Jedna rzecz, jaką musisz zrobić w Krakowie

stary kleparz pin

Dwa lata temu do Krakowa zawitał noblista Orhan Pamuk. Po raz pierwszy w życiu. Czy nogi poniosły go na Wawel? Czy oddał cześć ofiarom getta na Podgórzu? Czy poszedł oglądać Damę z łasiczką, albo cuda Kościoła Mariackiego? Cóż, być może. O tym gazety się nie rozpisywały.

Wszystkie jak jeden mąż pisały za to, że Orhan Pamuk spacerował po targu Stary Kleparz.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

17 przemyśleń na temat “Jedna rzecz, jaką musisz zrobić w Krakowie”

  1. Ja bywam w Krakowie zdecydowanie za rzadko, nawet będąc w Polsce zaglądałam tam sporadycznie – choć kocham to miasto chyba nawet bardziej, niż Stambuł (ale ciii, bo się dowie, że mam kogoś na boku!). Chętnie wzięłabym udział w konkursie, gdyby było mi po drodze do Ojczyzny. Ale to nic, bo kiedy już zawitam, to wproszę się do Ciebie, będziemy pić tureckie, polskie i włoskie alkohole i rozprawiać na ważne tematy (bardziej lub mniej służbowe i podróżnicze). :)

    1. Agnieszka Ptaszyńska pisze:

      Koniecznie! Zaproszenie bardzo otwarte. Tylko zaklinam, nie przywoź Raki! Wiem, że się o niej u Ciebie rozpisałam, ale chyba lubiłam ją za bardzo i teraz… za bardzo nienawidzę.

      1. To może wymienimy raki na truskawkowe wino z Şirince? ;)

  2. ~ana pisze:

    Niestety w Krk jestem wyjątkowo rzadko chociaż mieszkam stosunkowo blisko. Nie słyszałam o tym targu, ale jeśli będzie kiedyś okazja to na pewno odwiedzę, tyle pysznego jedzenia mniam! :)

    1. oj bardzo pysznie. Zaraz idę kupić gałąski świąteczne i jemiołę

  3. ~Madusia pisze:

    ja nie przepadam za targami, zwykle ich unikam, bo tłok i tłumy mnie przerażają. ;) w Krakowie mieszkam od kilku lat i kilka razy dopiero byłam na Kleparzu, ale po prostu daleko do niego mam i zupełnie nie mam kiedy tam podjechać obecnie. chociaż jak obejrzałam zdjęcia z bakaliami to natchnęło mnie, że będę potrzebowała do ozdabiania pierniczków i może uda mi się jutro rano skoczyć, żeby się zaopatrzyć w nie. ;)
    pozdrawiam.

    1. Tłumy mogą zdenerwować. Ale za to owoce świeże :) No i bakalii było baaaaaaaaaaardzo dużo

  4. ~Traveller pisze:

    Eh. Byłem niedawno w Krakowie, ale dopiero teraz znalazłem ten wpis:/ Może następnym razem uda mi się zachaczyć o ten targ.

  5. ~Karol Werner pisze:

    Targi lubię, ale tylko fotografować. Jak są one w Azji to jeszcze bardziej! ;)

  6. najgorsze jest to, że co jest blisko to jest bardzo daleko, więc wstyd się przyznać, ale nie byliśmy jeszcze w Krakowie :)
    obiecuję sobie, że w przyszłym roku na pewno tam zawitamy :)

  7. ~kriss pisze:

    Targ jest rzeczywiście ok, a w świątecznym (Twoim wydaniu) sporo zyskuje :-)

  8. ~Mr_Szpak pisze:

    Targi są genialne, a najbardziej mi do gustu przypadły te w Azji centralnej, w Turkmenistanie czy Kazachstanie… stary targ w Teheranie, a teraz mogę powiedzieć że odwiedziłem targ na Kleparzu i też mi się spodobał… ;)))

  9. ~Jerzy pisze:

    Kleparz już jest wpisany, między Płaszów i Bielany. Ale mam też masę innych miejsc, które chcę/muszę prze-per-pedesić i nie zawsze mi starcza sił i czasu dla całego ambarasu. I koniecznie do Grycana, być może z samego rana. No i jeszcze Oranżeria u Kossaka i Kazimierz choćby na czworakach. Zajrzę pewnie także do Piwnicy i pod Jaszczury, no a potem hajda w góry! Do!

  10. ~KaJa pisze:

    Bywam w Krakowie rzadko, bo jakoś przytłacza mnie ogrom ludzi przemieszczających się po Rynku, pewnie dlatego że sama mieszkam w małej miejscowości :) ale może kiedyś się skuszę i zaglądnę na ten wspomniany targ. Pozdrawiam!

  11. ~zuzannaZ pisze:

    Ja polecam od siebie też plac na Groblach koło Salwatoru, jest troche mniejszy niż na Kleparzu, ale daje radę. Szczególnie właśnie w okresie świąt :)

    1. Nigdy tam nie zawędrowałam. W końcu musze…

  12. ~Magdalena pisze:

    A ja polecam jeszcze serdeczniej Halę Targową ;) Trochę inny klimat, jednak ceny na warzywach i owocach mają lepsze. Nie uświadczysz domowych syropów, za to są kwiaty doniczkowe w świetnych cenach i najlepsze pomidory w mieście u pana, który je kocha bardziej niż klientów i krzyczy na każdego kto próbuje ich dotknąć bez jego wiedzy i nieopatrznie zmiażdżyć ;) No i wiadomo, w niedzielę ogromny pchli targ z bajecznie niskimi cenami ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>