Na randce z Katanią

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
28 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 3 Google+ 25 Email -- 28 Flares ×

Informacje na temat tego, co zobaczyć w Katanii (tej na Sycylii), jak dostać się z lotniska do centrum miasta, gdzie w Katanii spać i gdzie wybrać się na jednodniowe wycieczki dostępne pod koniec notki. 

Umawiasz się na randkę z Katanią.

Wyczekujesz jej kilka miesięcy. Zawsze wam było nie po drodze, zawsze komuś – zwłaszcza jej – nie pasowało. Odwoływała, przekładała czy po prostu nie przychodziła. Czasem wysyłała zdawkowe smsy „nie dzisiaj”. To wszystko. Zero wyjaśnienia.

Czego się spodziewasz? Być może pięknej sycylijskiej plaży. Być może radosnego usposobienia, atmosfery swawoli i beztroski. Pewnie też uwielbienia. Wszak przyjechałeś taki kawał. Jesteś tu egzotyczny. Katania pewnie rzuci się do twych stóp, spojrzy zauroczonym wzrokiem, będzie wsłuchiwała się w Twoje mądre słowa. Baśniowo spędzicie kilka dni. Przeżyjecie wakacyjny romans. Jak na letnich koloniach.

P1011457

Takie masz doświadczenie z Sycylijkami. Już kilka lat umawiasz się z Trapani. Ta zawsze się przygotowuje. Maluje, ubiera. Zawsze zaprowadzi Cię do nowego baru, do otwartej specjalnie dla Ciebie nowej restauracji. O Twoją uwagę bije się z Marsalą – ta druga ma przewagę w winie. W każdym razie obie Ci dogadzają, nadskakują z każdej strony. Zostajesz z nimi tydzień, wykorzystujesz po swojemu, a potem, ewentualnie za rok, wracasz. Ale niekoniecznie.

Tym razem idziesz na spotkanie z Katanią. Dziewczyna już jest spóźniona. Czekasz piętnaście minut, dwadzieścia, już ponad pół godziny. Mówiła, że przyjdzie… no to jeszcze trochę. Restauracja w sumie i tak jeszcze zamknięta.

Zbliża się ktoś. Nie jesteś pewien czy to ona. Owszem na zdjęciu wyglądała trochę podobna, ale coś tu nie pasuje. Wszak Katania na którą czekasz wie, że idzie na randkę. Wszak musiała się przygotować. Oczekiwać turystę z dalekiej polskiej północy. Nie mogła wyglądać TAK.

P1011590

Tak – jak? Katania idzie ze znudzoną miną. W ręku trzyma papieros, rozmawia przez smartfona. Gada z jakimś kumplem – po włosku, niewiele rozumiesz. Podchodzi do Ciebie, ale rozmawiać nie przerywa. Masz czas by się przyjrzeć.

Inne Sycylijki w sukieneczkach, w makijażach i na szpilkach. Katania przyszła w podartych jeansach i trampkach. Nie przyszło jej do głowy robić makijaż czy układać włosy. Nie miała czasu – była zaczytana.

P1011593

Dziewki ze wschodu robią zakupy u Chińczyków i szukają tanich kosmetyków, by podkreślić przeciętne rysy twarzy. Katania kasę chyba ma – ta torebka to istny barok. Ale jakaś ona brudna, jakaś od sadzy, jakby wulkan się nad nią otrzepał. Owszem są jakieś ornamenty na bluzce. Z pewnością maczał w tym palce jakiś znany architekt. Ale to dawno było, jakby w innym wieku. A to guzik odleciał, a to dziura się zrobiła w ścianie.

P1011494

Makijaż w sumie jakiś tam jest, ale zdaje się zrobiony pięć wieków wcześniej. Czy nawet sześć. Resztki tuszu ledwo się trzymają, tynk odpada od policzków, a kolory przyblakły. Przydała by się odnowa. Zdrapanie tego, co jeszcze zostało i położenie zupełnie świeżych warstw. No i przede wszystkim – pozbycie się tego ciemnego pyłu, który rozsiadł się na całym ciele. Katania pali jak wulkan! Paskudnie.

P1011614

Ale ona jakby tego wszystkiego nie widziała. Idziecie coś zjeść. Ona trochę rozmawia, trochę się nudzi, raczej dużo pije. Kiedy rano od niej wychodzisz, ona tylko mruknęła spod poduszki „zamknij za sobą drzwi”.

I co? I nie da się ukryć. Nie byłeś miłością jej życia. Katania miała takich jak ty wielu i wielu jeszcze będzie miała. Ale nawet jakbyście wszyscy zniknęli, to ona i tak by się za bardzo nie przejęła. Nadal by urządzała u siebie najlepsze imprezy na wyspie, nadal jadłaby wspaniałe ryby, leżała na niezbyt pięknej plaży, a czasem chodziła na uniwersytet. Nadal plotkowałaby na co dzień z Etną, nie myśląc raczej o tym, że się znowu pokłócą, a wulkanica wybuchnie ze złości mszcząc się na Katanii okrutnie. Nie, Katania o tym zdecydowanie nie myśli. W ogóle sprawia wrażenie nieposiadania problemów. Dobrze jest tak jak jest.

P1011573

— 

Dokładnie taką historyjkę ułożyłam sobie w głowie idąc ulicami Katanii. To drugie największe na Sycylii miasto nie żyje z turystyki, nie jest specjalnie piękne, nie stara się specjalnie. Jest tam jakiś jeden turystyczny plac, którego nie sposób ominąć i z trzy droższe kafejki. Znalazłam jeden czy dwa sklepiki z pamiątkami. No i ok – hotele i hostele. Bo to w końcu Katania to dobra baza wypadowa na Etną czy do Taorminy, a nawet na jednodniową wycieczkę do Syrakuz. Ale to naprawdę koniec.

Piazza Universita

Piazza Universita

Katania ma szczęście. Szczęście charakteryzuje się posiadaniem dużego lotniska, na które łatwo dotrzeć z wielu części Europy. Ale tych, co przylatują tylko do niej z nadzieją na znalezienie w niej przepięknego, przyjaznego turystom miasta, rozczaruje. Ona żyje własnym życiem, ze swoimi codziennymi targami, uniwersytetem, słynnymi imprezami, główną ulicą handlowąi wyraźną mniejszością migracyjną. Miastem jest ciekawym. Ale nie „turystycznym”. Nie „do zaliczenia”.

P1011548

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Dojazd z lotniska w Katanii

Bardzo łatwy! Niemal co chwilę jedzie autobus do centrum. Możecie wejść w większość z nich. Od niedawna działa też jeżdżący co pół godziny shuttle bus. W centrum zatrzymuje się na Piazza San Placido. Kosztuje 4 euro.

Nocleg w Katanii

Spałam w Ostello degli Elefanti (Via Etnea 28) i bardzo go polecam. Znajduje się przy samym placu uniwersyteckim, czyli w centrum miasta – o dwa kroki od katedry i słynnego targu rybnego. Znajduje się w dawnym mieszkaniu o przepięknie dekorowanych sufitach i ma wyjście na dach, z którego fantastycznie widać całe miasto, wraz z górującą nad nim Etną. Wewnątrz również świetna i wcale niedroga restauracja. Jedyny minus to hałasy w nocy – w końcu jesteśmy w samym centrum miasta. Hostel raczej imprezowy niż do przyjazdu z dziećmi. Cena od 18 euro.

 

Restauracje w Katanii (wypróbowane przeze mnie)

Rocket from the Kitchen (Via Etnea 28) – restauracja mieszcząca się w wyżej wspomnianym hostelu, najlepsza w jakiej byłam w regionie. Łączy tradycyjne smaki wyspy z nowoczesnymi trendami w kulinariach. Bardzo dba o zachowanie idei slow food. Jak na jakość tutejszej kuchni, cena znakomita.

Tratorria la Marchesana (Via Mazza 4) – nie byłam zachwycona. Owszem jedzenie w porządku, ale tylko w porządku, a zapłaciłam więcej niż bym chciała. Jeśli chcecie tu wejść, to nie będę bardzo odradzać, ale też nie wychwalam.

Street food – w Katanii bardzo dużo jest małych barów i budek z jedzeniem ulicznym. W ten sposób żywiłam się głównie przekąskami: piadiną, zapiekanymi ziemniaczkami, tortillą. To jest najbardziej budżetowa opcja jedzenia na mieście.

 

Co zobaczyć w Katanii? (według mnie i przede wszystkim)

  1. Kościół św. Mikołaja i klasztor benedyktynów (Piazza Dante 32). Zdecydowany numer jeden. Jest to jeden z największych klasztorów w Europie, więc poświęćcie na niego kilka godzin. Obecnie w mieści się tutaj uniwersytet. Przy wejściu w centrum turystycznym można dostać mapkę lub wybrać się na zwiedzanie z przewodnikiem (cena 6 euro). Oprowadzanie codziennie o pełnych godzinach od 9 do 17. Jeśli jesteście większą grupą warto się wcześniej umówić na zwiedzanie po angielsku. Polecam, bo z wycieczką wejdziecie do miejsc normalnie zamkniętych dla poruszających się po terenie klasztoru.

P1011519

  1. Katedra i znajdujący się przed nią plac katedralny (Via Vittorio Emanuele 163 i Piazza Duomo). Na placu słynna Fontanna Słonia. Zauważyłam, że katedra otwarta jest raczej wieczorami

P1011455

  1. Targ rybny „Pescheria” (placyk przy Piazza Duomo). Na niego warto się wybrać wczesnym rankiem. Warto stanąć za barierką i oglądać go z góry.
  2. Zamek Ursino (Piazza Federico di Svevia). Niestety był zamknięty, więc tylko go obeszłam dookoła. Ciekawy. Zwłaszcza dlatego, że sprawia wrażenie bycia na uboczu.

P1011480

Nie polecam odwiedzin w teatrze greckim i rzymskim odeonie. Jak jesteście w Katanii, to niemal na pewno pojedziecie do Taorminy lub do Syrakuz. W obu teatry są bardziej imponujące.

Jednodniowe wycieczki z Katanii

Oczywiście Etna. Można pojechać samemu, ale można wykupić wycieczkę zorganizowaną. Szczerze powiedziawszy wycieczka często wyjdzie taniej (kolejka na Etnę jest przerażająco droga). W pobliżu Katanii można też wybrać się miejskim autobusem do Acicastello i stamtąd na piechotę iść wzdłuż morza do miejscowości Acitrezza, przy której znajdują się słynne Wyspy Cyklopów (z Katanii autobus 534 z Piazza Borsellino). Trochę dalej oddalone miejscowości to Taormina i Syrakuzy – obie nadają się na jednodniowe wycieczki z Katanii.  

P1011454

P1011510

P1011489

P1011505

P1011569

P1011586

Jedziecie na Sycylię? Na blogu znajdziecie dużo tekstów o wyspie. Wszystkie wypisane zostały w spisie treści, na który serdecznie zapraszam. A jeśli jesteście tu po raz pierwszy i podoba wam się blog, to może dołączycie do fanów na Facebooku? Inspirujemy się tam do podróży, dyskutujemy, bawimy się – fajnie jest :)

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

31 przemyśleń na temat “Na randce z Katanią”

  1. ~Bartolomeu pisze:

    Opis Katanii godny polonistki ;)

  2. ~Mona pisze:

    z przyjemnością przeczytałam tekst o randce z Katanią.
    sama chętnie bym się z nią umówiła – lubię takie bezpretensjonalne kobiety ;)

  3. ~Izabela pisze:

    Ooooo!!!!!!! Jak dobrze i ciekawie napisane! :) Dawno nie trafiłam na tak wciągający opis :)

  4. ~Kasia Z pisze:

    bardzo fajny pomysł na artykuł o Katanii! a mi się właśnie podoba, że jest taka, że jej nie zależy…..nienawidzę, kiedy wszystko jest pod turystów, wolę prawdziwe miejsca z prawdziwymi mieszkańcami ;-) można się choć trochę wtopić w tłum,nie ma naganiaczy….a i ludzie są bardziej mili :-)

  5. ~Helena Kuczynska-Grasso pisze:

    Witam serdecznie!
    Bardzo fajny wstep; troche jaby Pani zaczela od dzielncy S.Berillo z podstarzalymi panienkami, ktorym w oczekiwniu na klienta make-up sie rozpuscil w upale…
    Pozwole sobie dodac,ze warto zachecic do odwiedzenia obiektow powstalych w 2 pol.XVIII w wedlug projektow naszego rodaka – mysle tu o Stefanie Ittarze: w wiekszosci przewodnikow (przedruji z innych jezykow…) nie jest podane,ze byl polskiego pochodzenia. A my, Polacy, lubimy takie polonika w czasie zagranicznych podrozy. Autorstwa Ittara jest : Porta Garibaldi, Kosciol Kolegiacki na Via Etnea, kosciol S. Placido ( Piazza S.Placido ), koscil S.Martino ( Via Vittore Emanuele )
    Pozdrawiam!

    1. Dziękuję bardzo. Czytający komentarze proszę zwrócić uwagę na ten konkretny! Prosto od przewodniczki po rejonie :D

  6. ~Kasia K pisze:

    Właśnie jesteśmy przed wylotem na Sycylię, i już jakiś czas temu czytam wszystko co znajdę u praktyków;-), ale opis Katanii powalił na kolana;-). Czytając Pani inne wpisy zastanawiałam się o co chodzi teraz, ale forma wciągnęła! Katania będzie naszą baza wypadową na kilka dni, skorzystamy z podpowiedzi, i tych o polonikach także. Miło czytać blog pisany poprawnie po polsku.

    1. Super. W sumie nie napisałam w notce o jeszcze jednym – z Katanii jest dobry dojazd do Piazzy Armeriny, a na miejscu najpiękniejsze mozaiki, jakie w życiu widziałam. Bardzo polecam!

  7. ~Angela pisze:

    Bardzo fajnie napisany opis! Czasami tak bywa, że jak gdzieś jedziemy to oczekujemy czegoś super, a miejsce okazuje się zwykłe, lecz Katania tylko na pierwszy rzut oka jest zwykła.. świetne zdjęcia, takie nieprzepełnione turystami :D

  8. Miałam bardzo silne skojarzenia z Corfu Town, nie tylko przez zdjęcia (chociaż akurat stolica Korfu wydaje mi się być ładniejsza, niemniej w Katanii nie byłam), ale też przez to, że jak piszesz, żyje własnym życiem. Wszystko na luzie, bez specjalnego wyciągania ręki do turystów. Ale to mi się podoba.

  9. Coś musi być ze mną nie tak, bo takie miejsca wydają mi się najbardziej kuszące. Na parę nocy. Później zostawia się je za sobą i jedzie szukać nowych doznań. Jestem zaintrygowana :)

  10. ~Magda pisze:

    Wydrukować i zachować na wyjazd do Katanii:)). Uwielbiam te Twoje wpisy!

  11. ~ewa pisze:

    imprezowa Katania… pamietam, jak moj brat nascie lat temu pojechal ze znajomymi uczcic koniec studiow roadtripem po Wloszech i zachwycal sie Katania :P

  12. ~mati pisze:

    Pani aagniesxko zerzygalem sie pensjonarskim opisem

    1. Ja Pana ortografią. Mamy remis.

      1. ~Halina Zub pisze:

        Dziękuję, Korzystam i mogłabym tylko prosić o więcej informacji. Ale nie proszę. Początek jest, resztę dopowiem sama,bo przybyłam dwa dni temu i …. korzystam z opisu Pani Agnieszki. A Etna kipi … (dlatego tu jestem).

        1. o Etnie słyszę sporo ostatnio. Jest niesamowicie?

  13. ~Aśka pisze:

    Dziękuję za intrygujący opis! Będę w Katanii ‚przejazdem’ – tylko 5-6 godzin a szkoda…
    Bardzo kusi mnie ta jej oryginalność. Uwielbiam siedzieć przy stoliku przed kawiarnią, pić wino, kawę i patrzeć i patrzeć, później na spacer i znowu jedzenie, wino, kawa itp, itd … Już nie mogę się doczekać!

  14. ~Barbara pisze:

    Bardzo trafny opis. Swietnie sie czyta szczegolnie kiedy praktycznie wzielo sie slub z tym miejscem ponad 20 lat temu

    1. o proszę! No to miło mi przeczytać, że się zgadzasz :)

  15. ~Aneta pisze:

    Witam:)

    Fajny tekst o Katanii:) Czy mogłabym prosić o dokładne namiary, gdzie znajduje się ten targ rybny? Mój mąż jest fanem ryb, ja niekoniecznie, no ale chcę go tam zabrać. Za jakieś 3 tygodnie lecimy do Katanii:)
    Dzięki:)
    pozdrawiam

  16. ~JohnX pisze:

    Katania jest odpychająco piękna :) Czytałem ten wpis przed wyjazdem na Sycylię, dzięki czemu na miejscu nie byłem rozczarowany. Faktycznie nie jest to miejsce turystyczne, nie jest zbyt piękne, bywa męczące ale ten kto nie poszukuje all inclusive na leżaku, znajdzie coś dla siebie. Tu trzeba się sporo nachodzić, żeby znaleźć sklep spożywczy, kawałek zielonego miejsca niezawalonego śmieciami, przejście dla pieszych z sygnalizacją świetlną, zwiększającą szansę na przeżycie. Urlop w Katanii to jednak dość specyficzne przeżycie :)

    1. haha, cieszę się, że się zgadzamy :)

  17. ~Agnieszka pisze:

    Cieszę się, że tu trafiłam, bo wybieram się do Katanii za miesiąc. Co prawda szukałam jakiś śladów pisarzy na Sycylii (zgodnie z tematyką mojego bloga), ale te informacje także się przydadzą. Dzięki:)

    1. w takim razie Agnieszko polecam teksty o 1) Taorminie –> http://pozornie-zalezna.blog.pl/2015/05/10/taormina-zwiedzanie-uwodzi-oczy-umysl-wyobraznie/
      2) książkach o Sycylii –> http://pozornie-zalezna.blog.pl/2015/07/18/sycylia-ksiazki-ktore-warto-przeczytac/

      Sama jestem polonistką i nałogową czytelniczką, więc temat jest mi bliski.
      Wspaniałej Sycylii Ci życzę!

      1. ~klaudia pisze:

        a jak z plazami? mozna gdzies dojechac by przez jeden dzien poczuc sie jak na rajskich wakacjach? Czy nie za bardzo :)

        1. Szczerze powiedziawszy Katania nie obfituje w piękne plaże. Polecam południe (koło Agrigento) lub północ w okolicy Trapani

  18. Piękny opis randki z Katanią. Aż miło się czytało. Co do reszty – nie mogę się zgodzić. Katania ma w sobie urok i pewną elegancję, ale żeby to zauważyć trzeba tu chwilę pomieszkać. I mówiąc chwilę mam na myśli ponad miesiąc. Nie zgodzę się też, że to świetna baza wypadowa i tyle. Katania ma pełno interesujących i nieturystycznych zaułków, które trzeba poznać, żeby się w niej zauroczyć.

  19. ~Agata pisze:

    Ciao:-)

    Bardzo fajnie czyta sie Twój blog! Właśnie planuje podroz do Katanii na obchody uroczystości św. Agaty. Mam w planach również odwiedzenie Taorminy. Mieszkam na stale w Turynie, dwa lata temu zwiedzałam zachodnia cześć Sycylii i muszę stwierdzić, ze to zupełnie inne Włochy niż północ!;-) Tym razem koniecznie muszę spróbować La granita alla mandorla!

    Pozdrawiam z Piemontu!

    1. dzięki za miłe słowa Agato! To teraz zobaczysz, że zachód Sycylii też jest zupełnie inny niż jej wschód. :)
      W Piemoncie będę w kwietniu. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


28 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 3 Google+ 25 Email -- 28 Flares ×