Betlejem: W każdym miejscu na świecie wszyscy jesteśmy dziećmi

blogerzy dzieciom

Jest takie miejsce na ziemi, gdzie wszystko się zaczęło.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ponad 2000 lat temu, niektórzy mówią, że 2014 lat temu inni, że 2018, w Betlejem urodził się Yehoshua, dziś znany przede wszystkim jako Jezus. Od tego czasu wszyscy świętujemy w grudniu to wydarzenie: chodzimy do kościoła, pieczemy pierniki, robimy świąteczne zakupy i z uśmiechem na ustach życzymy sobie wesołych świąt.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

8 przemyśleń na temat “Betlejem: W każdym miejscu na świecie wszyscy jesteśmy dziećmi”

  1. ~Nasze Ślady pisze:

    Już pisałam to komuś innemu z tej akcji – super, że blogerzy robią takie rzeczy! Naprawdę świetna inicjatywa. A niestety jeśli chodzi o dzieci (i nie tylko), tam gdzie wojna i konflikty, tam zawsze cierpią niewinni. I oni cierpią najbardziej, podczas gdy inni się bogacą. Dziwny świat. Dobrze, że chociaż trochę takimi akcjami – możemy go polepszać ;)

  2. Tak, paradoks Świąt. Składamy piękne życzenia, powołujemy się na narodziny Boga i zupełnie spokojnie przechodzimy nad smutnym losem miejsca, gdzie Tenże się narodził. Betlejem nie jest wesołym i szczęśliwym miejscem. Artykuł, który napisałem kilka lat temu, ale niestety ciągle aktualny… http://krzysztofmatys.blog.onet.pl/2010/12/23/betlejem/

  3. ~Tenola pisze:

    A jak przyjdzie czas pokoju to w wolnych wyborach wybiorą sobie własny (obcy) rząd który będzie ich gnębił i okradał. A jak będzie mu za mało to sprzeda własny naród z jego wypracowanym majątkiem w obce ręce. I będą mieć inną formę nieszczęścia bo chciwi zawsze coś ciekawego wymyślą.

  4. Te zdjęcia na murze to są od strony Izraela ?
    Propo braku świątecznego nastroju to się dziwię że w ogóle są tam jakiekolwiek oznaki, wszak Izraelici nie uznali Jezusa za Zbawcę a szkoda. Inna sprawa że nie urodził się w grudniu więc to też by miało jakieś znaczenie.

    1. Od strony Palestyńczyków.
      I co do świątecznego nastroju – duży odsetek mieszkających tam Arabów jest katolikami. W Nazarecie podobno 70%

      1. wow to się dziwię że turyści z tamtej strony nie boją się chodzić
        A mur od strony Izraela też jest pomalowany czy nie ?

  5. ~Jula pisze:

    Naiwnością (żeby nie nazywać rzeczy inaczej) jest oczekiwać, że w miejscu opanowanym przez Arabstwo będzie jakiś nastrój – oprócz nastroju wojny!

    1. ~Aśka pisze:

      Właśnie! Dlatego, do Betlejem (brrrrrrrrrr, straszni ludzie!!!) jedzie się na parę chwil, okiem rzucić, i wraca do Izraela.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>