Gdzie na narty? Subiektywne top 6 regionów narciarskich Europy

Kaprun i Zell am See - narty w Austrii (8)
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 0 Email -- 0 Flares ×

Często pytacie mnie „gdzie na narty”. Cóż, powoli mogę chyba na to pytanie odpowiadać. Od 20 lat jeżdżę na nartach. Od 16 poza Polską, głównie w Austrii i Włoszech, ale zdarzyły się też Francja, Hiszpania i Szwajcaria. Przygotowałam więc dla was zestawienie moich ulubionych miejsc na narty, przede wszystkim w Alpach. Zapraszam do lektury i do ostrzenia nart.

1. Narty w Zell am Ziller

Zdaje się że państwem w które Polacy wybierają się najczęściej na narty pozostaje Austria. Od tego się wszystko zaczęło. Poleciłabym wam Elmau Going jako, że najbliżej i ze świetną bazą narciarską, ale moje doświadczenie przypomina, że ludzi tam więcej niż śniegu. Ze swojej strony polecam Zell am Ziller i resort Zillertal Arena. W ramach przerwy można się wybrać do pobliskiego Insbruka lub słynnego Kitzbühel, gdzie więcej narciarzy przylatuje helikopterem niż przyjeżdża autem.

–> Znajdź najlepszy nocleg w Zell Am Ziller

Przeczytaj też o ośrodku Kaprun i Zell am See, jednym z najczęściej wybieranych przez Polaków miejsc na narty Klik!

2. Salzburski świat sportu Amade 

skiamade

Innym regionem Austrii do którego warto się zapędzić na narty są okolice Salzburga. To tam się rozciąga salzburski świat sportu Amade. Olbrzym! 760 kilometrów tras narciarskich i 270 wyciągów. Nie tylko nie przejedziesz tu dwa razy tej samej trasy. Nie znajdziesz się nawet dwukrotnie na parkingu tej samej stacji narciarskiej.

Muszę powiedzieć, że jak jadę tam na narty, to najważniejsza zawsze okazuje się wycieczka do samego Salzburga. Miasteczko jest przeurocze. Na ulicach pogrywa nam Mozart, my zajadamy się czekoladą i robimy zapasy czekoladowych likierów. Tak żeby starczyło co najmniej do końca zimy.

–> znajdź najlepszy noclegi w Ski Amade

3. Narty w Hiszpanii? Andora i La Molina-Masella

Na pierwszy rzut oka wyjazd na narty do Hiszpanii może zdawać się kontrowersyjny. Prawda jest jednak taka, że od barcelońskiej Girony Pireneje są oddalone o rzut beretem. W górach pogoda rewelacyjna, pełne słońce, świetne warunki, a popołudniu powrót do miasteczka w którym jest 20 stopni w słońcu. Zatrzymaliśmy się w Puigcerdzie z której robiliśmy wyprawy do pobliskiej La Molina – Masella (135 km tras) oraz do trochę dalszej Andory (210 km tras), w której obkupiłam się w perfumy i alkohol (kraj stanowi strefę bezcłową). A w ostatni dzień przed wyjazdem krótki spacer po Barcelonie. Innymi słowy zima i lato w jednym.

–> Znajdź najtańsze noclegi w Andorze 

4. Narty we Francji. Val Thorens i dolina Les 3 Valles

Znacie to powiedzenie, że Paryżanin może mieszkać na 10 metrach kwadratowych, ale musi zjeść kolację na mieście? Wygląda na to, że większego metrażu nie potrzebują też na wakacjach. W przeciwieństwie do austriackich słodkich mieścin Val Thorens jest miejscem paskudnym. Blokowiskiem w środku gór, a w każdym bloku mieszka z 10 000 turystów. Dla tych którzy lubią się po nartach pobawić jest jednak świetną imprezownią, a trasy narciarskie są długie i szerokie. Polecam przede wszystkim wiosną, gdy w większości Europy śnieg już topnieje, tu dzięki wysokości (2300 m) nadal można szusować. Z widokiem na Mont Blanc

Dolina Les 3 Vallees, w której leży Val Thorens, to razem 600 km tras.

–> Znajdź najtańsze noclegi w Val Thorens

5. Narty we Włoszech. Val di Fiemme 

14472

Bez dwóch zdań moim ulubionym miejscem na narty są Włochy. I to zarówno Dolomity jak i całkowity zachód Włoch i granica z Francją.

Między Bolzano a Trydentem położone są najbardziej znane włoskie ośrodki: Cortina d’Ampezzo, Madonna di Campiglio czy popularne w Polsce Livigno. Ja polecam Val di Fiemme. 110 km tras, trochę mniej ludzi i w przeciwieństwie do oddalonej zaledwie o kilkadziesiąt kilometrów Austrii – pełne słońce. A na kolację wspaniała włoska pizza.

–> znajdź najtańsze noclegi w Val di Fiemme

6. i w końcu Sestriere (czyli narty we Włoszech raz jeszcze)

Ale szczególną miłością darzę Sestriere – region w pobliżu Turynu, graniczący z Francją. 400 kilometrów tras. 92 wyciągi. Szerokie puste trasy w lasach tak ze sobą połączone, że w ciągu całego dnia nie przejedziesz dwa razy tej samej. Zaczynasz rano we Włoszech, jedziesz na obiad do Francji, wracasz na włoską kolację. Wszystko to na nartach. Co prawda Sestriere jest już trochę od Polski oddalone, ale zapewniam: warto!

–> znajdź najtańsze noclegi w Sestriere

 

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

19 przemyśleń na temat “Gdzie na narty? Subiektywne top 6 regionów narciarskich Europy”

  1. ~Berenise pisze:

    Świetne typy ja najchętniej jeżdżę do Austrii, ale może w tym roku wybiorę się gdzieś indziej ;)

  2. ~MałySzu pisze:

    Fajny poradnik. Jako, że niedawno kupiłem sobie narty chyba wybiorę się w jedno z polecanych przez Ciebie miejsc. Andora wygląda chyba najbardziej zachęcająco.

  3. ~dindon pisze:

    a co powiecie o kaprun dla początkującego młodego czlowieka? chce wyslac syna na ferie do zella am see ze snow nation. cos tam umie jezdzic ale nie wiem czy to nie beda za wysokie progi dla niego

    1. Myślę, że ok. Dla początkujących duże ośrodki są zazwyczaj lepsze niż te małe, bo więcej łatwych tras.

      1. ~dindon pisze:

        fajnie, dzieki za odp :) wlasnie go zapisalem :)

  4. ~OlkaKatowice pisze:

    witam
    na nartach jeżdżę już od około 20 lat i moja opinia na temat Austrii jest akurat jak najgorsza,zimno zawsze czy to byliśmy w grudniu czy nawet w weekend majowy,ludzie nie przyjażni i zawsze z jakimiś pretensjami.pomijając fakt że MY Austriacy to dobre a cała reszta to bee i tak było zawsze w każdym regionie w którym byliśmy, i również nie chodzi mi o to że jako „szara” Polka nie potrafię powiedzieć o co mi chodzi i jak zawsze my Polacy na wszystko narzekam , NIE nie mam problemu z porozumiewaniem się czy to w Austrii,Francji,Włoszech,Szwajcarii czy chociażby Rosji ale nie o to chodzi.
    Nigdy nikomu nie polecam Austrii.
    Za to jak najbardziej Włochy kilkaset 200-300 kilometrów dalej czyli przez przełęcz Brennero mamy całkiem inny świat w sensie słońce pewne w 99% codziennie (Austria i kilka dni bez) ludzie mili i zawsze pomocni chociaż jak to Włosi czasami potrafią 20 minut wymieniać zdania między sobą (czytaj:po prostu kłócić się kto ma rację)zanim ci pomogą
    (o ile jest ich 2 lub więcej).
    Francja (szczególnie Les2alpes) polecam chociaż daleko,również polecam Hiszpanię i Turcję (tu pewnie niektórych z Was zaskoczę) jak również Rumunię,Słowenię,Szwajcarię,Andorę a nawet Ukrainę.To moje top i śmiało w takiej kolejności jak wyżej polecam każdemu kto chce zobaczyć jak wygląda narciarstwo na świecie i to z najwyższej aczkolwiek wcale nie droższej cenie niż dla przykładu nasze Tatry czy Beskidy.
    Włochy polecam szczególnie dla dzieci czy rodzin z dziećmi ,maja się tam po prostu jak w niebie bo to w końcu dzieci a we Włoszech bambini mogą dużo.
    Pytania ? o_z1@tlen.pl

  5. Haha nie słyszałem o tym powiedzeniu, niezłe. Moim ulubionym miejsce są również Włochy, a w szczególności Livigno, można wtedy zobaczyć szereg efektywnych upadków, a gdyby zrobić mi zdjecie to wtedy jak z jednej animacji Tomasza Bagińskiego -> https://www.youtube.com/results?search_query=tomasz+bagi%C5%84ski+sztuka+spadania.

  6. ~Grzegorz pisze:

    Polecamy dolinę Val Thorens
    W tym roku, w całych alpach słabo ze śniegiem, o tyle we Francji śniegu jest OK.

    Do tego zgadzam się z opisem – imprez jest tam mnogo:)

  7. Zgadzamy się w 100%, że najlepszym wyborem, gdzie można jechać na narty jest Austria :)

  8. ~Andy pisze:

    Ja podpisuje sie pod Włochami. Atmosfera jest tam świetna i pogoda bajeczna. No i ta pizza, palce lizać!:) W zeszlym roku bylismy z gsteam w Kronplatz, w tym wybierzemy się z nimi chyba właśnie do Val di Fiemme, skoro polecasz:)

  9. ~Gosia pisze:

    A ja w tym roku planuję pojechać na narty po raz pierwszy w życiu! :) I być może skorzystam z tego mini-przewodnika :) Właśnie jestem na etapie wybierania miejsca i organizatora, czytam, ile się da, przeglądam różne oferty, przewodniki, itd. Wśród kilku wstępnie wybtrancyh organizatorów wstępnie wytypowałam m.in. biuro turystyczne, bo cała rodzina będzie debiutować na nartach, a u nich nawet fajna jest oferta dla rodzin.

  10. ~Mirek pisze:

    Witam
    Poradnik oddaje to coś i poszerza horyzonty. Co do komentarzy to trudno mi zrozumieć ile energii można stracić na narzekania ??? Wiele razy spotkałem się z opinia , ze Paryż i Francuzi zarozumiali, Czesi nie widza dalej niż czubek własnego nosa i na tej stronie znowu ktoś próbuje „sprzedać” kolejny stereotyp. Byliśmy z rodzina w Pradze i Paryżu i mieliśmy pecha żadnych negatywnych symptomów nie udało nam się zauważyć ( może to kwestia pojedynczego wyjazdu). W Austrii byliśmy na nartach i snowboardzie w ośrodkach narciarskich od Kaprum po Kitzbuhel, st.Johan in Titol oraz Sallbah. I tu nas dopadł pech jakich mało w żadnym z tych miejsc nie zauważyliśmy negatywów ze strony Austriaków. W Livinio było też cudnie no ale Włosi są cool z automatu. Do rzeczy : opis bardzo trafny i pobudzający wyobraźni ( sam nabrałem ochotę na niektóre miejsca z opisu aby się wybrać wczesną wiosną) i nie ma co się przejmować stereotypami tylko być uśmiechniętym i otwartym a to wraca niezależnie jakiej jesteśmy narodowości i jakim językiem się posługujemy.
    powodzenia

  11. ~Kawka pisze:

    Świetny, przydatny wpis!
    Ja mam pytanie – chcąc zorganizować wyjazd (niespodziankę) dla osoby dotychczas nie jeżdzącej na nartach, jaki region warto wybrać na pierwszy raz? :)
    Dodatkowym utrudnieniem jest kwestia, iż nie byłaby to podróż własnym autem, tylko „wszelkimi innymi” dostępnymi środkami komunikacji :) Zatem Austia?
    Dzięki za wszelkie wskazówki!

    1. To ja naprawdę polecam Zell am See. Można dojechać pociągiem, na miejscu są autobusy no i mała górka dla początkujących, gdzie można pierwsze dwa-trzy dni się szkolić: http://pozornie-zalezna.blog.pl/2016/02/22/narty-kaprun-zell-am-see-atrakcje/

  12. ~Przemek pisze:

    Fajnie to wszystko ujęłaś.
    Agnieszko, wiesz co, ta Andora mnie bardzo zainteresowała…Czy możesz mi podać jak z dojazdem i jak to cenowo wychodzi z wykupionym wyżywieniem i karnetem? A w ogóle to chciałbym pojechać w końcu marca, rozumiem, że śnieg nie będzie tam topniał? Odpisz proszę na adres mailowy.

    1. cześć Przemku. My nie spaliśmy w samej Andorze, a w Hiszpanii, jakieś 50 km dalej. Lecieliśmy do Barcelony i wynajęliśmy samochód. Śnieg był bardzo spoko, a w samej Barcelonie pogoda wiosenna. Cen niestety nie pamiętam.

  13. ~Arctica pisze:

    My co roku jeździmy stałą ekipą do Austrii. Super zabawa:) Polecam

  14. ~Val di Sole pisze:

    A Val di Sole? To jest mój ulubiony region narciarski we Włoszech. Jest tam najwięcej słońca i są niesamowite widoki :)

  15. ~Renata pisze:

    A czy ktoś był na Ukrainie w Bukowel? Pytam, bo kuzynka tam była zachwalała,, ale ja nigdy nie byłam w tym miejscu nie wiem jak przygotować się do takiego wyjazdu. Czy o czymś szczególnie trzeba pamiętać (prócz paszportu i nart)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 0 Email -- 0 Flares ×