Sylwester: 10 miejsc w Polsce, gdzie warto się schować

9 MIEJSC NA SYLWESTRA (1)

Grudzień na dobre rozsiadł się na progu mojej kamienicy. Z przechyloną na bok czapką Mikołaja, chwiejącą się panną pod pachą i z papierosem w ustach, przygarbił się wygodnie, rozkładając przy tym nogi na boki. Klnąc po angielsku, otworzył ruskiego szampana, po czym odpalił petardę i rzucił pod nogi, akurat przechodzącej z psem, dziewczynki.

Przypomniał mi, że trzeba spadać z Krakowa!

Dobrze wiecie z bloga, a pewnie tym bardziej ze Snapchata i Facebooka, że nie stronię od imprez. Uwielbiam przysiąść przy (a czasem i na) barze przy wesołej rozmowie, wychylić kilka kieliszków, a potem tańczyć do rana na parkiecie w rytm najbardziej kiczowatych przebojów.

Ale sylwestra nie trawię. Darmowe zwykle imprezy nagle kosztują niebagatelną sumę, przez Rynek nie da się przejść, rodzinne psy są faszerowane środkami nasennymi, znajomi urządzają prywatki, które wychodzą tylko średnio, a w ulubionych klubach nie da się stopy postawić. O nie, proszę państwa. Ja odmawiam! Nigdzie się w sylwestra nie bawię!

Zamiast tego zaczęłam pytać znajomych o ich odskocznie. Przeglądam propozycje agroturystyk, domków na wynajem, z utęsknieniem patrzę w kierunku gór, wiosek i samotni w Polsce. W końcu postanowiłam poprosić o radę tych, którzy się na miejscach noclegowych znają najlepiej – blogerów podróżniczych. Ci niepoprawni romantycy z pewnością zeszli z turystycznego szlaku i raz na jakiś czas jadą tam, gdzie diabeł mówi dobranoc. Oni na pewno wymyślą, gdzie na sylwestra można pojechać i przy tym nie zwariować. Postanowiłam podzielić się z wami ich poradami, bo są wspaniałe! Może uda się jeszcze coś szybko zarezerwować i uciec przed tym całym zgiełkiem!

***

1. Magda z bloga Italia poza szlakiem poleca Stare Juchy na Mazurach

Drobna blondynka przepełniona wewnętrznym uśmiechem to Eleonora – artystka i w życiu i w kuchni, która stworzyła niezwykłe miejsce pełne slow food & slow life. Moje największe odkrycie mazurskich wakacji 2015, które znalazłam w Starych Juchach, przy Mazurskiej 26.

Co Was tu czeka? To pora lunchu, więc na stole pojawiają się kolejno kiełbasa z dzika, świeżutki chleb na zakwasie i delikatny chrzan z żurawiną. Całość doskonale dopełniała się smakiem i kolorem. Ten zestaw powstał dzięki współpracy okolicznych gospodarzy – zaprzyjaźnione sąsiadki pieką chleb, znajomy myśliwy dostarcza mięso na kiełbasę, a reszta rośnie w ogródku samej Eleonory.

Na-Wzgórzu_Stare-Juchy-2

zdj. Italia poza szlakiem

Znacie babkę ziemniaczaną? Nawet jeśli jedliście, przygotujcie się na zupełnie nowe doznanie. Ta, w mistrzowskim wykonaniu mamy Eleonory, nie ma sobie równych, jest warta jest każdego przejechanego kilometra.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

33 przemyślenia na temat “Sylwester: 10 miejsc w Polsce, gdzie warto się schować”

  1. Fajne! Lista bardzo nam bliska, bo byliśmy w czterech miejscach z całej dziesiątki :-).

    A najbliższa na pewno Nieznajowa, gdzie podczas jednej z pięknych zim i kilkudniowego wyjazdu na biegówki, dokładnie naprzeciw chatki w Nieznajowej, oświadczyłem się Olce… :-)

    Wygląda więc na to, że wypada odwiedzić i resztę :-)

  2. Piękne miejsca.

    Byliśmy jeszcze na innym trójstyku – trudniejszym do zdobycia, bo na szczycie góry!
    W Bieszczadach na szczycie Krzemieńca (Kremenarosa) styka się granica Polski, SŁowacji i Ukrainy! Wiedzieliście o tym??

  3. ~Krzysiek pisze:

    Fajna lista, szczególnie Trójwieś wygląda imo wyjątkowo. Ze swojej strony – polecam kiedyś odwiedzić Orzechowe Wzgórze na Warmii. Totalny chill :)

  4. ~Aga pisze:

    Oj Aga, i nazwisko też masz na „P” jak ją i z Krakowa :) Sylwester na rynku jak wielkie cuda by się tam działy też odmawiam. Za dużo ludzi to nie dla mnie. Po Beskidach często jeździmy rowerami, wiec te tereny mają coś w sobie, ale trudno czasem znaleźć sprawdzony domek, więc na pewno wspomogę się Twoimi radami. Zachwyciły mnie te cudowne krowy, uwielbiam krowy, a zobaczyć je z bliska takie kudlate i jeszcze móc nocować w takim domku to po prostu rewelacja dla mnie!

  5. ~Kasia - www.BabskieTabu.pl pisze:

    A ja polecam Leśne Apartamenty w Zieleńcu! http://www.lesneapartamenty.pl/

  6. ~Wiktoria pisze:

    Artykuł jak najbardziej przydatny i godny polecenia. Na pewno skorzystam z niego nie tylko w tego Sylwestra. Jednak… jedna rażąca pomyłka… !!! Cytuję: „Mieszkańcy w ’46 spakowali swój dobytek i ruszyli na wschód w poszukiwaniu lepszego jutra.” (a propos Chatki w Nieznajowej). Jako osoba mająca korzenie łemkowskie i znająca historię Łemków z najbliższej, dziadkowej ręki – łapię się za głowę…! Łemko nie spakowali swojego dobytku i nie ruszyli na Zachód w poszukiwaniu lepszego jutra, na miłość boską!!! W 1946 r. w ramach Akcji Wisła, większość Łemko zostało brutalnie wysiedlonych! Mieli jeden dzień na spakowanie dorobku ich życia. Wmawiano im, że to chwilowe przeniesienie… wzięli tylko najpotrzebniejsze rzeczy… Zostali zapakowani na wozy konne i odwiezieni do najbliższej stacji kolejowej… Mój dziadek, mający wtedy ok. 10 lat, wspomina mi, że odjeżdżając z Czertyżnego, pamięta jedynie, krzyk, płacz kobiet… ulewny deszcz… i szczekające psy pozostawione przy budach…
    Nikt z Łemko nie spodziewał się, że nigdy nie będą mogli tam wrócić… Po łemkowskich chyżach pozostały jedynie wzniesienia i zdziczałe drzewka owocowe…
    Więc bardzo proszę, następnym razem, o dokładniejsze zapoznanie się z tematem (jakimkolwiek), bo błędy spowodowane niewiedzą mogą być rażące i godzące…

    1. Ja specem nie jestem, ale przekazuję informację autorce tego fragmentu :). Tłumaczyła mi to już w prywatnej rozmowie i wygląda na to, że nie chodzi jej o akcję Wisła, ale o rok ją poprzedzający. Zresztą mowa o ruszeniu na wschód, nie na zachód.

    2. ~justynides pisze:

      Wiktorio,

      z tego, co mi wiadomo z dostępnych źródeł, były dwie fale wysiedleń. Pierwsza, zaraz po wojnie była dobrowolna, kiedy mieszkańcom Łemkowskich wsi zaproponowano wyprowadzkę na wschód, na tereny dzisiejszej Ukrainy (a wtedy Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej), w ramach tzw. wymiany ludności (na polskie ziemie w zamian mieli wrócić Polacy). Celem było zapewnienie jedności kulturowej i spokoju na tych terenach. Oczywiście stały również za tym cele polityczne, ale to inna sprawa. Trwało to do 1946 roku. Potem, w 1947 r., w ramach wspomnianej Akcji Wisła, ludzi zaczęto przepędzać siłą i rozwożono na Ziemie Odzyskane, lokując ich w bardzo różnych miejscowościach, by nie mogli dbać o swoją kulturową spuściznę.

      Nawiązuję do tej pierwszej akcji wysiedleń, na wschód, nie na zachód. Można o tym poczytać również na tablicach informacyjnych znajdujących się w Nieznajowej. Jeżeli uważasz, że to błąd, to proszę zgłosić to Magurskiemu Parkowi Narodowemu :)

  7. Ten wpis uświadomił mi, że faktycznie już najwyższy czas na organizację sylwestra. W ostatni dzień tego i pierwszy przyszłego roku chciałbym spędzić w górach.
    Pozdrawiam

  8. ~balkanyrudej pisze:

    Ja najpiękniejsze, polskie Sylwestry spędzałam w górach. Pierwszy, w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów. Drugi w Koniakowie, gdzie z Ochodzitej rozciągał się piękny widok na rozświetlony fajerwerkami Beskid Śląski :)

  9. ~Osmól pisze:

    A ja nic nie polecę innym i nie będę tu pisał o Sylwestrze a o odskoczni i ucieczce.
    Jako stworzenie wywodzące się ze wsi, z Żabianki poczta Trojanów… lubię wracać do korzeni. Nie, nie na Sylwestra, po prostu. Do domu, pod mój las, do okna z widokiem na drzewa, do letnich wieczorów spędzanych z piwem w ręku oparty o trzepak, oglądając przelatujące czasami nad głową nietoperze.
    Tak, tak wygląda moja „samotnia” gdzie 400 metrów w linii prostej są stawy rybne skąd latem dochodzi koncert orkiestry żab.
    Jedyną niedogodnością jest przebiegająca obok droga, ale… późnym wieczorem ruch jest mniejszy i szum samochodów zastępuje cisza i owe żaby
    Tam ładuję akumulatory, tam jadę odpoczywać i zaszywać się tuż obok świata, w moim małym świecie… :)

  10. Mam podobnie z Sylwestrem. Na szczęście w Nicei obchodzą go siedząc w restauracjach na kolacji. To wszystko. Także do listy możesz dodać jeszcze wizytę na Lazurowym Wybrzeżu ;). No ale nie w Cannes czy Monako, bo tam są imprezy organizowane :P.

  11. Cieszę się, że mogłem być częścią tego zestawienia! Nie dziwię się, że robisz te listy, bo naprawdę można się zainspirować. I ja znalazłem coś nowego dla siebie na kolejne miesiące podróżowania po naszym kraju! Minusem takich zestawień jest to, że napisałem do Pani Barbary z Willa Jasna, czy jest wolnego coś na Sylwestra i proszę bardzo – wszystko zajęte! ;) Pozdrawiam! :)

  12. Pasterka w Górach Stołowych to świetne miejsce na ucieczkę nie tylko na Sylwestra, podobnie jak Podlasie i Białowieski Park Narodowy, do tej listy dorzuciłabym Suwalszczyznę i relaks w ruskiej bani w Wodziłkach!

  13. ~Tatiana pisze:

    Wygląda na to, że muszę odwiedzić je wszystkie :D brzmi jak plan na 2016.

  14. Fajne miejsca, choć dla mnie totalnie nieznane :)

  15. ~MisCatalina pisze:

    Fantastyczne zestawienie! Z racji posiadania dwóch psów, które nienawidzą fajerwerków, a nie chcę ich niczym faszerować, chętnie spędziłabym ten dzień w jakiejś głuszy.

  16. ~Monika H. pisze:

    Ależ piękne miejsca. Stworzyłaś razem z innymi blogerami listę, z której bardzo trudno wybrać jedno miejsce. Wszystkie wyglądają super. Szczególnie bliska jest mi Kotlina Kłodzka i Podlasie. Bardzo lubię również miejscowości w pobliżu Soliny, które mają swój niepowtarzalny klimat.

  17. ~kasia pisze:

    Świetny pomysł. Ja z dzieckiem uciekam do rodziców. Denerwują mnie wystrzały a ludzie są bezmyślni i rzucają mi pod okno (mieszkam w bloku), huk jakby bomba strzelała. Z wiekiem przestałam chadzać na takie spędy typu Sylwester- siedzieć za stołem, jeść i pić i patrzeć się na siebie.

  18. ~goods pisze:

    Jej! Moim marzeniem jest spędzić sylwestra gdzieś w górskiej chatce, odcięta od świata z grupką przyjaciół przy kominku. Fakt, wielkie miasta również przyciągają ilością świateł, fajerwerków, dobrej muzyki i możliwością poznania świetnych ludzi w ten ostatni dzień w roku, jednak cisza i najbliżsi są bardziej zachęcającą propozycją na wejście w nowy rok. Pozdrawiam!
    PS. Uwielbiam Twojego bloga! :)

    1. Dziękuję za uwielbienie. :) Wspaniale to czytać!

  19. Ciekawe miejsca, nie do końca wszystkim znane. Dlatego warto byłoby je poodwiedzać.

  20. ~Lech pisze:

    Świetne miejsca – wszystkie, najbardziej zainteresowałem się Willą Jasną , kto wie , może latem lub jesienią się uda tam pojechać. W zeszłym roku zwiedziłem rowerowo Krainę otwartych okiennic, dzięki Tobie Agnieszko – dziękuję, warto było. Pozdrawiam. Lech

  21. ~Korni pisze:

    Też nie lubię tego sylwestrowego szaleństwa. Ten czas spędzam wyłącznie z najbliższą rodziną. Jeśli chodzi o dobre i ciche miejsce do wypoczynku i ucieczki od tego szumu to polecam nocleg w domkach w Polańczyku
    Jest to miejsce położone w Bieszczadach nie daleko jeziora Solińskiego. Nocleg dostajecie w wielkim apartamencie i cenowo też dobrze wychodzi. Odwiedzam ich nawet kilka razy do roku. Polecam to miejsce. Sprawdzone:)

  22. ~Sehen pisze:

    Jakie przepiekne miejsca! Bajka!!!!!
    Ja w tym roku już wiem, że jadę do Szczecina, ale też się cieszę, bardzo lubię to miasto, mam z nim dużo wspomnień. Mam nadzieję, że sylwester w hotelu Dana będzie cudowny!! Ogólnie sylwester nie jest dla mnie bardzo ważny i od wielu lat spędzam go tylko z mężem, ale lubię tę chwilę przed samą północą :-))))

  23. ~Kinga pisze:

    ja sylwester będę spędzać w Grębiszewie, a co! Jest tam cudowna sala EKWOS – byliśmy tam kiedyś na weseli i wiedziałam, ze będę chciała tam wrócic. było po prostu pięknie!

    1. a ja jeszcze nie mam planów :/

      1. ~Marcelina pisze:

        Ja tym razem będę spędzać sylwestra w Poroninie w góralskiej chacie. Czekałam na to cały rok. Ogólnie jeżeli miałabym się gdzieś zaszyć, to tylko i wyłącznie w górach, a najlepiej w Tatrach.

  24. ~Eliza pisze:

    ja właśnie się dowiedziałam, ze z mojego wspaniałego sylwestra w zakopanem nici :( Kinga, chyba się spotkamy, bo mój narzeczony właśnie czegoś szukał i mówił, że ta sala Ekwos jest super bo jacyś znajomi byli tam rok temu :) więc najprawdopodombiej tam wyladujemy :D

  25. ~Magdalena Roza pisze:

    ja byłam w zeszłym roku w sali EKWOS – mogę z czystym sumieniem polecić bo było doskonale. organizują też super wesela. u mnie niestety w tym roku sylwester w domu :(

  26. ~Marzena pisze:

    ale piękne miejsca. Zapisuję sobie listę

  27. ~Iza pisze:

    Od razu chować się nie trzeba, a raczej delektować pięknymi widokami i cieszyć nimi oczy w towarzystwie ukochanej osoby :)

  28. ~katy pisze:

    My byliśmy w tamtym roku na Sylwestra, dłuższego, b aż 5 noclegów ;), w okolicy Lądka Zdrój, a konkretniej w Stroniu Sląskim w penjonacie Górna Chata. Sylwester był organizowany w pensjonacie. Bylismy z synem 4 letnim, ja bylam wtedy w koncówce drugiej ciąży. Pobyt bardzo dobrze wspominam. Mąż też. chodzilismy na spacery, w pensjonace byla sala zabaw dla dzieci, wiec dalo sie czyms zająć Janka, przez co nam nie marudzil. Blisko byl stok, wiec maz z synem juz probowali cos na nartach. Ja w tym czasie sie relaksowalam :) cuuudownie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>