Polskie retro: uzdrowiska górskie. Przypadek Długopola Zdroju

P1018043_Snapseed

Retro, vintage, offbeat, heritage. Eco, natural, responsible.

Słowa te robią karierę. Ostatnio mam wrażenie, że cały zachodni internet, ze szczególnym wskazaniem na Stany Zjednoczone, robi majątek na tych frazach. Teraz wszyscy do domów kupują to co vintage – plakaty na blachach, skrzynki zamiast stolików. Jeżdżą tam gdzie jest spoza szlaku (offbeat) i kultywują to co należy do regionalnego dziedzictwa (heritage). No i oczywiście jedzą to co eco i natural. Wszystko by być odpowiedzialnym (responsible).

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

10 przemyśleń na temat “Polskie retro: uzdrowiska górskie. Przypadek Długopola Zdroju”

  1. ~kami pisze:

    skoro tam łatwo pociągiem dojechać to może uda mi się na jesieni nie znać. bo akurat Długopola nie znam, a na Twoich zdjęciach prezentuje się doskonale! a taki weekend na spokojnie, żeby się wyciszyć, chyba każdemu raz na jakiś czas jest potrzebny!

    1. Agnieszka Ptaszyńska pisze:

      koniecznie z odwiedzeniem Kłodzka, o którym jeszcze będzie :)

  2. Pełna zgoda z Autorką. Uzdrowiska to nasz ciągle jeszcze niewykorzystany skarb. Wtedy, kiedy powstawały byliśmy w światowej czołówce. Blisko mojego Białegostoku są Druskienniki. Dziś to Litwa, ale budowane przez Polaków, tu każdego lata wypoczywał Piłsudski: http://krzysztofmatys.blog.onet.pl/tag/druskienniki/

  3. ~Iza pisze:

    Jak to się stało, że ja dopiero kilka dni temu odkryłam Twój blog??? Już się w nim zakochałam, tak jak kilka lat temu zakochałam się w Długopolu. To było w czasach, gdy Dwór Elizy dopiero był w budowie, a czas płynął jeszcze bardziej leniwie niż teraz. Uzdrowiska są perłami, ale nie wszystkie. Te najbardziej cenne, najbardziej ciche są na końcu świata i nie ma tam tłumów kuracjuszy. To właśnie Długopole i jeszcze Wysowa. Ale i one się zmieniają. Modnieją, a ja chyba niekoniecznie tego bym chciała. Bo chciałabym kiedyś być kuracjuszką i chciałabym, aby te miejsca nie zatraciły swojego małomiasteczkowego, ba, wiejskiego charakteru, gdzie można z kubkiem niezbyt pięknie pachnącej wody zgubić się w niezbyt dużym parku zdrojowym, przysnąć na ławce i cieszyć się byciem samym ze sobą. A przede wszystkim chciałabym, by za te kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, gdy nasze pokolenie będzie potrzebowało rehabilitacji, podratowania zdrowia, czy zwyczajnie – odpoczynku, by wówczas uzdrowiska jeszcze były, takie jak teraz – nieskomercjalizowane, niesprywatyzowane.

    1. Ten kij ma dwa końce. Z jednej strony – super, że Długopole takie ospałe. Ale z drugiej… skądś muszą być pieniądze na utrzymywanie parków i domów uzdrowiskowych. I przepięknych pensjonatów z dwudziestolecia międzywojennego.

      Cieszę się, że Ci się u mnie podoba :) Takie komentarze bardzo motywują.

      1. ~Iza pisze:

        Kiedyś uzdrowiska finansowało państwo i dlatego mogły być po prostu uzdrowiskami. I w tym kontekście mam nadzieję, że się nie skomercjalizują (czyt. nie zostaną sprzedane), bo inaczej zaczną powstawać ośrodki SPA i odnowy bilogicznej dla zupełnie innej klienteli. Nie będzie już cicho i spokojnie, znikną kawiarnie, w których serwuje się kawę (czyt. kawę, nie napoje kawopodobne o obco brzmiących nazwach) i torciki. Czytałam gdzieś, że jedno z uzdrowisk na południu Polski chciał kupić czeski producent napoju Kofola tylko z powodu wody. Czy taki producent inwestowałby także w uzdrowisko? Mam nadzieję, że trochę demonizuję, ale uwielbiam takie klimaty jak w Długopolu. Im bardziej leniwie – tym fajniej. A do Ciebie będę zaglądać, bo… też uwielbiam słowcakie wina! I fajnie mi się Ciebie czyta.

  4. Wszystko bardzo ciekawe, nie wiem tylko, czy do wyrażenia tego potrzebujemy tych wszystkich obcojęzycznych słów.

    1. Taki był zamysł twórczy – popularyzacja uzdrowisk w pokoleniu millenialsów. Jeśli się nie udał, to to tylko oznacza, że mi się nie udało :/

  5. ~kokrzysz pisze:

    Właśnie jadę 17 lipca do Długopola – Zdrój. Powyższa lektura przekonała mnie o słuszności
    wyboru. Najpewniej to przekonanie bardziej się umocni po pobycie.

    1. No to miłego wypoczynku :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>