7 powodów, by jechać na Suwalszczyznę już w tym miesiącu

suwalszczyzna atrakcje

Suwalszczyzna? Mała kraina na północno-wschodnim krańcu Polski. Dla wielu (dla mnie) koniec świata. Trudniej tu dojechać niż do niejednej europejskiej stolicy. Z Krakowa była to dwunastogodzinna podróż z dwoma przesiadkami. Dla Piotra, który mieszka na Podhalu, nawet z trzema. Nie prościej byłoby mi też dojechać z rodzinnej Wielkopolski. Z Leszna pociąg do Poznania, z Poznania do Warszawy, z Warszawy do Białegostoku lub (jeśli godzina dopasuje) od razu do Suwałk. Czy jej atrakcje naprawdę są warte takiego poświęcenia?

 

suwalszczyzna w liczbach

 

Pewnie właśnie dlatego Suwalszczyzna od zawsze miała dla mnie otoczkę egzotyki i magii. Myśląc o niej odbijałam się od fraz „zielone płuca Polski”, „kraina z baśni”, „najdziksza rzeka” (tu Rospuda) i „klasztor na wodzie”. No i woda – dużo, dużo, dużo, dużo wody. A jak na zodiakowe ryby przystało, wodę to ja uwielbiam.

Gdzieś tam z tyłu głowy zawsze wiedziałam, że na Suwalszczyznę pojadę. Kiedy? To było pytanie. W drodze do krajów bałtyckich? Za 10? 20 lat? Cóż, trzy miesiące temu na pewno nie myślałam, że pojadę tam lada moment.

A tymczasem okazało się, że gdy ja patrzyłam na mapie na odległą Suwalszczyznę, w jej stolicy, w jednym z dziesiątek powojskowych budynków powstawał luksusowy, największy w okolicy hotel, Hotel Loft 1898. W kwietniu, jeszcze przed jego otwarciem, dostałam zaproszenie do spędzenia kilku dni w jego ścianach. No i pojechałam. A decyzja o wyjeździe była znakomita. Z co najmniej kilku powodów.

 

1. Spływy kajakowe po Czarnej Hańczy i Kanał Augustowski

 

suwalszczyzna (4)

 

Mój chłopak ma uraz do wody. Po tym zdaniu przez długi czas byłam zmuszona stawiać smutną kropkę. No bo co tu zrobić? Ja przez lata nie wchodziłam na rower, bo w wieku 6 lat złamałam na nim rękę. On przez lata trzymał się z daleka od mórz, jezior i rzek. Ale nie mogłam dopuścić do tego, by pobyt w krainie jezior obył się bez wodnych atrakcji.

Zdecydowaliśmy się na wynajem kajaków i spływ po Czarnej Hańczy. Marek, właściciel Wigry24.pl, polecił nam – jego zdaniem – najbardziej malowniczy odcinek rzeki z Wysokiego Mostu do Frącków i tam spędziliśmy kilka wspaniałych godzin. Dookoła nas były lasy, a co jakiś czas przed nami wznosiła się w powietrze szara czapla (razem widzieliśmy ich pięć). Podobno w sezonie na trasie, bez potrzeby wychodzenia z kajaków, można kupować jagodzianki, pierogi i najlepszy w Polsce kwas chlebowy.

Nasza czterogodzinna trasa to tylko fragment wielodniowego spływu, który rozpoczyna się na Wigrach, a kończy w okolicach Augustowa. Po drodze kilka godzin spędza się na Kanale Augustowskim, jednym z cudów dziewiętnastowiecznej techniki. Inne polecane rzeki na spływy to Rospuda (oczywiście!), Szeszupa i Marycha.

A bojący się wody Piotr? Pyta, kiedy i gdzie jedziemy na kolejny spływ :)

 

2. Najstarszy park krajobrazowy i najgłębsze jezioro

 

suwalszczyzna (9)

 

Nie będę ukrywać, że Suwalski Park Krajobrazowy zrobił na mnie największe wrażenie. A jednocześnie że widziałam w nim niewiele i mam potrzebę spędzić w nim kilka dni.

Jest on najstarszym krajobrazowym parkiem w Polsce. I być może najbardziej urokliwym. Jakbym miała go opisać w kilku słowach, to powiedziałabym, że są to jeziora połączone z pagórkami. Do tego doliny, rzeczki, niewielkie osady – widzicie to?

Udało mi się zwiedzić zachodnią część parku. Zaczęliśmy od odwiedzenia Turtulu, dawnego młyna wodnego, w którym obecnie mieści się siedziba parku. Obok przepływa Czarna Hańcza, która w tym miejscu przypomina bardziej wartki strumień niż spokojną rzekę, po której płynęliśmy na kajakach. O dwa kroki stąd wznosi się górka, z której rozlega się świetny widok na młyn i zalew.

Przeszliśmy się widokowym szlakiem doliny Czarnej Hańczy, który doprowadził nas aż do Jeziora Hańcza. Uważaliśmy na geografii? Tak! To jest to najgłębsze jezioro Polski. Ma 108,5 metra głębokości!

Na naszej drodze znalazła się jeszcze jedno ciekawe miejsce – Głazowisko Bachanowo nad Czarną Hańczą. Leży tu ok 10 tysięcy (!) głazów. Głazy znalazły się tu po roztopieniu lodowca ze Skandynawii.

Wiele nie widzieliśmy. Jak wrócę, to chcę wejść na Górę Cisową, odwiedzić staroobrzędową wieś Wodziłki, Górę Zamkową i Smolniki, gdzie kręcono „Pana Tadeusza”. Jeszcze dużo do zrobienia.

 

3. Wigry i klasztor kamedułów

 

suwalszczyzna (8)

 

Jeśli kojarzycie Suwalszczyznę tylko z jednym obrazkiem, to prawdopodobnie z tym. Klasztor, a raczej zespół poklasztorny, zdaje się być położony na jeziorze. Słusznie, wybudowany został bowiem na wyspie, na miejscu dawnego grodu Jaćwingów, dawnych mieszkańców tych ziem. Klasztor znakomicie komponuje się z krajobrazem i bezsprzecznie jest najbardziej malowniczą widokówką okolicy. Jego zdjęcie wrzuciłam na zależnego Instagrama – chyba jeszcze nigdy z taką ochotą nie serduszkowaliście mi zdjęć. Tak, jest przepiękny! Kościół, dawne klasztorne domki zakonników, wieża, na którą można wejść i oglądać z niej okolicę. Dziś też kawiarnia, restauracja i pokoje do wynajęcia. Miałam to szczęście, że zjawiłam tu się tuż przed zachodem słońca. Padające na klasztorne mury światło powalało.

Podobno pod klasztorem mieszczą się olbrzymie podziemia, a w nich niezwykły skarbiec, w tym złota kareta, którą przyjeżdżała tutaj królowa Bona. Więcej o klasztorze tutaj.

 

4. Kuchnia Suwalszczyzny

 

suwalszczyzna (2)

 

Wrzuciłabym ją pod numerem pierwszym, ale wtedy pewnie uznalibyście mnie za głodomora, któremu nic tylko rośnie tyłek przy stole. A więc na miejscu czwartym – moja znakomita, ukochana odmiana polskiej kuchni. Co lubię najbardziej? Genialne kartacze z mięsnym farszem (rodzaj dużych kluch) czy bliny (placki ziemniaczane nadziewane mięsem lub grzybami)? Wędzoną sieję czy sielawę? A może babkę ziemniaczaną? I czy zostanie mi jeszcze miejsca w brzuszku, gdy na stół wleci deser w postaci sękacza (wypieku z ciasta biszkoptowego) czy mrowiska (polanych miodem faworków)? A nie daj Boże jeszcze do tego dojdzie degustacja serów z Wizajn.

Gdy przyjechaliśmy do Suwałk, w hotelowej restauracji Tatarak czekała na nas degustacja regionalnych potraw. Rzuciłam się na nie (polecam pierogi z okoniem!) i to był niestety błąd. Czekało na nas sześć dań, a ja – przygotowana na trzy, no góra cztery, ze łzami w oczach odsuwałam od siebie moje bliny, moją sielawę i – o nieszczęścia – moje kartacze!

Osobny wpis o kuchni Suwalszczyzny i Podlasia wraz z listą polecanych restauracji i potraw do spróbowania już na blogu! 

5. Styk kultur na kresach

 

suwalszczyzna (1)

 

Kuchnia, nieznana w innych częściach Polski, świadczy najlepiej o zróżnicowaniu kulturowym okolicy. Kartacze? To wszak nic innego jak litewskie cepeliny. Babka ziemniaczana? Jakby żywcem wyjęta z Białorusi.

Te ślady wielu kultur są tu widoczne na każdym kroku. W ramach naszej wycieczki zajechaliśmy do wioski Puńsk, kulturalnej stolicy polskich Litwinów. Tu udało nam się dostać wykład na temat krajki, nigdzie indziej w Polsce nie praktykowanej sztuki tkactwa. Nie muszę oczywiście dodawać, że miejscowi rozmawiają ze sobą po litewsku. Więcej o Puńsku napisał Krzyś na swoim blogu.

Chwilę później byliśmy w Sejnach. Miasteczko w Polsce znane ze względu na klasztor dominikański, ale przy biegnącej do niego ulicy znajduje się też stara synagoga. Nie powinno to dziwić – Żydów do Sejn sprowadzili właśnie dominikanie. Przeor sam wniósł z rabinem do synagogi tablice mojżeszowe! Z tego sąsiedztwa niemal naturalnie wynika powstanie Ośrodka Pogranicze – „Sztuk, Kultur, Narodów”, które – jak nam powiedziano – bardzo prężnie działa w regionie.

Dodatkowo, jest to jedyny taki region w Polsce, gdzie dwa trójstyki granic oddalone są od siebie zaledwie o 70 km. Mowa oczywiście o Polsce-Rosji-Litwie i Litwie-Białorusi-Polsce

 

6. Dziedzictwo architektoniczne Suwałk

 

suwalszczyzna (6)

 

Przeglądając spacerownik po po Suwałkach łatwo można dojść do wniosku, że miasto skupia się na promocji dwóch elementów: 1) architektury klasycystycznej – podobno najlepszego polskiego przykładu zabudowy klasycystycznej, 2) miejsc związanych z Marią Konopnicką, autorką „O krasnoludkach i sierotce Marysi”. Zdecydowanie brakuje tam jednego, dużo ciekawszego niż nudny klasycyzm – architektury wojskowej.

Miasto w XIX wieku, za czasów panowania rosyjskich carów na ziemiach polskich, Suwałki znalazły się na ważnym trakcie łączącym Petersburg z Warszawą. Wtedy właśnie wybudowano zespoły koszar, cerkiew garnizonową, kasyno wojskowe, a także wiele pomocnych budynków. W czasach świetności miasta, kiedy było czwartym największym miastem Królestwa Polskiego, stacjonowało tu 10 tysięcy żołnierzy! Właśnie jeden z budynków koszarowych został przekształcony w hotel, w którym się zatrzymaliśmy. Pozostałe służą za mieszkania, współczesne koszary czy – o zgrozo – popadają w ruinę. A szkoda, bo razem tworzą niesamowity klimat.

 

7. Baśniowy szlak Suwalszczyzny

 

suwalszczyzna (5)

 

-A tam wioska bajkowa – powiedziała pani Jola, która oprowadzała nas po skansenie w Puńsku.

-No to was pewnie nie interesuje, prawda? – W pół spytał, a w pół odpowiedział pani Joli Krzysiek – ten sam, który w imieniu hotelu zaprosił nas na Suwalszczyznę.

I jak tu dwudziestosiedmioletnia dziewczyna ze swoim trzydziestoletnim facetem, do tego nieposiadający dzieci, mają powiedzieć, że przeciwnie – interesuje bardzo!

Bo tym co zrobiono na Suwalszczyźnie dla dzieciaków jestem zachwycona. Wykorzystano ją, jako krainę Marii Konopnickiej, a więc krainę krasnoludków. Pobudowano krasnoludkowe wioski, a w nich atrakcje, które mają tak bawić, jak i uczyć. I tak ja na przykład z zachwytem łaziłam po drzewie języków europejskich – od praindoeuropejskich korzeni, aż do polskiej gałęzi. Wiosek na całej Suwalszczyźnie jest siedem, każda zrobiona inaczej, każda opisana w znakomitym przewodniku po „Baśniowym szlaku”, który przy okazji przemyca sporo informacji krajoznawczych. A i jest też dużo questów po okolicy. Czytelniczko, czytelniku halo! Macie dzieciaki? No to nie wahajcie z nimi przyjechać na Suwalszczyznę. Takie rozwiązania jak tutaj powinny być w całym kraju! Zainteresowanym polecam stronę baśniowego szlaku.

BYĆ MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ TEŻ:

–> 10 miejsc w Polsce, które powinieneś odwiedzić w 2015 roku!

–> Nasz piękny weekend na Podlasiu

–> 10 atrakcji, które uwiodły mnie w Śląskim

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Nocleg w Suwałkach: spaliśmy w nowo otwartym Hotelu Loft 1898 w Suwałkach. Hotel ma trzy gwiazdki, co może być mylące – zasługuje na cztery. Wnętrza są bardzo nowoczesne, a nazwa „loft” pasuje do nich jak ulał. Jak napisałam wyżej znajduje się w budynku dawnych koszar. Wewnątrz restauracja, centrum spa, klub i lounge bar. Ceny od 160 zł za pokój dwuosobowy. Można wypożyczyć rowery.

Wypożyczenie kajaków: wypożyczyliśmy u Marka ze strony wigry24.pl i bardzo polecamy. Marek poleci dogodną trasę, a że mieszka w Suwałkach, to i zawiezie na miejsce. Cena od 35 zł od osoby za 4-godzinny spływ. Marek ma też żaglówki, a i zorganizuje offroad po terenach przygranicznych z Litwą.

Restauracje na Suwalszczyźnie: w Suwałkach żywiliśmy się w restauracji Tatarak w hotelu (otwarta też dla gości niehotelowych). Poza Suwałkami polecam „Uzeigę” (Zajazd) w Puńsku, która serwuje znakomite litewskie potrawy. Tutejsze bliny – palce lizać.

Po Suwalszczyźnie poruszaliśmy się samochodem, stopem lub rowerami – wskazówek pociągowo-autobusowych niestety nie podam. Stop szedł nam… przeciętnie. Ścieżki rowerowe – znakomite! Zwłaszcza w samych Suwałkach, które są prawdziwie rowerowym miastem.

Dodatkowe informacje: jak będziecie w Suwałkach to koniecznie (ale to koniecznie koniecznie) idźcie do informacji turystycznej. Tam znajdziecie setki materiałów przydatnych do zwiedzania okolic. Polecam zwinąć mapę i foldery „9 cudów Suwalszczyzny”, „Suwalszczyzna dla aktywnych” i „Suwalski Park Krajobrazowy”. A rodzinom z dziećmi nabyć „Baśniowy Szlak. Niezwykły przewodnik po Suwalszczyźnie”.

 

Podobał wam się tekst? Kolejne będą tylko lepsze. Dołączcie do czytelników bloga na Facebooku i zawsze bądźcie na bieżąco. A jeśli interesuje was więcej tekstów o województwie podlaskim, to zajrzyjcie do spisu tekstów, które napisałam o Polsce.  Trochę lektury już się zebrało :)

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

58 przemyśleń na temat “7 powodów, by jechać na Suwalszczyznę już w tym miesiącu”

  1. ~Krzysztof pisze:

    Hej. Naprawdę świetny poradnik i inspiracja. Z wielką chęcią przeczytałbym szczegółowy opis podróży(zwłaszcza kajakowy :).

  2. ~Magdalena pisze:

    Bardzo piękne są te miejsca! Uwielbiam jeżdzić po tych okolicach na rowerze.

  3. Swoje pierwsze kajaki miałam właśnie na Kanale Augustowskim i było bardzo fajnie. Natomiast Dolina Rospudy wydała nam się trochę przereklamowana. Ale to było 5 lat temu ;)

  4. ~Magda pisze:

    Aż wstyd się przyznać, że mając tak blisko Klasztor Kamedułów zobaczyłam dopiero w zeszłym roku. Ale muszę przyznać, że jest to całkiem ciekawa atrakcja Suwalszczyzny. Tylko w wakacje nie polecam wizyty w niedzielę bo jest bardzo tłoczno.

  5. ~Przemek pisze:

    Głazowisko nazywa się Bachanowo :) To moje strony rodzinne, wię czuję się w obowiązku poprawić ;)
    Z atrakcji Suwalszczyzny świetne jest jeszcze żeglowanie po Wigach.

    1. o dzięki – nie wiem czy to literówka czy już przejęzyczenie, ale jakbyś spytał, to przecież powiedziałabym Bachanowo :D Poprawione

  6. ~Koralina pisze:

    Dla mnie północny-wschód Polski to Mazury i żeglowanie po jeziorach:) A widzę, że miejsc do poznania z lądu jest mnóstwo. Zainspirowałaś mnie i bardzo chętnie tam pojadę! Hmm, tylko… kiedy? ;)

    1. Kiedy? Najlepiej jak najszybciej :) Ale Suwalszczyzna jest piękna o dowolnej porze. Również zimą, są tam dobrze przygotowane stoki narciarskie (w Szelmencie). W tym roku to było jedno z nielicznych miejsc w Polsce ze śniegiem. Tak, tak, jak na narty, to Suwalszczyzna! A poza tym oczywiście kajaki, żagle, plaża, rowery, turystyka konna i wspaniałe szlaki piesze: http://krzysztofmatys.blog.onet.pl/2015/03/30/suwalszczyzna/

      1. Agnieszka Ptaszyńska pisze:

        Ale Karolina właśnie jedzie w podróż dookoła świata na długo, długo, długo. Stąd pytanie „kiedy” ;)

  7. ~entomka pisze:

    My Suwalszczyznę nawiedzimy dopiero w sierpniu, ale mamy ten luksus, że wychowałam się właśnie w tych stronach, „na kartaczach i babce ziemniaczanej” i dlatego nawet teraz bywamy tam bardzo często :)

  8. Bardzo podoba mi się sekcja „Informacji praktycznych” – na pewno przydadzą się planującym wyjazd na Suwalszczyznę. Hotel Loft wygląda przecudnie, a na myśl o blinach cieknie mi ślinka. ;)

    1. Prawda? Wczoraj znalazłam restaurację kresową w Krakowie i są i bliny i kartacze. Ale ceny są takie, że bardzo serdecznie podziękowałam.

  9. ~Kris pisze:

    Może tylko dodam że kiedyś to był Suwalski Park Krajobrazowy obecnie mocno okrojony a dokładnie zostały kupione „działki rekreacyjne” po kilkadziesiąt hektarów tak więc np. nie ma dojścia do jeziora Jaczno. Widzieliśmy to jeziorko w początkowej scenie z filmu Pana Tadeusz

  10. ~silver70 pisze:

    Na Czarnej Hańczy ja bym polecił odcinek z Dworczyska do Jałowego Rogu. Na stanicy Frącki w końcu coś się ruszyło i powoli znikają widoki rodem z PRL-u. Tras rowerowych niezliczona ilość. Jestem nad Czarną Hańczą 3 razy do roku i ta bania w Wysokim Moście…….

  11. ~Chojak pisze:

    A latem koniecznie przyjdźcie k/synagogi na występy wspaniałej orkiestry i ich cudowne utwory klezmerskie !
    Naprawdę cudo !!!
    Pozdrawiam z Wielkopolski

  12. ~bodek pisze:

    byłem i co zobaczyłem, „czarni” zniszczyli przez brak remontów i konserwacji KLASZTOR KAMEDUŁÓW i wyciągają rękę do państwa i wiernych o kasę na remont zabytku, masakra

    1. Kameduli ubierają się na biało ;)

  13. ~oko pisze:

    No i jeszcze Krasnogruda, ze wspaniale odnowionym dworkiem krewnych Czesława Miłosza. Suwalszczyzna (i Sejneńszczyzna, bo niektórzy to rozróżniają) to przepiękna kraina i bardzo mili ludzie.

    Co do pociągów, to jeszcze kilka lat temu inaczej to wyglądało. Były połączenia i z Krakowa, i z Wrocławia, i ze Szczecina… ale teraz ma być pendolino, a poza tym nic.

  14. ~zukson pisze:

    Polecam również wiadukty w stańczykach i koncert organowy w Świętej Lipce (jeśli jeszcze jest)

  15. ~Henryk53 pisze:

    ja do Suwałk przyjechałem z Pomorza/okolic Grudziądza/,mieszkam tu już 41 lat i uważam , że jest to najpiękniejsze miejsce na świecie

  16. ~Marcin Nowak pisze:

    Jadziem tam!
    A tak poważnie to od ekranizacji „Pana Tadeusza” chciałem tam być

    1. Marcin, jeśli podróż po Polsce śladami Tadka, to zapraszam na studytoura po ziemi leszczyńskiej ;) Mogę oprowadzać –> http://www.soplicowo.eu/asp/pl_start.asp?typ=1&submenu=43&menu=43&strona=1

  17. ~JÓZEK pisze:

    POCIAGIEM TO NIE Z WARSZAWY DO SUWALK , LECZ DLUGA DROGA NA EŁK.
    pOCIĄGI PRZEZ BIALYSTOK ODWOŁANE I JESZCZE TAK BĘDZIE PRZEZ OK ROK

  18. Natura , piękno, magia, góry, woda, łąki itd, to wszystko co miałem i mam – w sensie to moja radość, ukojenie, ratunek i tlen…..wspaniały ten blog, tematyka, zdjęcia, informacje przydatne, wiele miejsc jest niesamowitych, tyko właśnie szkoda że na np. 20 to w ledwo 7 jedzie jakiś pks/ bus , raz, dwa razy na dzień wiele razy….a niestety nikt nie chce udostępniać kącika dla jednej osoby czy w sezonie czy poza nim =( Rospuda , też mi się marzy, dużo by wymieniać miejsc które rwą ;) czyżbyś i Ty mieszkała Kraków lub jego okolice? ;) a co do Włoch i kawy, teraz ledwo co – wróciłem Włoch , ogólnie to mało kiedy jest możliwość gdzieś wybyć, a jak już to pagórki na jeden dzień, bo i czas, brak pieniędzy a i samotność > nie ma dalej nikogo na kogo można by w czymś liczyć, mimo iż inni z reguły mogą na mnie liczyć, nie będe podawać ile osób, jaki przykłady ściem, pustych słów i ciosów i co do wypadów i ogólnie….ha, kiedyś jak pkp w Bieszczady jechałem – a co do nich to dwa razy dwie osoby paskudnie mi je przekreśliły i to co mówiły to pitu pitu, wagony odczepiali i nigdy nie wiedział nikt które i ile ich po drodze zostanie, a jechało się 9 godzin, z Krk w Bieszczady,,,ajjj , a potem czytałem że na tej trasie zrobili już totalne paranoje bo 4 przesiadki, pkp, pkp,pks i bus i tam jeszcze kawałek na koniec coś…..i w sumie 200 zł i więcej na sam dojazd tam…koszmar, a masz może więćej zdjęć właśnie plenerowych, kwietnych, pejzaży? ;) pozdrawiam

  19. Pływam po Rospudzie, Krutyni, Czarnej Chańczy od 7 roku życia, od kiedy pływał tamtędy nasz Papież. 45 lat temu. Jeżdżę po Bieszczadach gdy nie było górskich rowerów, gdy Rosjanie patrolowali polska stronę. Rospuda nie jest najdziksza. Camel Trophy to Blizna. Tylko uwaga – dla wytrwałych. Gwożdzie pod mostkami. Trasa nie przygotowana przez gminę. Konieczność przeciągania kajaka przez cztery zwalone przez bobry drzewa jedno nad drugim, tj. 4 m. Pająki na trzcinach jak tarantule. Jeden grzecznościowy biwak na bagnach w środku trasy, po przemoczeniu wszystkiego gdy już noc was zastanie. Istny czar słowiańsko-pruskich bagien (Prussia to dawna Bor-rusia czyli kraina borów i białych ludzi bo rus/ras/ros to biel) i tornado wrażeń. Na jej końcu Ateny, niczym grecka kraina, wyłania się jezioro ulgi i Afrodyty.

  20. Wybacz błędy ale , laptop złom, zacina, się ,skacze, zwiesza, żarówka eko- ciemna i dziś jeden z tych sakrameńsko ciężkich dni, hm, masz może większe info i zdjęcia z rejonu Kaszub ? =) miłego

    1. nigdy nie byłam na Kaszubach :)

      1. Pasionate Wolf pisze:

        Właśnie ja też nie ;) =( bo jak byś tak w jednym miejscu podsumowała gdzie w kraju byłaś? ;) lukałem w kilka miejsc tu , globalna kobietka jesteś ;)

  21. To na Rospudzie, w nieprzebytych bagnach ukrywali się powstańcy listopadowi. Jest tam ich mogiła. To mówi wszystko o tym miejscu. RK-O

  22. ~jerzy.dobrzynski pisze:

    Byliśmy w zajeździ w Puńsku,zaraz(może parę dni)po jego otwarciu.Palce lizać.
    Super opis..pozdrawiam

  23. ~Jacek_Sz pisze:

    A ja z tej pieknej ziemi wyjechałem :( ale miłosc nie wybiera kocham te jeziora lasy i pagórki ,i jesli moge wracam tam i delektuje sie bo Suwalszczyzna ,Sejny i Augustów (Pojezierze Suwalsko-Augustowskie) to jedna znajpiekniejszych krain w tej czesci Europy jakze niedocenianej.

  24. ~gdfdfgf pisze:

    Wpiszcie w wyszukiwarce: Ostrzeżenie albo paruzja info
    I poszukajcie o Izraelu, Rosji, Chinach
    Pozdrawiam!

  25. ~Paweł pisze:

    Kocham Suwalszczyznę bywałem tam służbowo parę razy w roku i do dziś nie mogę o niej zapomnieć .Po prostu tęsknię . Byłem w większości w tych miejscach. A jeszcze jedno na największym wzniesieniu też byłem Paweł

  26. ~sobota pisze:

    Uwazam, że suwalszczyzna jest przereklamowana.
    Dramat nastąpi , jeśli do tej jałowej turystycznie krainy najedzie rzesza turystów, zainspirowana takimi poradnikami.
    Powstanie stragan na straganie, knajpa na knajpie.
    Coś na kształt Białowieży.

  27. ~Grzesiek pisze:

    Zgadzam sie ze Suwalszczyzna mas swa magie .CzarnA Hancza piekna rzeka bylem na splywie 9 dniowym przed kilkoma laty ,teraz robie splywy po ROspudzie i moim zdaniem jest to rzeka duzo ciekawsza niz Czarna Hancza ma i odcinki prawie gorskie i przez jeziora prowadzace -bardzo malownicze okolice Bakalarzewo-Raczki – Szczerba .
    A w Dowspudzie resztka palacu Paca tego od „wart Pac pałaca .Tez godne polecenia sa splywy mniej znanymi rzeczkami pojezierza elckiego :Legą i Ełkiem a takze Suprasla na wschod od Bialegostoku .

  28. ~rzejski pisze:

    Jeżdże na suwalszczyzne od lat 80-tych pamiętam nieznane wówczas jezioro Wigry, wiadukty w Stańczykach (jeszcze nie były tak zniszczone) i wiele innych atrakcji o których tu nie wspomnę. Nadal są miejsca gdzie można rozbić namiot 2m od jeziora, gdzie nikt nie przeszkadza i nie hałasuje, ale o tych miejscach wiedzą tylko nieliczni i nikt o nich nie napisze na żadnym blogu czy forum publicznym z prostego powodu: w przyszłym roku też chcemy być w tych samych miejscach i wypoczywać. Najlepszym przykładem jest jezioro Wigry – gdy pierwszy raz przyjechałem do Starego Folwarku (był to mniej wiecej 79 rok) to turystów było niewielu, od kilku lat nie ma nawet gdzie rozbić namiotu…. jezioro Hańcza – piękne tereny ale pod warunkiem że nie w dni wolne od pracy kiedy przyjeżdża „warszawka” hałas i dzicz – ludzie którzy mają kasę i nie bardzo wiedzą co z tym zrobić ani jak się zachować. Nie przyjeżdżajcie na suwalszczyznę niech pozostanie oazą spokoju dla ludzi którzy umieją to uszanować

  29. ~kaja pisze:

    Byłam na tym spływie około 10 lat temu.Wówczas z infrastrukturą było jak cię mogę -ale też miało to swój urok.(Płynęliśmy z pełnym ekwipunkiem). Na trasie tylko sami pasjonaci.Poza tym cisza i spokój.Piękne widoki. Tą trasę kajakową stawiam na drugim miejscu zaraz po Biebrzy. Później Krutynia a na końcu jednak Rospuda( pewnie dlatego, że byliśmy tam po tym szumie medialnym i był tam wówczas jakiś zupełny amok).

  30. ~yankes pisze:

    Wiele lat temu szukalem miejsca na wakacje.Wtedy mieszkalem na Slasku\GORNYM/.Chcialem znalesc koniec swiata dla calej mojej rodziny/dwa koty ,dwa psy ,dwoch synow ,jedna zona/Jechalem 12 godzin/4 rowery na dachu Poloneza/.dojechalem.Drewniany domek z kominkiem ,ogrodek podlewany deszczowka.baran z rozna na powitanie.niesamowici ludze ktorzy pytali mnie czy Tychy/tam miszkalem/ leza w Polsce.Piwo w knajpie /kufel/kosztowalo 70 groszy,lowienie ryb konczylo sie 300 oma sztukami leszcza/na wedke/.Teraz miszkam w usa/zcala rodzina/,marze o WIZAJNACH NA KONCU SWIATA

  31. ~Ela pisze:

    urodziłam się i mieszkałam koło Wrocławia, ale zawsze na wakacje przyjeżdżałam z rodzicami do rodziny do Augustowa.Postanowiłam jak będę dorosła to wyjadę do Augustowa.
    Kocham las, wodę , wszędzie mam pięć minut drogi. Byłam w wielu miejscach na świecie, ale Augustów i te jeziora mnie urzekły , niema piękniejszego miejsca na świecie.

  32. ~Janusz pisze:

    Byliśmy z żoną teraz na weekend czerwcowy ,baśniowe krajobrazy,wszelkie odcienie zieleni,taka polska toskania.Korzystajcie z agroturystyki, byliśmy w Potopach u Pani Marii przyzwoita kwatera znakomite jedzonko w dobrej cenie .zwiedzaliśmy trochę rowerami ,pieszo oraz samochodem , czasu nie mieliśmy za wiele.Piękne okolice Smolnik ,góra Cisowa ,góra zamkowa .Kartacze skosztować obowiązkowo jak również dobre sery z gospodarstw Stowarzyszenia Macierzanka.Bardzo dużo bocianów ,widzieliśmy też żurawie a ptaki wszelkiej maści śpiewały cały dzień.Bardzo polecamy Suwalszczyznę Janusz i Małgorzata

  33. ~Tomasz Stanisław Pelczar pisze:

    Niech Bóg wynagordzi biurom podróży PTTK. Od trzech lat mam fantastyczne wakacje a bez tego mógłbym tylko pomarzyć o czymkolwiek innym niż siedzeniu przed komputerem lub spacerkiem po Rynku głównym. Poznałem dzięki imprezom organizowanym przez PTTK wiele pięknych okolic małopolski, jak tylko pieniądze pozwolą zabiorę się za inne części naszego kraju. Marzenia o zobaczeniu stolicy Kathmandu muszę zreflektować pod wpływem mojej ostatniej kondycji w Beskidach, może się okazać, że nepalska dolina „Pięciu Stawów” może być niestety za dużym wysiłkiem w tym momencie, lepszym, mimo bólu, pomysłem są zdecydowanie i np. Karaiby. Podczas jednej z wycieczek PTTK zobaczyłem fantastyczne i bardzo bliskie od Krakowa okolice jury Krakowsko-Czestochowskiej, to mi się przypomniało patrząc na ten piękny reportaż, to też było bardzo, bardzo miło i przyjemnie zobaczyć …

  34. ~Sylwia pisze:

    Pani Agnieszko to następnym razem jak już dotrze Pani na Górę Cisową zapraszamy również do nas do Twierdzy Jaćwingów :)
    https://www.facebook.com/twierdzajacwingow

  35. ~Tatiana pisze:

    Ja już od kilku lat marzę, by wrócić na Suwalszczyznę. Kilka lat temu, jak jechałam w delegację na Litwę, szukaliśmy miejsca by zjeść (jakżeby inaczej w moim przypadku). Drewniany kierunkowskaz – coś w stylu smażalnia ryb, bar. Skręcamy. Taka budka, ala na hot-dogi przy jeziorku. Przewracam oczyma – co oni tutaj mogą zrobić dobrego. Po czym zjadłam świeżutką rybę, dopiero co wyłowioną – najlepszy szczupak w moim życiu, w towarzystwie zgrajki kociaków, które pchały się na kolana tą rybę ze mną podzielić :D

  36. ~Ja pisze:

    Szczególnie polecam bunkry w Bakałarzewie z II wojny światowej. Jest ich tam aż 13 i są w bardzo dobrym stanie. Są kopuły metalowe, podziemne przejścia itd. Super sprawa i mało znana. A obok płynie Rospuda i jest masę jezior do kąpieli czy na ryby. Samo Bakałarzewo jest ładnym miasteczkiem z pomnikami, plażami, Mostkiem Zakochanych, ładnym Rynkiem no dyska Miami:)

  37. Piękne tereny. Magiczne. Mnie ujęła najbardziej rzeka i spływy kajakowe – to ciągle jeszcze marzenie :)Ale wszystko inne co opisałaś też warte uwagi. Bajkowe tereny :)

  38. ~www pisze:

    bardzo fajny materiał, warto spłynąć kajakiem Czarną Hańczą

  39. ~Katarzyna pisze:

    Suwalszczyzna jest piękna, malownicza i zielona. Spływ kajakowy po Czarnej Hańczy to punkt obowiązkowy dla odwiedzających ten piękny zakątek.

  40. ~Włóczykij pisze:

    W maju pływałem Czarną Hańczą kajakami z organizatorem szot.pl i była to przygoda którą będę pamiętać przez wiele wiele lat. Jestem szczerze zadziwiony, że takie widoki i taką naturę mamy w Polsce i nikt mi nie powie, że w Polsce nie ma co robić bo jest! Pozdrawiam i duży plus :)

  41. ~Aleksander pisze:

    Prtzypadkowo odnalazłem stronę http://www.tvs24.pl
    i w zakąłdce są fajne filmiki z Suwalszczyzny, polecam
    Aleksander z Łodzi

  42. ~ola pisze:

    Poraz pierwszy przyjechałam do Suwałk 16 lat temu. Zakochałam się w tym magicznym miejscu, uwielbiam je. Cieszę się, że zajrzałam na bloga bo szukałam inspiracji co by tam jeszcze dzieciakom pokazać. Rok temu byliśmy w muzeum M. Konopnickiej, ale Pani przypomniała mi o „krasnoludkowym” szlaku. Na pewno się wybierzemy. Mam to ogromne szczęście, że rodzice męża mieszkają tam na stałe, a dzieciaki mogą spędzać w Suwałkach wakacje zupełnie się nie nudząc.
    Pozdrawiam.

    1. polecam przewodnik po szlaku. Jest naprawdę świetny!

  43. ~Maciek pisze:

    Przekonałem się. Planuje już niedługo się wybrać. :)

  44. ~Toomek pisze:

    Bardzo fajny artykuł. Mieszkam na Suwalszczyźnie i super że ktoś pisze o tym miejscu

  45. ~Michał pisze:

    planujemy wyjazd na Suwalszczyznę przełom czerwca / lipiec (łącznie 3 rodziny – 12 osób: 6 dzieci, 6 dorosłych) na tydzień – dwa, czy możecie polecić domki wypoczynkowe w cichej okolicy blisko jeziora, z góry dziękuję, Michał

  46. Fajny artykuł pokazujący piękno tego terenu!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>