Sycylijskie miasta duchów

SYCYLIJSKE

Ostatnio przypomniałam sobie, jak bardzo interesowałam się kiedyś historią. Jak cudownie było czytać o machlojkach i przekrętach europejskich władców, o okrucieństwach królów i wykorzystywaniu swojego ciała przez książęce nałożnice. Od tygodnia oglądam Rodzinę Borgiów, czytam związaną z wojnami religijnymi powieść Q. Taniec śmierci i zaczytuję się w artykułach o rodzie d’Este z Ferrary. Wszystko jakoś tak się obraca wokół Włoch.

 button_czytaj-wiecej

 

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

9 przemyśleń na temat “Sycylijskie miasta duchów”

  1. ~Ewa pisze:

    Wyjeżdżając gdzieś staram się zazwyczaj znaleźć takie mniej turystyczne miejsca, opuszczone, ale z niebanalną historią. Wbrew pozorom jest ich całkiem sporo. Na Kos była to wioska opuszczona w 1930 r. po epidemii cholery. Na Cyprze – wrak statku. Bardzo mnie takie miejsca i tematy interesują!

  2. ~Koralina pisze:

    Jest coś niesamowitego i przyciągającego w takich pustych miejscach z historią. A propos Włoch, pisałam o równie ciekawej historii opuszczonego szpitala: http://tropimyprzygody.pl/2013/07/10/wlochy-lido-ospedale-al-mare/.
    Pozdrawiam!

  3. ~obserwatore pisze:

    Jest sporo takich opuszczonych całych miasteczek w południowych Włoszech. Ale wyludnione nie tylko przez zagrożenie katastrofami naturalnymi. W Campanii jest jedno, które praktycznie jest opuszczone bo ponoć tam… każdego mieszkańca nawiedzały tragedie i nieszczęścia. Zła sława

  4. Interesująca historia. Chyba wiele jest opuszczonych tego typu miejsc. Zawsze, uruchamia się we mnie taka ciekawość: jak to było, jacy byli tam ludzie etc.

  5. Też mam słabość do opuszczonych miejsc, naznaczonych często smutną historią, choć nie dziwię się, że turystów jest tam raczej mało – kto chciałby sobie psuć kilka dni urlopu myślami o wielkich tragediach? Ale warto poznawać takie historie, zdecydowanie.

  6. Hej Aga. Właśnie wczoraj wróciliśmy z Sycylii. Dzięki Twoim poradom, odwiedziliśmy Gibellinę, Poggioreale i inne okoliczne miasteczka. Szczególnie Poggioreale zrobiło na nas niesamowite wrażenie, przenieśliśmy się w czasie spacerując uliczami, gdzie kiedyś toczyło się życie. Ciężko dobrać słowa, żeby opisać atmosferę jaka bije z tego miejsca. Dzięki za opis tych miejsc, pewnie gdyby nie Twój blog, to byśmy tam nie trafili.

    Pozdrawiamy!
    Paulina i Rodolfo

  7. ~Paolo pisze:

    Byliśmy w Gibellinie , troszkę pobłądziliśmy bo nawigacja zaprowadziła nas do Nuovej Gibelliny a trzeba szukać ,,ruderi di Gibellina ” . Pomnik nazywa się Cretto di Burri i w tym miejscu i otoczeniu resztek zniszczonych zabudowań robi duże wrażenie .

  8. ~Kasia pisze:

    Hej! Widzę, że trochę późno dodaję komentarz, ale w maju wybieram się na Sycylię i z chęcią zobaczę Poggioreale i miasto-widmo, jednak czy mogłabyś podać mi konkretną lokalizację lub jak tam dotrzeć? Na google Maps pokazuje centrum miasta niestety.. Odpisz mi proszę na maila, będę wdzięczna :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>