Polskie retro: uzdrowiska górskie. Przypadek Długopola Zdroju

P1018043_Snapseed

Retro, vintage, offbeat, heritage. Eco, natural, responsible.

Słowa te robią karierę. Ostatnio mam wrażenie, że cały zachodni internet, ze szczególnym wskazaniem na Stany Zjednoczone, robi majątek na tych frazach. Teraz wszyscy do domów kupują to co vintage – plakaty na blachach, skrzynki zamiast stolików. Jeżdżą tam gdzie jest spoza szlaku (offbeat) i kultywują to co należy do regionalnego dziedzictwa (heritage). No i oczywiście jedzą to co eco i natural. Wszystko by być odpowiedzialnym (responsible).

P1018050_Snapseed

Lubię to. Lubię to bardzo. Jestem zachwycona blogami, które skupiają się na tych elementach, tworząc fantastycznie atrakcyjne bannery i grafiki. Miejsca, które jeszcze niedawno były zabitymi deskami dziurami, dzisiaj przeżywają swój renesans. Turyści wsiadają w samochody i pędzą odkrywać to co zapomniane, a co dzisiaj jest znacznie bardziej atrakcyjne niż zawalone ludźmi i pamiątkami pułapki turystyczne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Moda ta jeszcze nie do końca dotarła do Polski, ale to pewnie kwestia kilku lat. Jednym z polskich fenomenów, którym przewiduję wielki renesans są polskie uzdrowiska. Przepiękne uzdrowiska! Uzdrowiska ze znakomitą przedwojenną architekturą. Uzdrowiska z wodą, która jest tak bardzo eko i tak bardzo pro, że nic nie jest w stanie jej przebić.

P1018043_Snapseed

P1018041_Snapseed

Mamy tego wiele, zazwyczaj ze słowem „zdrój” w nazwie. Na Dolnym Śląsku Długopole-Zdrój, Duszniki-Zdrój i Kudowa-Zdrój. W Małopolsce Krynica-Zdrój, Rabka-Zdrój czy Szczawnica. Miejscowości do których dziś przyjeżdżają przede wszystkim starsi kuracjusze, którzy dostają tu skierowanie do senatorium. Przez nas, młodych, bardzo niesłusznie zapomniane.

P1018075_Snapseed

W ubiegły weekend wraz z przyjaciółką wybrałyśmy się do Długopola-Zdrój. Przepięknego miasteczka… może nawet wioski w Kotlinie Kłodzkiej. Przyjechałyśmy tam pociągiem (Długopole ma bardzo dobre połączenie z Wrocławiem) i już przy wyjściu z pociągu uderzyło w nas świeże, górskie powietrze. Zaraz potem podana nam do kolacji woda zdrojowa utwierdziła nas w jednym: będzie idealnie.

P1018104_Snapseed

Uzdrowisko Długopole-Zdrój powstało w 1798 roku, kiedy to odkryto najsłynniejsze tutaj źródło – źródło Emilia (pozostałe to Renata i Kazimierz). W tamtych czasach jeżdżenie do wód stawało się coraz popularniejsze. Szczególnie upodobali je sobie Niemcy. Długopole, a raczej Bad Langenau , będące wówczas pod panowaniem pruskim, stało się znanym w Europie uzdrowiskiem.

P1018080

P1018087_Snapseed

Na początku XIX wieku powstał park zdrojowym, który do dziś jest głównym punktem orientacyjnym miasteczka. Na początku XX wieku powstała urokliwa drewniana hala spacerowa, dziś dom zdrojowy, w którym możemy napić się wody Emilia i powdychać unoszące się w powietrzu minerały.

P1018058_Snapseed

P1018053_Snapseed

P1018039_Snapseed

I nie okłamię was zbytnio, jeśli powiem, że to właściwie już wszystko. Na tym polega urok Długopola – jest na końcu świata. Jadąc tutaj należy się nastawić na czytanie książki na ławce, jeżdżenie rowerami po okolicy i piesze wycieczki po górach.

P1018100_Snapseed

P1018091_Snapseed

P1018084_Snapseed

Jak dokładnie działa taka woda? Za ulotką powiem wam, że jest „słabo zmineralizowana 0,08% wodorowęglanowa, wapniowa, magnezowa, radonowa, żelazista”. W praktyce oznacza to, że jest dobra na wątrobę, błony śluzowe, pobudza jelita, usuwa bakterie i toksyny. Kuracja zdrojowa polega na piciu jej 3 razy dziennie na pół godziny przed posiłkiem, małymi łykami, najlepiej podczas spaceru.

P1018079_Snapseed

P1018040_Snapseed

Ale Długopole znane jest też z powodu unikatowych na skalę światową kąpieli suchych (gazowych w dwutlenku węgla). Na ulotkach, które sobie rozłożyłam jest wypis chorób na które są wskazane. Nie będę wam tu ich cytować, bo to bez sensu – mam wrażenie, że nasze piękne polskie uzdrowiska są dobre na wszystko.

P1018072_Snapseed

Wiecie z czym mi się takie miejsca przede wszystkim kojarzą? Z długimi białymi sukniami XIX-wiecznych dam i czarnymi cylindrami spacerujących tu dżentelmenów. I z orkiestrą, która na pewno grała w domu zdrojowym. W takiej atmosferze nic tylko usiąść na ławeczce z gazetą i kubeczkiem z wodą i się relaksować.

 

Znakiem że takie miejsca wracają do łask jest dla mnie powstały tutaj hotel SPA – Dwór Elizy. Usytuowany jest przy samym parku zdrojowym i to właśnie w nim podawano mi do śniadania i kolacji wodę zdrojową i oferowano masaże rozluźniające. Byłam tu zresztą już nie pierwszy raz. Poziom zarówno hotelu, jak i restauracji, i centrum SPA jest bardzo wysoki. Spis oferowanych tu zabiegów przypomina książkę. I bardzo dobrze, w końcu Spa to belgijska miejscowość, która jest – nie inaczej – uzdrowiskiem.

P1018062_Snapseed

I jeszcze jedna ciekawostka, mniej związana z tematyką uzdrowiska, ale konieczna, jeśli odwiedzicie to miejsce. W barze mieszczącym się w Dworze Elizy podają Weasel Coffee, kopi luwak. To, pochodząca z Wietnamu, najdroższa kawa na świecie. Zmyślne zwierzątka łaskuny wybierają sobie najlepsze ziarna kakaowca. Podczas trawienia z ziaren ulatnia się typowa dla kawy gorycz. Następnie kupka takiego łaskuna, w której wciąż są ziarna kakaowca, jest zbierana i osuszana, a ziarna są czyszczone i wypalane. Pozwoliłam sobie ten raz w życiu na filiżankę, a raczej kieliszek. Faktycznie łagodna, faktycznie słodka. Mimo że zwykle słodzę, tej nie musiałam. Nawet jeśli nie zatrzymacie się w Dworze Elizy, nawet jeśli będziecie w Długopolu tylko przejazdem (np. w drodze na Śnieżnik), to i tak koniecznie się tu zatrzymajcie! Taka okazja dostępna jest raz na cały kraj.

A wy lubicie polskie uzdrowiska? Zgadzacie się ze mną, że to zapomniane perły?

Podobał Ci się artykuł? Kolejne będą tylko lepsze. Dołącz do fanów bloga na Facebooku, żeby zawsze być na bieżąco.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

10 przemyśleń na temat “Polskie retro: uzdrowiska górskie. Przypadek Długopola Zdroju”

  1. ~kami pisze:

    skoro tam łatwo pociągiem dojechać to może uda mi się na jesieni nie znać. bo akurat Długopola nie znam, a na Twoich zdjęciach prezentuje się doskonale! a taki weekend na spokojnie, żeby się wyciszyć, chyba każdemu raz na jakiś czas jest potrzebny!

    1. Agnieszka Ptaszyńska pisze:

      koniecznie z odwiedzeniem Kłodzka, o którym jeszcze będzie :)

  2. Pełna zgoda z Autorką. Uzdrowiska to nasz ciągle jeszcze niewykorzystany skarb. Wtedy, kiedy powstawały byliśmy w światowej czołówce. Blisko mojego Białegostoku są Druskienniki. Dziś to Litwa, ale budowane przez Polaków, tu każdego lata wypoczywał Piłsudski: http://krzysztofmatys.blog.onet.pl/tag/druskienniki/

  3. ~Iza pisze:

    Jak to się stało, że ja dopiero kilka dni temu odkryłam Twój blog??? Już się w nim zakochałam, tak jak kilka lat temu zakochałam się w Długopolu. To było w czasach, gdy Dwór Elizy dopiero był w budowie, a czas płynął jeszcze bardziej leniwie niż teraz. Uzdrowiska są perłami, ale nie wszystkie. Te najbardziej cenne, najbardziej ciche są na końcu świata i nie ma tam tłumów kuracjuszy. To właśnie Długopole i jeszcze Wysowa. Ale i one się zmieniają. Modnieją, a ja chyba niekoniecznie tego bym chciała. Bo chciałabym kiedyś być kuracjuszką i chciałabym, aby te miejsca nie zatraciły swojego małomiasteczkowego, ba, wiejskiego charakteru, gdzie można z kubkiem niezbyt pięknie pachnącej wody zgubić się w niezbyt dużym parku zdrojowym, przysnąć na ławce i cieszyć się byciem samym ze sobą. A przede wszystkim chciałabym, by za te kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, gdy nasze pokolenie będzie potrzebowało rehabilitacji, podratowania zdrowia, czy zwyczajnie – odpoczynku, by wówczas uzdrowiska jeszcze były, takie jak teraz – nieskomercjalizowane, niesprywatyzowane.

    1. Ten kij ma dwa końce. Z jednej strony – super, że Długopole takie ospałe. Ale z drugiej… skądś muszą być pieniądze na utrzymywanie parków i domów uzdrowiskowych. I przepięknych pensjonatów z dwudziestolecia międzywojennego.

      Cieszę się, że Ci się u mnie podoba :) Takie komentarze bardzo motywują.

      1. ~Iza pisze:

        Kiedyś uzdrowiska finansowało państwo i dlatego mogły być po prostu uzdrowiskami. I w tym kontekście mam nadzieję, że się nie skomercjalizują (czyt. nie zostaną sprzedane), bo inaczej zaczną powstawać ośrodki SPA i odnowy bilogicznej dla zupełnie innej klienteli. Nie będzie już cicho i spokojnie, znikną kawiarnie, w których serwuje się kawę (czyt. kawę, nie napoje kawopodobne o obco brzmiących nazwach) i torciki. Czytałam gdzieś, że jedno z uzdrowisk na południu Polski chciał kupić czeski producent napoju Kofola tylko z powodu wody. Czy taki producent inwestowałby także w uzdrowisko? Mam nadzieję, że trochę demonizuję, ale uwielbiam takie klimaty jak w Długopolu. Im bardziej leniwie – tym fajniej. A do Ciebie będę zaglądać, bo… też uwielbiam słowcakie wina! I fajnie mi się Ciebie czyta.

  4. Wszystko bardzo ciekawe, nie wiem tylko, czy do wyrażenia tego potrzebujemy tych wszystkich obcojęzycznych słów.

    1. Taki był zamysł twórczy – popularyzacja uzdrowisk w pokoleniu millenialsów. Jeśli się nie udał, to to tylko oznacza, że mi się nie udało :/

  5. ~kokrzysz pisze:

    Właśnie jadę 17 lipca do Długopola – Zdrój. Powyższa lektura przekonała mnie o słuszności
    wyboru. Najpewniej to przekonanie bardziej się umocni po pobycie.

    1. No to miłego wypoczynku :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>