Suwalszczyzna: ten dzień, który nie wyszedł

Untitled design (1)

To był ciepły, przyjemny poranek. Wyszliśmy z naszego hotelu i podążyliśmy w stronę informacji turystycznej w centrum Suwałk. Już wcześniej zaopatrzyliśmy się w broszury na temat okolicy i teraz pozostało odebrać rowery

-Gdzie się wybieracie? – spytała przesympatyczna kobieta w informacji.

-Tam gdzie podobno najpiękniej, do Suwalskiego Parku Krajobrazowego.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

13 przemyśleń na temat “Suwalszczyzna: ten dzień, który nie wyszedł”

  1. ~Bartek pisze:

    Bardzo gratuluję wyprawy na Suwalszczyznę! Sam jej nigdy nie odwiedziłem, wiem tylko o niej tyle, że jest to polski biegun zimna. A pomimo kompletnie zrypanego planu dnia masz tak miłe wspomnienia. I mi się zdarzyły takie incydenty w czasie moich podróży do Włoch, że raz ustalony program dnia całkiem legł w gruzach. I podziwiam, że tak łatwo zdołaliście się w nowej sytuacji odnaleźć. Ja w ubiegłym roku wybrałem się do Florencji – ale mniej w celu zwiedzania, bardziej w celu odwiedzenia jakiejś ciekawej biblioteki naukowej – poszukiwałem literatury, aby opisy na moim blogu wzbogacić o więcej odnośników i poszerzyć bibliografię załącznikową, tak jak bym pisał książkę. No i natrafiłem – biblioteka sieciowa Zentralinstitut fur Kunstgeschichte – obejmująca Monachium, Florencję i Rzym. Tymczasem, okazało się, że przybyłem do niej – przysłowiowo pocałować klamkę, ponieważ zgodnie z zarządzeniem dyrekcji wstęp tam jest jedynie możliwy po przedstawieniu krótkiego opisu realizowanego projektu badawczego oraz z pismem polecającym z jednostki delegującej. Wiesz, trudno pisanie bloga podróżniczego nazwać „projektem naukowym”, więc wiedziałem że z wizyty w tej bibliotece nici. Udałem się więc na długą, całodzienną wędrówkę po Florencji w poszukiwaniu innej biblioteki. I nic… ostatecznie trafiłem do biblioteki Instytutu Historii Sztuki – Universita degli Studi di Firenze, zlokalizowanej przy via della Pergola, w kościele dawnego domu dla Panien Niezamężnych zwanym Santa Maria in Orbatello. Tyle że trochę trafiłem tam za późno i ostatecznie nie tak wiele woluminów przejrzałem. Podobną zresztą sytuację miałem w lipcu 2031 r. w Rzymie. Nie będę się o tym bardziej rozpisywał, piszę o tym na moim blogu:

    http://italadv.blogspot.com/p/1.html (poz.80-82)

    http://italadv.blogspot.com/p/roma-via-repubblica-ceca-slovacchia.html (poz. 60, 159).

    1. ~Bartek pisze:

      Przepraszam, miałem na myśli „lipiec 2013 r. w Rzymie”, oczywiście wkradł się taki durny błąd.

  2. ~entomka pisze:

    Suwalszczyzna …. moje rodzinne strony….
    Teraz jako osoba dorosła odwiedzam je głownie w wakacje, święta i patrzę na to miejsce inaczej, doceniam, że wychowałam się wśród tych pagórków zielonych ….
    Polecam każdemu zobaczyć chociaż raz ( a na pewno nie będzie to ostatni) !

  3. Jak się ma dzieci to takich „nieudanych” dni jest jeszcze więcej. Plan? A co to takiego? ;)

  4. Ale zielono! Tęsknię za Polską i takimi widokami. Chociaż w tej Australii też nie jest najgorzej ;)

  5. ~Marta pisze:

    Bardzo się cieszę, że Polacy zaczęli odkrywać Podlasie! To bardzo piękny region, można się w nim zakochać. Jako białostoczanka jestem z niego dumna :)

  6. ~Inka pisze:

    Myślę, ze tym razem los przekierował Was na inny tor, byście poznali inny aspekt tej podróży:)Cieszę się, że Suwalszczyzna pokazała Wam swoją ludzką twarz.:)Szkoda, że nie zobaczyliście wszystkiego ale po prostu miało być. A Górę Zamkową możecie zobaczyć u mnie: http://inkiwspominki.blogspot.com/2015/10/suwalski-park-krajobrazowy-kraina.html. Pozdrawiam

  7. ~TuJarek pisze:

    O kurczę! Pięknie. Jak napisałaś o tej Nowej Zelandii to standardowo przed oczami stanęły mi sceny z Władcy Pierścieni. Myślę, że Hobbiton spokojnie mogliby tu nakręcić ;)

  8. Ah, jak zielono. Dobrze opisałaś ten region, że nic jak tylko jechać! :) Będę miał okazję niebawem podziwiać tamte rejony zza szyb autobusu;p

  9. ~Okiemalexa pisze:

    W podróży los często bywa przewrotny i czasem własnie jest tak gdy w czasie zaplanowanego dnia wszytko idzie nie tak jak miało.. okazuje się on najmilszym wspomnieniem. Natomiast dzień zrealizowany według założonego planu czasem potrafi nas porządnie zawieść!

  10. W podróżach ludzie są ciekawsi niż zabytki, a na pewno dłużej się pamięta spotkania z nimi. Suwalszczyzna to kraina z bajki, czarowna od pierwszego wejrzenia, kilka lat temu byłam bliska kupienia tam ziemi. Piękne zdjęcia, piękny opis. Pozdrawiam!

  11. ~Turysta pisze:

    Suwalszczyzna pokazana z całkiem innej perspektywy aniżeli taka jak ja kojarzę. Piękne zdjęcia, super miejsca na chillout i wypoczynek.

  12. ~Ola Kujawska pisze:

    Świetne miejsce, w takim parku mogła bym mieszkać, z dala od całej urbanizacji,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>