Tradycyjny ocet balsamiczny z Modeny. Zwiedzamy wytwórnię!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Był piękny dzień. Nie za gorący, ale też nie za zimny. Włóczyłam się ulicami Modeny starając się przypiąć jej łatki, które pomogą mi zapamiętać jej klimat na długo. Pastele. Pastele przede wszystkim. Skręcając z uliczki w uliczkę dziwiłam się kolorom kolejnych kamienic. Widoki tak bardzo nieprzypominające Ferrary, którą właśnie opuściłam.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Weszłam do muzeum Ferrari, które już dawno pobiło wcześniejszą największą atrakcję miasta – olśniewającą katedrę na głównym placu. Ale co ja, blondyna która dopiero niedawno nauczyła się obsługiwać manualną skrzynię biegu, mogę wiedzieć o pięknie AAC 815, Ferrari 125 S czy Testarossy? Udając, że Enzo Ferrari wrzucił mojemu Fiatu 500 nowy silnik, pognałam dalej. W końcu o 15 byłam umówiona z rolnikiem 10 km dalej. Miałam dowiedzieć się czegoś o occie balsamicznym z Modeny.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

6 przemyśleń na temat “Tradycyjny ocet balsamiczny z Modeny. Zwiedzamy wytwórnię!”

  1. ~Ewa pisze:

    Lody śmietankowe z octem winnym! Takiego połączenia w życiu bym sobie nie wyobrażała…

    1. ~Agnieszka pisze:

      We Włoszech to bardzo popularne. Tylko mała uwaga – ocet balsamiczny to nie jest ocet winny. Ocet winny robi się z wina czyli cały proces fermentacji jest przyspieszony (oszukany). No a balsamiczny z musu winogronowego.

  2. ~obserwatore pisze:

    Zawsze mi się wydawało, że nie znoszę octu balsamicznego, nawet jego zapachu. Do momentu kiedy spróbowałam tego prawdziwego. Teraz dodaję do potraw na codzień choć jszcze do polewania tuskawek i lodów się nie przekonałam. :)

  3. ~Tatiana pisze:

    Widze, jak bardzo dużo jeszcze przede mną! Co prawda, lubię dania nawet z tym komercyjnym octem (sos na bazie oliwy, miodu i octu balsamicznego – mniam!). Ale chyba się przełamię i kupię ten sos droższy, poszukam w sklepikach włoskich – z ciekawości. I już wiem, w co będąc w Modenie będę się zaopatrywać :D p.s. do czasu odwiedzin chyba muszę kupić większy samochód, by wszystkie rarytasy przywieźć

  4. ~Krystyna pisze:

    Na taką wycieczkę chętnie bym pojechała :-)
    A ocet balsamiczny jest na pewno niesamowity …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>