Powiedz mi kim jesteś, a podpowiem Ci, gdzie w Berlinie szukać noclegu

gdzie spac w Berlinie (22)

Berlin nie jest zwykłym miastem. A jego niezwykłość polega na tym, że nie da się go objąć za jednym razem. Tak zwane top 10 atrakcji czy Berlin w jeden dzień, to tak naprawdę najnudniejsza część miasta. Bo czy trzeba zobaczyć Reichstag i Bramę Brandenburską? No trzeba. Czy trzeba wybrać się na Wyspę Muzeów i na Wieżę Telewizyjną? Też by się przydało.

Ale tak naprawdę w Berlinie najcudowniejsze są miejsca i rzeczy, których się w nim nie spodziewamy. Pisałam już o wyjątkowym berlińskim Street Art, który odkrywałam w ramach blogerskiego studytour #traintoberlin z DB Bahn. Ostatnio wybrałam się do Berlina na cały tydzień, obiecując sobie, że tym razem poznam to miasto od podszewki. I wiecie co? Mimo że zliczając wszystkie moje wizyty w Berlinie, byłam tu już ponad miesiąc, że na każdej z tych wycieczek zaliczyłam jakieś muzeum i inne atrakcje turystyczne, że ciągle chodziłam do innych restauracji i barów – ba, że za każdym razem mieszkałam w innej dzielnicy – to jednak nie byłam w stanie zobaczyć wszystkiego z mojej listy.

A w której berlińskiej okolicy wy powinniście się zatrzymać? Sprawdźmy to na podstawie waszej osobowości i celu wizyty w Berlinie.

 button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

23 przemyślenia na temat “Powiedz mi kim jesteś, a podpowiem Ci, gdzie w Berlinie szukać noclegu”

  1. ~Małgorzata pisze:

    Dużo, dobrze, ciekawie, z każdej strony, z górki, pod górkę i nawet dla LGBT, to się nazywa omnipotencja w opisywaniu. Ja tak nie umiem więc podziwiam. A z drugiej strony i tak nie pomogło bo ja niżej podpisana nigdy się do Berlina nie wybiorę a parę innych miast niemieckich oglądałam z lodowatym chłodem.. Taka jestem uparta i konsekwentna. Lepiej ten grosz przerzucić na inne piękniejsze kraje europejskie… Nie żeby to była zemsta za II wojnę światową, choć może troszeczkę, jeśli już mam być szczera.

  2. ~anka pisze:

    świetny przewodnik po tym tak niedalekim mieście. Bliżej nam do niego czasem niż do niektórych polskich miast:-) pozdrawiam.

  3. Julia pisze:

    Byłam w Berlinie podczas szkolnej wymiany zagranicznej, pamiętam, że nie mogłam wyjść z podziwu dla tego miejsca. Pozdrawiam. :)

  4. Kominker pisze:

    czyli pozostaje zaplanować dłuższą wycieczkę do Berlina :)

  5. ~lalka pisze:

    Przeczytała z zaciekawieniem i zrobiłam notatki, bo pracuję w Niemczech i wszyscy polecają mi zwiedzenie Berlina.Ja polecam Monachium.

    1. W Monachium byłam tylko kilka godzin i czuję niedosyt. Na pewno będzie okazja.

  6. ~stary człowiek i może pisze:

    Czytając to w domowym zaciszu i praktycznie mając „to” na wyciągnięcie ręki ( 150 km do Berlina ) już rozpiera mnie energia by wstać,wyjść,pojechać i dać się wchłonąć szaleństwu łazęgi.Byłem już kilka razy w Berlinie,jednak zazwyczaj były to wypady jednodniowe,dwudniowe,ograniczające się jedynie do odwiedzin kilku flagowych miejsc.Nigdy nie miałem odwagi by dać się tak „porwać” Barierą głównie jest brak znajomości języka i współtowarzysza do takiego”łazikowania” Zaczynam jednak utwierdzać się w przekonaniu,że trzeba koniecznie podjąć męską decyzję i przygotować taką wyprawę.Takie reportaże jak ten strasznie motywują i napędzają do działania.Postanowienia są silne-a to już coś :-) Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów na gruncie podróży.

    1. ja ostatnio byłam w Berlinie przez tydzień zupełnie sama. Bardzo lubię swoje towarzystwo na takich wypadach :)

  7. ~Olga pisze:

    bardzo pozytywny post, wkradł się jednak mały błąd, gdyż dzielnica na zachodzie Berlina to nie Spendau, tylko Spandau :) ale podejrzewam, że to literówka, ha sama mieszkam w berlinie a o raw tempel dowiedzilam sie dopiero teraz, Berlin jest o tyle niesamowity, że każda dzielnica oferuje coś zupełnie innego i odmiennego, każda zaskakuje czymś innym, a równie ciekawym! i nie da się go poznać od podszewki, nawet jeśli się w nim mieszka ;)

    1. Faktycznie, już poprawiam. Dziękuję :)

  8. ~darass pisze:

    Do Berlina można jechać bez celu tak jak to wiele razy robiłem. Hotel za dwie osoby ok 160-220PLN, bilety komunikacyjne całodobowe na dwie strefy ok 12.60Euro/2 osoby Jeżdząc po Berlinie metrem, kolejką, autobusem czy tramwajem wsiadamy i wysiadamy gdzie chcemy zwiedzając miasto w swoim tempie. Tam sie tyle dzieje, ze co chwilę należy sie zatrzymać i cyknąć fotkę.

  9. ~Gocha pisze:

    ciekawy blog. brakuje mi jednak informacji o noclegach.

  10. ~Gocha pisze:

    zwracam honor :) po raz drugi czytam ten blog i dopiero teraz zauważyłam odnośniki do noclegów

  11. ~Kuba pisze:

    Fantastyczne miasto, jednak czasem nie dla tubylców lekko surrealne. Człowiek ciągle odkrywa coś nowego, to stare niby dobrze znane też się ciągle zmienia, czuje mega fajną pozytywna atmosferę, mega pomysły i istnie berlinskie koncepty, ale to wszystko jakoś pasuje. Pierwsza wizyta (ba/ a w szczególności następne) wystarczy by poczuć i powtórzyć kultowe stwierdzenie JFK… „ich bin Berliner”, bo to sie czuje i chce się z tym żyć i w tym uczestniczyć. Kurcze, na ulicach czuć co to jest wolność, otwartość i szacunek dla otaczającego świata.

    Gratuluje fenomenalnego całego blogu wraz ze zdjęciami – aż chce się być tu i tam :))
    Pozdrawiam KK

  12. ~Aga pisze:

    a co z Berlinem dla rodziców z dziećmi :)

    1. heh, faktycznie – głupia sprawa, że o tym nie pomyślałam ;)

  13. ~BerlinTravel pisze:

    Poleciłby ktoś jakieś fajne miejsce na sylwka w Berlinie?

  14. ~Ann RK pisze:

    Uwaga: będzie wyznanie.
    Zakochałam się w Twoim blogu.
    Koniec wyznania.

    Latam po Twoim blogu od notki do notki i bardzo mi się tu u Ciebie podoba. Jest i ładnie, i przede wszystkim bardzo ciekawie. Tym tekstem o Berlinie totalnie rozłożyłaś mnie na łopatki. W Berlinie byłam tylko raz, krótko i w mocno niesprzyjających warunkach. Teraz wiem, że mam tam po co wrócić (nie tylko po to, żeby podziwiać widoki z Wieży Telewizyjnej ;).

    Trzymam kciuki za dalsze podróże i rozwój bloga. Na pewno będę tu wracać w poszukiwaniu inspiracji.

    1. OOoooo, jak miło :). Dziękuję.

  15. ~AnkaKolska pisze:

    Sama przymierzam się do wyprawy do Berlina do kilku ładnych lat, ale jakoś do tej pory nie udało mi się spełnić mojego marzenia. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się w końcu ziścić tak naprawdę jedno z moich największych marzeń. Co więcej, nawet zaczęłam niedawno od nowa uczyć się języka niemieckiego:)

    1. ~Piotr pisze:

      Berlin jest dosyć blisko tak więc wystarczy spakować plecak i w drogę ;)

  16. ~Joka pisze:

    Byłam w Berlinie co najmniej 20 razy ,kocham to miasto za wielokulturowość, tolerancję ,otwartość.Mam ty swoje ulubione miejsca ,kawiarnie,knajpki.Ale mój Berlin to głównie Charlottenburg i Kudam bo tu w czasach szarzyzny PRLu był Zachód.Mam ogromy sentyment do tego miasta ,wystarczy przyjechać i pochodzić po ulicach,tu zawsze się dzieje coś ciekawego .A blog jest super ,.

  17. ~alicja pisze:

    świetne miasto do zwiedzania :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>