Apeniny północne: Wędrowałam w krainie kasztanów

Wedrowalam w krainie kasztanow

Wychodzimy z samochodu, bierzemy z bagażnika plecaki. Sprawdzamy wodę, pakujemy kanapki i zostawiamy auto. Szczęśliwi patrzymy dookoła.

Przed nami rozciągają się Apeniny. Dziesiątki szczytów górskich, z których najwyższe przekraczają 2000 metrów. Pogoda jak marzenie, słońce sprzyja robieniu zdjęć, a drzewa i krzewy powoli się czerwienią. Wygląda na to, że będzie to wspaniały jesienny spacer.

 


Apeniny północne to rejon, do którego Polacy mogą dostać się wyjątkowo łatwo. Ot wsiąść do samolotu do Bolonii za 20 euro i przesiąść się na pociąg. Nim dojedziemy już do Vignoli, która jest bramą do Apenin Emiliańskich, czyli tej części gór, która znajduje się w Emilii Romanii.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

13 przemyśleń na temat “Apeniny północne: Wędrowałam w krainie kasztanów”

  1. ~dariaviajera pisze:

    Bardzo ciekawy post oraz piękne zdjęcia pełne kolorów i słońca! Miałaś farta z pogodą! Narobiłaś mi smaka na kasztany, jesienny trekking po włoskich górach, degustacje a nawet same noclegi w tak urokliwych miasteczkach – szczerze podzielam Twoją miłość do Emilii-Romanii i Pani Jesieni;) Dziękuję za kolejną inspirację!:)

  2. Nigdy nie słyszałam o tych górach, ale chociaż rarytasy z kasztanów miałam szansę próbować na Korsyce:)

  3. ~Natalia pisze:

    Po pierwsze: czytając Twoje posty, w mojej głowie tworzy się absolutnie cudowny obraz Emilii Romani. Serio, to jakaś magiczna kraina! Po drugie, ślinka mi cieknie na myśl o dziku w sosie kasztanowym… A po trzecie, to chętnie bym się na taki trekking wybrała – choćby w najbliższy weekend ;)

    1. No dzięki Bogu, bo walczę o odczarowanie tego rejonu od ponad roku :D Jesteś moim sukcesem <3

  4. ~Magda pisze:

    Ach kasztany! Naprawdę nie rozumiem, czemu nie mamy jadalnych kasztanów w polskich parkach! Pierwszy raz spróbowałam kasztanów w Porto w Portugalii, tam na jesień zobaczyć można sporo wózków z małymi paleniskami, gdzie się je piecze. Ale najlepsze są i tak z masłem i solą oraz kieliszkiem wina porto :)

    Fajny pomysł na spędzenie jesiennego weekendu! Nie znam tych regionów, ale już je wpisuję na moją osobistą listę miejsc do zobaczenia!

    Pozdrawiam,
    Magda

  5. ~Karolina pisze:

    Nigdy nie próbowałam kasztanów, szkoda, że polskie nie są jadalne. Sama poszłabym na trekking, jeszcze w takich górach.

  6. ~Turysta pisze:

    Piękne krajobrazy ale przede wszystkim piękne zdjęcia. Całkiem inne spojrzenie na jesień za oknem. Pozdrawiam

  7. ~Bartek pisze:

    Przeczytalem opowiadanie z wielkim zaintersowaniem, zwłaszcza że w tej części Emilii-Romagni nigdy nie byłem. O oczywiście nigdy nnie uwierzyłbym, że region ten jest płaski jak stół, skoro blisko 80% powierzchni Włoch stanowią niższe lub wyższe góry. Kasztany jadalne są zapewne smaczne, ale – tu podzielam opinię mniej poprawną – łatwo się nimi zasłodzić. Jednakże – kiedy się ma przed sobą rodzaj „obozu przetrwania”, to cóż innego pozostaje w tym regionie, jak nie one?! Może dzisiaj tyle.

  8. ~Hania pisze:

    Uwielbiam jadalne kasztany! A jeszcze jak mi tu mówisz o chlebie i makaronie z kasztanowej mąki… Ciekawa jestem czy jest to tylko lokalny przysmak, czy gdzieś coś podobnego można spotkać? We Francji w życiu o tym nie słyszałam, chociaż pewnie za słabo szukałam, a inne regiony Włoch?

  9. ~Michał pisze:

    Witam. Ostatnio poluję na tanie bilet do Bolonii, która ma lotnisko blisko centrum co jest niebywałą zaletą i widzę, że w okolicy są jeszcze inne niesamowite miejsca ;) Dzięki Agnieszko ;)

  10. ~TourGuide pisze:

    Z chęcią bym tam zamieszkał – cisza, spokój, pięknie. Nie mówię, że nasza kochana Polska jest brzydsza, ale w ramach urozmaicenia mógłbym mieszkać rok tam i rok tutaj. ;) Pozdrawiam serdecznie – zazdroszczę wspaniałych podróży :)

    1. odrobina nomadyczności i pomieszkiwania to tu to tam, nie zaszkodzi ;)

  11. Ale cudowne zdjęcia! i mnóstwo wspaniałych porad :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>