Sycylia: wakacje samochodem dookoła wyspy

ja

Dwutygodniowe wakacje na Sycylii i wycieczka samochodowa dookoła wyspy dobiegły końca. Udało mi się rozkochać w wyspie moje trzy towarzyszki, a sama odwiedziłam kilka omijanych wcześniej przeze mnie miejsc i odkryłam perełki spoza szlaku. Niech pierwsza powyjazdowa notka będzie relacją z podróży, dzięki której dowiecie się, co zobaczyć na Sycylii i która pomogłaby wam planować wasze własne sycylijskie wakacje.

Odwiedzone miejsca są opatrzone gwiazdkami od * do ***. * oznacza, że dane miejsce „można zobaczyć”, *** że jest obowiązkowe. Informacje praktyczne (te jeszcze bardziej praktyczne, niż cały tekst) umieściłam na końcu artykułu. Linki w tekście prowadzą do notek, które już wcześniej napisałam o danym miejscu i w których znajdziecie więcej informacji na ich temat.

Interesują Cię, jakie atrakcje należą na Sycylii do najlepszych? Zajrzyjcie tutaj. Znajdziecie tu moje top 10 wyspy! Klik!

Dzień 1 – Lot do Trapani i wino z Marsali

Sycylia to dla mnie nie nowość. Moje pierwsze wakacje na wyspie miały miejce dwa lata wcześniej. Potem mieszkałam na Sycylii kilka miesięcy, tak że poznałam ją na wylot. Teraz zafundowałam wakacje mojej mamie i jej przyjaciółkom. Byłam przewodniczką. Taką, jak lubię być najbardziej.
Przyleciałyśmy na lotnisko w Trapani popołudniem i bezpośrednio z niego pojechałyśmy do Marsali**. Nie jest tajemnicą, że za miastem Trapani nie przepadam i zdecydowanie wolę jego kuzynkę – Marsalę. Lotnisko mieści się dokładnie w połowie drogi między tymi miastami. Po drodze pokazałam dziewczynom jedno z piękniejszych miejsc na Sycylii – saliny*** – plantacje soli ciągnące się pomiędzy Marsalą i Trapani.

Polecam zwłaszcza urokliwą kawiarnię w miejscu, z którego wypływają promy na starożytną wyspę Mozię.

Z salin było już tylko kilka minut do Marsali**, gdzie zatrzymałyśmy się na noc. Zjadłyśmy swoją pierwszą sycylijską kolację, odbyłyśmy krótki spacer po starówce i zabłądziłyśmy do jednej z wielu tutejszych enotek, by pokosztować wina Marsala. Bawiłyśmy się przy tym przednio.

Szukasz noclegu na Sycylii? Zebrałam wszystkie odwiedzone przeze mnie hotele, pensjonaty i agroturystyki i napisałam małe recenzje. Klik!

Marsala

Marsala

Dzień 2 – zwiedzanie Marsali i Mazara del Vallo

Następnego dnia wyszłyśmy jeszcze raz na marsalską starówkę, by dokładniej ją zwiedzić. Weszłyśmy do kilku kościołów i muzeum arrasów**, po czym pojechałyśmy w dalszą drogę do Mazary del Vallo. Po drodze zahaczyłyśmy o jedną z wielu okolicznych kantyn. W której napełniłyśmy sobie plastikowe butelki winem. Litr za 1 euro! Tak można żyć.

Przeczytaj o 10 najpiękniejszych miejscach na zachodniej Sycylii. Klik!

Mazara del Vallo***, to moje ulubione miasteczko na zachodniej Sycylii, a jednocześnie takie z największymi wpływami arabskimi. Na wieczór zajechałyśmy do miasteczka Sciacca*, w którym zakosztowałyśmy świeżej rybki w porcie. Po drodze zdołałyśmy jeszcze zajechać do Pogioreale** – jednego z wielu miasteczek doliny Belice, które pod koniec lat sześćdziesiątych zdewastowało paskudne trzęsienie ziemi. Dziś mieszczą się tu wbijające w ziemię ruiny.

Mazara del Vallo

Mazara del Vallo

Dzień 3 - najładniejsze miasteczka na Sycylii: Caltabellotta i plaże na południu wyspy

Sciacca nas nie powaliła, ale co innego pobliskie miasteczko Caltabellotta***, o którym zresztą nigdy wcześniej nie słyszałam. To maleństwo usytuowane jest na szczycie wzgórza i przytuliło się do wystającej w niebo skały. Jeśli chcecie tu przyjechać na jeden dzień, to do robienia jest niewiele, ale za to jeśli na tydzień, to jest to znakomite miejsce, w którym warto schować się przed światem.

Ten dzień był też plażowy. Odwiedziłyśmy dwie słynne plaże południa wyspy – Eraclea Minoa*, znaną z tego, że plaża dotyka ruiny starożytnego miasta i Scala dei Turchi***, czyli tureckie schody. Dlaczego tureckie? A no dlatego, że miejsce do złudzenia przypomina słynne tureckie Pamukkale. Jest absolutnie przepiękna! Stąd już żabi skok do Agrigento**, w którym zostałyśmy na noc.

Scala dei Turchi

Scala dei Turchi

Dzień 4 – Agrigento: zwiedzanie UNESCO i starego miasta

Agrigento to dwie rzeczy. Po pierwsze, to właśnie tu się znajduje dolina świątyń UNESCO**, która przyciąga turystów. Niestety mnie zawiodła – po prostu widziałam lepsze. Druga rzecz to stare miasto i ono mnie zafascynowało. Jest niestety bardzo zniszczone, polityka mafijna jest przerażająca, ale szczęściem w tym nieszczęściu jest znakomity street art i kultura alternatywna. Polecam się przejść.

Z Agrigento pojechałyśmy w głąb wyspy do Enny**, którą wieczorem przeszłyśmy i w której zostałyśmy na noc. Enna zachwyciła moją towarzyszkę z powodu widoku, jaki rozpościera się tu na okolicę. Z tarasu miasta po raz pierwszy zobaczyłyśmy Etnę :)

Agrigento

Agrigento

Dzień 5 – Interior czyli Enna i mozaiki w Piazza Armerinie

Po śniadaniu ruszyłyśmy dalej do Piazza Armeriny, po drodze zahaczając o miejsca spoza szlaku. Zatrzymałyśmy się nad jeziorem Pergus*, przez które podobno Hades porwał Persefonę. Stąd było blisko do ospałej miejscowości Aidone* i mieszczącego się przy niej parku archeologicznego Morgantina**, które zachwyciło moje towarzyszki. Mnie powalają tutejsze krajobrazy. Kto nie był w sycylijskim interiorze, ten nie był na Sycylii. Widoki z drogi po prostu zwalają z nóg.

Z Morgantiny jedziemy do Piazza Armeriny**, miejscowości bardzo przeze mnie lubianej i do słynnej, mieszczącej się zaraz obok, Villa Romana del Casale***, gdzie zobaczycie najpiękniejsze rzymskie mozaiki na świecie. Podkreślcie sobie to miejsce w notatkach. Byłam już tam dwa razy i chcę więcej i więcej. Z nabożeństwem chodzę po niej na kolanach i spijam widok znakomicie wyłożonych płytek kamiennych. No arcydzieło!
Późnym wieczorem dojechałyśmy do Caltagirone. Odbyłyśmy wieczorny spacer i poszłyśmy spać.

Caltagirone

Caltagirone

Dzień 6 – Caltagirona i Ragusa: zwiedzanie barokowych miast na Sycylii

Rano na dobre zaczęłyśmy zwiedzać Caltagirone*** – stolicę sycylijskiej ceramiki. Główną atrakcją są 140-stopniowe schody wyłożone ceramicznymi płytkami, ale ja z zachwytem tonęłam w kolejnych sklepach z ceramiką i patrzyłam na ceramiczne zdobienia ulic i mostów.

Jednocześnie było to pierwsze na naszej trasie sycylijskie barokowe miasto UNESCO. W najbliższych dniach czekało nas ich jeszcze kilka. Z Caltagirone pojechałyśmy do małego miasteczka Palazzolo Acreide*, a dalej do Ragusy***, gdzie zwiedzałyśmy Ragusę Iblę i gdzie zostałyśmy na noc.

Ragusa

Ragusa

Dzień 7 – barokowe miasta UNESCO cz. 2: Modica, Sciclia i Noto

Kolejny barokowy dzień. Z Ragusy pojechałyśmy do Modici***, która podobała mi się dużo bardziej, od jej znanej koleżanki. Modica oprócz cudnego baroku, słynie z czekolady. Odwiedziłyśmy więc czekoladowe muzeum* i zrobiłyśmy czekoladowe zakupy.

Popołudnie przeznaczyłyśmy na kolejną pobliską miejscowość – Scicli**, często nazywaną nieznaną perłą. Tak – zgadzam się. Scicli jest przeurocze i, choć kilku turystów się tam znalazło, to dało się tam oddychać typową sycylijską atmosferą, czego niestety o Ragusie Ibli powiedzieć nie można. Wieczorem wylądowałyśmy w – jednak najpiękniejszym barokowym mieście – Noto***. Po krótkim spacerze zdecydowałyśmy się na kolację w tutejszej winnicy.

Modica

Modica

Dzień 8 – pocztówkowe Marzamemi i zwiedzanie Syrakuz

Po porannym spacerze ruszyłyśmy w dalszą drogę. Uzupełniając zapasy winne w kantynie po drodze, wjechałyśmy do Marzamemi** – pocztówkowej wioski rybackiej, zamienionej na ulubione miejsce spragnionych śródziemnomorskości turystów. Trudno temu miejscu odebrać uroku – jest prawdziwie prześliczne. Jednocześnie jednak drogie i skomercjalizowane. Uciekłyśmy do stolicy regionu – Syrakuz***, gdzie pokazałam paniom stanowisko archeologiczne z uchem Dionizosa*** i starówkę na wyspie Ortygia***.

Marzamemi

Marzamemi

Dzień 9 – góry Sycylii – nekropolia Pantalica i przejazd pod Etnę

Rano wysłałam moje panie do tutejszych katakumb***, które są najstarszymi chrześcijańskimi katakumbami w Europie, a sama nadrobiłam internety. Pojechałyśmy dalej, do miejsca, w którym wcześniej mnie nie było, a o którym słyszałam całkiem sporo – do nekropolii Pantalica*** i… padłam! Zapiszcie sobie przy tej nazwie trzy wykrzykniki.

Pal licho, że jest to nekropolia sprzed 30 wieków. Tu jest po prostu przepięknie! Pantalica to kanion, w którym można spędzić cały dzień na trekingu i kąpieli w rzece Anapo. My niestety tyle czasu nie miałyśmy i po dwóch godzinach pojechałyśmy dalej. Cel: Linguaglossa* i Etna***. W Linguaglossie rozkoszowałyśmy się sycylijską wsią, kupiłyśmy świeże makarony z nadzieniem na kolację i czułyśmy się znakomicie.

Pantalica

Pantalica

Dzień 10 – wycieczka na Etnę i wąwóz Alcantara

Tego dnia zdecydowałyśmy się na wzięcie wycieczki z biura podróży i podróż na Etnę jeepem. Byłam już po południowej stronie tego niezwykłego wulkanu. Tym razem wybrałam więc odkrywanie jej północnych stoków. Odwiedziłyśmy jaskinie z lawy, odbyłyśmy krótki trekking przy północnych kraterach, a na obiad pojechałyśmy z całą grupą do winnicy w Linguaglossie**. Pamiętajcie, że posiłek w winnicy to absolutny punkt obowiązkowy każdej wycieczki na Sycylii!

Popołudnie spędziliśmy (również w ramach wycieczki) w wąwozie Alcantara*** – jednym z cudów natury Sycylii.

Wąwóz Alcantara

Wąwóz Alcantara

Dzień 11 – Cefalu. Zwiedzanie północnego brzegu Sycylii

Czas pożegnać Etnę i wulkaniczne krajobrazy i jechać dalej. Od tego momentu zaczęłyśmy się spieszyć i oczywiste stało się to, co wcześniej było przewidywane – 2 tygodnie na Sycylię, to za mało. Ścięłyśmy więc wschodni róg wyspy i od razu pognałyśmy na północ. W Capo d’Orlando* poszłyśmy na granitę, a następnie pojechałyśmy na zachód do Cefalu**.

Tragedia! Przynajmniej o tej porze roku. Cefalu było jedynym miejscem na Sycylii, gdzie spotkałyśmy się z tym, czego bałam się strasznie – z tłumem turystów. Pomimo tego, że tutejsza katedra była przyjemna dla oka, to jednak uciekłyśmy stąd w pośpiechu i zaszyłyśmy się w kolejnej niewielkiej i nieturystycznej mieścinie – Lascari*, gdzie miałyśmy szczęście uczestniczyć w lokalnym jarmarku.

Cefalu

Cefalu

Dzień 12 – Palermo: zwiedzanie miasta i katedry w Monreale

Kolejny dzień był w całości poświęcony jednemu punktowi – ukochanemu przeze mnie Palermo***. Zaczęłyśmy trochę z boku, bo od Monreale***, które moje towarzyszki chórem okrzyknęły najbardziej porażającym miejscem na Sycylii. Normańska katedra wypełniona złocistymi mozaikami jest tak piękna, że wbija w ziemię i trudno z niej wyjść. Po przyjeździe do Palermo okazało się, że nie tylko ona. Poszłyśmy zobaczyć kaplicę Capella Palatina*** w Palazzo dei Normani i ona również okazała się znakomita. Słusznie oba punkty zostały w tym roku wpisane na listę UNESCO. Udało nam się dostać mieszkanie w samym centrum, dwa kroki od imprezowej części miasta, więc wieczór spędziłyśmy na drinkowaniu.

Palermo

Palermo

Dzień 13 – Palermo i road trip północnym brzegiem wyspy

Plan był prosty: pół dnia w Palermo, drugie pół dnia na dojazd do Paceco – miejsca naszych ostatnich dwóch noclegów. W Palermo odwiedziłyśmy muzeum lalek**, ogród botaniczny (beze mnie) i największą „atrakcję” tego dnia – katakumby kapucynów***. Miejsce w którym spaceruje się pomiędzy 8000 zwłokami! Po-ra-ża-ją-ce! Jedno z najdziwniejszych, najbardziej działających na emocje miejsc, jakie dane mi było odwiedzić. Rozumiecie to – spacerujecie wśród 8000 kościotrupów. Nie tylko kościotrupów – dzięki procesom mumifikacyjnym niektóre ciała dość nieźle się zachowały. Scena horrorowa, być może niemoralna – kwestia do dyskusji.

Z Palermo jechałyśmy dalej na zachód. Zależało mi, by pokazać dziewczynom Scopello***, a stamtąd już prosto do Paceco*, gdzie wynajęłyśmy mieszkanie w agroturystyce w oliwnym gaju. By zakończyć ten wyjazd bajkowo.

Przeczytaj osobny tekst o tym, co zobaczyć w Palermo. Klik!

I inna strona Palermo

I inna strona Palermo

Dzień 14 – wakacje w Trapani. Agroturystyka, Erice i Monte Cofano

Ostatniego dnia poruszałam się już w pełni po moich terenach, czyli po prowincji Trapani, o której napisałam przewodnik. Zaczęłyśmy od dłuuuuugiego śniadania i degustacji oliwy na farmie, gdzie jednocześnie zrobiłyśmy duże zakupy. Potem pojechałyśmy do Erice*** – miasteczka na wzgórzu, które jest perłą tej części wyspy i obowiązkowym miejscem nawet tygodniowych wycieczek po Sycylii. Po zjechaniu z Erice pokazałam im Bonagię*, gdzie mieści się stara przetwórnia tuńczyka i gdzie opowiedziałam, jak działała, a stamtąd pojechałyśmy do rezerwatu Monte Cofano*** i do wioski w mieszczącej się w górze grocie (Grotta Mangiapanne***). Wieczór spędziłyśmy w Trapani*, które po tak znakomitych dwóch tygodniach, kolejny raz okazało się bardzo przeciętnie widowiskowe.

–> Kup mój przewodnik po Trapani i zachodniej Sycylii 

Widok z okna w Erice

Widok z okna w Erice

Sycylia i dwa tygodnie wakacji minęły błyskawicznie. Znacznie dłużej będzie trwało wspominanie wyjazdu, obrabianie zdjęć i pisanie notek o nowo odwiedzonych miejscach. Oj pomysłów dużo.

Informacje praktyczne

Ciekawi was ile taki wyjazd wyniósł? Wszystkie koszty przy wynajęciu samochodu na cztery osoby i spaniu w czteroosobowych pokojach, to 4000 zł od osoby, czyli 2000 zł na tydzień. Myślę, że to całkiem niezła cena, bo w tym już: lot, jedzenie, restauracje, bilety wstępu czy benzyna. No i ta jednodniowa wycieczka po Etnie za 80 euro.

Jeśli ciekawi was, jak zorganizować aktywne wakacje na wyspie – piszcie do mnie. A jeśli chcielibyście mnie na pilotkę, to piszcie również ;)

Lot na Sycylię

Leciałyśmy Ryanairem do i z Trapani (z Krakowa). Dałyśmy radę się zmieścić w bagaż podręczny. Bagaż kabinowy wykupiłyśmy na podróż powrotną, by schować w nim oliwy, wina i inne zakupione przysmaki.

Wypożyczenie samochodu

Samochód Renault Clio z wypożyczalni Locauto na 14 dni z pełnym ubezpieczeniem – 2740 zł. Samochód zarezerwowany tutaj

Noclegi na Sycylii (też daję gwiazdki) 

MarsalaDimora Tipica*. Prosty, ale przyjemny pokój pięć minut od ścisłego centrum. Kuchnia do dyspozycji gości. Brak internetu.

SciaccaLa Lanterna dei Banchi**. Miły pokój w centrum ze śniadaniem w pobliskim barze. Na dole bardzo miły pokój wspólny.

AgrigentoLerux International**. Atmosfera trochę hostelowa, w ciekawej, pełnej Street Artu okolicy, 100 metrów od głównej ulicy miasta. Pierwsze wrażenie trochę straszne (okolicy), ale szybko się człowiek przyzwyczaja. Klimatyzacja darmowa przez 3 godziny, potem płatna 1 euro za godzinę. Zniżka w barze. Bardzo dobra informacja turystyczna

EnnaB&B del Centro**. Klasyczny, trochę podniszczony pokój i przepiękne pomieszczenie jadalniane z klimatem. Lokalne produkty. Ze śniadaniem

CaltagironeB&B Regina Carolina*. Bardzo prosto, ale poprawnie. W pokoju słaby internet. Śniadanie w pobliskim barze.

RagusaHostel H24*. Nie wiem czemu hostel ;) Przyjemnie, bez problemów :) Bardzo miłe śniadanie ze świeżymi produktami. Kuchnia do dyspozycji. Niestety dość daleko od starówki.

NotoAlbergo la Fontanella*. Najsłabsza pozycja. Pokój z potencjałem, ale podniszczony. Jakieś 15 minut do centrum. Internet w pokoju słaby. Ze śniadaniem.

SyrakuzyPopulus Affitta Camere**. Niesamowicie przyjazny właściciel, który rozpieszczał mnie darmowym cappucino, jak zostałam w hotelu popracować. Przyzwoite warunki, śniadanie. 10 min od katakumb, 15 minut na Ortigię.

LinguaglossaB&B da Rosa***. Najsympatyczniejsza właścicielka pod słońcem! Wyściskała nas za wszystkie czasy. Niestety brak klimatyzacji, ale był to mniejszy problem, bo na tej wysokości jest chłodniej. Duże, smaczne śniadanie, spore mieszkanie i wyjście do ogrodu.

LascariCiuri Ciuri***. Bardzo ładne, nowocześnie urządzone mieszkanie z tarasem na dachu, z którego rozpościerał się widok na całą okolicę. Minusem jest brak internetu.

PalermoLa terrazza sui tetti***. Miłe mieszkanie ze znakomitym tarasem na dachu. Widok na Palermo powala! Z tego co pamiętam, bez internetu (ale mogę się mylić). Mieszkanie w centrum zaraz przy słynnym targu Vucciria.

PacecoAgriturismo Antico Baglio*****. Dla tego miejsca zabrakło skali gwiazdek. Agroturystyka, w której mogłabym siedzieć tygodniami i która jest atrakcją samą w sobie! Lokalne produkty na śniadaniu, przepiękny dziedziniec i dookoła gaj oliwny. Jak będę dorosła, będę jeździć tylko po agroturystykach!

Ceny na Sycylii sprawdzicie w osobnym poście – tutaj 

O miejscach, w których jadałyśmy nie napiszę, bo za dużo ich było ;)

Sycylia mapa

Być może zainteresuje Cię też:

–> Wycieczka samochodowa po zachodniej Sycylii

–>Wycieczka samochodowa po Emilii Romanii

–> Ceny na Sycylii

Jedziesz na Sycylię? Napisałam kilkadziesiąt tekstów na jej temat. Wszystkie znajdziecie tutaj. Popełniłam też przewodnik po zachodniej części wyspy, który możecie kupić na tej stronie. A jeśli chcecie obserwować moje podróże na bieżąco, to dołączcie do czytelników bloga na Facebooku. Dzieje się tam jeszcze więcej niż na blogu.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

59 przemyśleń na temat “Sycylia: wakacje samochodem dookoła wyspy”

  1. ~Sylwia pisze:

    cześć:) super tekst, wybieram sie z przyjaciółką do Palermo na 4 dni w październiku. Powiedz mi prosze jak nazywa się ta imprezowa ulica?:D

  2. ~Valkutascu pisze:

    Mam pragmatyczne pytanie: ile wyszedł rachunek za benzynę?

    1. 90 euro – samochód na diesel

  3. ~awa pisze:

    Czytam i uśmiecham się do siebie na wspomnienie dwóch absolutnie wyjątkowych tygodni na Sycylii – jestem jedną z trzech dziewczyn/kobiet/towarzyszek podróży(to informacja dla innych-niż Agnieszka-czytelników relacji). Byłam chyba najbardziej zdystansowaną i ostrożną w zachwytach uczestniczką wyprawy. Nie bez znaczenia było to, że tuż przed wyjazdem przeczytałam „Sycylijski mrok”- reportaże, których autorem jest australijski dziennikarz Peter Robb. Obawy pierzchły, a pozostały piękne obrazki z podróży, wspomnienia smaków, zapachów i emocji, jakich dostarczyły nam spotkania z sympatycznymi Sycylijczykami:) Agnieszko – jeszcze raz dziękuję:) Świetnie zaplanowałaś naszą wyprawę, pozwoliłaś nam poznać różne oblicza wyspy, udało ci się niemal bezbłędnie przewidzieć koszty i zaplanować czas potrzebny, by zobaczyć wszystko, co znalazło w programie. Profesjonalizm w każdym calu! Może jeszcze kiedyś, gdy odpoczniesz i zrealizujesz kolejne własne plany podróży…

  4. ~Ania pisze:

    Zaskoczyłaś mnie kwotą, myślałam, że jest drożej. Pięknie, uwielbiam takie klimaty, dzięki za tyle przydatnych informacji :)

    1. Prawda? Całkiem nieźle wyszło. Zdecydowanie taniej niż z biurem podróży (bo w tym wszystkie wydatki – również jedzenie, słodkości, kawy, pamiątki)

  5. ~Tomek pisze:

    Też jak byłem kilka lat temu na Sycylii zrobiłem sobie taką wycieczkę. To było wspaniałe przeżycie :)

  6. Czysto praktyczne pytanie: gdzie wypożyczałyście auto?

  7. ~Ania pisze:

    Chyba czas zacząć polować na tanie loty! Jestem zaskoczona niską kwotą całego wyjazdu. Myślałam, że Sycylia jest droższa a skoro ja też uwielbiam budżetowe wyjazdy – może trzeba się wreszcie tam wybrać! :)

  8. Mam jakieś nieodparte wrażenie, że Sycylia to po części takie mix: Włochy, Grecja i Turcja w jednym. Bardzo się mylę? ;)

    1. tylko troszkę. Zamiast Turcji Tunezja. Dochodzi do tego Hiszpania i Francja – Sycylia nie była włoska do połowy XIX wieku, należała z kolei do wielu wielu wielu innych nacji. I to widać niesamowicie.

  9. Narobiłaś mi ochoty na Sycylię tym postem. Jak widzę po cenach to tanio tam nie jest, ale muszę któregoś razu skusić się, bo warto. Uwielbiam klimaty jak ze zdjęcia w wąwozie Alcantara :)

  10. Czytam i się zachwycam. Cudowne miejsce. I bardzo fajny pomysł z tymi gwiazdkami.

  11. Bardzo fajne. W pierwszej kolejności do Ciebie wrócę, gdy w końcu zabierzemy się z rowerami na Sycylię :). Ale już teraz – powiedz:

    - ta pętla wokół Sycylii jakiej jest długości? Wyobrażam sobie tygodniowy wyjazd i jazdę po około 60-70 kilometrów dziennie. Damy radę?

    - co z uchodźcami? Obrazki w telewizji nie napawają sympatią dla regionu. Czy to duży problem dla indywidualnego turysty?

    - taki, jakże istotny drobiazg – jakie były temperatury podczas Twojego pobytu? :)

    Pozdro :)

    1. 1) To nie jest żadna oficjalna pętla, bardziej – trasa, którą uznałam za najciekawszą. 1200 km. Nie, nie dacie rady ;).
      2) Dla indywidualnego? Jak jest rasistą to być może go zmartwi widok czarnoskórych mężczyzn na ławce w parku. W przeciwnym razie – a skąd.
      3) 10 stopni niższe niż w tym czasie w Polsce ;) Ok. 30 stopni. Ale przez 7 dni padało.

  12. ~Natalia pisze:

    Witaj Agnieszko

    Dziekuje za te relacje. Wybieramy sie na Sycylie pod koniec wrzesnia. Mamy zamiar odwiedzic pare miejsc z Twojej relacji np. Erice i Villa Romana.
    Na baze wypadowa na poludniu wybralismy z kolei Borgo Bonsignore, niedaleko Eraclea Minoa. Z internetu wyczytalam ze plaze sa w tej okolicy piekne i dzikie. Tuz obok jest rezerwat… A u Ciebie plaza Eraclea jest tylko ze ‚mozna’…
    Czy te okolice nie sa ladne? Co takiego cie zrazilo?
    SCiacce z kolei odrzucilam bo wlasnie sadzilam ze plaza w miescie nie bedzie czysta i ladna … Sciacca to zresza taki nadmorski Resort.
    Moglabys cos na ten temat napisac? Gdzie sa na poludniu ladne plaze. Jesdziemy z malym dzieckiem 2.5 roczku.
    Dziekuje bardzo.
    Natalia

    1. Z Erecleą był właśnie ten problem, że była przeludniona. To bardzo popularna plaża pełna lokalnych, którzy jadą tam w ramach urlopu/weekendu/popołudnia/sjesty. Być może pod koniec września będzie lepiej :)

      Było ładnie, ale… nie uwiodła mnie.

      Polecam szalenie Schody Tureckie! Są jedyne w swoim rodzaju! Właściciel naszego hostelu w Agrigento polecał też Torre Salsa. Podobno jak w raju :)

  13. ~Anna pisze:

    Świetny blog, sledze od jakiegoś czasu. Mam pytanko ta wycieczka z biura to z jakiego miasta i czy dostępna z marszu?Możesz podać namiary?

  14. mmmmm Sycylia jest bardzo piękna! ja akurat przepadam za Trapani, mój znajomy właśnie tam mieszka :)

  15. ~Mtotoo pisze:

    Super blog i super posty ;-)
    Ja dopiero raczkuję w tej kwestii pomimo to zapraszam
    Mtotoo-podróże dla dzieci
    http://www.mtotoo.blogspot.com/

  16. ~Pan Radomszczan pisze:

    Witaj!

    Okazjonalnie czytam Twój blog. Lubię podróże samochodem i aktualnie myślę o rodzinnym wypadzie na Sycylię. Przyznam, że odstręcza mnie nie najlepsza reputacja wyspy. Gdzieś obiło mi się o uszy, że częste są tam kradzieże i włamania do aut na obcych numerach i wynajętych. Twój przykład na szczęście pokazuje, że niekoniecznie to prawda. Może napiszesz coś o parkingach, zwłaszcza w większych miastach, jak Palermo, Katania, Syrakuzy, czy Agrigento? Gdzie bezpiecznie parkować? Proszę, jeśli to nie kłopot, o jakieś lokalizacje, ceny, może garść porad?

    Pozdrawiam

    1. Ceny znajdziesz tutaj: pozornie-zalezna.blog.pl/2015/01/22/ceny-na-sycylii-w-2015-roku/
      Co do parkingów w dużych miastach: najlepiej pytać oczywiście osoby z Twojego miejsca noclegowego. Zwykle w mieście są też parkingi, często płatne. W Palermo jest ich bardzo dużo – chodzą przy nich parkingowi. W Syrakuzach przy parku archeologicznym jest parking przy ulicy, w centrum pod naszym hotelem było miejsce. W Katanii autem nie jeździłam – nie zwracałam uwagi. Agrigento – duży parking przy parku arch, centrum jest bez ruchu samochodowego i auto trzeba zaparkować, gdzieś na obrzeżach. Miasto niestety jest paskudne do jeżdżenia – mafia zrobiła swoje, wykorzystała kasę, jak chciała, a drogi, na które ta kasa miała iść, nijak nie mają się do zdrowego rozsądku. Nam dobre miejsce do zaparkowania pokazał właściciel hostelu.

      Jeśli chodzi o kradzieże i włamania do aut – nigdy mi się to nie zdarzyło i nie znam nikogo, kogo by to spotkało.

      1. ~Pan Radomszczan pisze:

        Dzięki!

  17. ~Ula pisze:

    Blog jest super pomocny. Układam właśnie 2 tygodniową trasę na Sycylii w czerwcu własnym samochodem. Mam pytanie. Chciałabym się dostać z Castellammare do Portopelo di Capo na południu drogą przez Agrigento czyli SS115 i E45. Czy jest ona przejezdna czy raczej nie polecasz. Mapa sugeruje mi jechać przez Palermo i środek wyspy autostradą ale wolałabym dostać się tam przez Agrigento, schody Tureckie i Torre Salsa. Jest trochę dłużej ale chyba ciekawiej. Jest to dla mnie istotne gdyż jedziemy z dziećmi i nie chcielibyśmy utknąć gdzieś na drodze.I drugie pytanie czy zwiedzanie Palermo z dziećmi ma sens, czy raczej sobie odpuścić? Chodzi mi zarówno o zabytki jak i o bezpieczeństwo. Dzieci nie są noworodkami, 6 i 14 lat ale pomimo wszystko trochę się boją tak dużego miasta, a z drugiej strony bardzo mnie intryguje. Będę wdzięczna za pomoc.

    1. Wow, długa droga ;). Jedź przez Agrigento bez problemu. Przejechałam trasę Castellammare-Mazara (e90) i potem do Agrigento (ss115). Reszty nie znam, ale raczej jest ok. Tak, jak Cię nawigacja prowadzi, to po prostu autostrady (a autostrady to nudy ;)). Schody tureckie są super!

      Palermo z dziećmi – jasne. Nie widzę powodu czemu nie. Weź je do teatru marionetkowego i do muzeum marionetek. Napisałam o Palermo osobny post tutaj: http://pozornie-zalezna.blog.pl/2015/11/11/palermo-zwiedzanie-najwieksze-atrakcje/

      1. ~Ula pisze:

        Bardzo dziękuję za odpowiedź. Droga długa, ale mam nadzieję że do przeżycia, no i będzie ciekawie. Dzieci przyzwyczajone do takich odległości. Dodatkową atrakcją są noclegi na kempingach. Taniej i ciekawiej.Czy mogłabyś jeszcze zatwierdzić mój plan podróży i nanieść ewentualne poprawki.
        1 dzień: Przypłynięcie z Neapolu do Palermo i tu właśnie nie wiem czy go zwiedzać czy jechać od razu dalej
        do Cefalu – 2 noce
        2 dzień; plażowanie i Cefalu
        3 dzień; przejazd do Castellamare del Golfo – po drodze Monreale – 4 noce
        4 dzień: odpoczynek na plaży
        5 dzień :Erice, San Vito Lo Capo, Zingaro, Scopello, grota Mangiapane
        6 dzień; odpoczynek na plaży
        7 dzień: Sellinunte, Mazara, Marsala
        8 dzień: wyjazd na poludnie do Portopelo di Capo – po drodze Torre Salsa, schody Tureckie – 4 noce
        9 dzień: Marzamemi, Vendicari, Cala Mosche, Noto, Ragusa, Modica
        10 dzień: odpoczynek na plaży
        11 dzień: Syrakuzy
        12 dzień: wyjazd do Letojani – po drodze Pantalica, Cavagrande – 4 noce
        13 dzień: odpoczynek, wieczorem Taormina
        14 dzień: Etna,
        15 dzien: Alcantara, Castelmola
        16 dzień: odpoczynek i wieczorem wyjazd przez Savocę do Mesyny na prom do Neapolu.
        Stąd jeszcze na 2 dni do Mirabillandii koło Rawenny żeby wynagrodzić dzieciom trudy podróży.
        Plan układany trochę pod dzieci, aczkolwiek i tak chyba jest ambitny. Chcialabym jeszcze dodać do planu bardzo wyspę Marettimo, Agrigento, Caltagirone, Segeste, Etnaland oraz po choć jednym noclegu w Castelmola i Erice ale nie mam już pomysłu jak i gdzie to wcisnąć. Proszę o poradę z czego powinnam zrezygnować, a co mogę dodać żeby nie przesadzić i nie być zbytnio umęczona, a szczególnie dzieci.
        z góry dziękuję

  18. ~z Trójmiasta pisze:

    Czy Twoim zdaniem, zwiedzanie Sycylii w pojedynkę byłoby mało bezpieczne? Nie ma wśród moich znajomych zapaleńców na takie wycieczki. Mam wielką ochotę opracować dla siebie na wrzesień jakiś zakres z Twojej trasy / Twoich tras i pójść :)

    1. Tak. Sycylia jest równie bezpieczna, jak Polska. Nie ma się czego obawiać :).

  19. ~magda pisze:

    hej, mamy tylko 7 dni ,przylot Trapani ,bez maluchow.propozycja trasy?po tym co czytam wszedzie chce dojechac ….

    1. w 7 dni nie róbcie całej wyspy! Nie ma sensu – strata czasu na bycie w samochodzie. Skupcie się tylko na zachodniej Sycylii, a gdzie indziej jedźcie następnym razem. Tutaj macie plan wycieczki po zachodniej Sycylii: http://pozornie-zalezna.blog.pl/2014/06/07/road-trip-po-zachodniej-sycylii-praktyczny-plan-podrozy/

  20. ~Agata K pisze:

    Opis tej wycieczki bardzo mi pomógł w planowaniu wyprawy na Sycylię:) dobrze, że stanowczo odradziłaś objazd całej wyspy w tydzień bo tak planowaliśmy z mężem na początku, a teraz widzę, że to bez sensu. Zastanawiamy się tylko którą stronę wybrać. Z jednej strony zależy nam na pięknych plażach i długich spacerach z drugiej kusi nas offroad na Etnie i piękne miasto Taormina. Powiedz co byś radziła? Lecimy do Trapani w połowie maja, wynajmujemy autko na tydzień i chcemy 3 razy zmienić nocleg (średnio 2dni w jednym miejscu jako w bazie wypadowej). Oboje uwielbiamy wina więc będziemy chcieli stołować się w pobliskich winnicach.

    1. Ja jestem bardziej przywiązana do zachodu i polecam go też dlatego, że lądujecie w Trapani. Na Etnę i do Taorminy możecie się wybrać następnym razem lecąc wizzairem z Warszawy do Katanii. Zatrzymajcie się w 1) Marsali 2) Castellammare del Golfo 3) Palermo. O każdej tej miejscowości znajdziecie osobny wpis na blogu. Tu wszystkie sycylijskie teksty: http://pozornie-zalezna.blog.pl/sycylia-ciekawe-miejsca/
      A plan tygodniowej wycieczki tylko po zachodniej Sycylii znajdziecie tutaj: http://pozornie-zalezna.blog.pl/2014/06/07/road-trip-po-zachodniej-sycylii-praktyczny-plan-podrozy/

  21. ~Kami pisze:

    Jedziemy z przyjaciółmi na 10 dni pod koniec maja i na pewno skorzystamy z planu wycieczki. Ale mam jeszcze pytanie: co można pominąć i gdzie najlepiej plażować?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    Pozdrawiam,
    Kamila

    1. Plażowanie: Castellamare del Golfo i Scala dei Turchi. A co o tego co pominąć, to kierujcie się oznaczeniami w tekście. jedna * to najmniejsze atrakcje, trzy *** największe. Możecie np. nie zajeżdżać do Enny i kierować się prosto na Caltagirone.

  22. ~Albar pisze:

    Caltabellotta – słyszałam o tym miasteczku! Znajomi byli i bardzo polecali :)

  23. ~Justyna pisze:

    Witam :)
    Interesuje mnie kierunek Sycylia, z tym związane jest moje pytanie: w który rejon wybrać się z Córką lat 9? Uwielbia wodę, więc musi być plaża :) a dla Nas coś blisko do zwiedzania. Myślę o tygodniowym wypoczynku. Dziękuję za podpowiedź.

      1. ~Justyna pisze:

        Dziękuję bardzo. Na pewno przeczytam :)

  24. ~klaudia pisze:

    Dzień dobry, w październiku planujemy wyjechać a Sycylię. Zastanawiamy się jak wygląda sprawa z parkingami.. Łatwo znaleźć miejsce?

    1. Tak, parkingi na Sycylii to nie problem. W przeciwieństwie do większości Włoch, tu ciągle można parkować gdziekolwiek.

  25. ~Zdzich pisze:

    Witam ,planujemy z żoną wybrać się na Sycylię po 13 sierpnia , wypożyczyć samochód i zwiedzić wyspę ale nie mówimy ani po włosku ani po angielsku.I w związku z tym mamy problem. Może masz informacje lub znasz osoby chętne do wspólnego zwiedzania ? Pozdrawiam .Zdzisław

  26. ~Eddred pisze:

    Co do samochodu… Napisałaś, że pełne ubezpieczenie, a ja doczytałem, że „pełne”, ale… Ale od jakiejś wysokości, no i blokada na koncie. O tych blokadach naczytałem się tyle niedobrego, że aż strach brnąć w to. Inne wypożyczalnie są droższe, ale zapewniają, że już nic się nie dopłaci w razie wypadku/wpadku, a wiem z doświadczenia, że wyceny są horrrrrendalne. Rysa na błotniku – 270 E, na szczęście nie była to nasza rysa, tylko „ichnia”, ale źle opisana. A ubezpieczenie było jakoby też pełne… Usiłowali wcisnąć,że to kosztuje ponad 1000, więc nasze 270 to jest betka i mieści się właśnie we wkładzie własnym…
    A generalnie blog – szapoba! Najwyższa profeska. Gratuluję, dziękuję i podziwiam upór i pracowitość!

  27. ~Zosia pisze:

    Witam, z zainteresowaniem czytałam Pani opisy Sycylii. Byliśmy tam parę lat temu ale zdecydowaliśmy się znowu tam pojechać :) stęskniliśmy się:) Jedziemy samochodem w okolice Syrakuz z opcją przemieszczania się po całej wyspie. Mam więc pytanie, co Pani sądzi o temacie uchodźców? Jest się czego obawiać? Nasi znajomi tak się boją, że zrezygnowali z wyjazdu. Mi się jednak wydaje, że nie ma powodów do obaw. Co Pani sądzi w tym temacie?
    Pozdrawiam, Zosia

    1. Cześć Zosiu. Komentarz nie był wcześniej widoczny, bo nie miałam czasu zalogować się na bloga i go zatwierdzić.
      Oczywiście – absolutnie nie ma się co obawiać. W czasie swojego życia w Trapani wielokrotnie przechodziłam obok budynków zamieszkałych przez uchodźców. Było zawsze spokojnie. Z kolei podczas dwutygodniowych wakacji nie widziałam ich wcale. Często mieszkają w dzielnicach, do których wy nie pojedziecie – są poza turystycznym szlakiem.

  28. ~Zosia pisze:

    dlaczego moje komentarze nie są widoczne?

  29. ~Kinga pisze:

    Ale tam pięknie :) Bardzo ciekawy wpis. Włochy to jeden z kierunków, o których marzę. A tymczasem wróciłam z Grecji. Niestety nie zdecydowaliśmy się na wypożyczenie samochodu na Korfu. Uliczki tam są strasznie strome i wąskie, a auta wyglądają jak ze złomowiska. Z drugiej strony tubylcom chyba to wcale nie przeszkadza :)

  30. ~Dorota pisze:

    Latem Wybieram się na Sycylię. Znalazłam tu wiele przydatnych informacji. Pozwolę sobie jeszcze na kilka praktycznych pytań przed ostatecznym planowaniem zwiedzania wyspy.

  31. ~irena pisze:

    Dzień doby.. Przewodnik rewelacyjny.. Sycylia jest moim marzeniem . Czy znasz grupę do której mogłabym dołączyć?
    Pozdrawiam
    I RENA

  32. ~Magda pisze:

    Oj pięknie tam, chciałabym na własne oczy zobaczyć Sycylie, ale to za parę lat, jak dzieciaki podrosną :)

  33. ~Iza pisze:

    Twój blog to dla mnie balsam na pełne pracy życie codzienne – uwielbiam Włochy, a Sycylię w szczególności. Już myślę o kolejnym wyjeździe do Trapani, a dzięki Twoim opisom czuję się tak, jakbym tam była. Na tym zdjęciu podpisanym „Agrigento” to rzeźba Mitoraja (przyznaję się bez bicia, że tam jeszcze nie byłam)?

    1. tak – to Mitoraj. :) W parku jest kilka jego rzeźb. Wspaniale się komponują z ruinami, zresztą podobną rolę odgrywają w Pompejach.
      Mitoraj jest we Włoszech bardzo znany. Być może bardziej niż w Polsce.

  34. To prawda, doskonale potrafisz wprowadzić w klimat. Człowiek czytając to czujesz się jak by tam był obecny. Brawo dla Ciebie.

  35. ~Viktor pisze:

    Witam,

    tez bede jezdzil autem po Sycyli. Mam pytanie:
    Jak jest z radarami drogowymi i innymi mozliwymi sposabami otrzymania mandatu ?
    Oczywiscie nie chce jezdzic za szybko itp. , ale mandaty sa wysokie, a Wlosi sa niestety znani z nie do konca uczciwego zarabiania pieniedzy w tej dziedzinie.

    Wiktor

    1. hmm, nigdy nie widziałam radaru. W ogóle Włosi są faktycznie znani z częstego dawania mandatów – sama dostałam ich już kilka. Ale co ciekawe, ta zasada jakoś nie dotyczy Sycylii. Tu nigdy mnie nic nie spotkało, a jeśli chodzi o parkowanie, to jest zdecydowanie więcej miejsc bezpłatnych niż na północy Włoch.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>