10 najważniejszych punktów podróży po Kazachstanie

Kazachstan

Wróciliśmy! Cali, zdrowi i niepokłóceni, po miesiącu poza domem, weszliśmy do krakowskiego mieszkania po to, by rzucić się do łóżka i odespać podróż.

Kazachstan uznajemy za zwiedzony przynajmniej w części. Było wiele świetnych momentów, trochę miejsc, które zapamiętamy na zawsze, trochę też zawodów. Kraj jest olbrzymi, a my przez niecały miesiąc liznęliśmy jego małą część. Jak powiedział mi współtowarzysz lotu samolotem, a jednocześnie były pracownik tamtejszego ministerstwa turystyki – „zobaczyliście mniej więcej połowę turystycznych atrakcji Kazachstanu”. Dlatego nie ośmielam się pisać tekstu „Turystyka w Kazachstanie i największe atrakcje”. Nie. Ja napiszę o najwspanialszych momentach naszej wycieczki. Miejscach i doświadczeniach, które my mieliśmy okazję zaznać i które wszystkim polecamy.

Jedziesz do Kazachstanu? W planowaniu wyjazdu na pewno pomoże Ci trasa naszej wycieczki. Klik!

1. Czy to dziki zachód? Nie! To Kanion Szaryński (Charyn Canyon)

Kazachstan turystyka i największe atrakcje (6)

Kanion Szaryński jest zdecydowanie największą atrakcją Kazachstanu i miejscem, które odebrało nam dech w piersiach. My go sobie dawkowaliśmy. Najpierw mieliśmy okazję podjechać pod tzw. „czarny kanion”, czyli mniej znaną i trochę mniej widowiskową część kanionu. Już wtedy byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Następnego dnia rano dojechaliśmy do doliny zamków, czyli najbardziej znanej części. I tu uśmiech nie schodził nam z twarzy. Kanion Szaryński porównywany jest do Wielkiego Kanionu w USA, a mieszkańcy Kazachstanu chwalą się, że takie rzeczy to tylko w Stanach i u nich. Wiemy, że to nieprawda. Że równie piękne kaniony są w Turkmenistanie czy w Namibii. Ale to nie umniejsza przecież wspaniałości Szaryńskiego Kanionu. Wspinaliśmy się na półki skalne, skakaliśmy po skałach, moczyliśmy stopy w rzece. Kanion Szaryński jest wyśmienity. Niech wszyscy pamiętają, że Kazachstan ma takie cudo!

paper-plane Marzy Ci się Kazachstan? Ja znalazłam najtańsze loty ze Lwowa. Zapłaciłam 560 zł! Kliknij tutaj by znaleźć swój lot.

2. Podwodny las w jeziorze Kajyngdy (Kaindy)

Kazachstan turystyka i największe atrakcje (5)

Nie tak daleko od kanionu znajduje się wioska Saty. Jest świetnym miejscem na bazę wypadową w góry. Stąd blisko do słynnych jezior Kolsay i jeziora Kajyngdy. Skupię się na tym drugim, bo to ono nas powaliło.

Jezioro Kajyngdy jest młode. Zaledwie sto lat temu w okolicy miało miejsce trzęsienie ziemi, w wyniku którego woda zalała las w dolinie i uformowało się oczko wodne. Nie byłoby w tym nic zachwycającego, gdyby nie to, że las… do tej pory stoi. Samo słowo „Kajyngdy” oznacza „pełen brzozowych drzew”. Miejsce jest dość turystyczne – miejscowi obwożą turystów na koniach, obiecując zabrać w miejsca, które zwykle się nie ogląda. Przyjeżdżają tu też fani nurkowania i jestem pewna, że tego nie żałują.

Zobacz też 25 zdjęć, które udowadniają, że Kazachstan to nie tylko step

3. Bektau Ata (Bektauata) – sucha góra na stepie

Kazachstan turystyka i największe atrakcje (9)

W przeciwieństwie do dwóch pierwszych punktów, Bektau Aty nie znajdziecie w programach wycieczek i listach największych atrakcji kraju. Mi udało się trafić na to miejsce, dzięki grupie społecznościowej na Facebooku Guidebook Kazakhstan (polecam!). Zobaczyłam zdjęcia i od razu podjęliśmy decyzję – jedziemy. Decyzję jak najbardziej trafną, bo Bektau Ata okazała się być atrakcją znakomitą.

Bektau Ata to góry znajdujące się ok. 80 km na północ od miasta Bałchasz. Widać je z odległości kilkudziesięciu kilometrów, wcale nie dlatego, że są bardzo wysokie. Po prostu otacza je płaski step, na tle którego Bektau Ata się wyróżnia. Przez miejscowych uważana jest za miejsce magiczne – tutaj przychodzą kobiety, które nie mogą zajść w ciążę i piją wodę z cudownego źródła. My do wody nie dotarliśmy, ale spędziliśmy kilka godzin na wspinaniu się po kolejnych półkach skalnych. Krajobraz zmieniał się co kilka metrów, a my żałowaliśmy, że jesteśmy tam tylko jeden dzień. Polecam nawet na kilkudniowy treking!
Bektau Atę tak uwielbiam, że napisałam o niej osobny artykuł. Klik!

4. Droga do Narynkola

Kazachstan turystyka i największe atrakcje (7)

Uwielbiam road tripy! Przepadam za siedzeniem w samochodzie i obserwowaniem krajobrazów wokoło. W Kazachstanie jeździliśmy sporo autostopem, a najpiękniejszą trasą okazała się droga z Kanionu Szaryńskiego do Narynkola przy granicy z Chinami.

Narynkol położony jest na wysokości 1800 metrów. Nasza droga więc dość szybko wspinała się na wschód, a krajobrazy zmieniały się co kilka minut. Z niej było widać łagodne fałdowanie wzgórz, zielone płaskowyże, dalej na południu góry Tien Szanu, łącznie z jego najwyższymi szczytami i majestatycznym Chan Tengri. Nos miałam przyklejony do szyby i żałowałam tylko, że kierowca nie był skory do robienia przystanków na sesje fotograficzne.

5. Absurdalna Astana – stolica Kazachstanu

Kazachstan turystyka i największe atrakcje (8)

W czasie naszego pobytu w Kazachstanie odwiedziliśmy 6 większych miast i zdecydowanie żadnego z nich nie można nazwać ładnym. A jednak i tak polecam wybrać się do Astany – miasta absurdów. Astana powstaje zaledwie od kilkunastu lat. W 1997 roku prezydent ogłosił ją stolicą Kazachstanu i od tego momentu rozpoczęła się wielka rozbudowa miasta. Docierały do nas słowa, że to tygrys środkowej Azji i Dubaj regionu.

A bzdura! Architektura Astany oszałamia – fakt. Ale przede wszystkim swoją śmiesznością. Astana zdaje się być budowana przez starszych architektów, którzy wychowali się na przekonaniu, że budynek Uniwersytetu Łomonosowa w Moskwie, to najwspanialszy gmach świata.

Szerokie aleje, imponujące pałace, olbrzymie pomniki i sztucznie tworzone monumentalne symbole – tak w skrócie da się opisać Astanę. Do tego muzeum pierwszego (i jedynego) prezydenta i muzeum mapy Kazachstanu. Śmialiśmy się z niej przez cały dzień. ;)

6. Ekologiczne śniadania

Kazachstan turystyka i największe atrakcje (3)

Astana bawiła, owszem. Nie zatrzymała nas jednak na długo. Woleliśmy powrócić na wieś i raczyć się naturą i tamtejszym jadłem. Pokochaliśmy zwłaszcza śniadania.

Kiedy ostatni raz jedliście świeże masło? Kiedy świeżą śmietanę, tak gęstą, że można kłaść ją na chleb? Być może bliższe wam są domowe twarogi i dżemy. Takie rzeczy towarzyszyły naszym śniadaniom, przy których ładowaliśmy energię na cały dzień.

W czasie pobytu w Kazachstanie kilka nocy spędziliśmy w prywatnych domach, gdzie wynajmowaliśmy pokój. Jadaliśmy z gospodarzami produkty, które w większości wytwarzali sami. Posiłki były skromne – ot lepioszka (świeży chleb), masło i śmietana. One jednak wystarczały, byśmy się zachwycali. Nigdzie powiem nie jedliśmy TAKIEGO masła. Nigdy wcześniej nie kładliśmy na chleb śmietany. I nigdy nie sądziliśmy, że to nam wystarczy. Że gęsta jak ser śmietana, którą smarowałam chleb, jest prawdziwym majstersztykiem. Po powrocie do Krakowa poszłam do sklepu i było mi tak potwornie smutno, że muszę kupować jakieś przetworzone paskudztwa w kartonikach.

Na zdjęciu jedna z rodzin, u których się zatrzymaliśmy.

 

7. Słone jezioro – Tuzkol

Kazachstan turystyka i największe atrakcje (2)

To miejsce, o którym nie słyszał nawet pracownik ministerstwa turystyki. Jezioro Tuzkol znajduje się w południowo-wschodnim narożniku kraju, jakieś 330 kilometrów od Ałmaty. Atrakcją jest sama jazda tutaj. Przepiękne fałdowane zbocza, złociste kolory, a dalej w tle wspomniane już wyżej góry Tien Szanu. Samo jezioro leży na płaskowyżu i wyróżnia się tym, że jest słone. Kąpiel w nim ma moc leczniczą, a nakładanie na skórę tutejszego błota ma podobne właściwości, co maseczki z Morza Martwego. Ze zdziwieniem patrzyłam na okolicę – nie zobaczyłam niczego. Ani jednego uzdrowiska, hotelu, firmy kosmetycznej. Z jednej strony dobrze – jeszcze tego brakuje, by Tuzkol spotkał los Morza Martwego. Z drugiej strony – potencjał turystyczny olbrzymi, a miejscowi niczym ślepcy marudzą, że wody nie da się pić.

8. Bazary na jedwabnym szlaku

Kazachstan turystyka i największe atrakcje (10)

Jestem wychowana na micie jedwabnego szlaku. W moich snach przez pustynię kroczą karawany wielbłądów, po to by docierać do cudnych chińskich pałaców. Niestety – zabytki jedwabnego szlaku w Kazachstanie mnie zawiodły. Nie wiem czego się spodziewałam. Niezwykłe mauzolea nie były tak olśniewające, jak chciałam by były, a starożytne miasta już dawno należą do przeszłości, a ich miejsce zajęły sowieckie bloki. Tylko jeden punkt jedwabnej kultury pozostał zauważalny i warty zagubienia się w nim – bazary.

Zielony bazar w Ałmaty, bazar w Turkiestanie, aż trzy olbrzymie bazary w Tarazie (jeden z nich obecnie w remoncie, będzie pewnie najważniejszym obiektem miasta) to wizytówka południowego Kazachstanu. Bazary tętnią życiem. Sprzedające winogrona gospodynie nie mówią nawet po rosyjsku. Handlarze suszonymi owocami wkładają ci na dłonie kolejne przysmaki. Bazar to również królestwo kobiet. Tak jak przez większość podróży wszyscy zwracali się do Piotra, tak tu było odwrotnie – wyraźnie to ja byłam w centrum zainteresowania i to mi proponowano masło, twaróg, jajka i ryby. Szczególne wrażenie zrobiło górne piętro zielonego bazaru i dział z ziołami i nalewkami. Te sprzedawane były przez prawdziwe czarownice, których receptury pozostają w rodzinie z babci, prababci. Nie zdecydowałam się niczego kupić, a szkoda.

rural17 Przydał Ci się ten tekst? Jeśli tak, to zarezerwuj proszę swoje noclegi na Bookingu przez ten link. Ty nie zapłacisz nic więcej, a ja dostanę drobną prowizję. Klik! 

9. Jarmark w pociągach

zdj. CC Alex J. Butler /flickr.com

zdj. CC Alex J. Butler /flickr.com

Można by narzekać na kilkunastogodzinne przejazdy pociągami. Ale po co, skoro są tak kolorowe.

Śpi się w nich całkiem nieźle – niemal doba w pociągu kosztuje mniej niż 20 zł, a w tej cenie ma się wygodne łóżko, ręcznik i wrzątek. Po przedziałach chodzą sprzedawczynie. Piwo? Wódka? Pierogi? A może biżuteria czy obuwie? W pociągu kupicie niemal wszystko! Dosłownie co dziesięć minut będzie was odwiedzała pani zachwalająca swoje produkty.

A co dopiero jak staniecie na stacji. Z pozostałymi pasażerami z radością wyskakujecie na peron, by przez najbliższe 20 minut rozprostować nogi i pooglądać: melony, arbuzy, naleśniki, pieczone ryby i świeże lepioszki.

W pociągu z kolei podzielicie się swoimi skarbami ze współpasażerami, pogracie z nimi w karty, poopowiadacie, gdzie byliście w Kazachstanie i jak się żyje w Polsce. A jak będziecie mieli dosyć, to po prostu przeczytacie książkę. Jedną, drugą – ja przeczytałam trzy. Jest coś w tym jarmarku na kółkach takiego, że 17 godzin w pociągu to przyjemność, a nie przykry obowiązek.

 

10. Te cudne wieczory w bani!

Kazachstan turystyka i największe atrakcje (4)

I wreszcie ta wspaniała rzecz, jaką przyniosła na tereny Kazachstanu rosyjska kolonizacja – bania.

Bania, czyli rosyjska sauna, znajduje się niemal w każdym domu na wsi. Chcąc się umyć właściwie nie masz wyjścia – prysznica tu nie znajdziesz, bieżącej wody ze świecą szukać – trzeba iść do bani. Ta się nagrzewa dwie lub trzy godziny, w tym czasie gospodarz przygotowuje lodowatą wodę, którą stawia w przedsionku. Na oknie gotowe są witki do biczowania spoconego ciała. My po całodniowym trekingu wchodzimy do bani, by przez następną godzinę pocić się i polewać lodowatą wodą na zmianę. Wierzymy, że uchroni nas to przed przeziębieniem, wierzymy, że po takim rytuale jesteśmy czyści, niż kiedykolwiek byliśmy po wyjściu z bardziej europejskiej wanny. Po nas do bani wchodzi gospodarz, gospodyni, dzieci i czasem jeszcze sąsiedzi – bo przecież nie przygotowuje się jej codziennie, więc jak już jest, to należy skorzystać. Zaraz potem tradycyjna kazachska herbata z mlekiem i można iść spać. Dobranoc.



okładka

Ściągnij darmowy ebook!

Szukasz informacji o wakacyjnych miejscach, w tym o Kazachstanie? Ściągnij za darmo moją książkę. Tam zabrałam wszystkie opisane w 2016 roku przez blogerów podróżniczych miejsca. Bo oprócz mnie o Ukrainie napisało kilkanaście innych osób. To kilkanaście punktów widzenia i porad. :) 

button_chce-dostac-ebook

 

Lecisz do Kazachstanu? Być może zainteresują Cię inne teksty, które napisałam o tym kraju. Znajdziesz je tutaj. A jeśli jesteś tu po raz pierwszy, a chciałbyś zostać na dłużej, to dołącz do czytelników bloga na Facebooku. Tam jeszcze więcej zdjęć, relacji na żywo i ciekawostek. Zapraszam!

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

29 przemyśleń na temat “10 najważniejszych punktów podróży po Kazachstanie”

  1. ~Tatiana pisze:

    Numer 2! Ale piękne!!!!

    1. ~krzyk... pisze:

      OO pięknie było to przeczytać i zobaczyć tę namiastkę kazachstanu zważywszy że z pochodzenia jestem kazaczką moja babcia z tamtąd pochodziła jak byłam dzieckiem to czułam ten klimat :) i teraz mam jakieś ciągoty do korzeni…. a wiem że nigdy tam nie pojadę:( dziękuję….

      1. a dlaczego nie pojedziesz?

  2. Pięknie tam! Szczerze napiszę, że takiego wow! się nie spodziewałam. Tradycyjnie najbardziej czekam na szczegółową relację, przede wszystkim z opisem Kanionu i słonego jeziora. No i na więcej zdjęć czekam! :)

  3. ~Asia pisze:

    Widzę, że Kazachstan to taki mix: Rosji, Mongolii, Boliwii. Kurcze, przez Ciebie wchodzi na listę krajów, które muszę zobaczyć! Dzięki.

    1. no nie – to taka nieznana perła ;)

  4. Genialne te widoki, szczególnie kanion. Taki izraelski typ:) z naszych ulubionych, nieprawdaż? Ach zazdroszczę… I czekam na więcej!

    1. zdecydowanie z naszych ulubionych!

  5. Wcale nie dziwię Wam się, że jezioro Kajyngdy Was powaliło! Już samo zdjęcie robi wrażenie, a co dopiero bycie tam na miejscu. Szkoda tylko, że jest aż tak turystycznym miejscem.
    Kolejnym inetresującym punktem są ekologiczne śniadanka – wszystko, co swojskie smakuje najlepiej! Fajnie, że spotkaliście się z taką otwartością gospodarzy. :)

  6. Zdecydowanie stawiam na podwodny las :D Nie spodziewałam się, że Kazachstan może być taki ciekawy.

  7. Mam pytanko odnośnie tego leśnego jeziora – Kaindy. Dlaczego znajdująca się w nim woda ma taki kolor? :)

  8. ~kami pisze:

    od początku wiedziałam, że do dwóch pierwszych miejsce będę starała się wybrać, ale i chyba na tą Astanę mnie przekonałaś! Lubię absurdalne miejsca, więc to może być strzał w dziesiątkę :)

  9. Bardzo przydatne informacje! :)

  10. ~Bartek pisze:

    Ustosunkuję się do jednej rzeczy, o której piszesz: otóż mnie osobiście absolutnie nie przeszkadzają podróże koleją po kilkanaście godzin. Sam to praktykuję co roku, podróżując tym właśnie środkiem do Włoch. Wiadomo, że zajmuje mi taki przejazd sporo czasu, oczywiście z przerwami na poznawanie atrakcji krajów na trasie. Ale doznania wprost… niepowtarzalne i choć ma to swoja cenę… nie wycofam się jak na razie. O wszystkim tym piszę na moim blogu:

    http://www.italadv.blogspot.com

  11. ~Martinski pisze:

    Astana Cię bawi? Jak dla mnie bardziej absurdalnym i śmiesznym (w negatywnym stopniu) jest Londyn.

  12. ~Jewgienia pisze:

    Witam! A ja pochodzę z Kazachstanu :). Bardzo ciekawie czyta się wpis. Tak – to kraj ciekawy :) są absurdy, które biorą początki z mentalności narodu i jego historii. Niedawno czytałam wpis na FB jednego chłopaka z Kazachstanu, prawdziwego Kazacha. Poruszyły mnie jego słowa: „jak smutno żyć w swoim kraju i tęsknić za nim”. Chodziło mu, że Kazachowie tak na prawdę utracili siebie w pogoni za czymś nie swoim. Poniekąd ma rację. Ale reszta – przyroda, ludzie, jedzenie, własne wytwory – to jeszcze na szczęście wszystko jest :)
    Osobiście pochodzę ze Wschodniego Kazachstanu – bardzo polecam na przyszłość (nie pod kątem architektury, lecz pod kątem przyrody, która tam występuje). I też najlepiej na wieś się wybrać. Mówią, że Wschodni Kazachstan to druga Szwajcaria i ludzie tam mogliby siedzieć na złotych sedesach gdyby mogli tym umiejętnie zagospodarować…

  13. ~Marta pisze:

    widać że niesamowity kraj to jest, bardzo zróżnicowany – trzeba się tam wybrać kiedyś :)

  14. ~Tomek pisze:

    A w sumie zastanawiam się, dlaczego na tej liscie nie ma jeziora Aralskiego? Nie udało Ci się dotrzeć?
    My lecimy w lipcu i jak dla mnie na razie jest absolutny must (pomijając drobny fakt że nie mam pojęcia jak tam dotrzeć jeszcze).

    Jeszcze.

    1. Tak, nie dotarliśmy i nawet nie planowaliśmy (Piotr już widział). z Ałmaty to kawał drogi, a my postanowiliśmy skupić się na południowo-wschodniej części kraju (wyjątkiem była Astana i Karaganda w drodze powrotnej). I tak za duże odległości pokonywaliśmy.

  15. ~Bierona pisze:

    Kazachstan jest nudny nie polecił bym go do zwiedzania, spędziłem tam 2 tygodnie poruszając się własnym samochodem co dało mi możliwość zobaczenia wielu miejsc, kiedyś nawet w jakiś gazecie podróżniczej zajął 1 miejsce najnudniejszego kraju.

    1. A gdzie byłeś? Ja uważam, że jest mega inspirujący, choć bardzo trudny do zwiedzania.

  16. ~Paulina pisze:

    :) Kazachstan – marzenie! Jezioro z lasem – ekstra!
    A wiadomo Ci może coś o rejonie Ustyurt i formacjach Boszhira??? Kiedyś to znalazłam, ale nigdzie porządnej relacji ani opisu nie widziałam, a wygląda nieziemsko! :)

  17. ~Gosia pisze:

    Zazdroszczę podróży, a ten podwodny las jest przepiękny, jeszcze woda taka niebieska :)

  18. ~Salamatysba pisze:

    Mieszkam w Astanie od wielu lat i to jest moje miasto , nie zgodze sie z Toba ze to absurdale czy smieszne miejsce, nie zamierzam Tiebie przekonywac. Zapraszam wszystkich do odwdzenia Astany , Kazachstanu. Tylko musicie najpierw zrozumiec ze Kazachstan to nie Europa, powierzchnowo jest piec razy wiekszy od Francji. Tutaj rodziny nie zyja na 70 m. kw., a na min. 120 mkw., odleglsci miedzy miastami sa rzedu 1000 km, wiec mieszkancy przmieszczaja sie tutaj samolotem badz szybkim pociagiem Talgo, a nie taka rozwalucha jak na zdjeciu. Ceny biletow na samolot Bek air czy Scat air mozna kupic w cenie nie wiele wiekszej od ceny bietu za pociag. Lepioszki i smietana to raczej pokarm biednych ludzi, jak mozna byc w Kazachtsanie i nie sprobowac Bishparmaka, lagmana czy plow. Dlatego wybierajac sie do jakiego kolwiek kraju poczytajcie troszeczke na jego temat i wybirajcie sie tam chociaz z minimalnym zapleczem finasowym, chocaz by pojsc do resturacji,skosztowac lokalnych potraw, popatrzec jak zyja chociazby przecietni ludzie. Pisze to bez sarkazmu, a z nadzieja ze nastepni turysci z Polski nie beda platac sie gdzies z kocykiem i namiotem a beda zwiedzac Kazachtsan godnie i to za niewielkie pieniadze, chociazby kozystajac z ofert wynamu na stornie krisha.kz.
    Raxmet

    1. czemu myślisz, że spanie w namiocie jest niegodne?
      Przy okazji – oczywiście bishparmak, lagman i pilow jadłam. Nie jestem fanką tutejszej kuchni. Za to śmietana nigdzie nie była tak wspaniale ekologiczna! Powinniście się chwalić nieskażonym chemią rolnictwem! My tego szukamy.

    2. ~Bozena pisze:

      Droga Pani szczęście ze weszłam na te stronę proszę mi napisać coś więcej o Kazachstanie marze żeby kiedyś wybrać się tam samochodem z Polski.Ciekawi mnie tez klimat w Pani rejonie,pozdrawiam panią serdecznie i czekam na wieści.Bozena.

  19. Z przyjemnością przeczytałam Twoją relację z Kazachstanu… i z miejsca zakochałam się tym kraju. Jest tam tyle do zobaczenia i do posmakowania. Kanion po prostu mnie oczarował.
    Szukam teraz dogodnego terminu aby odwiedzić ten kraj.
    Doskonale Ciebie rozumiem, że smakowała Tobie prawdziwie eko śmietana. Ja po taki rarytas jeżdżę na Białoruś. Tam śmietany, jogurty, sery nieskażone przepisami unijnymi zupełnie inaczej smakują.

  20. ~Bożena pisze:

    Właśnie przeczytałam o Kazachstanie, inspiruje mnie ten kraj kiedyś chciałabym tam pojechać ale samochodem proszę może ktoś mi doradzić w jakich miesiącach najlepiej jechać chodzi mi o pogode w Kazachstanie.

    1. Wszystko zależy, gdzie Pani się wybierze. Pustynne południe kraju będzie gorące przez większą część roku, z kolei Astana to najzimniejsza stolica świata. My byliśmy we wrześniu i żałowaliśmy, że nie zdecydowaliśmy się na środek lata – w górach było już dużo śniegu, a noce były zimne i nieprzyjemne. Więcej moich tekstów o Kazachstanie znajdzie Pani tutaj: http://pozornie-zalezna.blog.pl/category/kazachstan/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>