5 miejsc, które polecam w… Bolonii

Kto czyta mojego bloga regularnie, ten wie, że lubię głęboko wchodzić w jakiś temat. Lubię napisać o danym miejscu nie jedną notkę, ale pięć notek.
Stawiam właśnie ostatnie litery w pisanym przeze mnie przewodniku o Bolonii i postanowiłam, że na blogu pojawi się nowy zestaw notek. A w notkach miejsca, które polecam w danym miejscu na świecie.

Bo na to nigdy nie ma miejsca. Piszę tematyczną notkę o Berlinie i wplecenie w nią informacji, że warto iść na kawę tu i tu nijak ma się z głównym tematem artykułu. Dlatego od dzisiaj możecie się spodziewać tu polecających zestawień. 5 miejsc, które polecam w… Zaczynamy od Bolonii.

GDZIE SPAĆ W BOLONII

Hotel Accademia
Od 90 euro za pokój
Cristina Rossi
Od 60 euro za pokój
Hostel We Bologna
Od 17 euro za łóżko 

1. Zamieszkaj w… Hostel Il Nosadillo

10345753_523585097746779_6029054834964038562_n

Bez bicia powiem – trafiłam tu na zaproszenie. Hostel Il Nosadillo sponsorował mój pierwszy pobyt w Bolonii, więc chcąc nie chcąc musiałam o nim napisać. Ale zaprosił mnie do siebie raz, a ja byłam już w nim 3 razy i wiem, że przy kolejnym pobycie w Bolonii znowu tu będę. Hostel Il Nosadillo jest najlepszym hostelem w jakim w życiu byłam!

Dlaczego? Hostel jest niewielki, mieści się w nim ok. 15 osób. Wchodzimy na piętro i tam w głównym pomieszczeniu mieści się coś na kształt salonu z kuchnią. Piękno miejsca polega na tym, że właśnie tutaj siedzą wszyscy, którzy w hostelu akurat przebywają. I wszyscy momentalnie się znają, umawiają na wspólne zwiedzanie czy na wieczór. Przyznaję, że nie lubię wielkich imprezowych hosteli, bo w nich jakoś trudniej się odnaleźć osobie podróżującej solo. Tutaj jest to banalnie proste. Z ludzi, których poznałam wymienię chłopaka z Niemiec, z którym przez moment się spotykałam, Brazylijki, z którymi widziałam się jeszcze potem raz – właśnie w Niemczech, Żydówkę, do której teraz jadę do Tel Awiwu i Australijkę, którą na 100% odwiedzę, jeśli będę w Australii. Gwarantuję wam, że nikt w tym miejscu nie poczuje się samotnie!

Il Nosadillo, Via Nosadella 15C. 10 minut od Piazza Maggiore. O hostelu pisałam już więcej tutaj

2. Zjedz lunch w… Mercato di Mezzo

P1016180

Bolonia dopiero niedawno stała się popularnym celem wycieczek. Organizacja turystyczna miasta myśli, „jak tu ją wypromować”.

Z pomocą przychodzi biznesman, wielbiciel włoskiej kuchni i dobrych książek – Oscar Farinetti. Jego słynne sklepy Eataly, promujące ideę włoskiego Slow Food, znajdują się nie tylko we Włoszech, ale też w Nowym Jorku, Tokio czy Dubaju.

W centrum Bolonii z jego inicjatywy w 2014 roku powstało cudowne miejsce – Mercato di Mezzo. Wystawia się tutaj kilkunastu lokalnych producentów, a my podchodzimy do stoisk i kompletujemy sobie lunch, który możemy zjeść na miejscu, lub zabrać go do domu. Do wyboru mamy mięska, owoce morza, wypieki, lody, pizzę, owoce i oczywiście wino i piwo rzemieślnicze. Wszystko ekologicznie i świeżo! Przepysznie i codziennie trochę inaczej.

–> przeczytaj więcej o atrakcjach kulinarnych w Emilii Romanii

Obok Mercato di Mezzo mieści się wspomniane Eataly, które zajmuje jeden budynek z księgarnią Coop. Również bardzo polecam, gdyż architektura miejsca (dawniej był tu kościół) powala.

Mercato di Mezzo, Via Francesco Rizzoli 9. 3 minuty od Piazza Maggiore

3. Wypij kawę w… Camera a Sud

10346516_860373440653332_1585473528367191901_n

Byłe żydowskie getta – ciasne uliczki, budynki umieszczone tak gęsto, że da się podawać sąsiadowi cukier przez okno. Powoli odkrywane są na potrzeby artystów i turystów. W Bolonii getto jest nieduże i ciągle puste, ale ma swój potencjał. Tutaj, w pobliżu uniwersyteckiej ulicy Zamboni, mieści się Camera a Sud. Kawiarnia, w której można odpocząć. Tutaj z gramofonu leci klasyka jazzu, półki uginają się od książek, a bar specjalizuje się w świeżym cieście i wybornym winie. Czy muszę mówić, że książka+wino=zestaw doskonały?

Camera a Sud, Via Valdonica 5. 10 minut od Piazza Maggiore. Zdjęcia pochodzą zestrony Camera a Sud.

4. Zjedz kolację w… Pasta Fresca Naldi

P1016370

Gdzie zjeść w Bolonii? Zrobimy tak: wychodzimy o 19 z hostelu i idziemy zjeść do Pasta Fresca Naldi. Wchodzimy do środka i – broń Boże – nie cofamy się. Miejsce nie wygląda na takie, gdzie chcecie zjeść kolację. Jest małe, ciasne, nie ma gdzie usiąść.

To co! I tak kupujemy tu jeden z zestawów makaronów, jakie znajdziemy w menu (polecam ravioli z dynią!), bierzemy naszą kolację na wynos i idziemy naprzeciwko do pubu, w którym zamawiamy piwo lub wino i spożywamy w nim nasze delicje, które – nie waham się tego powiedzieć – są najlepszym makaronem, jaki w życiu jedliście!  I nie bójcie się tak robić – makaroniarnia ma niepisaną umowę z tymi pubami – powitają was tam z otwartymi ramionami.

Bolonia jest włoską stolicą makaronu (kojarzycie nazwę „spaghetti po bolońsku”? Skądś się musiała wziąć), a to miejsce jest jednym z najlepszych by je spróbować. Do tego dość tu tanio.

Właścicielka jest cudownym przykładem starszej mieszkanki Bolonii, mówiącej własną bolońską gwarą. Bije od niej specyficzna energia. Po angielsku się nie dogadacie, ale to co! Na migi!!!

Pasta Fresca Naldi, Via del Pratello 69. 15 minut od Piazza Maggiore.

5. Poimprezuj w… Bar Il Piccolo e Sublime

1450265_3776463388189_434395858_n

Jesteśmy w mieście studenckim, pamiętacie?! Zaszalejmy!!! W nocy, ale tak dobrze w nocy – o 22 minimum – idźcie do dzielnicy uniwersyteckiej na Plac Verdiego. Tam pozdrówcie barmana od „Polki, która siedząc na barze, piła piwo z metrowej słomki” i zamówcie „jakiegoś słynnego shota”. Na przykład Bombę, w ramach której przystawiają wam szklankę z oparami alkoholu do ust. Albo słodkie shoty z bitą śmietaną. Nie zdziwcie się też, jeśli alkohol zostanie wylany na ladę baru i będzie podpalony, a wy będziecie musieli chwycić mieszczący się gdzieś w tym ogniu kieliszek.
Aha i spodziewajcie się dużo, dużo – naprawdę dużo darmowych shotów.

O barze Il Piccolo e Sublime pisałam też wcześniej – tutaj. A jeśli przyjdziecie tu wcześniej (np. o 21) nie zniechęćcie się, że po knajpie biegają dzieci, a ludzie grzecznie piją kawę. To się zmieni kilka godzin później. To miejsce żyje całą dobę.

Il Piccolo e Sublime, Piazza Giuseppe Verdi 4. 10 minut od Piazza Maggiore. Za słabą jakość zdjęć przepraszam – wiecie, jak to jest, jak się cyka na imprezach.

Informacje praktyczne

–> Noclegi: W czasie swojego pobytu w Bolonii spałam w dwóch miejscach. Młodym bardzo polecam hostel Il Nosadillo, w którym się czuję, jak w domu. W hostelu jest ok. 20 miejsc, przytulny pokój wspólny, w cenie są śniadania. Do ścisłego centrum 5 minut na piechotę. 

Dla tych, którzy cenią większą wygodę i prywatne pokoje, mogę polecić pensjonat Cristina Rossi zaraz przy Piazza Maggiore. Bardzo sympatyczna właścicielka, smaczne śniadania, miły pokój w tradycyjnym stylu. 

W 2015 roku spałam również w Hotelu Accademia***, który mieści się w środku dzielnicy uniwersyteckiej, 10 minut na piechotę od głównego placu. Polecam. Hotel jak na warunki bolońskie niedrogi, elegancko urządzony, serwujący smaczne śniadania. Wszystko tak, jak być powinno.

Oferty innych hoteli w Bolonii znajdziesz tutaj.

–> Dojazd z lotniska w Bolonii: Z lotniska kursuje regularnie autobus. Jeśli się spieszymy, chcemy dojechać bezpośrednio do hotelu czy mamy ze sobą całą rodzinę, polecam prywatne transfery

–> A wycieczki? Sama jestem fanką posiadania przewodnika, który opowie mi więcej o danym miejscu. Bolonia ma trochę opcji. Zarówno tych pieszych, jak i rowerowych. Wszystkie znajdziecie tutaj. Polecam przyjrzeć się wycieczce po ciemnej stronie miasta – historia burdeli i knajp. Dostępna tutaj.

-> Bolonia ma świetne zaplecze informacji turystycznej. Polecam odwiedzenie informacji na środku Piazza Maggiore, gdzie dostaniecie darmowy przewodnik, lepszy niż jakiekolwiek wzmianki o mieście w ogólnych przewodnikach o Włoszech. Polecam też ichniejszą stronę internetowąŚwietne też są mapki drukowane przez Use.it. Zrobione specjalnie dla młodych. Przy mapce pokaźna informacja turystyczna od studentów. Super!

Jedziecie do Bolonii? To jedno z moich ukochanych miast! Napisałam na jej temat dużo więcej. Wszystkie notki znajdziecie tutaj. A jeśli podoba wam się mój blog, to dołączcie do jego fanów na Facebooku. Dużo rozmawiamy o podróżach, inspirujemy się zdjęciami i urządzamy konkursy.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

15 przemyśleń na temat “5 miejsc, które polecam w… Bolonii”

  1. ~Ewa pisze:

    rewelacyjne miejsca-wskazówki! :)

  2. ~PaNo pisze:

    Mieszkamy w Toskanii na granicy z Emilia Romagna i zawsze chcieliśmy spróbować typowej kuchni romańskiej, która we Włoszech jest uznawana za kolebke kuchni włoskiej. Pewnego razu nadarzyła nam się okazja do spotkania z naszą przyjaciółką z Polski właśnie w Bolonii. Poprosiła nas o wybranie typowej dla tego regionu restauracji na kolację. Zacząłem więc wydzwaniac po naszych znajomych z tamtego regionu z zapytaniem gdzie jest najlepsze miejsce do takowego spotkania. Mieliśmy tak naprawdę trzy pozycje, które zostały polecone. Dwie pierwsze odstraszaly ceną, jednak Ristorante Antica dell’Oca gorąco polecam :)). Lokal nie mieści się w Bolonii a na jej obrzeżach więc ceny jak na restaurację nie są wygórowane. Pasty robione domowym sposobem są powalające, jest to kuchnia typowa dla tego regionu. Jeśli szukacie klimatycznego i włoskiego stylu Emilii Romagnii to jest miejsce godne polecenia. Kucharze z tej restauracji zostali wyróżnieni w wielu konkursach włoskich jak i światowych. Miejsc jest tylko 40, jak weszliśmy było pusto, ale większość stolików była już zarezerwowanych. Po godzinie full a był środek tygodnia. Naprawdę polecam:). Zaznaczam to restauracja i koszt kolacji dla trzech osób to wydatek ok.120 EUR (przystawki, dania, wino).
    Dopiero później się dowiedziałem, że to miejsce jest historyczne pod względem gastronomi dla tego regionu.
    P.s. Nigdy we Włoszech nie zjadłem źle (może miałem farta:)), każdy zwykły bar, gdzie widzicie Włochów a nie turystów jest godny polecenia. Tak jadłem miedzy innymi w Rzymie, gdzie obiad dla dwóch osób kosztował nas 17 euro i był przepyszny:). Pozdrawiam PaNo

  3. super post! zawsze lubię takie podsumowania, bo mam czarno na białym, co jeszcze fajnie odwiedzić. W tym klubie byłam kilka lat temu, potwierdzam, fajnie:)))
    Następnym razem jak tam będę koniecznie skuszę się na to ravioli z dynią

    Pozdrawiam,
    Ola

    1. Zawsze się waham czy je robić. Staram się jednak pisać dla swoich regularnych czytelników, a tych niekoniecznie interesuje knajpa w Bolonii, jeśli się do niej nie wybierają przez następne 5 lat. Dylematy blogerki ;) Cieszę się, że się podoba

  4. ~travelerka pisze:

    Kocham Włochy. W Bolonii co prawda już byłam, ale tylko przejazdem i dość krótko, więc praktycznie w ogóle nie poznałam miasta. Następnym razem drukuję Twój post i idę szabrować :)

  5. ~Danuta pisze:

    Oj, bardzo mi sie podoba pomysl z makaronem na wynos spozywanym w pubie! Mam kolezanke w Bolonii, wiec jezeli kiedys ja odwiedze, a odwiedze na pewni, to z cala pewnoscia sporbujemy:)

  6. Eee, Agnieszka przesadzasz! Ja nie wybieram się do Bolonii przez kolejne 5 lat (z tego, co mi wiadomo ;)), ale chętnie czytam takie opisy i podsumowania. Są super przydatne dla tych, co się wybierają, a mi robią apetytu na podróże (i na ravioli z dynią ;))

  7. ~Ewa pisze:

    Super artykuł i świetny pomysł na serię. W Bolonii nie byłam, choć co jakiś czas pojawia się w mojej głowie. Teraz wiem gdzie zacząć :)

  8. ~Marta pisze:

    Byłam w Bolonii kilka razy, ale zawsze jak czytam Twoje wpisy o tym mieście to się przekonuję, że muszę tam wrócić jak najszybciej, bo tyle jest jeszcze do zobaczenia i posmakowania! Pasta Fresca Naldi uwielbiam! Pyszne makarony i super atmosfera. Ostatnio nawet pisałam u siebie co nieco o tym miejscu :)

    1. O, jakoś przegapiłam. Podzielisz się linkiem?

  9. ~Sis pisze:

    Witam,
    Opis ciekawy. Przed przyjazdem do Bolonii wydrukowałam i nie ukrywam, ze cześciowo na nim polegałam. Niestety po przejściu sporego odcinka do Pasta Fresca okazało sie, ze bar jest czynny w godzinach porannych a po 19 tylko weekend. Przykre rozczarowanie.

    1. w takim razie coś się zmieniło. Ważna informacja!

  10. ~zwiedzacz świata pisze:

    Blog super :-)
    Właśnie wróciłam z Bolonii, dla wybierających się spieszę z drobnym sprostowaniem – otóż w kwietniu 2016 Mercato di Mezzo mieści się na Via Pescherie Vecchie 5.

    1. Wejście jest z dwóch stron. Może stąd ta rozbieżność? Adres na pewno się nie zmienił.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>