Izrael: 10 miejsc, które zwaliły mnie z nóg

największe atrakcje izraela

Rok temu o tej porze szykowałam się do mojej najważniejszej wycieczki 2014 roku. Do Izraela! Choć szykowałam się, to może za dużo powiedziane. Ot, podczytywałam powieści, oglądałam filmy i spokojnie czekałam na wyjazd. Nie spodziewałam się, że Izrael okaże się atrakcją roku.

Jeśli jedziesz do Izraela tylko na 4 dni, a chcesz zobaczyć jak najwięcej, to polecam wycieczki zaprzyjaźnionej firmy. Autobus zgarnia Cię z lotniska i obwozi po kraju. Tutaj więcej info.

Okazał! Słuchajcie, żaden kraj w historii moich podróży nie zaskoczył mnie tak pozytywnie, jak Izrael. W przewodnikach i świadomości istnieje głównie Izrael=Ziemia Święta i niesłusznie są w jego opisie omijane wszystkie te elementy, które mnie akurat interesują dużo bardziej – wielokulturowość, natura (pustynie!), antyczne cywilizacje. A nie tylko zabytki chrześcijaństwa, chrześcijaństwa i chrześcijaństwa.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

79 przemyśleń na temat “Izrael: 10 miejsc, które zwaliły mnie z nóg”

  1. ~Marcin Nowak pisze:

    Ładnie to „spigułkowałaś’. A ten koziceł to specjalnie pozował czy czekałaś na niego pół dnia. Nabrałem smaka na Pustynię Judzką po fotce, aczkolwiek strofuje za brak wyróżnienia Akki, przy której Hajfa to podlotek. To perła Izraela i historycznie chyba całego wsch. basenu Morza Śródziemnego, kupieckie miasto-państwo, brama do całego Bliskiego Wschodu przez wieki a także ostatni bastion zachodniego świata przy wypchaniu go przez Saracenów. No i ważny punkt w podróży Marco Polo. Fajnie się zaglądało do opuszczonych magazynów, meczetów i na ruiny portu, który przyjął tysiące statków. Dałbym ją na równi z Tyrem, Famagustą, Jaffą, Koryntem i Rodos. A wśród miast portowych stale jest w naszym TOP3 obok Essaouiry i Dubrovnika. Ech rozgadałem się. Ale fajnie tam było

    1. Koziorożec podszedł, jak akurat piłam kawę w kawiarni na zboczu. No to cyk po aparat, trzy foty i jedna wyszła tak ;)
      A co do Akki – hola hola, ale przecież jest w zestawieniu. W jednym punkcie z Hajfą ;)

      1. ~sandra pisze:

        wow ale zdjęcia :)
        Tak, fajnie spigułowałaś wycieczkę do Izraela (podoba mi się to określenie).
        I potwierdziłaś, że warto zaglądać tutaj do Ciebie.

        Niestety nigdy nie dotarłam do Izraela.
        Zawsze miałam „w tyle głowy” te ciągłe doniesienie o zamachach.
        Ale jak widać dużo straciłam.
        Może kiedyś …

        Pozdrawiam,
        a żeby znaleźć nocleg, korzystam z wyszukiwarki tanich hoteli (ponad 5 mln tanich hoteli w 220 krajach świata – może się przyda :)
        http://www.cowartozobaczyc.pl/tani-hotel-gigantyczna-porownywarka-wyszukiwarka-hoteli-polska-swiat/

    2. ~sandra pisze:

      wow ale zdjęcia :)
      Tak, fajnie spigułowałaś (podoba mi się to określenie) wycieczkę.
      I potwierdziłaś, że warto zaglądać do Ciebie.

      Niestety nigdy nie dotarłam do Izraela.
      Zawsze miałam „w tyle głowy” te ciągłe doniesienie o zamachach.
      Ale jak widac dużo straciłam.
      Może kiedyś …

      Pozdrawiam,
      a żeby znaleźć nocleg, korzystam z wyszukiwarki tanich hoteli (ponad 5 mln tanich hoteli w 220 krajach świata – może się przyda :)
      http://www.cowartozobaczyc.pl/tani-hotel-gigantyczna-porownywarka-wyszukiwarka-hoteli-polska-swiat/

  2. ~Autopogoń pisze:

    nie ma dwóch zdań co do tego, że Izrael jest niesamowity, to chyba najbardziej niedoceniane miejsce wszechczasów. była, widziałam, potwierdzam i od tamtej pory tęsknię całą sobą za tym, żeby pojechać tam raz jeszcze. mogłabym tam nawet mieszkać, ale przy obecnych przepisach imigracyjnych musiałabym chyba wyjść za mąż za Izraelczyka…

    1. ~HAK2 pisze:

      Witam. Zjechałem przez ostatnie 9 lat cały basen morza Śródziemnego, poza Algierią a w Libii byłem wcześniej. Byłem też w Izraelu i zachwyty nad urokliwością miejsc i tamtejsza atmosferą są mocno przesadzone. Notorycznie napotykaliąmy się na patrole policji i wojska zwłaszcza w „wspólnych obszarach”. Podejrzliwe spojrzenia i wyzywające zachowanie „mundurowych i miejscowych” żydów są bardzo deprymujące. Widać że Arabowie i Palestyńczycy to tam szykanowany margines. Zabytki i owszem ale nie wszystkie ważne miejsca można zobaczyć. W Syrii i Jordanii jest ich więcej i lepszej klasy a ludzie zdecydowanie bardziej otwarci. W Izraelu już nie ma Orientu tylko komercja i totalna kontrola. Raczej nie polecam, drugi raz już na 2 tygodnie nie pojadę.

      1. Oj nie zgadzam się z tym, że w Jordanii są lepsze zabytki (prócz Petry oczywiście). Z Syrią też już teraz nie wiemy, jak to jest. Oczywiście polityczna sytuacja Izraela jest tragiczna, o czym piszę w innych postach. Jednak ja ten kraj uwielbiam – a na Izraelitów można narzekać oczywiście, ale innych można podziwiać. Zależy od osoby.

  3. ~Agnieszka pisze:

    Byłam w Jerozolimie i nad Morzem Martwym. To drugie zrobiło na mnie dużo większe wrażenie, chociaż już nie mam ochoty w nie wracać. Raczej wybrałabym się na Pustynię Negew i Mitzpe Ramon :)

  4. ~Jumpy pisze:

    Kilka dni spędziłem w Aszkelonie. Polecam. Jeśli ktoś ma ochotę poczytać zapraszam. Moje relacja jest tutaj:http://tarasy.of.pl/isra/. Od niedawna moje podróże opisuję na http://geo55.blog.pl/.

  5. ~xxl pisze:

    Zakładam, że to artykuł sponsorowany (jeżeli tak to niepotrzebnie się trudzę z pisaniem, bo i tak tego nie opublikujecie)… lub pierwszy raz wybrałaś się za granicę. Prócz wszechobecnej pustyni i kilku lepianek nie widzę nic ciekawego w tym miejscu. Jeżeli chcecie naprawdę się czymś zachwycić, to polecam kompleks świątyń Angkor Wat w Kambodży, gdyż po nim już nic was nie zaskoczy, jednym słowem coś niesamowitego. Jeżeli ktoś lubi długie tripy, to wyłącznie Birma lub Laos, ewentualnie na krótsze wypady Bali, gdzie są przepiękne zabytki, rajskie plaże i rafy koralowe o jakich mi się nawet nie śniło. Do tego bardzo przyjaźni ludzie i tanio… oczywiście jadąc na własną rękę, a nie z wycieczką snobów, którzy wybierają tam się na 10 dni, płacąc przy tym fortunę, tylko po to by zrobić sobie fotkę na basenie, siedząc głównie w hotelu.

    1. Nie, nie jest sponsorowany. I to nie jest tekst o Azji Południowo-wschodniej. Proszę się trzymać tematu i nie obrażać tych, którzy chcą wypocząć w hotelu. Przecież nie ma w tym nic złego. Zwiedzanie Angkor Wat jest tak drogie, że też może być uznane za snobizm.

      1. ~vadim pisze:

        Cały Angkor zwiedzasz za 40$ za bilet 2-dniowy. A dwa dni ledwo wystarcza by wszystko zobaczyć. Czy to aż tak dużo ( i jaki tu snobizm??) jeśli porównamy to do ceny biletu do np kopalni soli w Wieliczce, której zwiedzanie kosztuje podobną kwotę??

  6. ~Marynia pisze:

    W zasadzie miejsca o których piszesz realizowane są z programem biura turystycznego Rainbow Tours – Izrael nie tylko dla pielgrzymów.

  7. ~zolo du pisze:

    Jafa…”że ODBYŁA dużą rolę w imperium egipskim.”
    Jak polonistka może napisać i nie poprawić takich bzdur? Odbyć rolę? Odbić rolę? Odbić Kolę?

  8. ~Ecot pisze:

    Napisane tak zachecajaco, ze chyba sie tam wybiore.

  9. ~inka pisze:

    zgadzam się ,ze to fascynujące miejsce . Ciekawe i przerażające. Wroga zaciekłość, nawet w miejscach kultu, pomiędzy wyznawcami różnych wersji chrześcijaństwa nie wróży nic dobrego. A teraz weselej..Dla mnie najciekawsze jest mieszanie się kultur a najlepiej widać to od kuchni !!! Cudowne żarełko !!! Arabskie knajpki z cudowną kawą żydowskie restauracyjki … wspaniałe

  10. ~gosciara pisze:

    Fajny artykul, krotki, zwarty, dobry dla kogos lecacego pierwszy raz. Skupia sie na kraju jako calosci, a nie wylacznie Jerozolimie czy Betlejem. Oczywiscie oprocz wymienionych miejsc, jest jeszcze sporo innych do odwiedzenia, ale te najwazniejsze opisane! Pozdrawiam z Izraela :)

  11. ~dzidka pisze:

    Gratuluję.Pięknie to opisałaś.Moim marzeniem jest wycieczka w te strony, jednak trochę się cykam w tej chwili. Może trochę później,chociaż konflikty, które tam stale są i wybuchają nowe,chyba nigdy się nie skończą. Szkoda, bo są to cudowne miejsca.

  12. ~elanika pisze:

    „…A nie tylko zabytki Chrześcijaństwa, Chrześcijaństwa i Chrześcijaństwa…”
    2 lata temu z mężem wybraliśmy się na 15-dniową pielgrzymkę i właśnie w bardzo bogatym jej programie m.in. ujęte były powyższe miejsca (oprócz tego 2 dni lenistwa, safari na wielbłądach,quady). To co się zobaczy zależy wyłącznie od tego co nas interesuje, co chcemy widzieć oraz jaką i czyją ofertę wybierzemy. Mimo, że była to pielgrzymka zwiedzaliśmy nie tylko miejsca sakralne a zarówno przewodnik jak i ksiądz będący opiekunami naszej bardzo zróżnicowanej wiekowo grupy (od 25-60 lat) byli wspaniale przygotowani „sypiąc” często z rękawa informacjami i ciekawostkami, których w necie się nie znajdzie.
    Piękne zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie :)

  13. ~Majkel pisze:

    W Mitzpe Ramon kozłów co nie miara podchodzą blisko jedzą z ręki i skaczą po skałkach jak na prezentacji pod kamerkę
    Warto być i tyle w temacie
    warto zobaczyć też groty w Beit Guvrin ‚obrazy’ na google była tam wojska Andersa i są polskie napisy na ścianach

  14. ~tamass pisze:

    Może i to ładne miejsce, ale niestety mi najbardziej z wizyty w Izraelu utkwiły obrazki tego, jak żołnierze izraelscy traktują Palestyńczyków na przejściu granicznym. U nas psa się lepiej traktuje. Zresztą, dyskomfort odczuwali wszyscy uczestnicy naszej wycieczki. A obrazki te tak zdominowały moje wrażenia, że do końca pobytu oglądałem to państwo przez pryzmat tej „wielokulturowości” w żydowskim wydaniu. Osobiście polecam jeszcze mniej docenianą a równie piękną i życzliwie wielokulturową Maltę. Byle nie latem! Pozdrawiam

    1. Tak – polityka społeczna Izraela jest tragiczna. Zgadzam się i rozumiem, jeśli ktoś nie chce odwiedzać kraju ze względów politycznych.

  15. ~dziennikarz pisze:

    Izrael to niebezpieczne miejsce i ma tylko parę swiętych miejsc do szybkiego zwiedzenia,ale nie jest to kraj na wypoczynek.

  16. ~seb pisze:

    Izrael znam zarówno z wycieczko-pielgrzymkowego programu jak i z własnych indywidualnych wypadów. Co do wspomnianych miejsc w dużej mierze się zgodzę. Moją listę otwierałaby również Jerozolima ze swoimi bramami, podziemnymi tunelami, starym miastem dzielonym między żydów, arabów i chrześcijan (w tym ormian), z dzielnicami chasydów, złotą kopułą, górą Oliwną, Syjonem i Cytadelą po zmroku. Również Mar Saba wyjątkowa i aż dziwne, że tak rzadko odwiedzana przez grupy pielgrzymów-turystów. Polecam nie tylko obejrzeć ją z drugiej strony, ze skał, ale i zatrzymać się tam na 2-3h, pójść w dolinę Cedronu, pochodzić po jaskiniach, wejść do środka (to ostatnie możliwe tylko dla mężczyzn). Dziwi mnie brak na liście Betlejem. Uważam, że dużo ważniejsze i piękniejsze miejsce niż Hebron. Fo tego tam właśnie najbardziej widać konflikt żydowsko-arabski. Mury, Grafiti, przejazd autobusem miejskim przez checkpointy i dostrzeżenie, jak żydzi poniżają arabów, wejście w dzielnice arabskie i zakupy w jednym z setek sklepów lub warsztatów, bazylikę, inne świątynie, pole pasterzy. Polecam też nieodległy Herodion, z jaskiniami, w których kryli się partyzanci Szymona Bar Kochby, Polecam spływ kajakowy Jordanem (w jego górnych odcinkach) polecam jezioro Genezaret, Pustynię Judzką i klasztor św. Jerzego Koziby (dla tych co nie dotrą do Mar Saby). W okolicy też wioski beduinów, jeśli nie jest się upierdliwym turystą, natrętem, a kimś, kto przypomina choć trochę podróżnika i człowieka ciekawego świata, można pozwolić sobie zapuścić się do którejś z nich. Wspomniane Jafa, Hajfa, Tel Aviv też jak najbardziej warte odwiedzenia. Zresztą niewielki Izrael pełen jest miejsc niezwykłych, dopełnionych słońcem i mieszanką kultur. Znów tam chcę :)

  17. W Izraelu byłam w lipcu zeszłego roku – trafiłam tam akurat, jak już na dobre zaczął się kolejny konflikt… Obawiałam się wylotu i tego co zastaniemy na miejscu, ale teraz bardzo się cieszę, że jednak zdecydowaliśmy się na tę wyprawę. Izrael mnie zachwycił! To niesamowite państwo, po którym nie spodziewałam się takiej gościnności i tylu miejsc wartych odwiedzenia. I to niekoniecznie związanych z religią. Niestety ze względu na napiętą sytuację nie odwiedziliśmy wszystkich miejsc, o których piszesz (Palestyna została na następny raz), ale i tak w ciągu pobytu było co robić. Jedynie co do Nazaretu mam mieszane uczucia, ale to dlatego że jakoś nie czuliśmy się tam zbyt bezpiecznie. Mitzpe Ramon, pustynia Negew, Jerozolima, Ein Gedi i kąpiele pod tamtejszymi wodospadami, rafa koralowa Morza Czerwonego… muszę tam kiedyś wrócić i nadrobić zaległości :) A ujęcie z koziorożcem – mistrzostwo!

  18. ~Murzyn pisze:

    niepotrzebnie na siłę prowokujący wstęp bo i tak de facto prawie wszędzie zahaczasz o Chrześciaństwo..Chrześciaństwo..Chrześciaństwo …poza tym super…może z wyjątkiem tej „orgii”…która ma świadczyć o luzie na siłę……a co chyba już wychodzi z mody. Fotki super.
    R.

  19. ~Pieczyste pisze:

    Całkowicie się zgadzam z tym że Izrael zaskakuje odwiedzających. Dla mnie również był najbardziej niespodziewaną podróżniczą atrakcją. Byłam pod koniec 2013 roku. W zasadzie to chcieliśmy z mężem wybrać się do Jordanii, ale korzystaliśmy ze zorganizowanego objazdu i dostępne były jedynie opcje Jordania + Izrael. No cóż, trudno, pojedziemy do Izraela. Do dziś Izrael jest dla mnie miejscem do którego jestem pewna że wrócę. Nie widziałam wszystkich opisanych powyżej atrakcji, ale to jeszcze bardziej mnie motywuje. Gdybym miała opisać Izrael jednym zdaniem powiedziałabym że to kraj sprzeczności. Dziwnie- piękny. Gościnno- wrogi. W stanie pokoju- wojny. Narodowo- wielokulturowy. Nie do opisania. Do zobaczenia.

  20. ~sofi pisze:

    Błąd na mapie.
    Jerozolima nie jest stolicą Izraela.
    Tel Awiw jest stolicą Izraela.

    1. Proklamowaną stolicą jest Jerozolima.

    2. ~Piotr pisze:

      Jerozolima jest stolicą Izraela !!!

  21. ~almilusiak pisze:

    Choć by się chciało pominą lub odrzucić te Chrześcijaństwo, Chrześcijaństwo, Chrześcijaństwo … w Izraelu Ziemi Świętej to jest niemożliwe bo tego czy chcemy czy nie to i tak pochodzimy z kultury Judeo-Chrześcijańskiej.Takie podejście z opisu autorki tekstu pachnie lewactwem.

  22. ~Jellycrusher pisze:

    Szkoda, że w lekturze przeszkadzają liczne błędy ortograficzne (np. chrześcijaństwo piszemy małą literą) i interpunkcyjne. Wtrącenia wydzielamy przecinkami, przed „czy” stawiamy przecinek, ale NIE stawiamy przecinka między dopełnieniem a resztą zdania (to jest niewolnicze małpowanie angielskiej interpunkcji. Trzeba mieć szacunek dla czytelnika i dbać o poprawność językową.

    1. Postaram się. Prawda jest taka, że tego tekstu nie sprawdziłam przed opublikowaniem i nie spodziewałam się, że tak wcześnie znajdzie się na Onecie. Pokornie za to przepraszam.

  23. ~Marcin pisze:

    Już w najbliższy poniedziałek lecę na tydzień do Izraela i mam nadzieję że będzie mi dane zobaczyć większość z wymienionych miejsc :)

  24. ~Osa pisze:

    Widać dużo pasji, w tym, co piszesz. Pozytywnej pasji. Niestety, tragiczny język polski psuje efekt. W naszej redakcji (książkowej) absolwenci polonistyki się nie sprawdzali.Proponuję audyt redaktora książkowego, nie dziennikarza z bożej łaski.
    Pozdrawiam i życzę rozwoju.

    1. Bo literaturoznawstwo, to niekoniecznie językoznawstwo. A dziennikarstwo to nie blogowanie.

  25. ~ep pisze:

    W Izraelu, w tych pięknych miejscach byłam prawie 20 lat temu. Było to dla mnie wyjątkowe i niepowtarzalne przeżycie.
    Dziękuję za przypomnienie i wirtualną wycieczkę po Izraelu …uaktywniły się miłe wspomnienia. Przepiękne obrazy,które natura i człowiek tworzy,a fotograf uwiecznia.Z chęcią pojechałabym tam ponownie.Pozdrawiam

  26. ~wikt pisze:

    A ja najbardziej lubię płaskie krajobrazy, pola, łąki, mokradła, poprzetykane szpalerami drzew, zagajnikami, krzakami o każdej porze roku. Pzdr

  27. ~chimilczek pisze:

    Polonistka jednak powinna wiedzieć, że imiesłowy odprzymiotnikowe w języku polskim pisze się razem z innymi wyrazami, a więc „superwycieczka” i „ponadgodzinne”.

  28. ~floska pisze:

    Wszystkie wymienione przez Ciebie miejsca odwiedziłam w 2011 roku i zgadzam się z każdym wymienionym tu punktem. Na mnie także Izrael wywarł ogromne wrażenie – a wcześniej byłam już w niejednym miejscu. Chyba życie na styku wielu kultur i religii odciska takie piętno.
    Od siebie dodałabym Wzgórza Golan, choć ze względu na sytuację w Syrii obecnie raczej niedostępne, Jezioro Galilejskie i Park Narodowy Bet She’an – olbrzymi teren wykopalisk antycznego miasta Scytopolis. Robi wrażenie!

  29. ~Iwona pisze:

    Polecam sąsiednią Jordanie-biedniej ale pięknie i ciekawie.

    1. Byłam, na blogu opisuję :)

  30. ~basia NY pisze:

    Pani Agnieszka jako polonistka nie powinna uzywac sformulowania „mury starego miasta..PORAZILY”. Ja zawsze myslalam ze porazic moze tylko prad elektryczny.Nie nawidze polskiej nowomowy.

    1. A ja z nowomową nie mam wspólnego, za to nie przepadam za błędami ortograficznymi. „Nienawidzę” piszemy razem :)

  31. ~Gastarbeiter pisze:

    Ilu uchodxców przyjął Izrael,ten naród który jsst taki prawy i sprawiedliwy,sam przeszedł największy eksodus w historii.Jakoś nic nie piszą na ten temat.

  32. ~Grzegorz pisze:

    Byłem tam! Wpierw w wyjeździe zorganizowanym. Izrael zrobił na mnie wtedy (nadal robi!) takie wrażenie, że na Górze Oliwnej poprzysiągłem sobie odwiedzić go drugi raz. Przygotowywałem się do niego 2 lata i sam zorganizowałem wyjazd dla 12 przyjaciół (mówili na mnie półprzewodnik!). Zwiedziliśmy wszystkie opisane wyżej miejsca (poza Negevem) i jeszcze trochę. Mar Sabę mieliśmy szczęście zwiedzić wewnątrz (kobiet nie wpuszczają niestety – zostały za bramą) . To miejsce które trudno opisać – odlotowy ewenement – po którym oprowadzał nas młody mnich prawosławny. Katakumby, Św.Saba w szklanej trumnie, ossuaria i ten widok (!!!) na drugą stronę wąwozu skąd robiłaś zdjęcie. Byliśmy też nad Jez. Galilejskim w domu Św. Piotra, w Betlejem, w Elacie i na Górze Carmel. A ile tych miejsc jeszcze zostało! Każdemu polecam. Izrael to nadal „nr.1″ spośród miejsc które widziałem (a trochę ich już widziałem). Chyba się tam kopnę jeszcze raz. Pozdrowienia Agnieszko.

  33. ~olek pisze:

    Polecam, póki jest tam w miarę bezpiecznie. Bardzo ciekawy, niepodobny do niczego innego kraj.

  34. ~yehia pisze:

    Jestem pod wrażeniem głębi spostrzeżeń. Do tysięcy lat historii, wojen, przełomów, bitew, religii, sekt, jak ulał pasują określenia – super, bajkowy, fantastyczny, niesamowity, nie przereklamowany itd Mój Boże !!!!! Do pełni szczęścia brakuje jeszcze paru mega, hiper i świat antyczny autorki , która nosi dumne miano „pisarki” jest już ogarnięty w pełni. Proponuję następne pięć dni na poznanie Państwa Faraonów, będzie zjawiskowo …….

    1. Ale to jest tekst o turystyce, a nie o historii i polityce kraju. Proszę zajrzeć na inne teksty o Izraelu, zanim Pan oceni. :)

  35. ~mar_kow pisze:

    Taaaak… Punktu 5-tego jakoś chyba nie zrealizowałem, pozostałe miejsca również polecam. Dodałbym dolinę Jordanu z mizernym już samym Jordanem i sumami których mieszkańcy nie uważają za jadalne :). Wzgórza Golan też są warte uwagi z jeziorem Tyberiadzkim. Warto wspiąć się na górę Hermon, najlepiej na piechotę – samochodem też jest dość ekstremalnie. Niestety nie jest ogólnie dostępna, położona na granicy z Syrią w strefie nadzorowanej przez siły ONZ. Osobiście miałem okazję dodatkowo zwiedzić Syrię, Egipt i Jordanię co również polecam (tylko trzeba poczekać na spokojniejsze czasy). Oczywiście jest jeszcze sporo miejsc które jeżeli ktoś dysponuje czasem i gotówką warto zwiedzić. Żeby mieć trójstronny pogląd – fajnie zwiedzić Ejlat – Tabę i Akabę. Miasta niby podobne a tak inne. Oczywiście trochę trudności granicznych – zwłaszcza podczas powrotu do Izraela… Bardzo chętnie bym tam wrócił…

  36. ~Andrzej Katan pisze:

    Izrael jest bardzo nieprzyjazny turystom – mowia o tym nawet sami Zydzi. Jesli zorientuja sie, ze nie jestes zydem to Izraelczycy beda probowac ciebie oszukac i zaczna zawyzac znacznie ceny. W Izraleu trzeba sie targowac jak na bazarze. Jedne z najdrozszych hoteli tylko dla gojow. Traktuja Ciebie jako naiwnego do oszukania jak obywatela gorszej kategori – frajera. Izraelczycy sa bardzo nacjonalistyczni i szowinistyczni. Nie ujawniaj, ze jestes Chrzescijaninem lub z Polski bo odrazu zaczna obarczac cie wina za holokaust.
    Lepsze uroki znajdziecie w Jordani, Grecji, Turcji lub Libanie. Stojcie dalok od miejsca nienawisci Izraela.

    1. W ogóle tego nie poczułam. Mamy zupełnie inne doświadczenia.

  37. ~Beata pisze:

    pierwszy raz byłam w Izraelu 3 lata temu i obiecałam sobie, że jeszcze tam wrócę! Marzenie się spełniło w tym roku, dodałabym do tej listy Betlejem chociaż teraz było tam niebezpiecznie. Zakochana jestem w Jafie, przepiękne są gaje palmowe, wzgórza Golan z ukrytym wodospadem i swoimi tajemnicami – kocham ten kraj i żałuję, że nie mam możliwości tam zamieszkać :(

  38. ~paczka pisze:

    Rozumiem , że wycieczka była ograniczona czasowo, ale brakuje mi północy i mt.Hermon oraz Wzgórz Golan, a tam społeczności Druzów z ich pięknymi zwyczajami.Lub w drugą stronę miasto Beer Szeba i i Ejlat nad morzem czerwonym. I nie tyle miasto ile droga do niego.No i na koniec jezioro Galilejskie i piękne miejscowości wkół niego.Naprawdę jest co oglądać.

    1. Eljat mnie nie zachwyciło, na Wzgórzach Golan nie trafiłam na pogodę :). Oczywiście lista subiektywna.

  39. ~gregory pisze:

    Można jeszcze dodać do tych wspaniałości Ejlat, jako zwięczenie podrózy przez pustynię Negev. Plaże , kąpiele , wieczorne restauracje i spanie na plaży , to tylko pigułka , jak ktoś słusznie zauważył podsumowująca tą krainę

  40. ~J pisze:

    Opisane miejsca są oczywiście ciekawe, ale nieco „sztampowe”. Brakuje w opisie miejsc niezwykle pięknych, a położonych z dala od „szlaku pielgrzymkowego” jak np. Rosh HaNikra (na granicy z Libanem), Nahal Perasim (niedaleko góry Sedom na pograniczu pustyni judzkiej i Negev), Timny (pustynia Negev) oraz Beit Guvrin (przepiękne jaskinie oraz kolumbaria, w jednym z nich żołnierze Andersa wyryli napis „Warszawa”. Izrael można zwiedzać nie tylko z pielgrzymką lub wycieczką, ale również indywidualnie.

    1. a mnie Rosh Hanikra zawiodła. Tzn ciekawa – oczywiście, ale nie zamieniłabym ją na żadne z tych miejsc. Oczywiście, że są sztampowe – wszak to jest top 10 Izraela, a nie 10 miejsc spoza szlaku ;)

  41. ~Janina pisze:

    Pięknie to opisałaś. Byłam widziałam i jeszcze raz mam zamiar polecieć… ale za duży szum na wschodzie. Jedynie troszeczku zmieniłaś …Jezus tylko się urodził w Betlejem… a jako dziecię najpierw był Egipcie potem wrócili o Nazaretu… Dalszych tak wspaniałych podróży życzę…Jani

  42. ~jacek pisze:

    Ze swojej strony dodałbym jeszcze Elat/Eilat nad Morzem Czerwonym. Typowo turystyczna miejscowość, bardzo zadbana, w ciągu dnia oferuje m.in. nurkowanie wśród raf koralowych lub z delfinami, wieczorami koncerty na żywo, imprezy. Pozytywne wrażenie. Polecam zacząć od tego miejsca szczególnie tym osobom, które potrzebują odpocząć kilka dni, a potem chcą ruszyć zwiedzać. Ryanair dopiero co uruchomił połączenie do Ovdy (45 km od Elatu). Z Elatu można polecieć do Tel Avivu krajowym liniami Arkia (20-50 usd w jedną stronę) lub wynająć samochód, co zdecydowanie rekomenduję osobom, które nie boją się prowadzić po górskich zboczach. Trasa przez pustynię robi wrażenie, szczególnie podczas stromych wjazdów i zjazdów.

    Odnośnie Morza Martwego: są dwie plaże. Ein Gedi ma strome zejście, warto wschodzić w klapkach (kamienisty brzeg), można się na niej wysmarować błotem, Ein Bokek wygląda jak standardowa plaża z leżakami, jednak z dna Morza nie wyciąga się błota, a… garście soli :) obydwie wyposażone w prysznice, bez których ani rusz po takiej kąpieli. Nie moczcie głowy pod żadnym pozorem, nie wchodźcie też, jeśli macie świeże skaleczenia lub poparzenia słoneczne. Będzie piekło jak diabli i szybko uciekniecie.

    Jeśli chcecie znaleźć tanie noclegi w centrum Tel Avivu, korzystajcie z airbnb.com. Dla niewymagających osób można znaleźć sporo ciekawych miejsc.

    Izraelczycy są z natury bardzo otwarci. Pod każdym względem. Jeśli ktoś lubi bawić się wieczorami, to właściwie codziennie znajdzie bez problemu miejsce, gdzie lokalni mieszkańcy się bawią. W pewnym momencie można odnieść wrażenie, że ten naród nie pracuje, tylko bawi się po nocach :)
    W sklepach w większości przypadków dostaniecie cenę „za twarz” :) na bazarku cena za kilogram granatów może widnieć 5 szekli, jednak dla was może okazać się już ceną za jednego granata :) to samo tyczy się taksówek. Rzadko trafia się taryfę z włączonym taksometrem, przez co kurs 3 km może kosztować 50 szekli (ok. 50 zł). Nastawcie się też na wysokie ceny jedzenia w Tel Avivie. Nie krępujcie się przylecieć z własnym alkoholem ze strefy wolnocłowej w Polsce. Najtańsze pół litra wódki widziałem za ok. 120 zł. Nie oszukujmy się – Polak nie wielbłąd, pić musi :)
    Im dalej od Tel Avivu, tym taniej. Ponoć w Betlejem jest nawet 2 razy taniej (inni napotkani turyści z Polski mówili mi o tym). W bogatym Elacie różnice też są znaczące.

  43. ale.fde pisze:

    Wow! Zazdroszczę podróży! Sama chętnie bym się wybrała ;) Uważam, że fajnie poznawać nowych ludzi i ich kulturę .

  44. ~ANtek pisze:

    Faktycznie – niesamowite.
    Szkoda że te pozornie miłe miejsca nie zawierają pamiątek innego rodzaju.
    Że na ziemi nie utrwalono granicy z Palestyną z 1948 roku, że turysta nie może zobaczyć ile ziemi żydzi ukradli Palestyńczykom. Że nikt nie zrobił zdjęć w Bajt Hanoun gdzie zburzone bombami domy do dziś nie mają dachów. Przydałyby się też zdjęcia dzieci poparzonych przez bomby fosforowe zrzucone w Strefie Gazy na szkoły podczas operacji „Płynny Ołów”, o której pewnie niewielu słyszało a tym bardziej nie widziało…
    Piękny kraj ten Israel, oj piękny…

  45. ~MACTAS pisze:

    Ja osobiście nie mam ochoty pojechać do Izraelu. Na bliskim wschodzie sytuacja polityczna i społeczna jest nie najlepsza.

  46. ~ata pisze:

    Przepiękne miejsca!
    Chciałabym tylko zapytać, co oznacza „klasztor grekoprawosławny”? Prawosławny pod jurysdykcją Greckiego Kościoła Prawosławnego?

  47. ~Monika pisze:

    Ludzie w Izraelu są bardzo przyjaźnie nastawieni do turystów, byłam 3 razy na wycieczkach i nie miałam nigdy większych problemów. Wiele razy pomagały mi osoby zupełnie obce. Poznana nad jeziorem Galilejskim pani zaprosiła mnie do siebie do domu na kolację, finalnie nocowałam u niej dwie noce, pokazała mi super muzeum ludów zamieszkujących tereny nad jeziorem kilka tysięcy lat temu, pojechaliśmy razem na wycieczkę. W Nazarecie miałam problem z pożyczonym samochodem i chłopak z cukierni zadzwonił na infolinię ze swojego telefonu, pomógł mi z kodem do samochodu (wypożyczone maja specjalny kod). Rybacy nad jeziorem Galilejskim zaprosili mnie na pyszną kawę. Polecam Wam Izrael, piękny kraj i bardzo sympatyczni ludzie.

  48. ~Jerzy pisze:

    Byłem kilka krotnie w Izraelu. Było super. To co napisałaś jest zgodne a prawdą. Kraj godny do polecenia, żeby odwiedzić i zobaczyć te wszystkie przecudne miejsca. Będę tam jeszcze nie raz.Pozdrawiam

  49. ~Zbyszek pisze:

    Dodałbym jeszcze świetne miasto – Cezarea ( rzymski amfiteatr, akwedukt ) itp! Ponadto warto zwiedzić szlifiernię diamentów – w Izraelu szlifuje się 1/3 światowych brylantów.

    1. o, super pomysł z tymi diamentami! Wiesz może, gdzie można takie szlifiernie zwiedzić?

  50. To jest piękne, że na terenie jednego państwa możemy zobaczyć tak bardzo odmienne i zróżnicowane krajobrazy. Nowoczesność i bogactwo, zabytki, morze i skały. Po prostu pięknie !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>