Road Trip po Zachodniej Sycylii – praktyczny plan podróży cz. 2

2 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 2 Email -- 2 Flares ×

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po całym dniu pracy nad innym portalem, kliknęłam „zatwierdź” o raz za dużo i cała moja praca zniknęła w internetowych otchłaniach.

Napisałam do panów pomocników z serwisu, z którego korzystam i teraz czekam, licząc na to, że za godzinkę czy dwie otrzymam stronkę w jej wcześniejszym, nienaruszonym stanie.

A w tym czasie, starając się odzyskać pogodę ducha, napiszę wam część drugą planu podróży samochodem po zachodniej Sycylii  (część pierwsza dostępna tutaj).

Dzień 4

Kontynuujemy wycieczkę po interiorze wyspy. Z Segesty jedziemy do Salemi – bardzo sycylijskiego, bardzo nieturystycznego miasteczka. Czy wiecie, że Salemi było pierwszą stolicą Włoch? Nie długo, bo przez kilka dni, ale jednak. W 1860 roku to tu Garibaldi zawiesił włoską flagę i ogłosił powstanie nowego państwa, które jakimś cudem utrzymuje się do dziś.

Biegniemy szybciutko na wzgórze. Dzisiaj będziemy mieli dzień ruin. W 1968 roku w okolicy miało miejsce trzęsienie ziemi. 100 tysięcy osób straciło dach nad głową. W Salemi widzimy ruiny katedry, która dziś bardziej przypomina monument na otwartym powietrzu, niż zadaszoną budowlę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Obejdźmy sobie zamek, popatrzmy z góry na okolicę, a potem wejdźmy do muzeum, które jest dla mnie jednym z TOP… 20 prowincji Trapani. Muzeum Mafii! Rewelacyjna wystawa, która działa tak na emocjach, jak i intelekcie. W sumie nieduża, ale daje wiele potrzebnych informacji, które pozwolą nam zrozumieć działalność tej organizacji przestępczej. Działalność, która – nie zapominajmy – trwa.

–> zarezerwuj nocleg w okolicach Salemi

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jedziemy dalej. Ma być ruinowo, to i będzie. Pojedziemy teraz do Doliny Belice by tam zobaczyć ruiny zburzonych miast Gibelliny, Pogioreale i Salaparuty. Polecam je każdemu! Wbijają w ziemię.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Aha, to jest właśnie ten moment, gdy posiadania samochodu jest absolutnie niezbędne. Ciężko tu bowiem dotrzeć nawet autostopem (ruiny leżą poza nowymi, dziś używanymi drogami)

Wieczór spędźmy w może i brzydkiej, ale za to ciekawej Nowej Gibellinie. Miasto pełne, podarowanych ofiarom trzęsienia ziemi, dzieł sztuki jest największym na świecie muzeum na otwartym powietrzu. Warto połazić po tej surowej przestrzeni i pukając się w głowę wymyślać, co też autor miał na myśli.

Dzień 5

Zakładajcie na nogi buty trekingowe, smarujcie ramiona i noski kremem do opalania! Jedziemy do Selinuntu, dawnego, wspaniałego miasta Wielkiej Grecji. Będziemy oglądać ruiny starożytnej potęgi i zachwycać się, jak to miasto było położone (nad samym morzem).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zaraz potem pojedziemy do Cave di Cusa by tam zobaczyć unikalny w skali światowej kamieniołom. Starożytni opuścili go jakby w środku pracy, zostawiając tu gotowe do przewiezienia kolumny i bloki kamienia. Przy okazji: kamieniołom graniczy z gajem oliwnym. Pamiętajmy, żeby gdzieś tutaj kupić oliwę z pierwszego tłoczenia. To tutejsza specjalność.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Brzegiem morza jedziemy na zachód, do miasta, które odkryłam w czasie tej wycieczki, a które jest moim zdaniem najciekawszym miastem prowincji. Mowa o Mazarze del Vallo łączącej ze sobą architekturę sycylijskiego baroku i arabskich akcentów. Wiecie co? Po prostu się stąd już dzisiaj nie ruszajmy. Spacerujmy poarabskimi uliczkami oblepionymi kafelkami, przysiądźmy na placu głównym z widokiem na katedrę, zamoczmy nogi w morzu oddalonym od centrum o jakieś 50 metrów, a na kolację zjedzmy tradycyjny kuskus z rybą. Będzie smakowicie.

–> zarezerwuj najtańszy nocleg w Mazarze del Vallo

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dzień 6

Jedziemy do Marsali. Pewnie po wczorajszych spacerach po Selinuncie jesteśmy wyczerpani, więc zasłużyliśmy na odpoczynek po marsalsku. Co to oznacza? Oczywiście wino, wino i jeszcze raz wino. Poszalejmy! Urokliwa Marsala zaprasza nas do enotek niemal na każdej ulicy. Jest tutaj kilka godnych odwiedzenia kantyn (polecam zwiedzanie Kantyny Florio, codziennie o 16) i wiele piwniczek. Ci którzy mają siłę, mogą odwiedzić starożytne miasto Lilibeum, ale nie jest to moim zdaniem punkt obowiązkowy. Nie muszę tłumaczyć, że po tej ilości wina, jaką wciągamy od rana, prowadzenie auta jest raczej niewskazane. Zostańmy. Wieczorem pewnie trafimy na jakiś koncert na starówce czy przedstawienie. Nudzić się nie będziemy.

–> zarezerwuj najtańszy nocleg w Marsali

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dzień 7

Ostatni. Z Marsali na lotnisko już tylko 20 km. Moglibyśmy wjechać na autostradę i dojechać tam w 10 minut. Mam jednak nadzieję, że nie rozleniwiliście się zanadto nad wczorajszym winem i macie siłę jeszcze trochę pozwiedzać. Bo na koniec zostały dwie perełki.

Pierwsza to wyspa Mozia – wyspa-muzeum, która dawniej była miastem mieszkających tu Fenicjan. Płyniemy na nim stateczkiem, a potem przez kilka godzin spacerujemy po fascynujących pozostałościach, po tej raczej nieznanej nam cywilizacji.

Ale to nie koniec. Na wyspę wypływamy z terenu, na którym leżą tutejsze saliny. Fantastyczne baseny, służące do osuszania soli, o których pisałam już tutaj. Woda mieni się wszystkimi odcieniami błękitu i różu, a na brzegach basenów stoją góry białego złota. Można tutaj tak siedzieć i siedzieć i siedzieć.

1213

I tylko pamiętajcie, że o 19.00 macie samolot.

W ogóle to polecam tę wycieczkę przedłużyć o kolejne 3-4 dni. Oddać samochód i teraz wybrać się na Wyspy Egejskie, na które wypływają promy z Trapani. Moja faworytka to Marettimo. Ale o tym już kiedy indziej.

Jedziesz do Trapani i na zachodnią Sycylię? Napisałam przewodnik, który może Cię zainteresować. Chętnie pomogę też w znalezieniu noclegu. A może najpierw chcesz poczytać więcej o Sycylii? Tutaj znajdziesz listę artykułów, które napisałam na jej temat.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

9 przemyśleń na temat “Road Trip po Zachodniej Sycylii – praktyczny plan podróży cz. 2”

  1. Nie udało nam się tam dotrzeć, ale jest powód by tam wrócić i to porządny! :)

    bardzo zachęcający post :)

  2. Dobre wino i dobra kawa – od jakiegoś czasu chodzą za mną i wyznaczają podróżnicze plany, niestety dopiero na przyszły rok :) Oliwę mam od teściowej in spe, ale dobrego wina ze świecą szukać!

  3. ~Evi Ta pisze:

    No to teraz to ja muszę tam wrócić! :) Piękne zdjęcia! Ach Sycylia! A propos muzeum mafii na mnie duże wrażenie w Palermo zrobił pomnik ofiar mafii wśród pracowników wymiaru sprawiedliwości przy Palazzo di Giustizia. Niby filmy i książki o sycylijskiej mafii bardzo lubię, ale dopiero tam dotarł do mnie rozmiar i okrucieństwo tej organizacji.

  4. ~minawetp pisze:

    Agnieszko od kilku tygodni zastanawiam się nad przejściem z bloog.pl na coś innego, bo bloog.pl jmiera brak tam administratorów, tym tekstem na głównej przekonjjesz mnie, że blog.ll jest czymś fajnym.. dziękuję i pozdrawiam

    1. Trzeba przyznać, że pod względem administracyjnym, blog.pl to pierwsza klasa ;)

  5. ~max pisze:

    A jak w praktyce wyglądałyby koszta, gdybym chciał podróżować autobusem. Na stronie http://cenyw.pl/wlochy/ – znalazłem ceny transportu w jedną stronę i wychodzi że zapłaciłbym tylko 6-7zł – ale czy w ten sposób mógłbym podróżować pomiędzy miastami szybko i komfortowo za te góra 10zł?

    1. Oj nie, nie ma takich możliwości, żebyś się zmieścił. Ale za niewiele więcej już tak: z Trapani do Marsali zapłacisz jakieś 3 euro, podobnie do Segesty. Mowa tu o przejazdach półgodzinnych. Trochę drożej niż w Polsce, ale bez przesady. Z Trapani do Palermo zapłacisz ok 8 euro

  6. ~Romuald pisze:

    Szanowna Pani,
    Gratuluję bloga i książki. Niebawem wybieram się na Sycylię i z pewnością skorzystam ze wskazówek.
    Pozdrawiam, Romuald

    P.S. We fragmencie praktycznego planu podróży cz.2 wkradł się błąd co do nazwy wysp na zachód od Sycylii, cyt. „W ogóle to polecam tę wycieczkę przedłużyć o kolejne 3-4 dni. Oddać samochód i teraz wybrać się na Wyspy Egejskie, na które wypływają promy z Trapani. Moja faworytka to Marettimo. Ale o tym już kiedy indziej”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


2 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 2 Email -- 2 Flares ×