Tajemnice Trapani: Opuszczona wioska w jaskini

4 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 4 Google+ 0 Email -- 4 Flares ×

Natknęłam się dzisiaj na dość stary już materiał o Setenil de las Bodegas, hiszpańskim miasteczku, w którym mieszkańcy mieszkają dosłownie pod skałą. Nad głową mają naturalny sufit i zaoszczędzili wcale niezłą kasę na budowaniu ścian.

To mi przypomniało o pewnym miejscu w okolicy Trapani. Poleciałam po zewnętrzny dysk i szybko dokopałam się do zdjęć zrobionych kilka miesięcy temu. Chciałabym się z wami podzielić jednym z moich najciekawszych znalezisk zachodniej Sycylii – La Grotta Mangiapane.

To jedno z tych miejsc, o których nie miałam pojęcia przed przyjazdem na wyspę i którego z pewnością nie odkryłabym, gdyby nie przebywanie z Sycylijczykami. Pisałam już wam o Monte Cofano i o tym, że jestem w tej górze absolutnie zakochana i polecam ją, jako jednodniową wycieczkę każdemu, kto zawita w te strony. Zacznijcie rano, przejdźcie się dookoła góry, wykąpcie w pobliżu opuszczonej fabryki tuńczyków, a na koniec… na koniec podjedźcie do Grotty Mangiapane. Fascynującej wioski w jaskini.

Grotta Mangiapane swoją nazwę zawdzięcza mieszkającej tu od 1819 roku rodzinie. Jednak według historyków jaskinia była zamieszkana już od czasów prehistorycznych. Obecnie mieści się tu muzeum na otwartym powietrzu.

Przyjechałam tam pod wieczór i wioska sprawiała wrażenie zupełnie opuszczonej. Ale nie kilkadziesiąt lat temu, kiedy mieszkańcy naprawdę opuścili jej mury. Ja miałam wrażenie, że wyjechali zaledwie kilka godzin temu, w pośpiechu zostawiając liczne narzędzia, żywność i zwierzęta.

Otwierając furtkę, czułam się, jakbym wchodziła na czyjeś podwórko. Przed pierwszym domkiem stoi gościnna ławka, obok w doniczce rosną zioła. Chciałoby się zapukać do drzwi, ale wiadomo już, że jest to bezcelowe. Gospodarz z pewnością zdążyłby już zobaczyć intruzów, wkradających się na jego teren.

Wypada więc szukać dalej, po kilku metrach zbliżam się do głównej ulicy „miasteczka”. Jak widać architekci paryskich pasaży czy XXI wiecznych zadaszonych chodników w Kuala Lumpur nie wynaleźli niczego nowego. Ludzie od wieków skrywali swoje ulice pod dachem, chroniąc się w ten sposób od deszczu, a w tym przypadku głównie od słońca. Mijając miniaturowe rolnicze peryferie mieściny, wchodzę do centrum.

Po lewej stronie domki, po prawej domki. Zaglądam przez okna – tu niewielka kuchnia, gdzie indziej spiżarnia czy piekarnia. Sześćdziesięciometrową ulicę wieńczy, jakżeby inaczej, kaplica. Boska ochrona jest w końcu niezbędna.

No bo jeśli skała by runęła? Jeśli osunąłby się jakiś głaz i wejście byłoby zasypane? Geolodzy pewnie odpowiedzą mi teraz, że bardziej prawdopodobne jest, że pokruszą się cegły mojego bloku. Nie kłócę się z tym. Przyznaję jednak, że mam małą klaustrofobię. Lubię wielkie, otwarte przestrzenie z jak najmniejszą ilością ścian. Na studiach opuszczałam zajęcia, bo sale ćwiczeniowe były dla mnie za małe. W domu nigdy nie zasłaniam żaluzji, bo przestrzeń życiowa kurczy mi się wtedy do rozmiarów, w których czuję się mniej komfortowo. Najchętniej otwierałabym na oścież przeszkloną ścianę i połączyła salon bezpośrednio z rozległym polem.

A tu? Nie dość że domki mają z 5 metrów kwadratowych, to jeszcze na zewnątrz nie ma prawdziwego zewnątrz. Ciągle znajdujesz się w jaskini. Na szczęście gdy tylko wyjdziesz poza nią, możesz rozkoszować się pięknym widokiem na morze i okolicę. Jaskinia położona jest dość wysoko, więc jaskinia, nie dość, że jest naturalnym domem, to jeszcze ma swój naturalny balkon. Matka Natura odwaliła kawał porządnej roboty.

Domki już raczej nigdy nie będą zamieszkane. Jako muzeum są udostępnione turystom i widać, że ktoś o nie naprawdę dobrze dba. Podobno czasem odbywają się tu wydarzenia kulturalne i festyny.

Świetny skansen! W moim osobistym Top 5 atrakcji Trapani i okolic.

Tekst pisany pod patronatem easytrapani.com. Treść, wspomnienia i emocje moje.

Jedziesz do Trapani i na zachodnią Sycylię? Zachęcam do kupna przewodnika, który napisałam o tych okolicach. Polecam też przejrzenie pozostałych tekstów o Sycylii na blogu, których spis treści znajdziesz tutaj.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


4 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 4 Google+ 0 Email -- 4 Flares ×