Pierwszy spacer po Jerozolimie

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Do Świętego Miasta przyjechałam po południu. Moje spotkanie z ultraortodoksyjnymi żydami zostało odwołanie, więc zdecydowałam się na poobiednie zwiedzanie Jerozolimy, a przede wszystkim  jej starego miasta. Sama, bez przewodnika, bez mapy.

Przeczytaj o największych atrakcjach Jerozolimy. Klik!

Pierwsze spacery po nieznanym mieście należą do moich ulubionych. Gubię się po ciasnych uliczkach, skręcając w te co ciekawsze i spokojniejsze. Czasem skorzystam z jakiegoś drogowskazu, wejdę na podwórze prywatnej kamienicy lub do kościoła. Z jednej strony zagubiona, z drugiej tworzę w swojej głowie własną mapę miasta. Przypadek zadecyduje, które ze słynnych jerozolimskich zabytków zobaczę.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

13 przemyśleń na temat “Pierwszy spacer po Jerozolimie”

  1. ~Ewa pisze:

    Co ja mogę napisać… miałam te wszystkie cuda oglądać w lutym, ale mnie nie wpuścili :/

  2. Ja też uwielbiam pierwsze spacery po nowym miejscu i tworzenie własnej mapy miasta. :)

  3. ~kami pisze:

    i przez Ciebie wróciły mi wszystkie wspomnienia i tak bardzo chce tam wrócić!! a po Jerozolimie (jak i po większości miast) też się włóczyłam bez mapy i bez celu, tak najlepiej! i masz rację – dużo szczęścia miałaś przy Bazylice Grobu Pańskiego, ja trafiłam na mały cyrk, chociaż to i tak podobno było nic w porównaniu z tym jak tam zwykle bywa…

  4. Dla nas np. Bazylika Grobu i kilka innych „świętych” miejsc w Jerozolimie wywarły raczej odpychające wrażanie, jak jakiś tani jarmark, gdzie każdemu nagle przypomina się, że w coś wierzy, bo przyjechał tu na wycieczkę i się rzuca, całuje co się da, a na dodatek koniecznie musi to zostać sfilmowane lub chociażby sfotografowane, by komuś tam pokazać jak całuje kamień…

  5. ~Magda pisze:

    Piękne, ciepłe kolory słońca chowającego się powoli za horyzont przepięknie oświetlały Jerozolimę na złoto. Byłaś w idealnym momencie. I aż można poczuć ten Twój zachwyt nad świątynią, nad miastem wymieszanych kultur i religii. Co do gubienia się w uliczkach jest to coś, co uwielbiam i jeśli tylko nikt na mnie nie czeka, nigdzie się nie spieszę – celowo to robię. I jak na razie bezpiecznie z takich niezaplanowanych uliczek udaje mi się wyjść:). Pięknie opowiedziene, piękne pokazane.

    1. a jak pięknie się wspominało :)

  6. ~Tatiana pisze:

    Spacer bez mapy to najlepszy sposób szwendania się po mieście. Obieramy kierunek i patrzymy co miasto nam pokaże :)

  7. ~Killerka pisze:

    Nigdy jeszcze nie byłam w Jerozolimie, kiedyś chciałabym tam pojechać. Twoja relacja z pobytu zaciekawiła mnie, chce być w tych samych miejscach i doświadczyć, poczuć klimat panujący tam. To wspaniałe być w miejscu, gdzie tyle kultur się łączy, w jakimś stopniu zgrywa. Ja takiego „szoku” kulturowego doświadczyłam w tym roku w Bośni i bardzo mi się to podobało…chcę więcej…może kiedyś się uda

  8. dokładnie mam tak samo, na początku odwiedzone miasto wydaje mi się ogromne, kompletnie nielogiczne, a wszystko jest daleko i ciężko się dostać, jednak na drugi czy trzeci dzień drogę do mojego guesthousa znam jakbym tu mieszkał parę lat, komunikacja jest prosta, a poszczególne miejsca są bardzo blisko…

  9. Aga śliczne zdjęcia! Klimatyczne, szczegolnie te po zmroku. Modlitwa taneczna? Niesamowite, ale przemawia do mnie. Zdrowy duch i sprawne ciało w parze ;)

  10. Dużo zabytków, kawał historii odbitej w budynkach i nie tylko, różnorodni ludzie, postawy… Izrael to zdecydowanie miejsce, gdzie można doświadczyć czegoś wyjątkowego.

  11. ~Krysia pisze:

    Wszystko bardzo ladnie napisane :)
    Moze tylko tak w kwesti formalnej …na zdjeciu z zakonnikami odprawiajacymi nieszpory widzimy Ojcow Franciszkanow ktorzy oczywiscie nie maja nic wspolnego z Ormianami !

    1. Teraz już tego niestety nie sprawdzę, wspomnienia sprzed ponad roku się zatarły. Może ktoś z czytelników potwierdzi lub zaprzeczy. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>