Kawiarniany fioł

P1018278

Przeglądam swoje zdjęcia. Tysiące ich, setki tysięcy. A na nich jak mantra pojawiają się podobne zdjęcia – widoki miasteczek z góry, psiaki, ławeczki, strzelające w powietrze skały. I jeden motyw. Cyknięty niemal w każdym mieście, w każdej wiosce czy na środku pustyni. Coś czemu nie potrafię się oprzeć. Co nie tylko obcykam naokoło, ale jeszcze gdzie zatrzymam się na dłużej, często otwierając laptopa i zaczynając pracę. Panie i panowie – muszę się wam przyznać – ogarnia mnie kawiarniany fioł. Fioł pustych krzeseł i pustych stołów.

P1010431

P1018366

P1018361

P1018278

P1017356

P1017012

P1016794

P1016061

P1015374

P1012652

P1012631

P1012575

P1011225

P1011025

Co myślicie patrząc na te zdjęcia? Dla mnie takie sceny to metafora samotności. A fakt, że uwielbiam właśnie w takich pustych kawiarniach siadać, też ma dla mnie metafizyczny wymiar. Jakoś próbuję zapełnić pustkę. Nie moją, ale czyjąś. Pustkę zewnętrzną – nie mam pojęcia kogo.

„Empty chairs at empty tables” to tytuł piosenki z musicalu Nędznicy. Ale nie w tę stronę to poszło. Ja najpierw cykałam foty, potem zaczęłam sobie to uświadamiać, a dopiero na końcu znalazłam tę piosenkę. Jeśli myślicie, że tu pokazałam swojego bzika, to patrzcie tylko, co zrobiłam na swojej tablicy Pinterestowej. To dopiero zbiór ;)

P.S. W której z tych kawiarń usiedlibyście najchętniej?

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

8 przemyśleń na temat “Kawiarniany fioł”

  1. ~Koralina pisze:

    W tej z różowym stolikiem! Skradł moje serce:)

  2. ~kami pisze:

    każdy ma jakiegoś fioła zdjęciowego: lampa, kałuża, drzwi, okna (to ja!) – u Ciebie poszło w stronę pustych stołów ;) też fajnie :)

  3. ~Marekrk pisze:

    Cudze chwalicie, swego…

  4. ~Tadeusz pisze:

    Dwa ostanie stoliki tj.fotografie to moi faworyci-lekki wiaterek,kawa,książka i dźwięk dzwonów odmierza czas …
    ostatni obraz nie jest tak oczywisty-jest trochę smutny…jest tutaj samotność o której piszesz .
    To piękne że zatrzymują Cię takie miejsca.

  5. ~Danusia pisze:

    …te ratanowe krzesełka…puste naczynia…nostalgia…Wyobraźnia wpisuje jakąś historię w to miejsce – piękne

  6. ~Bartek pisze:

    Witaj,

    przyznam Ci szczerze, że i mnie ogarnął pewien kawiarniany fioł. Kiedy jestem we Wrocławiu, gdzie mieszkam, jakoś niemal każdego dnia w planie działania musi się znaleźć wizyta na dobrej kawie, czasami z ciasteczkiem. Co prawda prawie zawsze odwiedzam to samo miejsce, ale dzieje się tak dlatego, że właśnie w tej sieci kawiarni mam zapewnione znakomite promocje. Niestety w tym roku czas kawiarnianych werand się bezpowrotnie skończył, będzie mi tego bardzo brakować przez co najmniej pół roku, ile trzeba będzie czekać na ich ponowne otwarcie. A jeszcze rok i dwa lata temu w październiku można było sobie pozwolić na kawkę na werandzie niejednego wrocławskiego lokalu. I tak samo kiedy jestem za granicą lub nawet w Polsce, gdzieś poza moim miastem, pozwalam sibe na wizytę w kawiarni.

    A gdybym w Twojej ciekawej galerii miał wybierać, w której z kawiarń usiadłbym najchętniej… wybrałbym bez cienia wahania tę w krużgankach. A swoją drogą czy mogę zapytać w jakim to mieście?

    1. Agnieszka Ptaszyńska pisze:

      Jak krużganki, to prawie zawsze Bolonia ;)

  7. ~DamaKier pisze:

    Piszesz, ze jakos probujesz zapelnic pustke- nie swoja, ale czyjas. Otoz, wg mnie tam nie ma zadnej pustki. Widzisz stoly i krzesla. Twoja podswiadomosc projektuje tam ludzi, zgodnie z nabytym doswiadczeniem i podstawowym pragmatyzmem, ktory podpowiada, ze krzeslo jest do siedzenia, a stolik – na kawe. Podejrzewam, ze na widok ludzi przy stoliku wydzielaja Ci sie endorfiny, bo odpowiedni osrodek nagradza Cie za naoczne stwierdzenie zgody wyobrazonego (zaprojektowanego) z rzeczywistym. Na widok pustego stolika czujesz jednak niepokoj – niezgodnosc, ktorej doswiadczasz i ktora odczuwasz jako pustke (ktorej obiektywnie tam nie ma). Bedac czescia zdarzenia, wstepujac w obraz, owszem, zapelniasz pustke- ale nie czyjas, tylko swoja. Ty ja sobie stworzylas, i Ty ja sobie zapelniasz. Ty zadalas pytanie i Ty stanowisz odpowiedz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>