Sylwestrowy road trip po Czechach

SYLWESTROWY

–>zwiedzanie Czech samochodem
–>ciekawe miejsca na Morawach i we wschodnich Czechach
–>UNESCO w Czechach i sprawdzone noclegi


Wjeżdżamy do ostatniej polskiej miejscowości na drodze z Wrocławia do Czech. Lubawka zdaje się być jedną z tych licznych przygranicznych miejsc, których nikt nie chce pokochać. Tutaj kupujemy alkohol i papierosy. Wymieniamy pieniądze i tankujemy samochód do pełna. Nie chcemy jednak w niej zostać. Nie chcemy wieczorem wyjść na kolację czy na kieliszek wina. Nie chcemy zatrzymać się tu w uroczym pensjonacie z widokiem na góry. Chcemy jak najszybciej załatwić co trzeba i ruszać dalej. Do Czech lub do Polski. Zależy gdzie akurat zmierzamy.

Gdy 30 grudnia 2015 roku postawiliśmy stopę w Lubawce, nie chcieliśmy zmieniać jej statusu. Weszliśmy do kantoru i 10 minut później byliśmy już w Czechach. Nie o Lubawkę nam chodzi. Witajcie południowi sąsiedzi – bezczelnie was teraz zwiedzimy.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

12 przemyśleń na temat “Sylwestrowy road trip po Czechach”

  1. Ja się wybieram w te okolice na majówkę, wiem, że może być tłoczno, ale co poradzić ;) Oby było ładnie! :)

    1. ~Marcin Nowak pisze:

      Będzie Pan zadowolony. To właśnie był nasz ostatni wyjazd daleki przed moim wypadkiem. Majówka w pd Morawach. http://gdziewyjechac.pl/27301/czeskie-morawy-na-majowke-fotogaleria-duzych-zdjec.html
      Też samochodowy. Tęsknię trochę do samochodowych eskapad. Dzięki nim można zrobić tak fajne, intensywne acz napakowane esencją „pigułki” jak tu Aga np. zrobiła.

      1. Oj tak – samochodowa wolność jest super! Jej jedynym minusem jest to, że szyba auta paskudnie oddziela od miejscowych. Jedziesz na tych czterech kółkach i gadasz tylko ze swoimi znanymi od dawna towarzyszami, a nie poznajesz innych. No ale to można nadrobić wieczorem w barze. ;)

    2. ~sandra pisze:

      ja też postanowiłam zrobić sobie wkrótce ponowny wypad do Czech a dokładniej Pragi.
      Mimo, że znam ją bardzo dobrze to lubię do niej wracać.
      Ma niesamowity klimat.
      Cóż, nigdy nie była zniszczona to i jest piękna
      :)
      Polecam wypad do Krumlova
      Też jest tam pięknie
      i podają w okolicznych knajpkach bardzo dobre jedzenie.

      Pozdrawiam

  2. ~Gosia pisze:

    Przepiękne są te czeskie pałace – zamki i kolorowe kamieniczki. Zwłaszcza Morawska perełka robi wrażenie i Kutna Hora też bardzo interesujące miejsce. Świetny pomysł na spędzenie Sylwestra taki road trip :) Pozdrawiam z deszczowej Irlandii.

  3. ~Lukasz S. pisze:

    Czechy to bardzo ciekawy kraj. Zdjecia ukazują zdecydowanie tą ładniejszą stronę i muszę przyznać bardzo byłbym zadowolony z wycieczki gdybym był na miejscu referantów :).

    1. ~Lukasz S. pisze:

      Zdecydowanie jest o czym pisać! Czechy zrobiły ogromny postęp, tylko to wszystko kosztem ludzi – tak jak u nas :)

      1. ~Lukasz pisze:

        Płaca minimalna to grosze, a miasta wybudowane w wielkie pałace i kościoły oraz trwające ciągle remonty?

  4. ~Pudelek pisze:

    W Kuksie to właściwie nie pałac tylko… szpital. Powstał dla weteranów wojen przy uzdrowisku Kuks, które zresztą działało tylko kilka lat, bo zniszczyła je powódź. W Hradcu Kralove warto wejść na Białą Wieżę – ładna panorama miasta. Niedaleko rynku jest fajna knajpa gdzie są i czeskie klimaty i piwa z małych browarów lane z 8 kranów ;)

    W Telczu nie byłem – choć planowałem, ale popsuła te plany pogoda. Po raz kolejny widzę, że muszę tam wrócić.

    Do Lednic i Valtic na pewno trzeba pojechać na dłużej – oprócz tych głównych pałaców okolica jest usiana mniejszymi i mniej znanymi (kilka przedstawiłem tutaj: http://hanyswpodrozach.blogspot.com/2014/06/poudniowe-morawy-i-dolna-austria-cz-i-z.html i tutaj: http://hanyswpodrozach.blogspot.com/2014/07/poudniowe-morawy-i-dolna-austria-cz-iv.html ). Ale to w sezonie… Niestety – to jest rzecz, która w Czechach mnie bardzo drażni – od listopada do marca praktycznie wszystkie pałace i zamki są nieczynne. Szkoda :(

    Pozdrawiam :)

  5. ~Ela pisze:

    Czechy są bardzo ładne. Trzeba tylko wiedzieć gdzie się udać, aby zobaczyć coś godnego uwagi. Bardzo ładne zdjęcia :)

  6. ~Mike Siemion pisze:

    „Pojawiający się tu i ówdzie znaczek „M” daje nam się mocno we znaki. Winietki jeszcze nie mamy. Znaleziona w internecie mapka dróg płatnych okazała się nieaktualna, więc ze zdenerwowaniem rozglądamy się za najbliższą stacją benzynową.” Opisywany przez ciebie znaczek z czarną literą M wpisaną z żółte koło oznacza drogę z mytem (elektroniczny pobór opłat), które dotyczy wyłącznie ciężarówek. Płatne odcinki autostrad i dróg ekspresowych oznaczone są za pomocą piktogramu winiety i tylko na takich drogach auta osobowe płacą za przejazd.

  7. Objechaliśmy Czechy południowe w weekend majowy i widzę, że nie zobaczyliśmy wszystkiego! Będzie okazja do kolejnej wyprawy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>