5 miasteczek Emilii Romanii, w których warto się zaszyć

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z czym kojarzy się wam Emilia Romania? Bolonia! To na pewno. Tam latają samoloty, a ona sama w sobie jest moim ulubionym włoskim miastem. Rimini – tam się jeździ najczęśćiej. Zawalony każdy metr przestrzeni na plaży, ale za to imprezy… nieziemskie. W końcu wielka trójka UNESCO: piękna Ferrara, mozaikowa Rawenna i katedralna Modena. Z czymś jeszcze? Z samochodami (Ferrari jest z Modeny) i jedzeniem: Parma to znakomity parmezan i szynka parmeńska, Modena i Reggio Emilia to ocet i lambrusco. A sama Bolonia to makarony, makarony, nieziemskie makarony. 

button_czytaj-wiecej

 

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

10 przemyśleń na temat “5 miasteczek Emilii Romanii, w których warto się zaszyć”

  1. Gdybym mogła, to poleciałabym już dziś. Uwielbiam takie ciche, malownicze zakątki leżące poza turystycznym szlakiem:)

  2. ~Edward pisze:

    Warto zejść z utartych szlaków. Piękne zdjęcia. Pozdrawiam.

  3. ~balkanyrudej pisze:

    Już kilka razy oglądałam zdjęcia z rejonu Emilii Romanii i generalnie ciągle sobie powtarzam, że po prostu muszę tam pojechać. Wspaniała architektura, cudowne widoki. Rozumiem, że zdjęcia robione w trakcie sjesty albo poza sezonem, bo panuje na nich taki spokój i nie widać żadnych ludzi :)

    1. ~Agnieszka /Zależna w podróży pisze:

      Przeciwnie! Robione w lipcu. To jest właśnie niesamowite w tych włoskich miasteczkach – jest ich tyle, że do wielu turyści po prostu nie docierają. Zamiast odkrywać Emilię Romanię, ściskają się w Toskanii.

  4. ~Agnieszka pisze:

    Można powiedzieć, że dorosłam do Włoch. Kiedyś się nimi jarałam, bo robili to wszyscy. Potem, z tego samego powodu, przestałam je lubić – bo banał. Teraz, od pewnego czasu, pokochałam je zupełnie „na świeżo”. Strasznie podoba mi się Commachio. Już sama nazwa brzmi jak rodzaj delikatnej kawy, typ pieszczot, a może deser? W każdym razie coś przyjemnego. Muszę tam kiedyś trafić i… się zaszyć :-).

  5. ~Angela pisze:

    świetne zdjęcia zachęcające do wyprawy do Włoch! Szkoda, że dotychczas miałam tak mało okazji, żeby zagłębić się w te włoskie wąskie uliczki.. :)

  6. W Rimini kupiłam sto lat temu niedobrą pizzę i byłam rozczarowana, bo jak to tak – we Włoszech!? Co do miasteczek, wyglądają one bardzo zachęcająco (szczególnie w porównaniu z tym, co mam ostatnio za oknem!), mam nadzieję, że kiedyś dane mi będzie je odwiedzić. Pozdrawiam!

  7. Mam najpiękniejsze wspomnienia i zdjęcia z tych „nieutartych” ścieżek. Widzę, że Ty też :) Przez Ciebie tęsknię za Europą… To dobra tęsknota. Pozdrowienia z Tajlandii.

  8. ~Joanna pisze:

    bardzo fajny ” przewodnik” piękne miejsca ,od 15 lat mieszkam koło Reggio Emilia a powiem szczerze na zwiedzanie czasu brak:)))

  9. ~Michał pisze:

    Uciekajcie z dużych miast! Cały urok Italii kryje się w tych małych, gdzie życie płynie swoim rytmem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>