Maroko: 9 miejsc, w które chciałabym wrócić

MAROKO

Gdy jechałam do Maroka, moje oczekiwania wobec tego kraju były bardzo wysokie. Północna Afryka, kraj pustynny, jedne z najważniejszych miast świata, jeśli chodzi o historię kultury. Do tego mit backpackerskiej wolności, wspaniałe góry i setki kilometrów wybrzeża.

Niestety, zawiodłam się – słynna berberska gościnność okazała się sprzedana w imię komercji i łatwego zysku. Nawet te największe atrakcje marokańskich miast, dla tak niesprawnego oka, jak moje, specjalnie się nie wyróżniały. Olbrzymie mury pałacowe obiecywały cuda i wianki, jednak szczelnie je zasłaniały, tak że przeciętny śmiertelnik nie da rady niczego zobaczyć i może co najwyżej sobie wyobrazić suto zastawione stoły, egzotyczną zwierzynę i złote meble.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

14 przemyśleń na temat “Maroko: 9 miejsc, w które chciałabym wrócić”

  1. Kochamy Maroko! Tam odbyliśmy swoją pierwszą prawdziwą podróż kilka lat temu i to właśnie wtedy połączyła nas wspólna pasja do odkrywania świata. Lubimy tam wracać i będziemy znów w lipcu! :) The best u mnie to Sahara i całe południe Maroka! :) Fajny też jest Chefchaouen :)

    1. Właśnie do Chefchaouen, podobnie jak cała północ, pozostaje dla mnie nieznana. Dlatego ta lista absolutnie nie zamyka tematu. ;)

  2. Góry, pustynia i Rabat i wyjazd może być idealny. Miałam piękne plany na Maroko, ale w ostatniej chwili odwołali wyjazd;/ Jedno mnie zawsze zastanawia, na ile jest tam bezpiecznie.

  3. Bardzo ciekawy post. Sama niedawno bylam w Maroku i co do komercjalizacji mam podobne odczucia. Na mnie duze wrazenie zrobil oczywiscie Marrakesz ale tez Essaouira. Zreszta na moim blogu naprawde rozlegle sie o tym rozpisalam, bo Maroko wzbudzilo we mnie wrecz skrajne emocje.

  4. ~Monika pisze:

    Hej, nie wiem czemu mój komentarz zniknął więc piszę jeszcze raz:
    Wstęp do Aït Benhaddou nie jest płatny :) ja od siebie polecam Chefchaouen i Challah w Rabacie, szczególnie zimą gdy wszystkie bocianie gniazda są zapełnione.
    Ahh w Kazbie Oudaya można wynająć mieszkanie albo pokój na airbnb albo bookers.com
    Hmm tym razem nie mogę dodać komentarza bo wykrywa duplikat o.O dziwne.

    1. Hej, nie zniknął – po prostu nie byłam jeszcze przy kompie, by go zatwierdzić. A kiedy nie był płatny? Bo jak ja byłam w lutym 2015 to był.

      1. ~Monika pisze:

        Aah rozumiem :) ja byłam jakiś tydzień temu i nic nie płaciliśmy.. do tego czytałam, że tylko wstęp do kazb w Aït Ben Haddou są płatne

  5. ~Tatiana pisze:

    Jak tylko skończy mi się olejek arganowy, znów będę szukała biletów do Maroka – tym razem właśnie może Rabat, Marrakesz, wodospady i parki narodowe, by zobaczyć kolejną część kraju.

    1. O! Przywieziesz mi też? (kończy się :/)

  6. ~Lila i Jurek pisze:

    Nie wiem dlaczego zalicza Pani Fez do miast komercyjnych. Komercja jest w Marrakeszu w Essauira, w Agadirze gdzie całe mnóstwo turystów. W Fezie komercja jest tylko przy głównej bramie. Dalej turyści boją się samodzielnie wchodzić. My przez dwa dni „zdeptaliśmy” Fez i spotkaliśmy bardzo mało turystów zagranicznych, mało naciągaczy. Na bazarach i w sklepikach i przy warsztatach i w ślicznym parku Jardin Jnane Sbil prawie ich nie ma. Nikt nas specjalnie na nic nie naciągał. Mimo całej swojej brzydoty, bałaganu i brudu Fez jest fantastyczny. Zapraszam na naszego bloga: http://www.podrozeliliijurka.blogspot.com .
    Dla nas takimi miejscami do których wrócilibyśmy to: oprócz tych, które Pani opisała (może najmniej kasbaal-Udaja w środku) ale Rabat na pewno to: Fez, plac Jamma el Fna w Marrakeszu, Asilach koło Tangeru, Meknes i okolice, Chefchaouen, wodospady Ouzoud.
    Pozdrawiamy i życzymy Pani i sobie następnej podróży do Maroka
    Lila i Jurek

  7. ~Agata pisze:

    Legzira! Nikt tu o niej nie wspomnial, a fantastyczna : )

  8. Mieszkam już chwilę w Maroku a i tak poddałaś mi kilka inspiracji na miejsca, które warto zobaczyć :) Póki co bardziej skupiałam się na tym, jak bardzo nie chcę tutaj być ;) Maroko jest piękne, ale potrafi też być męczące :)

    1. ~polafrompoland pisze:

      Czy można zapytać czym się tam zajmujesz i co najbardziej uprzyksza tam życie?

      1. hej, ja nie mieszkam w Maroku. Tylko je zwiedzałam. :) Jeśli szukasz Polki, która spędziła tam kilka lat, to zajrzyj do Moniki. http://bewilderedinmorocco.com/ Blog po angielsku, ale dziewczyna od nas :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>