Noto się zakochałam

Spójrzmy na moment na mapę Sycylii. Gdzie leży Trapani? Na samym, samym koniuszku wyspy. Blisko stąd do Palermo, blisko do Marsali, ale to właściwie tyle. Ta okolica znana jest z rolnictwa, cudnego wina i wiejskich krajobrazów. I tego tu należy szukać

A Sycylia jest największą wyspą na Morzu Śródziemnym. Ba, nie tylko największą – zaryzykuję stwierdzenie, że najciekawszą pod względem kultury. Znajduje się tu aż 7 zabytków UNESCO. A ja, spędzając tu drugi miesiąc, ciągle miałam wrażenie, że Sycylii prawie nie znam.

Noto to jedno z 10 najwspanialszych miejsc na Sycylii. Zobacz pozostałe 9. Klik!

No-to się stało. Mieszkam na północnym-zachodzie, to przejadę się na południowy-wschód. Cel: Noto.

Noto to jedno z kilku barokowych miast mieszczących się w Dolinie Noto – miejscu wpisanym na listę UNESCO właśnie ze względu na ich barokowość. Nie jest duże. Zaledwie 20 tysięcy mieszkańców. Właściwie jego zwiedzanie ogranicza się do odwiedzin jednej głównej ulicy i kilku uliczek, które do niej dochodzą.

Przepraszam, nie ulicy. ALEI. Monumentalnej, pozbawionej ruchu pojazdów, przepięknej alei, na której każdy jeden budynek jest arcydziełem barokowej architektury. Kościół stoi na kościele, pałac na pałacu. Zwalają z nóg nawet prywatne domy, w których teoretycznie nie ma nic. Jak to nie ma?! A te liczne ornamenty? A te stiuki i puta? Girlandy, festony i zwisy? W Noto można dostać oczopląsu.

Przyjechaliśmy pod wieczór i w ciemności powitaliśmy cudnie oświetlone Noto. Jestem leniwcem fotograficznym – pomysł, że miałabym taszczyć ze sobą statyw, przekracza moje pojęcie. Noto jednak na to zasługiwało, a ja jęknęłam nad samą sobą. Gdy weszłam na Corso Vittorio Emanuelle zaatakował mnie inny świat z zachwycającą grą świateł na budynkach i cieni w ich kątach. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie smaku kolacji, którą zjadłam na przeciwko kościoła San Corrado Fuori le Mura. Karmiłam się oczyma. Nic innego się nie liczyło.

Po kolacji drink. Jako para literatów trafiliśmy na miejsce idealne. Kluboksięgarnię Anche gli Angeli w piwnicznym pomieszczeniu o bardzo loungedżowym wnętrzu. Księgarnia taka jak lubię najbardziej: albumy, książki artystyczne, pełno Moleskinów i artystycznych dupereli. Ciężko było nie zostać na drinku.

Atrakcje następnego dnia zaczęły się już w naszym pensjonacie, który okazał się być XVII wiecznym pałacem. Śniadanie podawane było w sali balowej, pokoje gościnne otaczały wewnętrzny ogród, a pomieszczenia zajmowane przez gospodarzy, udostępnione były do zwiedzania przez gości pensjonatu. Wyobrażacie sobie wejście do takiego domu sprzed kilku stuleci? Domu który nie jest muzeum – on żyje, kręcą się po nim każdego dnia dziesiątki osób, a na to wszystko patrzy Madonna z przydomowej kaplicy.

Jedziecie na Sycylię? Na pewno szukacie sprawdzonego noclegu. Tutaj znajdziecie wszystkie miejsca, w których spałam i o których napisałam krótkie recenzje. Klik!

Ponowne przejście Corso Vittorio Emanuelle zajęło nam kilka godzin. Zaczęliśmy od odwiedzin niezwykłego teatru (uwaga: bilety wstępu. Możecie kupić tylko do teatru, albo do teatru, muzeum i Palazzo Ducezio – kupcie tylko do teatru, pozostałe dwa miejsca to pomyłka). Zaraz potem jeden kościół, drugi, trzeci, jakieś espresso w między czasie. Punkt widokowy w kościele Santa Chiara, na który musicie wybrać się koniecznie. W końcu lody w parku przy Porta Reale i powolny spacer z powrotem.

Corso Vittorio Emanuelle jest trochę jak krakowski rynek. Można po prostu godzinami chodzić w tę i z powrotem, i podziwiać okolicę. Nie wiem czy jest sens wchodzenia do każdego kościoła, muzeum, pałacu – w końcu i tak się zlewają w całość. Noto to przede wszystkim architektura miejska. Jej wszechogarniające piękno. Wiecie co? Najpiękniejsze miejsce na Sycylii w jakim byłam.

Praktycznie: Noto inwestuje w promocję. Na turystycznych targach w Berlinie ITB jako jedyne miasto Sycylii miało osobne stanowisko. Postarali się o aplikację, która jest również wielojęzycznym audioguidem. W konsekwencji Noto może być zwiedzane, jak wielkie muzeum, a wy chodzicie po nim z słuchawką przy uchu. To znaczy raz tak je przejdziecie. Całą resztę czasu poświęcicie na zachwycanie się miejscem w które trafiliście. Wiem, że nie jest na trasie. Zazwyczaj przylatujecie do do Trapani, jedziecie do Palermo, na Etnę, do Taorminy, może do Syrakuz. Ale od Syrakuz Noto jest już blisko. Spróbujcie, nie pożałujecie!

Chcesz poczytać więcej o Sycylii? Tutaj znajdziesz listę artykułów, które napisałam na jej temat.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

7 przemyśleń na temat “Noto się zakochałam”

  1. ~Ela pisze:

    Okolica rzeczywiście rewelacyjna, z miłą chęcią oderwałabym się od rzeczywistości i poleciała na tydzień..

  2. ~Jula pisze:

    Ale się rozmarzyłam. Architektura rzeczywiście cudowna. Mogłabym ją podziwiać całymi dniami zajadając się lodami.

  3. Wspaniałe miejsce. Zdjęcia pięknie obrazują klimat wypoczynku i wczasów. Może kiedyś uda mi się odwiedzić to miejsce.

  4. ~Oli pisze:

    Widzę, ze jest w czym się zakochać. Piękne klimaty

  5. ~Pola pisze:

    Jakie piękne jest Noto! Wpisane na listę miejsc do zobaczenia na Sycylii :)

  6. ~l pisze:

    dobrze jest tam pojechać po południu po godz 15-16, wtedy zachodzące słońce robi swoje, piękne odcienie budynków. Niestety byłem tam na początku września, więc turystów pełno, ciężko się chodzi główną ulicą.

  7. ~Andrzej pisze:

    Z Noto wróciłem w zeszłym tygodniu. Miasteczko bardzo mnie ujęło. Moja żona zachwycona architekturą i klimatem tego miejsca. Pomimo tego, że jest ono malutkie to warto przeznaczyć pół dnia na zwiedzanie, zjedzenie obiadu w jednej z urokliwych knajpek i wypicie w barze miejscowego piwa z granitą. Osobiście polecam wypad w godzinach popołudniowych, tak, żeby obejrzeć miasto również po zachodzie słońca, kiedy na dobre zaczyna się w nim życie:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>