Festiwal Otwartych Piwnic czyli słowacka kraina Bachusa

festiwal otwartych piwnic (20)

Ojej jak mi dobrze! Właśnie wróciłam z weekendu na Słowacji, na której byłam na genialnym Festiwalu Otwartych Piwnic. 164 winnice serwowały swoje wina, a ja łaziłam pomiędzy nimi i szczodrze napełniałam kieliszki trunkiem coraz to lepszej jakości.

Nie pierwszy raz! Wiecie, co jest najlepszym wyznacznikiem tego, że dane miejsce czy wydarzenie są naprawdę warte zobaczenia? Powroty! Tak naprawdę na Festiwalu Otwartych Piwnic już byłam półtora roku temu. I w momencie gdy kilka miesięcy temu zobaczyłam bilety na Polski Bus za złotówkę, od razu zarezerwowałam dwie sztuki na czas festiwalu. Jedziemy na festiwal wina! – zadecydowałam i nie zniosłam sprzeciwu ;)

Małe Karpaty czyli co?

button_czytaj-wiecej

 

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

19 przemyśleń na temat “Festiwal Otwartych Piwnic czyli słowacka kraina Bachusa”

  1. Super sprawa. Lubię wino, poza tym ciekawie jest być w winnicy i móc je spróbować od ręki, na miejscu. Z tego co piszesz wynika, że wcale nie jest to droga impreza, umówmy się. Cena jest naprawdę przyzwoita. A oprócz konsumpcji można pozwiedzać kawałek Słowacji :) Zastanowię się może nad kupnem wstępu na maj.

    1. ~ania pisze:

      Bardzo ciekawy artykuł, mam nie daleko więc chętnie się tam wybiorę, a tym czasem proponuję każdemu zrobić swoje winko lub cydr i swojskie sery: feta, camembert czy mozarella http://blog.winoiser.com/

  2. ~john pisze:

    bardzo fajny wpis, wybiorę się tam na pewno, jeśli chodzi o inne bliskie geograficznie Polsce winne krainy to nie wolno zapominać o czeskich południowych morawach, z przepięknym Mikulovem, polecam wszystkim amatorom winnej turystyki!

  3. ~A pisze:

    A jaka firma tych busów za złotówkę jeżdzi na Słowację?

    1. Polski Bus – (www.polskibus.com)

  4. ~zabytkowy pisze:

    kolejny ciekawy wpis – ja jednak nadal pozostanę przy słowackich piwach:) i tradycyjnie polecam odrestaurowane zamki, dwory i pałace w swej nowej, „noclegowo-kulinarnej” funkcjonalności opisane na http://insygnus.pl

  5. Zazdroszczę i pozdrawiam ;)

  6. ~Magda pisze:

    no i namówiłaś mnie na wyjazd w maju ! (i nalanie sobie kieliszka) :)

  7. ~Magda Kajzer pisze:

    No nic tylko pozazdrościć. swoją drogą, nawet nie wiedziałam, ze Słowacja może być taka piękna, chyba jej nie doceniam, a mam do niej prawie rzut kamieniem ;). chyba czas zaplanować weekend u sąsiadów z południa.

  8. nic tylko jechać – obowiązkowo z kierowcą… zapisuję sobie ten event bo wygląda bardzo fajnie… a o festiwalu piwa we Wrocławiu słyszałaś? co prawda to nie wino, ale klimat i mnóstwa różnorodnych piw też jest ..

    1. poczekajcie, aż Nadia podrośnie i ją wykorzystajcie do kierowania autem. Rodzice tak zawsze mi robią…

  9. ~kami pisze:

    kurcze, zaniedbała Słowację ostatnio, a tam takie ciekawostki! Zaintrygowałaś mnie tym festiwalem, chyba muszę przemyśleć wycieczkę za rok (mimo że wolę piwo, ale winem też nie pogardzę)

  10. Tak się zastanawiałam, bilety do Berlina czy Wiednia z Polskim Busem pewnie schodzą szybciutko, ale co robić w Bratysławie? Nigdy nie pojechałam, bo nigdy nie wiedziałam. A tak, na winko sobie można…

  11. Świetny event, chciałabym kiedyś wziąć udział w degustacji wina z prawdziwego zdarzenia. Dotychczas zdarzało mi się to tylko w Turcji, co siłą rzeczy nie było aż tak spektakularne. :) Ceny, o których wspominasz, są rzeczywiście bardzo korzystne, skoro jeszcze można wrócić do domu i delektować się smakiem win w długie zimowe wieczory. Bomba. :)

    1. Właśnie udało mi się przekonać do tego festiwalu znajomego z Wielkiej Brytani. Tak się napalił, że jestem niemal pewna, że za rok tam pojedzie z kumplami :)

  12. ~Ewa pisze:

    Wyobrazilam sobie te 100 win w 100 minut i tak sie zastanawiam – masz moze jakies selfie PO? :)
    A tak serio to bardzo fajna sprawa, nie wiedziałam, ze cos takiego sie dzieje. Dzieki!

    1. Nie poszłam w tany z tą setką. Ale faktycznie byłoby ciekawie ;)

  13. ~Izabela pisze:

    Ha, szczerze mówiąc nigdy nie słyszałam o słowackich winach. Piwach, a i owszem, bo i tradycja u nich długa, i piwa dobre. Z winami miałabym chyba jednak pewne obawy ;)

    1. tak jak napisałam 50 z nich zostało w tym roku włączonych w listę 1000 najlepszych win świata. Ja jestem wielką fanką1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>