Jak stworzyć pułapkę na turystów?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pułapka na turystów (tourist trap) – miejsce, które prawdopodobnie byłoby piękne, gdyby sponad tłumu turystów dało się coś dojrzeć. Pamiątki w tych miejscach mają zwykle etykietę „made in China”, w knajpach panuje fast food, a zdjęcia zwykle wyglądają podobnie: ja + setki nieznanych osób + troszkę zasłonięty monument. Miejsce w których zwiedzamy zazwyczaj, wyglądające na całym świecie tak samo, sklepy.

Stwórzmy pułapkę na turystów. Weźmy urokliwe miasteczko:

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 button_czytaj-wiecej

 

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

17 przemyśleń na temat “Jak stworzyć pułapkę na turystów?”

  1. ~MigafkaFoto pisze:

    No pięknie to przedstawiłaś, ale lenistwo kosztuje. My większość zwiedzamy pieszo, bo lubię poznać właśnie od takiej strony, zagubić się nawet gdzieś, nie że specjalnie, ale jak się zdarzy, to poszukać innej drogi, Zobaczyć coś czego nie widzą rzesze turystów. Owszem jakiś survival przywożę, ale z głową drobiazg, bo nie jadę na zakupy, jadę po wrażenia.
    Cóż dajmy na to Kraków ( mój ulubiony sąsiad)- stał się tak komercyjny że urok jego został pożegnany, a Zakopane? Nie jeżdzę bo to nie jest to co kiedyś, pamiętam jak wyglądały te miasta jeszcze nie tak dawno i gdzieś mi uleciał jak dym ich potencjał wśród naganiaczy i naciągaczy.
    Hm, turystą nalezży być świadomym i pewnie i tak się wpadnie w jakiś wir czy pułapkę, ale wybierać z głową atrakcje to chyba najważniejsze a nie pod wpływem emocji. A zdrugiej strony gdzie jak nie na urlopie/wypoczynky towarzyszą emocje? W San Marino nie byłam, bardziej mnie ciągnie nad Como, pożeglować… ulokować się w małej mieścince bez tabunu turystów.
    Serdeczności!:)

    1. ~survival pisze:

      jaki ssurvival przywioze :D ciekawe….czy o souvenir Ci chodzi ło ??

      1. Tak, chodziło. Dzięki! Już zmieniam :)

  2. Takich pułapek są pewnie dziesiątki, szkoda ze komercja niszczy tego typu miejsca…

  3. ~Wirginia pisze:

    Dziwne i martwiące jest to, że wielu turystów (?) celowo wybiera tak ‚zapamiątkowane’ miejsca na cel swoich wypraw… ‚zapamiątkowane’, albo ‚zabarowane’… ech, może preferują tak oryginalną formę spędzania czasu podczas podróży, kto wie :)
    Osobiście wolę kameralny sposób zwiedzania, ale i na pamiątki staram się znaleźć chwilę czasu.

    Pozdrawiam.

  4. Dżi-ja pisze:

    Zapewne marnym pocieszeniem jest to, że według WTO tendencje dotyczące rozwoju turystyki mają się zmieniać. Ludzie już teraz zaczynają poszukiwać miejsc niepopularnych, niszowych. Tylko czy nagle wszyscy się przestawią na taką formę podróżowania? Wątpię. Dużo ludzi nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, więc dalej będą wybierać miejsca wszystkim znane, a że z trochę pomniejszonymi walorami turystycznymi przez postępującą globalizację…

    1. Wydaje mi się, że powoli faktycznie świadomość – mówię tu o polskich turystach – się zmienia. To znaczy sama, jako pisarka podróżnicza, daję sobie takiw wytyczne: pisać popularnie by mieć jak największą publiczność, ale jednocześnie przemycać tam jak najwięcej treści, które mogłyby uświadomić. To wymaga dziesięcioleci, a może nawet stuleci. No bo co z tego, że Niemiec wybierze turystykę zrównoważoną, jeśli nie zrobi tego Rosjanin, Gruzin, a za kilkadziesiąt lat do San Marino przyjedzie Kazbek czy Uzbek? Jeszcze bardzo, bardzo długo ludzie pojadą w to miejsce, którym będą się mogli pochwalić bez tłumaczenia „gdzie leży ten kraj” i „po co tam pojechałeś”

  5. ~Stasiek pisze:

    Na całym świecie można spotkać podróbki, a najwięcej tego typu produktów to z Chin.

  6. Ciekawy wpis na ważny temat. Gratuluję! Zapraszam też do odwiedzania mojego blog. Tam wiele analiz dotyczących turystyki, np. taki artykuł: http://krzysztofmatys.blog.onet.pl/2014/06/02/ile-gwiazdek-tyle-szczescia/

  7. ~Jagoda pisze:

    Oj tak, są takie miejsca gdzie jedziemy TYLKO poza sezonem. Do takich należy m.in. San Marino. Miejsce czarujące. I jest przestrzeń, którą kocham.

  8. ~Zenek pisze:

    Kij ma dwa końce. Upowszechnimy te mniej znane miejsca i stanie się z nimi to samo.

    1. Dlatego ważne jest by turystyka była zrównoważona. Niektórzy by pojechali tutaj, inni gdzie indziej. Świata nie zabraknie :)

  9. ~kip_facet pisze:

    Witaj, ja San Marino lubię ale … tylko i wyłącznie jak wracamy z plaży w Riccione i przybywamy tam wieczorem. Turystów zero, piękny zachód słońca, naprawdę polecam. Jednak dla tych którzy szukaja spokojniejszych miejsc polecam Gradare, która znajduje się kilkadziesiąt kilometrów dalej tuż za Cattolica. To miejsce znane bardziej przez Włochów ze względu na ich prawdziwą historię Romea i Julii, czyli Paolo i Francesca. Pięknie położony zamek, piękna historia, miejsce mało turystyczne a bardzo urocze. Polecam zwłaszcza wczesną wiosną :)).

    1. o, pewnie masz rację. Bo to turyści jednodniowi są, prawda? Nie zostają na noc, tylko wracają do Rimini

  10. ~Pesca. pisze:

    Nie wiem dlaczego, ale od niedawna zaczęło ciągnąć mnie do San Marino. Nie wiem,czy jest to spowodowane zamiłowaniem do Eurowizji, czy może z podróżowania. Moim marzeniem jest, gdy skończę 18 lat, pojechać na te dwa wakacyjne miesiące właśnie do tego państewka. Mam nadzieję, że po tak długim czasie, spod fali turystów dojrzę piękno San Marino :)

    1. 2 miesiące w San Marino? Ambitnie! Pamiętaj, by odwiedzić San Leo. Jest zaraz obok – cudeńko.

  11. Genialny wpis! Pułapki turystyczne to temat-rzeka. Wiedziałam o tym, ale odkąd wzięłam się za pisanie pracy magisterskiej na ich temat to ho,ho,ho… książkę można napisać!
    Nie zmienia to faktu,że jest to teraz mój ulubiony temat rozmów :) Wczoraj nawet poczyniłam krótki wpis w tym temacie. Zapewne to początek całej serii :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>