Jak wyjechać do Włoch na narty za 800 zł?

P2080391

Wczoraj zrobiłam wam zestawienie moich ukochanych miejsc na narty w Europie południowej. A dzisiaj pomyślałam: no tak, ale jak tam dotrzeć, jak wydać jak najmniej, jak sprawić żeby narty – suma sumarum sport dość drogi – był na naszą kieszeń. No to dzisiejszy poranek spędzę ambitnie: porównajmy, jak na narty opłaca się jechać najbardziej. Case study: Włoskie Dolomity. Jedziemy w dwie osoby na tydzień.

SPRZĘT:

Taki już jest problem z tymi nartami, że żeby na nich jeździć, przydałyby się narty. Dla tych, którzy je posiadają (łącznie z butami i kijkami) nie ma problemu. A co z tymi, którzy skazani są na wypożyczanie?

Mamy dwie opcje. Można wypożyczyć na miejscu w kraju, lub poczekać i zrobić to na miejscu. Ta druga opcja ma tę zaletę, że nie trzeba ze sobą wozić całego sprzętu. A jak cenowo?

W poznańskiej wypożyczalniach znalazłam sprzęt narciarski: narty+kijki+buty za 30 zł na dzień. Na narty jedziemy w sobotę, wracamy również w sobotę, więc potrzebujemy je na 9 dni (wypożyczamy w piątek, oddajemy w niedzielę). Razem zapłacimy 270 zł.

Druga to wypożyczenie nart na miejscu, przy stoku. Tym razem wypożyczamy narty na 6 dni: od niedzieli do piątku. Ceny zestawów w wypożyczalniach w regionie Cortina d’Ampezzo wynosi 110 euro czyli ok. 460 zł. Wypożyczając przez internet dostaniemy zniżkę, więc możemy znaleźć zestaw za 90 euro za 6 dni, a więc 380 zł.

Wszystko wskazuje na to, że o ile transport nam na to pozwala, narty wypożyczamy w Polsce.

Istnieje jeszcze jedna opcja, którą ja – zwolenniczka współpracy międzyludzkiej – gorąco polecam. Pożyczajmy narty od przyjaciół i rodziny. Wielu z nas jeździ na nartach, większość zaledwie kilka dni w roku. Na pewno znamy kogoś, kogo sprzęt akurat zalega w piwnicy.

Zakładam, że pożyczając sprzęt od znajomych, lub korzystając z własnych nie musimy dopłacać. Sprzęt załatwiliśmy za 0 zł.

TRANSPORT:

Jesteśmy wyposażeni. Jedziemy! Tylko jak? Autobusem? Samochodem? Samolotem? Sprawdzamy.

Najwięcej moich znajomych jeździ na narty samochodem. Ma to swoje plusy. Macie dużo miejsca i możecie załadować tyle jedzenia, żeby starczyło na cały tydzień.

Trasa z Poznania do Cortiny d’Ampezzo wynosi 1150 km. Przy spalaniu 7 litrów na 100 km i cenie 5 zł za litr zapłacimy 770 zł. Na osobę wychodzi 385 zł

Jak te koszty zredukować? Możemy dać informacje na stronach Carpooling.com i Blablacar.com. Być może uda nam się znaleźć jeszcze dwie osoby, które z nami pojadą. Przy cenie 100 zł za osobę zredukujemy tę cenę nawet o połowę. A szczerze powiedziawszy to 100 zł to bardzo niska cena.

Zakładając, że nam się uda cena przejazdu samochodem wyniesie 185 zł za osobę.

A jeśli auta nie mamy?

Po pierwsze, to my możemy być tymi pasażerami z Carpoolingu i Blablacaru. Wtedy to my płacimy 100 zł w jedną stronę. Razem 200 zł za osobę

Możemy polecieć do Mediolanu i stamtąd wynająć samochód, albo transportem publicznym dojechać w góry. Loty kursują z Wrocławia, Warszawy, Krakowa i Łodzi, od 69 zł w jedną stronę. Do tego dochodzi koszt bagażu (możemy wziąć jeden bagaż rejestrowany za dwie osoby – 142 zł). Wychodzi 71 zł za osobę.

Do tego dochodzi cena przewozu sprzętu i dojazdu do Cortiny d’Ampezzo. W sumie zapłacimy ponad 400 zł za osobę. Finansowo opcja nieopłacalna, a czasowo też wiele nie zaoszczędzimy.

Są jeszcze autobusy. Przejazdy do miejscowości górskich we Włoszech oferują EuroTiM (400 zł w dwie strony)

Reasumując: w góry jedziemy autem i zabieramy pasażerów.

ZAKWATEROWANIE:

Baza turystyczna jest olbrzymia: hotele, pensjonaty, mieszkania do wynajęcia. Jeśli jedziemy większą grupą, najbardziej korzystne jest wynajęcie mieszkania.

Przeglądam oferty na serwisach rezerwacyjnych hoteli. Znajduję oferty mieszkań na 7 nocy dla dwóch osób za 2400 zł czyli 1200 zł na osobę.

Taniej wychodzą mieszkania. Jeśli wynajmujemy coś dla dwóch osób znajdziemy mieszkania już za 170 zł dziennie, więc 600 zł za osobę za tydzień. Taniej wyjdzie jeśli pojedziemy większa grupą. Przy mieszkaniu dla 6 osób wyjdzie nas 2800 zł, więc 460 zł za osobę.

Mieszkania można wynająć na stronach Wimbu, Airbnb, Roomorama czy Interhome

Sprawdzamy czy są hostele? W Cortinie pusto. Podobnie w innych włoskich miasteczkach. Lepiej wychodzi Austria. Jeśli zatrzymamy się w Insbrucku znajdziemy dormitorium za 580 zł. Podobnie jak za mieszkanie.

A Couchsurfing? Da się? Da się! Przeglądam górskie resorty i w każdym znajduję chętnych, którzy nas przygarną. Jednak tydzień u jednej osoby to trochę długo. Warto wtedy urządzić sobie turystykę na miejscu. Dwa dni jeżdżenia w jednym regionie, dwa dni w drugim – dla nas różnorodność. Śpiąc przez Couchsurfing zakwaterowanie wyniesie nas 0 zł.

KARNETY

No i w końcu karnety narciarskie. Ski pass na 6 dni kosztuje 213 euro. Da się taniej?

Da. Ceny karnetów w Livigno to zaledwie 182 euro w styczniu. W okresie poza sezonem (do 20 grudnia i po 5 kwietnia 132 euro).

Istnieją również opcje znalezienia zakwaterowania w których cenach są karnety narciarskie. No i przede wszystkim: tygodnie darmowego jeżdżenia na nartach. W całym rejonie Skirama Dolomity (Madonna di Campiglio, Pinzolo, Folgarida – Marilleva, Peio, Passo Tonale – Ponte di Legno, Andalo – Fai della Paganella, Monte Bondone, Folgaria-Lavarone)  do 22 grudnia i od 29 marca. Wtedy płacimy jedynie za zakwaterowanie.

Reasumując: tydzień na nartach we włoskich Dolomitach może przy odrobinie wysiłku może nas wynieść już 800 zł. To co? Przeglądamy sprzęt? ;)

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

11 przemyśleń na temat “Jak wyjechać do Włoch na narty za 800 zł?”

  1. ~Camilla pisze:

    Świetny post, dzięki twoim poradom nie będę już się musiała martwić, że mój budżet nie pozwala mi pojechać na moje ukochane narty :)

  2. ~Akc24 pisze:

    Wow, niesamowite zestawienie, robi wrażenie :). Muszę porobić notatki i powysyłać znajomym :).

  3. ~ania pisze:

    Świetny post. Dzięki za fajne porady. Z pewnością się przydadzą. W tym roku wybieram się na narty do Włoch i szukam różnych sposobów oszczędzania pieniążków na wyjeździe. Pozdrawiam :)

  4. ~Maciek pisze:

    Porady super. Ja w tym roku zainwestowałem w nowy sprzet (hero z rossignola), więc szukam tanszych opcji wyjazdowych…. :)

  5. ~Wacek pisze:

    Rzeczywiście najlepszą czyt. najtańszą opcją jest wyjazd samochodem w kilka osób i najlepiej po sezonie kiedy to są spore przeceny :) Planuje taki wyjazd a jak na razie czekam na śnieg w Polsce by solidnie się przyszykować do konkretnego szaleństwa w Aplach…

  6. ~gruby pisze:

    Ale kit!!
    1. Do Włoch trzeba oprócz paliwa zapłacić za winiety, autostrady i przełęcz Brennera i parkingi ( przyjmując, że nie sikamy po drodze to dodatkowo 50e na auto, na miejscu dojechać do wyciągu za darmo się nie da i nigdy nie udało mi się zejść przy spalaniu 7 litrów ropy poniżej 1000 zł za auto. Na miejscu trzeba coś jeść bo na samych kanapkach się cały dzień nie uda pożyć. Ubezpieczenie kosztuje 80 zł za tydzień. spanie w 6 w jednym pokoju to min. 400 zł za tydzień. Karnet na tydzień byle jaki to 160 e. Razem to wychodzi 1500 najtaniej, za 800 zł to proponuje Zieleniec na 2 dni.

  7. ~Latek Hotels pisze:

    Doskonały komentarz. W życiu za takie pieniądze nie spędziłbym na nartach we Włoszech. Okazuje się, że można. Gratulacje i czekam na Twoje kolejne relacje. Gratulacje.

  8. ~Gizonia pisze:

    Uuu to faktycznie tanio! Ale ja chyba bym się bała jechać z kimś obcym samochodem tak daleko.. ze skilivigno.pl jechałam keidys i wyszło trochę drożej, ale jechaliśmy bezpiecznie autokarem do dobrego apartamentu ;)

  9. ~Primo pisze:

    ale widoki, aż zapiera dech w piersiach, taż mi się marzą narty we Włoszech, te w Kasince już mi się znudziły :)

  10. Cena bardzo atrakcyjna! Myślę, że w naszych polskich „kurortach” wyszłoby o wiele drożej :/

  11. ~Narty pisze:

    Bardzo pomocny artykuł ;) Na pewno skorzystam z informacji jakie podałaś ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>