Szalone restauracje we Lwowie, czyli gdzie zjeść, by nie umrzeć z nudów

muzeum idei
1 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 1 Google+ 0 Email -- 1 Flares ×

Dlaczego Lwów cieszy bardziej niż Paryż? Bo w Paryżu, Londynie czy w Rzymie, by zjeść obiad muszę przełknąć głośno ślinę i zainwestować tyle, ile w Polsce starcza mi na 3 dni. W konsekwencji moja wystawna kolacja to curry lub hamburger z budki na ulicy.

Interesują was moje ulubione atrakcje Lwowa? Jeśli tak, to zajrzyjcie na tekst o tym, co robić we Lwowie. Tam też znajdziecie sprawdzone przeze mnie hotele. Klik!

Tymczasem we Lwowie sprawa wygląda inaczej. Tutejsze restauracje są mniej więcej dwa razy tańsze od tych w Polsce. Mogę więc wybierać i przebierać. I tak też robiłam

W czasie swoich pobytów we Lwowie odwiedziłam już sporo lokali. W tym wpisie chcę dla was zebrać kilka z nich, byście wiedzieli gdzie zjeść czego się spodziewać w poszczególnych restauracjach. Lokalach niekoniecznie typowych. ;)

 

kumpel

Kumpel/Кумпель, Bulwar Vynnychenka 6 (вул. Володимира Винниченка 6)

Jedna z najpopularniejszych lwowskich restauracji, przez samych lwowian uważana za tę, gdzie można zjeść najlepszą, typowo lwowską kuchnię. Restauracja wyróżnia się też tym, że znajduje się w niej mikrobrowar, na co dzień warzący 3 rodzaje piwa, które przez wielu uważane są za najlepsze na Ukrainie. Ciekawostka: w piwnicy restauracji znajduje się konsulat Niemiec. ;)


 

lampa gazowaLampa gazowa/Гасова лямпа, ul. Virmenska 20 (вул. Вірменська 20)

Lwów znany jest z niestandardowych lokali gastronomicznych, większość z nich posiadających zresztą tego samego właściciela. Lampa gazowa mieści się w dawnej dzielnicy ormiańskiej i jej motywem przewodnim jest uczczenie Ignacego Łukasiewicza i właśnie gazowej lampy. Te wiszą nad stolikami w całym lokalu. Gdy mamy dobrą pogodę, zajrzyjcie na taras na dachu. Cały lokal polecam na wieczorne piwo kolacyjną przekąskę.


korova kolorova

Korova Kol’orova/Корова кольорова, Petra Chaikovskoho 15 (вул. Чайковського 15)

Moda na street food i burgerownie powoli dociera także do Lwowa. Chcąc przekąsić coś na szybko, pierwszego dnia przyszłam właśnie tutaj. Lokal znajduje się już za bulwarem Szewczenki, w nowej części miasta i wyróżnia się niestandardowymi, sezonowymi składnikami hamburgerów. Latem zjemy tu coś z truskawkami czy brzoskwinią. Wołowina, oczywiście, ekologiczna. Jak to ktoś napisał na Foursquarze – od McDonalda przy Szewczenki dzieli ten lokal tylko 200 metrów. A naprawdę warto zrobić ten spacer.


green

Green Vegetarian Cafe, Brativ Rohatyntsiv 5

Mamy wśród czytelników wegetarian? Green Vegetarian Cafe to pierwsza wegetariańska restauracja we Lwowie, zaledwie kilka kroków od Rynku. Potrawy w lokalu zaliczyć można do tych szalonych – zjemy tu na przykład sushi z orzechami, makaron z cukinii czy wypijemy lemoniadę arbuzową.


cinema jazz

Hrushevsky cinema jazz /Грушевський Cinema Jazz, Bulwar Szewczenki 28 (просп. Шевченка 28)

Najdroższa pozycja na liście, warta odwiedzenia, jeśli macie ochotę na luksusowe klimaty. Hrushevsky cinema jazz znajduje się w dawnym kinie. Codziennie wieczorem możecie zjeść tu wystawną kolację przy granym na ekranie filmie. Często odbywają się tu również koncerty – my mieliśmy okazję przekąsić coś przy koncercie na fortepianie. Bardzo polecam.


muzeum idei

Trapezna Muzeum idei/Трапезна Музею Ідей, ul. Wałowa 18a (вул. Валова 18a)

Miałam problem ze znalezieniem tej restauracji. Wejście jest niepozorne i prowadzi do piwnic, w których mieści się restauracja. Zjemy tu tak, jak jadało się w Galicji sprzed epoki – świniaka, zupę czosnkową, przepyszny chleb. Zapijemy to wszystko alkoholem domowej roboty. Bardzo ciekawe doświadczenie podróży w czasie


banka

Bańka/Банка, проїзд Крива Липа 7

Wreszcie ostatnia pozycja, jest już na późniejszy wieczór. Zapraszam do Bańki, miejsca, gdzie dziesiątki, a może i setki rodzajów drinków, podawanych jest w… słoikach. Lokal znajduje się w bardzo atrakcyjnym wieczorami bulwarze, na który warto się wybrać, nawet jeśli Bańka nie przypadnie wam do gustu. To po prostu ulubione miejsce lwowian na randki. ;)

Jeśli przeczytałeś ten wpis, to znaczy, że prawdopodobnie jedziesz do Lwowa. Dobrze trafiłeś. Przeczytasz u mnie o największych atrakcjach miasta, a także o cenach we Lwowie. A w wolnej chwili polecam mój reportaż o lwowskich kawiarniach. Włożyłam w niego troszkę serca. ;)

Jeśli z kolei jesteś tu po raz pierwszy, a chciałbyś na bieżąco śledzić moje teksty i podróże, to dołącz do czytelników bloga na Facebooku. Jest u nas wesoło. :D Wszystkie zdjęcia pochodzą ze stron internetowych restauracji.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

14 przemyśleń na temat “Szalone restauracje we Lwowie, czyli gdzie zjeść, by nie umrzeć z nudów”

  1. ~zabytkowy pisze:

    Krótko, zwięźle i na temat:) Korzystając z okazji polecam ciekawe miejsca z naszego kraju, które są opisane na http://insygnus.pl Niestety ceny jedzenia są na pewno wyższe niż za naszą wschodnią granicą, ale popróbować i posmakować na pewno warto. Pozdrowienia!

  2. ~Anka pisze:

    Świetna fotorelacja z pobytu w pięknym Lwowie. Warto się tam wybrać będąc w Solinie są organizowane wycieczki 1dniowe.

  3. ~sandra pisze:

    świetny przewodnik !!!
    Bardzo dziękuję za ten wpis.
    Link do tego wpisu zachowuję – OBOWIĄZKOWO.

    Byłam we Lwowie kilka lat temu ale takich knajpek jakoś nie znalazłam.
    Może źle szukałam a może ich jeszcze nie było.
    Domyślam się, że Lwów bardzo się zmienił.
    Widziałam jak bardzo zmieniał się Kijów, więc i we Lwowie pewnie odremontowano już rynek
    Tak swoją drogą zachęciłaś mnie do odwiedzenia Lwowa ponownie.
    :)

    PS czy już pisałam, że lubię tutaj do Ciebie zaglądać,
    :) zawsze jest coś wartego do przeczytania.

  4. ~PlanetKiwi pisze:

    Jak dla mnie the best wygląda Trapezna Muzeum Idei :) Takie klimaty lubimy! Baaaardzo długo nie byłam już we Lwowie i widzę, że zaszły ogromne zmiany. Ale Lwów był zawsze wyjątkowy :) A z kolei jak byście byli w Palermo to niedaleko portu, w małych uliczkach ( niestety nie pamiętam dokładnie gdzie :( ) jest cudowna knajpka z genialnym jedzeniem. Wchodzisz, płacisz tylko 20 Euro za talerz i bierzesz co chcesz i ile chcesz :) A jest wszystko – warzywa, makarony, ryby, mięsa – i robią to na Twoich oczach! Do tego dziadek rwie ciepły chleb, babcia podaje, synowie obsługują… Ale się rozmarzyłam… Polecam!

  5. Są i wegetarianie/weganie :) Dzięki za tę listę. Kto wie, może niedługo tam będę :) Pamiętam jak kilka lat temu odwiedziłam kawiarnię na Rynku we Lwowie i pani nie zrozumiała, gdy poprosiłam o coffee with milk :).

  6. ~Tony pisze:

    Byłaś w lokalu gdzie na wejściu trzeba powiedzieć „Slava Ukrainy?” Nie pamiętam jak się to nazywało ale przy samym rynku. Poznaliśmy tam Norwega, który tak szydził z cen na Ukrainie, że kupował jedno piwo, brał łyka i odstawiał. Kupował piwo, brał łyka… Świetne miejsce do wypadu na weekend, tym bardziej teraz gdy hrywna tak kuleje.

    1. Kryjówka. Tam nie byłam, ale stałam obok. Coś mnie trochę ten pomysł odrzuca. Nie do końca jest rozwiązany historycznie. Żałuję za to, że ominęłam Masocha – knajpę na cześć twórcy konceptu masochizmu. A z ciekawostek: większość tych szalonych lwowskich knajp to jedna i ta sama firma.

      1. ~Cukrus pisze:

        I za to że ominęłaś tę ….kryjówkę zyskałaś u mnie szacunek ….i ja byłem tam stałem i patrzyłem …nie napisze o czym myślałem ale pamiętam słowa ….Polaka mieszkającego pod lwowem gdzieś z 5 lat temu …powiedział mi …wiesz ja tam widziałem dzieci z moich okolic nabite na sztachety i sąsiadów zabitych tam były takie zdjęcia ……………teraz podobno zdjęcia są schowane za zamykanymi drzwiami ale dalej są ….. Polacy tam jadą napić się pohulać …to nie tak zanim wejdą w niektóre miejsca powinni wiedzieć dlaczego one powstały …wróciłem właśnie z wyjazdu Motocyklowego Stanisławów Kołomyja Chocim Kamieniec Podolski …jestem zauroczony pozdrawiam cie ….

  7. Super wpis! Bardzo mi się przyda, bo planuję podobną trasę po lwowskich restauracjach :) Może odkryję również inne miejsca, wtedy się nimi podzielę :) Pozdrawiam!

  8. Knajpa prowadząca do piwnicy zrobiła na mnie największe wrażenie. Mam nadzieję, że w maju przyda mi się ten wpis:)
    Słyszałaś o Pyzatej Chacie? Podobno za nasze 20 zł można tam się najeść do woli, a nawet bardziej.

  9. ~Oleh pisze:

    Lwów jest przepiękny. Nie znam innego miasta z taką rozwinientą i co ważne dostępną kultura gastronomiczną.

    Jednak jest mi jak Ukraińcowi bardzo wstyd za to co się dzieję na granicy, za ukraińskich strażników granicznych, za ten chaos i łapówkarstwo. Chciałbym za to Państwo przeprosić. Miejmy nadzieję, że niebawem to się zmieni. Zapraszam serdecznie na Ukrainę

  10. ~Maciutek pisze:

    Polecam Pod niebieską flaszką na Ruskiej, Harrego Potera na placu którego nazwy teraz nie pamiętam, Lewy brzeg pod Operą, Dom legend …. ach ten Lwów.
    Pozdrawiam

  11. ~ElKa pisze:

    Czy ktoś z Was był w restauracji przy ulicy Piekarskiej, która podobno działa jeszcze przed I wojną.Szukam informacji na ten temat bo mój dziadek Antoni Gruntowski właśnie taką restaurację prowadził przed I wojną.Będę wdzięczna za każdą informację na e-maila ela.kanat@hotmail.com.pl

    1. Ja niestety nie znam, ale miejmy nadzieję, że ktoś się znajdzie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


1 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 1 Google+ 0 Email -- 1 Flares ×