Czy Berlin jest najseksowniejszym miastem Europy?

photo Emanuele/flickr

Nie znam jakkolwiek wszystkich, ale jak dla mnie tak.
Parafrazując jeden z tekstów kultowej już komedii „Asteriks i Obeliks misja Kleopatra” chcę wam opowiedzieć o mojej ostatniej wycieczce do Berlina. Jedynego w swoim rodzaju miasta, które wizualnie mi się nie podoba, a które jednak uwielbiam. Miasta do którego ze swojego rodzinnego Leszna mam bliżej niż do Warszawy i do którego zaglądam tak często, jak tylko się da. A w nim: kasyna, nocne kluby, erotyczne sklepy. Ale też inspirujące muzea, designerskie knajpki i dbanie o strój. Chciałabym przedstawić kilka miejsc i powodów, dla których uważam Berlin za najseksowniejsze miasto Europy.

1.Życie nocne
Zacznijmy od tego, co po raz pierwszy doświadczyłam już jakieś pięć lat temu, gdy wracałam z Portugalii. Po wylądowaniu w Berlinie zostałam zaciągnięta na całonocną imprezę, bo przecież „nie będziesz spała w mieście, które nie śpi”. No nie będę. Berlin i jego imprezy są cudowne. To cała kultura hedonizmu, muzyki i nieskrępowania. Kluby i bary zajmują niegdyś puste przestrzenie po zamkniętych fabrykach i magazynach. Dzisiaj tworzą supermarkety zabawy. Wchodzisz do jednego z nich i możesz tam nie tylko potańczyć do trzech różnych rodzajów muzyki. Oprócz tego najesz się tam kiełbaski z grilla, pograsz w piłkarzyki na podwórku, albo poleżysz na kanapie lub w hamaku.
Tak więc: sex, drugs and… electro. Listę ciekawych berlińskich klubów znajdziecie tutaj.

photo Tom Stomer/flickr

2.Sztuka współczesna
Berlińska Wyspa Muzeów wpisana została na listę UNESCO… No, ale słabo mnie to jednak zajmuje. Prawda jest taka, że dziesiątki razy przechodziłam obok pawilonu Ołtarza pergamiskiego, ale jeszcze nie zajrzałam do środka. Za to odwiedziłam niemal wszystkie większe galerie sztuki współczesnej i byłam w kilku mniejszych. Jest niezwykle inspirująco, sztuka zaangażowana społecznie i przemawiająca. Nie jakieś tam esy floresy czy piękne krajobrazy, ale intelektualizm krytykujący problemy współczesnego świata. No i jedno muzeum, dla tych którzy pojmują seksualność jako cechę ciała, a nie umysłu: Muzeum Fotografii z genialną kolekcją zdjęć Helmuta Newtona. Dziesiątki olbrzymich, przepięknych nagich kobiet, które na zdjęciach emanują swoją siłą i władzą.

photo Emanuele/flickr

3.Indywidualność i oryginalność ludzi
Albo inaczej „jacy ci ludzie w tym Berlinie są różnorodni”. Tak z przyjaciółką powtarzałyśmy co chwilę w metrze, narzekając przy tym, że Polacy patrzą tylko jak tu się nie wyróżniać. Berlin jest przekolorowy i mam tu na myśli nie tylko kolor skóry. Widać w nim istnienie dziesiątek subkultur i potrzeby prezentowania swojej osobowości, również wizualnie. Coś co ja uwielbiam i bardzo popieram, a co z kolei zarzucają mi krytycy mojego tatuażu. Dzięki pokazywaniu się ludzi na ulicy, nie trzeba kogoś poznać, żeby się nim zainteresować. Wystarczy usiąść na przeciwko. Berlińskie metro, to miejsce, w którym nie da się czytać książki – tu należy czytać osoby.

photo Emanuele/flickr

4.Designerskie sklepy i bary
Jak będziecie w Berlinie i będziecie tam chcieli zostawić trochę gotówki, polecam wybranie się do Kreuzberg – sklepowy raj dla tych, którzy lubią designerskie ciuchy, styl vintage, stare płyty winylowe i dodatki do domów, przy których nasze polskie sieciówki z centrów handlowych przegrywają w przedbiegach. Do tego kawiarnie, bary, bruncharnie, luncharnie, deserciarnie – wszystkie te miejsca, gdzie wypada się pokazać. Jak ja to zawsze mówiłam: hipsterom trzeba przyznać to, że knajpy wybierają znakomicie. Sama przyjemność spędzić przedpołudnie przy takim organicznym śniadanku ze świeżo wyciśniętym sokiem owocowym (bo przecież muffin i cappucino już dawno są passe).

photo genail 23/flickr

5.Świątynie hazardu
Berlin drugim Monte Carlo? Tak, ale inaczej. Tutaj garnitury od Armaniego i szampany za tysiące dolarów wydają się wręcz nie na miejscu. Berlin jako europejskie Sin City sprowadza kasyna do ludzkiego poziomu. A hazard, muszę przyznać, to coś co lubię. Małe kasyna i automaty do gier można spotkać właściwie w całym mieście. Tylko przy jednej ulicy naliczyłam kilkanaście barów sportowych, gdzie można robić zakłady na kolejne mecze. Ale Berlin to też przepiękne, kilkupiętrowe budynki, gdzie w poszczególnych salach można pograć to w ruletkę, to w pokera, a to na maszynie do gry. Największe i najbardziej popularne z nich to Spielbank Potsdamer Platz i Fernsehturm. O turystyce hazardowej w Berlinie przeczytasz tutaj.

photo M Joedicke/flickr

6.A wreszcie sama kultura seksu
No i wreszcie do meritum. Wychodzisz z metra na słynnym Dworcu Zoo – znajdujesz się nagle przed budynkiem Muzeum Seksu. W środku czeka na Ciebie historia o kobiecie, która otworzyła pierwszy sex shop w Europie (właśnie w Berlinie) i dziesiątki ciekawostek dotyczących kultury seksu na całym świecie. W Berlinie otwarto pierwszy instytut sexuality studies na kontynencie. Prostytucja jest tu stuprocentowo legalna, barów z darkroomami jest pewnie setki, niektóre z nich na bardzo wysokim poziomie. A przy samej Wyspie Muzeów zwróćcie uwagę na sklep Fun Factory – przepiękny, kolorowy, gustowny i wyeksponowany na ulicę butik, który dopiero po chwili okazuje się być sex shopem. To nie te ciemne nory, obok których niejednokrotnie strach przechodzić, ale miejsce poświęcone tak przyjemności, jak i zdrowiu czy świadomości seksualnej. W Berlinie seks ze swymi miejscami na mapie miasta dawno wyszedł już ze sfery ohydnej i znalazł się w tej ciekawej i estetycznej. Jako osoba, która pisała pracę magisterską o nowej seksualności, mogę powiedzieć tylko jedno: Uwielbiam!

Artykuł sponsorowany przez Automaty24h.pl i wiecie co? Uwielbiam pisać artykuły sponsorowane, które chciałam napisać i tak :)

A i drobne przeprosiny. W Berlinie zostawiłam… kartę ze zdjęciami z aparatu :/ Wobec tego mój zbiór zdjęć z miasta wynosi 0 sztuk. Przepraszam was za to i uspokajam tym, że wszystkie pozostałe miałam już zgrane na dysk. A, no i już mam nową kartę :)

Jedziesz do Niemiec? Chcesz poczytać o tym kraju więcej? Zajrzyj do spisu notek o Niemczech. Dostępne tutaj

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

5 przemyśleń na temat “Czy Berlin jest najseksowniejszym miastem Europy?”

  1. ~Damian pisze:

    Berlin jest piękny. Zawoziłem tam wiele wycieczek i niestety do tej pory nie miałem okazji dłużej pozwiedzać, ale na pewno to odrobię sobie w najbliższym czasie.

  2. ~Laura pisze:

    Berlin przyciągą! Nie tylko Niemców, także obcokrajowców. W mieście jest ponad 180 narodowości.
    Dla Polaków jest wiele możliwości znalezienia pracy na miarę kwalifikacji. Zapoznając sie z vademecum 8careers taki cel jest na wyciągnięcie ręki: http://www.8careers.eu/blog/pl/vademecum-cv-po-niemiecku.html

  3. ~Bartek pisze:

    A mam do Ciebie pytanie: czy sexuality studies, o których wspominasz to to samo co tak bardzo przez nasz „naród wybrany” zwalczane gender studies? Albo może nie przez sam nasz naród, co przez „najwyższych autorytetów moralnych” każdego Polaka?

    Ale do meritum: nigdy nie skojarzyłbym Berlina z najseksowniejszym miastem Europy. Byłem w nim kilkakrotnie, ale w całkiem innych celach, głównie w bibliotekach oraz w Staatliche Museen – Gemaldegalerie. Jednak… powiem, że nie wybrałbym się do niego raz jeszcze, chyba że byłaby jakaś absolutna konieczność. Zwłaszcza że miasto to prawie zawsze witało mnie chmurami i deszczem. Natomiast jak do drugiego domu w każdej podróży po Europie wracałbym do… Florencji. I jest jeszcze jedno miasto, na Słowacji, które uwielbiam – Kremnica.

    I jeszcze jedna uwaga: „ołtarz pergamiski” to domyślam się, że chodzi o eksponowany w Staatliche Museen Pergamonmuseum – Ołtarz Zeusa z Pergamonu – czyli Ołtarz Pergamoński lub Pergameński. Znakomity przykład architektury i rzeźby greckiej okresu hellenistycznego, przeniesiony do Berlina w XIX w. a właściwie zrekonstruowany ze szczątków, jakie odkopano na miejscu w Pergamonie – dziś na terenie Turcji.

    Pozdrawiam

  4. ~Bartek pisze:

    A w razie zainteresowania Florencją lub innymi miastami włoskimi, zachęcam do wizyty na moim blogu:

    http://www.italadv.blogspot.com

  5. Uwielbiam Berlin. Zwiedziłam wiele miejsc, ale to miasto zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Wydaje mi się, że albo się je kocha, albo nienawidzi. Niestety :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>