Subiektywne top 10 Stambułu

P1010535

Przyszedł czas na kończenie cyklu o Turcji. Dojechałyśmy do Stambułu, w którym byłam już po raz trzeci. Chyba nie da się tak po prostu pisać o tym mieście w jednej notce. To miasto to olbrzym, którego nie da się ogarnąć. Olbrzym o którym pisze się setki książek, a któremu ja chcę poświęcić dzisiaj jedną stronę tekstu. Bo albo się tak ograniczę, albo nigdy nie skończę.

Najważniejsze miejsca Stambułu? Hagia Sophia, pałac Topkapi, Błękitny Meczet, Grand Bazaar… Więcej informacji na ten temat znajdziecie… gdziekolwiek. Ja pozwolę sobie na inną listę. Listę dziewczyny, która w Stambule jest zakochana, który pewnie nigdy jej się nie znudzi i w którym powoli ma już swoje ulubione miejsca. Zapraszam was do zapoznania się z subiektywnym TOP 10 rzeczy które zrobię ponownie, gdy przylecę do Stambułubutton_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

22 przemyślenia na temat “Subiektywne top 10 Stambułu”

  1. ~Hanna pisze:

    No, to mnie teraz zainspirowałaś! :D W tym roku lecę do Stambułu! Nie ma zmiłuj, nic mnie nie powstrzyma! :)

  2. ~Emanuela pisze:

    Na Taksim są naprawdę fajne imprezy. Ale jedzenia z ulicznych stoisk to bym się nie odważyła.

  3. ~koszyczek pisze:

    A dlaczego jabłkową? Toż to z Turcją nie ma nic wspólnego, a została wymyślona dla turystów.

    1. ~Zależna pisze:

      Jasne. Cała sytuacja wyglądała tak: przechodziłyśmy mostem i nas zatrzymało dwóch kelnerów. Zapodali tekstem, że im tak strasznie dzisiaj interes nie idzie i zaproponowali, żebyśmy usiadły, oni nam zrobią właśnie jabłkową herbatę, a jak przechodnie nas zauważą, to od razu wejdą. Więc już tak został ten jabłkowy soczek. Z sentymentu :)

  4. ~drażetka pisze:

    i w dodatku jest granulowana (olaboga) !

  5. Ojej, Mango? :D Nie wpadłabym na to, naprawdę :) Akbiyik to dla mnie najbardziej nastawiona na turystów ulica Stambułu. Za to uwielbiam włóczyć się po uliczkach w bardziej oddalonych od centrum dzielnicach. W 100% zgadzam się natomiast z innymi punktami, zwłaszcza jedzeniem :) Balik ekmek pod mostem i opędzanie się od stambulskich kotów – coś wspaniałego ;)

  6. ~Marcin Nowak pisze:

    Super :)
    Warto dodać, że w stambulskich meczetach (najczęściej odwiedzanych przez turystów na świecie) roznosi się charakterystyczny zapach… spoconych skarpetek, wcieranych w mięciutkie dywany w liczbie tysiące/24h :)

    Z kilku „ponadprogramowych” miejsc w Stambule polecam ukryty taras widokowy tuż za technikum (Sultanahmet Teknik e Endustri Meslek) – na końcu Sultanahmet, dawnego hipodromu, skąd najpiękniej widać dziesiątki a nawet setki statków, kierujących się w stronę Bosforu.

    Przed Stambułem koniecznie trzeba spróbować prozy Orhana Pamuka

    pozdrawiam

    1. ~Zależna pisze:

      No a propos meczetów i turystów, do dziś nie zapomnę swojego zdziwienia, gdy – przyzwyczajona do zwiedzania tureckich meczetów – wybrałam się do najstarszego meczetu w Kuala Lumpur. Nie dość, że ubrano mnie tam w czarny burkowaty płaszcz, to jeszcze okazało się, że można mi odwiedzić tylko dziedziniec. Co kraj to Islam.

  7. ~Sylwia pisze:

    Jak tak patrzę na te zdjęcia to chcę tam znowu być, coś mi się zdaję, że w przyszłym roku ponownie odwiedzę to miasto!

  8. ~Kasia pisze:

    Wybieram się do Stambułu i szukając informacji o mieście tak trafiła na Twojego bloga. Mam pytanie o Hamman… możesz coś polecić? Szukałam oczywiście na tripadvisorze ale opinie są mieszane. Zależy mi na czymś autentycznym, lokalnym i nie w cenie 60 Euro jak się gdzieniegdzie spotyka.Pozdrawiam!

    1. Będzie ciężko. Byłam w swoim życiu w 5 hammanach w tym w 2 w Stambule. I te stambulskie były właśnie najgorsze :/
      Z tego co wiem tradycja hammanów w Stambule umarła i właściwie chodzą do nich sami turyści. Mogę powiedzieć, że nie polecam tego przy Błękitnym Meczecie ani tego na Yeni Carsi Cd. O reszcie nie mam pojęcia.

  9. ~magyya pisze:

    Hej, dałabyś radę napisać adres tego outletu Mango? Lecę dziś do Stambułu, będę w okolicy Taksim, a nuż coś mi wpadnie w oko :)) Pozdrawiam i dzięki za fajny post :) Magda

  10. ~Mari pisze:

    Tzw. Błękitny robi wrażenie potęgą wśród tych budyneczków obok, domków, uliczek, straganów. I zawsze wracając w nocy patrzyłam na niego jak za pierwszym razem, zawsze był porażający i w jakiś sposób nierealny.
    Ale jakże słodki jest ten maleńki na Bazarze, Rustema Paszy chyba. I też niebieski jest :)
    Ten Sulejmana jest świetny podczas ostatniej modlitwy, w nocy, gdy juz nie ma turystów, są za to światła na zewnątrz, mrok wewnatrz, a z warsztatów poniżej dochodzi stukanie i szmer rozmów.
    Eyup… raczej otoczenie, które jakoś nie chciało mnie wypuścić przez kilka godzin, fontanna, nowożeńcy rozgrzewający się sahlepem.
    Ale Yeni Camii to jest dopiero! Najpiękniejszy ezan w Istanbule, przy którym wymiękają nawet mieszkańcy.
    Nie ma co dyskutować, każdego cos innego przyciągnie. Tak sobie, szczerze mówiąc, powspominać chciałam z tęsknoty.

    1. dzięki za ten komentarz – na pewno wielu pomoże :) Mi samej też, jak się znowu wybiorę.

  11. ~Monika pisze:

    Punkt o salepie pitym po stronie azjatyckiej czytałam ze łzami w oczach – właśnie wróciłam ze Stambułu, mieszkałam tam ponad 4 miesiące i to było zdecydowanie moje ulubione, ukochane miejsce w mieście. Można tam chodzić codziennie i zachwycać się za każdym razem… I mam to samo – miłość do meczetów ;)
    Świetny post!

  12. ~cezet pisze:

    Jak na polonistkę, to piszesz fatalnie, sorry…

    1. A powiesz coś więcej? Chętnie bym się podszkoliła z pisania, ale po takim komentarzu nie mam pojęcia w czym. Czytałeś/aś też nowsze posty?

  13. ~Łucja pisze:

    źle się czyta tak bez składu , jak zając zmieniasz wątki , dlatego nie ma spójności.Stambuł będzie moim 30 krajem i szczerze mówiąc jestem ciekawa jego.Jak jest z bezpieczeństwem wieczorem tam?

    1. Przykro mi, że się nie podobało. Bezpieczeństwo zależy od okolicy. A Stambuł to miasto, a nie kraj.

  14. ~emKa pisze:

    Super wpis! Jutro lecę na 10 dni do Stambułu, najpierw myślałam że na luzie wszystko obejrzę i jeszcze będę się zastanawiać czym dnie wypełnić, ale teraz po rozpisaniu (ambitnego) planu zwiedzania widzę, że nie dam rady obejrzeć wszystkiego. Zapisałam sobie Twój komentarz odnośnie widoku meczetów Sultanahmet z azjatyckiej strony (wybieram się tam), dzięki wielkie, bo nie miałam o tym pojęcia. Zapisałam też info z jednego z komentarzy o ezanie w Yeni Cami – znacie może godziny ezanów? Wiem tylko, że 5 razy dziennie, ale w jakich konkretnie godzinach to już nie.
    I jeszcze jedna sprawa którą szukam w necie i nie znajduję: na uliczce Akbiyik (też tam będę mieszkać!!!) są bizantyjskie piwnice pod niektórymi domami, są nawet zdjęcia w Google STreet View. Nie wiecie może jak się dostać do takiej piwniczki? Czy jakaś restauracja w rejonie Akbiyik ma może do niej dostęp? (tak to wyglądało na planie miasta….).

    1. Cześć, ja niestety nie znam odpowiedzi na te pytania. Mogę tylko powiedzieć, że godziny ezanów są ruchome. Pierwsze o wschodzie słońca, ostatnie o zachodzie, więc oczywiście zupełnie inaczej jest zimą, inaczej latem. Ale po 10 dniach będziesz ekspertem :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>