzie – przynajmniej tam – traktują jej wytwarzania z szacunkiem. Wspaniałe jest wiedzieć, że gdzieś ludzie tak dbają o to co produkują :)Od takiego opisu aż ślinka leci… :)

  8. ~kami pisze:

    tyle potencjalnie pysznych opcji wegetariańskich tam widzę! miła odmiana, bo zawsze wszedzie ino mięsa i mięsa! aż jestem gotowa w tym momencie szukać biletów na Kretę, dla samego jedzenia!

  9. ~Marcos pisze:

    Za czasów Minosa nie było na Krecie pomidorów, nie było ich też w basenie M. Śródziemnego i w Europie.
    Pierwsze pomidory do Europy przywieźli konkwistadorzy wracający z Ameryki Południowej i Środkowej w pierwszej połowie XVI wieku.

    1. Heh, a pamiętam, że zatrzymałam się przy tym punkcie czy aby na pewno. To jednak kuchnia się trochę zmieniła ;). Kreteńczycy widocznie też lubią mitologizować. W końcu ich historia do tego zobowiązuje :D

  10. Kreta to bardzo „aromatyczna”wyspa. Mi kojarzy się szczególnie z serami i licznymi ziołami :)
    Uwielbiam !

  11. ~Kamil pisze:

    Grecka kuchnia jest wyśmienita. Niestety w Polsce nie możemy dostać produktów takiej jakości, jak w Grecji.
    Dziękuję za świetny artykuł i zapraszam na mój blog http://www.wczasy.jakiakumulator.waw.pl

  12. ~Witek pisze:

    Póki nie odwiedziłem Grecji to unikałem oliwek z każdej potrawy (pizza, sałatki itp) ale właśnie będąc na Krecie dosłownie zakochałem się w oliwkach:) Teraz dodaję je wszędzie i próbuje różnych odmian. Pierwsza myśl z Grecją to właśnie oliwki:)

    1. Prawda? Oliwki w Polsce a oliwki śródziemnomorskie, to dwa różne tematy. W Polsce też da się znaleźć dobre, no ale jednak wtedy już kosztują.

  13. ~anabela pisze:

    Grecja kontynentalna jest równie pyszna :) na TopDeals4Travel czytałam ostatnio ciekawostki o Atenach samych w sobie :) mysle, że niebawem się tam wybierzemy, bo jak dotąd byliśmy tylko w Salonikach i byliśmy bardzo zakochani :) Potem Peloponez na kilka dni, teraz chyba własnie czas na ateny :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>