5 miejsc które możecie sobie podarować w Jordanii

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
6 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 1 Google+ 5 Email -- 6 Flares ×

Napisałam wam już co nieco o Jordanii. Zachwycałam się porażającą Petrą i malowniczą pustynią Wadi Rum. Coś tam skrobnęłam o Ammanie i Morzu Martwym.

Ale zdaje się, że ani razu nie odpowiedziałam na pytanie: czy warto?

To może tak: moim zdaniem nie ma na świecie takiego państwa, którego nie warto odwiedzić. Przed podróżą gdzieś może nas wstrzymywać wojna, przekonania polityczne i zagrożenie dla zdrowia.

Tak jest też z Jordanią. Cieszę się, że w niej byłam, nie cieszę się jednak, że byłam tam tak po łebkach. Czy wrócę? Być może kiedyś tak – za dziesiąt lat, z mężem, dziećmi, może z wnukami. Petra w końcu warta jest grzechu. Na samej Wadi Rum mogłabym spędzić tydzień. A zamków na piasku do tej pory nie widziałam, czego żałuję niezmiernie.

Ale dziś inaczej. Dla tych, którzy do Jordanii jadą na chwilę. Na tydzień czy dwa tygodnie. Dla tych, którzy nie chcą gnać na siłę, a dłużej zatrzymać się w najciekawszych miejscach: porozmawiajmy o 5 miejscach w Jordanii, które spokojnie można skreślić z waszego planu podróży.

1. Adżlun

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mój przewodnik po Bliskim Wschodzie nie pozostawia wątpliwości. Jedyną atrakcją Adżlunu jest arabski zamek Qal’at Ar-Rabad. Co o nim wiemy? Pochodzi z 1184 i świetnie się spisał podczas wypraw krzyżowych – krzyżowcy zostali z tej ziemi bezpardonowo wypchnięci (tak! W wyprawach krzyżowych kibicuję Arabom). Wiemy też, że jest świetnie zachowanym przykładem arabskiej twierdzy. Jednak dla takiej laiczki jak ja, której do końca bitwy w Adżlun nie przedstawiono, a dla której zamek to zamek, była to strata czasu.

Warto jednak: jeśli jesteś zafascynowany historią wojen krzyżowych. Adżlun z pewnością jest ważnym miejscem historycznym. Po prostu, to nie ta historia, na której się znam.

—> zarezerwuj hotel w Adżlun

2. Al-Karak

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Miejsce z tej samej parafii co Adżlun. Atrakcją Karaku jest potężny zamek, tym razem krzyżowy. Dodatkowo całe stare miasto jest otoczone murami. Robi niesamowite wrażenie z drogi, gdy panorama całego miasta widoczna jest jak na dłoni. Gorzej wewnątrz. Podobnie jak w przypadku Adżlun był to dla mnie zamek jak zamek. Nieprzygotowana, zwiedzałam go jak zwiedza się pierwszą lepszą twierdzę w Jurze Krakowsko-częstochowskiej.

Warto jednak: z tego samego powodu co Adżlun. Kerak to jednak jeden z najokazalszych zamków krzyżowych. Wędrowne motyle z gdziewyjechac.pl jednak się nim zachwyciły. 

—>zarezerwuj hotel w Al-Karak

3. Góra Nebo

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tu miałam pecha. Widoczność – żadna. Wiatr – niedający ustać w miejscu. Zimno – przerażająco.

Ale jednak nie zmienia to faktu, że Góra Nebo mogłaby wyglądać inaczej. Wiecie, nienawidzę gór, na które można wjechać samochodem. Tracą dla mnie swoją magię. Góra Nebo to miejsce z którego Mojżesz przed swoją śmiercią zobaczył ziemię obiecaną. No spoko. Ale co z tego, skoro dziś widzę na niej autobusy, asfaltową drogę i naprawdę słabe muzeum miejsca.

Warto jednak: To miejsce obowiązkowe dla podróżujących szlakiem biblijnym. Ma pewnie wymiar metafizyczny dla wierzących, wyznawców trzech wielkich religii Księgi. Tylko może… nie jedźcie tam zimą.

—>zarezerwuj hotel w pobliżu góry Nebo

 

4. Akaba

Aqaba

Jedyne jordańskie miasto z dostępem do Morza Czerwonego. Możecie sobie wyobrazić, co to znaczy. To tak, jakby zabrano nam całe wybrzeże Bałtyku i wszyscy wczasowicze skupiliby się w jednym Sopocie. Tłumna masakra! Ja dodatkowo zostałam tam zabrana na beznadziejny, mały i turystyczny targ, który w niczym nie przypominał wspaniałych bazarów w Ammanie. Zdecydowanie nie polecam.

Warto jednak: Cóż, Morze Czerwone is always a good idea. Zwłaszcza dla wielbicieli nurkowania. Rafa koralowa tutejszego wybrzeża nie ma sobie równych, a zanurzając głowę w morzu łatwo można zapomnieć o turystycznej promenadzie.

—> zarezerwuj hotel w Akabie

5. Madaba

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Trochę nie mam prawa się o niej wypowiadać, bo słynnej mozaiki będącej najstarszą mapą świata… Nie widziałam. A szkoda, bo dla podróżnika to w końcu gratka jak mało co. Niech więc moje złe doświadczenie z Madaby będzie dla was ostrzeżeniem: nie planujcie tam pobytu w niedzielę. Wtedy w kościele, w którym mieści się mozaika, odbywają się długie msze i po prostu do niego nie wejdziecie.

Warto jednak: pewnie w inne dni tygodnia. Samo miasteczko zresztą też wyglądało wcale przyjemnie być może włóczenie się po tutejszych uliczkach mogłoby być prawdziwą przyjemnością. O Madabie też przeczytacie u Motyli.

—> zarezerwuj hotel w Madabie

 

Jak widzicie nie ma czegoś takiego, jak „nie warto”. Ale musi być dużo ale. Musicie być przygotowani, wieźć ze sobą bagaż wiedzy, pasji, a i czasu. I przede wszystkim: nie jedźcie z biurem podróży! Nie dając wam czasu na włóczenie się po miasteczkach, wysadzając was w turystycznych restauracjach, a nie na miejscowych targach i – nie daj Boże – obdarzając was towarzystwem pilota, który nie zaszczepi w was miłości do kraju, a wtedy wasze ciężko zarobione pieniądze zostaną zmarnowane.  

Chcesz poczytać więcej o Jordanii? Zajrzyj na spis tekstów, które napisałam na jej temat na blogu.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

5 przemyśleń na temat “5 miejsc które możecie sobie podarować w Jordanii”

  1. ~Motyle pisze:

    Hej dzięki za linki :) Z nami to już tak jest. Jeśli mamy pewne plany, oczekiwania, merytorycznie przygotowaną nić z kłębka, który sami sobie projektujemy to potem podążamy za nim. Bardzo chcieliśmy zobaczyć Karak ze względu na nasz ulubiony film „Królestwo Niebieskie” tak sam mapę z Madaby – dla nas jeden z najważniejszych skarbów tego typu na świecie…

    1. Jaka błyskawiczna lektura ;)
      U mnie z tą merytorycznością jest tak, że zawsze mogłoby być lepiej. Zazwyczaj najpierw muszę czegoś dotknąć by się tym mocniej zainteresować i dopiero na drugą podróż w dane strony mogę być w pełni przygotowana.

  2. ~Ewa pisze:

    Jak zobaczyłam nagłówek „Akaba” to się nieco zdziwiłam, ale końcówka akapitu wszystko wyjaśnia. Moim zdaniem nurkowanie to jedyny powód, żeby się tam wybrać. Nic więcej ciekawego chyba nie ma. Przez Madabę przejechałam na szybko. Okej, są mozaiki, ale mozaiki bardziej z kolei urzekły mnie w Umm Ar-Rasas. Szczególnie, że własnoręcznie musiałyśmy je odkopywać spod piasku :)

  3. ~Krzysztof pisze:

    Kiedyś oprowadzałem wycieczki po Jordanii. Pełna zgoda, co do Akaby. Jeśli ktoś chce nurkować, to w zasięgu wzroku ma egipską Tabę – tam o wiele lepiej. Petra jak to Petra, wiadomo… Piękny jest Dżerasz, czyli dawna Geraza. Kilka moich artykułów o Jordanii: http://krzysztofmatys.pl/artykuly/jordania/

  4. ~Tentproject pisze:

    „moim zdaniem nie ma na świecie takiego państwa, którego nie warto odwiedzić…”. Ten cytat mnie urzekł, ponieważ zawsze moją pasją były podróże i chciałbym zwiedzić każdy zakątek świata! :) I w sumie to póki co udaje mi się realizować swoje marzenie, jednak jeszcze długa droga przede mną :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


6 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 1 Google+ 5 Email -- 6 Flares ×