Śląskie smaki i kuchnia województwa śląskiego

KUCHNIA

W artykule:
–> Śląskie Smaki najlepszym turystycznym szlakiem kulinarnym w Polsce
–> Kuchnia Śląska, Beskidów i Jury
–> Potrawy kuchni śląskiej


Po niesłabnącym zainteresowaniu tekstem o kuchni Podlasia i Suwalszczyzny i po waszych częstych pytaniach czy będą podobne teksty o innych kuchniach regionalnych Polski, postanowiłam spakować plecak, zarezerwować kilka restauracji i kontynuować cykl. Cel: kuchnia śląska, beskidzka i jurajska. Czyli kuchnia województwa śląskiego.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

22 przemyślenia na temat “Śląskie smaki i kuchnia województwa śląskiego”

  1. ~Pudelek pisze:

    Drobna uwaga – Bielsko-Biała nie mogła leżeć w okresie zaborów na terenie Austrii, bo wówczas jeszcze nie istniała ;) Były to dwie osobne miejscowości – śląskie Bielsko (Śląsk Austriacki) oraz małopolska Biała (Galicja), połączone w jedno dopiero przez Niemców w czasie II wojny światowej.

    Województwo śląskie przez swoje nieszczęśliwe granice stało się zlepkiem wielu terenów niezbyt do siebie pasujących. Połowa to Śląsk (Górny, choć niektórzy czasem wydzielają z niego Cieszyński), a połowa to historyczna Małopolska, tyle, że leżąca kiedyś w dwóch różnych zaborach, więc mająca zupełnie inne tradycje – Częstochowa i Zagłębie to była Rosja, natomiast tereny na wschód od rzeki Białej (Żywiec, Zwardoń itp.) to Austria. Do tej pory te różnice są widoczne, a wrzucenie do jednego organizmu administracyjnego nie pomogło, a wręcz przeciwnie.

    Piwa z Tychów nie polecam – tego nie można nazwać nawet piwem :| Browar w Cieszynie od niedawna skupił się na bardziej niszowych rodzajach jak IPY i APY – wychodzi im to całkiem nieźle, więc widać, że i koncerniak potrafi, jeśli chce. W całym województwie jest kilka browarów rzemieślniczych – na Jurze to browar na Jurze ;), jest np. browar Reden w Chorzowie i browar Hajer – z Tychów, ale tam robią piwo, a nie siki ;) Pozdrawiam :)

    1. ~aga pisze:

      Browar Zamkowy w Cieszynie od niedawana jest niezależnym browarem, odłączonym od Grupy Żywiec… :)

      1. O, dziękuję pięknie za korektę.

  2. Oczywiście. Dlatego właśnie napisałam o „terenach”. Nie chciałam się dalej rozpisywać, żeby za bardzo nie iść w dygresję. Ale dobrze, że mamy tu czujnych :)

    1. ~Pudelek pisze:

      I duży plus za dokładniejsze opisanie specyfiki, a nie jak robi większość osób: Śląskie = Śląsk i potem mamy takie kwiatki jak „w Częstochowie na Śląsku” :D

    2. ~Baśka pisze:

      właśnie…
      jestem z Częstochowy, a usłyszałam pełne zdziwienia pytanie „Dlaczego nie mówisz gwarą skoro jesteś ze śląska?”

  3. Z moczką może być problem, bo robi się ją ze specjalnego rodzaju piernika wypiekanego tylko na Śląsku, który w dodatku dostępny jest tylko tuż przed Wigilią. Ja robiłam ze zwykłego i nie czułam dużej różnicy w smaku w stosunku do „oryginału”.
    Polemizowałabym z zaliczeniem dziczyzny do kuchni beskidzkiej. Kuchnia tego regionu była raczej biedną kuchnią wiejską, z przewagą potraw mącznych, ziemniaczanych i z kapusty. Lasy były w tamtych czasach prywatne, często we władaniu książąt, a na polowania trzeba było mieć specjalne przywileje. To w duzym uproszczeniu oczywiście, ale myślę, że dziczyzna do tamtejszych restauracji trafiła już w XX w.

  4. ~Anita pisze:

    Mmm, ale mi smaka narobiłaś na roladę :) Mała uwaga-w Chorzowie spotkałam się tylko z wodzionką, wodzianka to chyba u Wojewodzkiego ;) Ale ja oswojony gorol, więc może i ktoś mówi wodzianka :)

    1. ~Pudelek pisze:

      Również nie słyszałem aby ktoś mówił „wodzianka”. Faktem jest, że taki zapis występuje, ale to chyba ktoś w Warszawie wymyślił, albo archaizm. Zawsze można pisać o „broutzupie” :)

      1. a to w takim razie to mój wielkopolski wymysł ;) Zmieniam

  5. ~Szymon pisze:

    Większość tych nazw to nawet nie wiem, co znaczą! Chyba jednak ogarniam tylko nazwy krakowskie i warszawskie ;)

  6. ~Milena pisze:

    śląska kuchnia to nie są moje smaki…no może poza kluskami śląskimi ;)

  7. ~Michał pisze:

    No proszę, nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak szlak kulinarny Śląskie Smaki, do tej pory tereny te kojarzyłem głównie dzięki browarowi Tyskie:-).

    1. A jest to zdecydowanie produkt turystyczny, o którym warto wiedzieć!

  8. ~Kinga pisze:

    Za dużo dobrego jedzenia w jednym miejscu! Muszę przyznać, że o większości tych dań nie miałam pojęcia, a nazwy też brzmią dla mnie obco. Ale na Śląsk od jakiegoś czasu planuję się wybrać, będę wiedziała co zjeść. :)

  9. ~Tatiana pisze:

    Kuchnia Śląska jest bardzo różnorodna i smaczna. Zresztą przekonała mnie do kuchni polskiej, a ja już przekonuję znajomych, by nie krzywili się, tylko zaglądali do sprawdzonych restauracji będąc w podróży po Polsce.

  10. Agnieszka, dzięki za ten wpis – polędwiczki z sarniny są moje podczas następnych odwiedzin w Cieszynie! :) Ostatnio często wybywam w tamtym kierunku, pysznie tam, choć nie wiem, czy moje zdrowie na tym dobrze wyjdzie ;)

  11. ~Monika pisze:

    ale smaka narobilas, teskno mi tu do polskiej kuchni aahhh

  12. ~Adam pisze:

    Pisze Pani „…Tereny obu miast znajdowały się w czasie zaborów na terenie tzw. Śląska Austriackiego….”
    Absolutnie NIE. Dawne Bielsko to Śląsk Austriacki od czasu wojen śląskich, a wcześniej część Śląska w ramach Królestwa Czech (od I poł. XIVw), później Śląska w ramach Austrii. Biała to Małopolska, a w czasie zaborów zachodnie miasto graniczne Galicji. W Bielsku nie było zaborów, bo Bielsko nie było częścią Polski, bodajże od 1327 roku

  13. ~Monika pisze:

    Do śląskiej kuchni koniecznie powinno się zaliczyć także ciapkapustę:)

  14. ~Basia pisze:

    Moczka to tylko u mnie w domu rodzinnym na Boze Narodzenie :) Jesli bedziesz w tym czasie na Slasku, chetnie sie podziele :) Podobnie z makowkami – ukochane moje…slodkie, pyszne i niesamowicie sycace. Istnieje kilka sposobow na ich przygotowanie, kazda pani domu odnajduje swoj. W kazdym domu smakuje inaczej.
    Oprocz krupniokow momy jeszcze żymloki – jak krupnioki, ale zamiast krupów (kaszy), jest żymła (czyli bułka).
    Jest jeszcze śląski szałot – odmiana salatki warzywno ziemniaczanej, ale ze śledziem.
    Hauskyjze dawniej robilo sie samemu – ze swiezego bialego twarogu…oj, smrod przeokropny, smak z cyklu – pokochasz albo znienawidzisz. Prawie jak angielskie marmite ;)
    ps: Zagadka: moczka plujka :)))

  15. ~bagietka13 pisze:

    Wszystko wygląda rewelacyjnie! :D Aż zrobiłam się głodna, od razu przypomniało mi się to pozytywne wrażenie, jakie wywarło na mnie to miejsce http://restauracjaatmosfera.pl/ :) Polecam każdemu, kto jest w okolicach Zabrza :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>