Fragmenty z kazachskich dróg: autostop

z kazachskich dróg

I. Z rodzinką do kanionu

Po przebudzeniu na pustyni zwijamy namiot. Wkładamy na plecy swoje kilkanaście kilo i zdeterminowani idziemy przed siebie. Co kilkaset metrów oglądamy się na główną drogę. Niech ktoś w końcu pojedzie! Jak pojedzie, to na pewno podwiezie, przecież nie byłby taki.

Nadjeżdża samochód, którego nie powstydziłby się zachodnioeuropejski bogacz. Wewnątrz pięcioosobowa rodzina, córki siadają sobie na kolanach, by zrobić nam miejsce. Dojeżdżamy do bramki, a syn wybiega kupić bilety do parku.

-Ile jesteśmy winni? – pytamy.

-Nic. Płaci się za samochód, nie od osoby – kłamie chłopak.

Zapraszają nas na śniadanie nad kanionem. Siadamy na kocu i zajadamy się pomidorami, jajkami, nadziewanymi bakłażanami. Kilka godzin później chcemy odwdzięczyć się piwem nad rzeką. Nie trafiamy – rodzina religijna, niepijąca. Nie przeszkadza im jednak ani nasze popijanie, ani podcałowywanie się do zdjęcia. Po kilku godzinach odwożą nas do głównej drogi, pakują cały prowiant, wręczają nam go i życzą wspaniałego pobytu w Kazachstanie.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

9 przemyśleń na temat “Fragmenty z kazachskich dróg: autostop”

  1. ~kami pisze:

    bardzo fajny tekst, miło, lekko i przyjemnie się go czytało! więcej takich poproszę!

  2. Miło, szybko i przyjemnie się go pisało, więc możesz się spodziewać ;)

  3. Co za przygoda ;) Świetnie czyta się tego typu wpisy. Pozdrowienia ;)

  4. ~Krystian pisze:

    Hej! Ile zrobiliście w sumie kilometrów w tym artykule? Świetnie się go czytało :)

    1. uuu duuużo. Jakieś 2300 samym autostopem, a poruszaliśmy się też innymi środkami transportu (o historiach z nich już za chwilę na blogu :) )

  5. ~Jacek pisze:

    Jeżdżę trochę stopem po świecie i takie blogi zawsze są dla mnie inspiracją. Fajnie się to czyta :D

  6. ~Wieliczka pisze:

    Świetne historyjki! Bardzo dobrze się je czyta, niecierpliwie czekam na więcej :-)

  7. ~Justyna pisze:

    Tym tekstem i zdjęciami zaostrzyliście mój apetyt na Kazachstan :) Czekam na kolejne kawałki tego tortu!

  8. ~krzysztof pisze:

    Właśnie planuje krótki wypad do Kazachstanu.
    Z wielkim zainteresowaniem czytam kolejny post.
    Wielkie, wielkie dzięki za info.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>