Gdzie pawie w Berlinie tańcują, tam król z kochanką się bawią

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
16 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 1 Google+ 15 Email -- 16 Flares ×

-Gdzie się dzisiaj wybierasz?

-Chodzi za mną Pawia Wyspa.

-Co?!

 

Te kilka słów wymieniłam z dwoma Niemkami, z którymi dzieliłam pokój w hostelu w Berlinie. Pawia Wyspa (Pfaueninsel) to jedno z wielu miejsc tego miasta, które zostały wpisane na listę UNESCO. To piękne ogrody pałacowe w angielskim stylu, kilka pałacyków, olbrzymie przestrzenie. To bajeczna wyspa w Berlinie, która znajduje się na środku Haweli, zaraz przy granicy z Poczdamem. A jednak – to miejsce, o którym nawet Niemcy niekoniecznie wiedzą.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Więc, jeśli zastanawiacie się, co zobaczyć w Berlinie, zachęcam byście koniecznie wpisali Pawią Wyspę na swoją listę.

 

Dzień był upalny. Pochłaniałam litry Mate Club, a na obiad nie dałam rady zjeść niczego ponad lekką sałatkę. Wyjazd z miasta był więc pomysłem idealnym. Najpierw zwiedziłam na prędce stadion olimpijski, który był jednym z pierwszych punktów wielkiej przebudowy Berlina przez nazistów, a następnie na pobliskim przystanku autobusowym na Theodor-Heuss-Platz złapałam zabytkowy autobus 118, który przez następną godzinę miał mnie wieźć do promu na Wyspę Pawią.

Pawia-wyspa-w-berlinie (1)

Fajnie to było zorganizowane. Usiadłam sobie na pięterku i przez okno podziwiałam Grunewald – największą połać zieleni w mieście – swoisty las w jego (prawie)centrum. Grunewald był szczególnie popularny w czasach podziału Berlina. Wtedy znajdował się w otoczonym murami Berlinie Zachodnim. Wyobraźcie sobie, że nagle oddzielają was od świata. Nie ma wypadów na wieś, nie ma zwiedzania pobliskich miasteczek czy szybkiego wypadu w góry. Jedyne miejsce, gdzie możecie wybrać się na weekend za miasto jest las o powierzchni 3000 hektarów. A na te hektary jedzie na weekend co druga rodzina w mieście.

Koszyki piknikowe, koce, rowery i samochody były wtedy wszędzie. W Grunewald ciężko było o miejsce.

Dziś jest trochę spokojniej, choć nadal jest to popularne miejsce wycieczek. Znajdują się tu fajne jeziora, a przy nich plaże i domki letniskowe. Zresztą gdy autobus wyjeżdża z lasu i zatrzymuje się przy stacji metra Wannsee mogę je obserwować. Przez kilkanaście kolejnych minut mam wrażenie, że wyjechałam z Berlina i przez las dostałam się aż nad Bałtyk i oto obserwuję typowo letniskowe okolice.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wysiadam dopiero na ostatnim przystanku. Stąd odpływa prom na wyspę. Razem z innymi turystami wchodzimy na niego i już po chwili znajdujemy się w idylli Fryderyka Wilhelma II, którą król kazał stworzyć na potrzeby swoje i swojej kochanki Wilhelminy Encke. Na wyspie jest bajkowo. Jej znanym symbolem jest umieszczony zaraz przy przystani neogotycki zamek przypominający średniowieczne ruiny. Został on umieszczony tak, by był widoczny z Poczdamu, gdzie była główna rezydencja królewska.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdzieniegdzie widzimy greckie świątynie, fontanny, a także inne pałace, nazwane wdzięcznie mleczarnią i domem rycerskim. Na łące pasą się krowy, a wyspa swoje imię zawdzięcza naturalnie dziesiątkom biegającym tu pawiom. Pawiom z którym zresztą się nie polubiłam, bo wredne ptaszyska zaczęły mnie paskudnie gonić.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Co się robi, jak gonią cię dwa pawie?

Wiecie, jak wiem, że szczerze polecam dane miejsce? Wyobrażam sobie, że przyjeżdżam do danego miasta po kilku latach i biorę właśnie tutaj moją mamę. Pawia wyspa jest romantyczną bajką! Wariacją na temat opowieści o damach, rycerzach i poetach siedzących na skałach. I tylko te cholerne ptaszyska mogłyby mi pozwolić robić zdjęcia!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pawia-wyspa-w-berlinie (6)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jedziesz do Berlina? Napisałam więcej na jego temat. Zajrzyj do spisu treści notek o Niemczech.

Podobał Ci się ten tekst? Kolejne będą tylko lepsze. Dołącz do fanów bloga na Facebooku, żeby zawsze być na bieżąco.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

6 przemyśleń na temat “Gdzie pawie w Berlinie tańcują, tam król z kochanką się bawią”

  1. Do Berlina jeździmy pasjami, ale akurat o Pawiej Wyspie jeszcze nie słyszałam. Następnym razem musimy koniecznie o nią zahaczyć, bo na Twoich zdjęciach wygląda idyllicznie. A co zrobic jak gonią dwa pawie? Uciekać, gdzie pieprz rośnie :)) Może nasza Luśka by pomogła, chociaż pies bojowy z niej średni ;)

    1. Agnieszka Ptaszyńska pisze:

      Zakaz psów na wyspie ;)

      1. Oj, no to szkoda. W takim razie ataki trzeba odpierać samemu ;)

  2. ~Ewa pisze:

    Byłam (dawno temu), zakochałam się, ale pojęcia nie miałam, że jest na liście UNESCO :)

    1. Jest wspólny punkt „Pałace i ogrody Poczdamu i Berlina”. Na niej jest kilka obiektów i między innymi Pawia wyspa

  3. Skoro jesteśmy w Berlinie, to ja polecam pewną malutką budkę z jedzeniem w tym mieście…
    A oto moja skromna recenzja tejże miejscówki:

    http://miejscezamiejscem.blog.pl/2014/06/19/europa%E2%86%92-berlin%E2%86%92-mustafas-gemuse-kebab-czyli-turecka-kanapka-w-mistrzowskim-wydaniu/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


16 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 1 Google+ 15 Email -- 16 Flares ×