Ani – Miasto ormiańskich duchów

P1019581
2 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 2 Google+ 0 Email -- 2 Flares ×

Gdzieś w odległej Anatolii, na samej granicy z Armenią, z dala od jakiegokolwiek ruchu drogowego czyli mniej więcej na końcu świata znajduje się olbrzymia metropolia – Ani. Miasto obdarzone potężnymi murami rozciąga się na olbrzymiej powierzchni i było niegdyś zamieszkane przez niemal dwieście tysięcy ludzi. Jego kulturowa potęga w średniowieczu była tak znacząca, że miasto z powodzeniem mogło rywalizować z takimi metropoliami jak Konstantynopol czy Bagdad.

Pod koniec X wieku Ani zostało formalną stolicą jednego z najpotężniejszych imperiów tej części globu. Armenia w owych czasach sięgała trzech mórz i zajmowała większą część Syrii, Azerbejdżanu, Gruzji i, przede wszystkim, wschodniej Turcji.

Ani jako główne miasto ormiańskiego państwa sprawowało kontrolę nad handlem w regionie, oraz było stolicą ortodoksyjnego Kościoła Ormian. Nazywane było miastem czterdziestu bram lub miastem 1001 kościołów. W jego obrębie mieszkało 12 biskupów, 40 mnichów i 500 księży. Stawiano tu olbrzymie świątynie i pisano księgi. Ani rosło w siłę.

Można by przypuszczać, że słyszeliście o Ani wiele razy. Że uczyliście się o nim w szkole na lekcjach historii. To w końcu jedno z najistotniejszych chrześcijańskich miast średniowiecza.

Nic wam to nie mówi? Nigdy nie słyszeliście, żeby w północno-wschodniej Turcji istniało tak wspaniałe miasto? Cóż, jest ku temu powód. W Ani od 300 lat nie mieszkała żywa dusza.

Miasto oddalone jest o jakąś godzinę drogi od Karsu. Przez tę godzinę minęliśmy może dwa samochody. Każdy pokonany kilometr oddalał nas od współczesności i przybliżał do wieków średnich. Minęliśmy po drodze mongolskie hordy, gruzińskie szyki królowej Tamary i Seldżuckich Turków. Dotarliśmy w głąb złotych wieków Ormian. Spojrzeliśmy na ich potęgę. Na usytuowanie miasta. Klasztor na górskim półwyspie i olbrzymią katedrę. Na cytadeli powitał nas król Gagik. I nagle pyk! Wyrósł przed nami meczet. I wszystko przepadło.

Ani jest miastem duchów. Metaforą całej Armenii. Najwięcej Ormian uciekło z niego już w XIV wieku. Później przyszły czasy osiedlenia się tu Turków, ale było to już raczej niewielkie miasteczko. I na nie zresztą przyszła pora. W XVIII wieku dotarły tu wędrowne klany Kurdów i zamordowały większość mieszkańców. Ani umarło. Martwe pozostaje.

Jeśli kiedyś będziecie w okolicy – a myśląc “okolica” mam na myśli również Gruzję, z Borjomi jest już całkiem blisko – koniecznie wybierzcie się do Ani. Jak już stoczycie walkę z nietoperzami, porozmawiacie z pasącymi się w kościele krowami i uda wam się nie połamać nóg w jednej dziur w podłodze meczetu, wdrapcie się na sam szczyt cytadeli. Spójrzcie dookoła siebie. Spójrzcie za rzekę, gdzie mieści się dzisiejsza Armenia, i w drugą stronę gdzie rozciąga się wielka Turcja. Wciągnijcie głęboko powietrze i posłuchajcie opowieści duchów. Posłuchajcie pieśni o Ani.

Jedziecie do Turcji? Poczytajcie więcej moich postów o tym fascynującym kraju. Wszystkie znajdziecie tutaj.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

14 przemyśleń na temat “Ani – Miasto ormiańskich duchów”

  1. ~Cyntia pisze:

    Pięknie opisane, nic dodać ani nic ująć!
    Miałam bardzo podobne metafizyczne odczucia oglądając to zaczarowane miejsce.
    W pewnej chwili z nad Armenią rozszalała się burza a po Tureckiej stronie świeciło słońce to tak jakby Armenia upomniała się o Ani……………………

  2. Mój absolutny cel w planowanej podróży na wschód Turcji i do Gruzji!

  3. Witam

    Super artykuł. Piękne krajobrazy. Naprawdę warto odwiedzać takie miasta. Byłem w Turcji kilka lat temu, głównie w Stambule. Miasto mnie urzekło, co niestety nie mogę powiedzieć o Turkach.
    Pozdrawiam i zapraszam na mój blog poświęcony historii: http://mojhistorycznyblog.blog.pl/

  4. ~zabytkowy pisze:

    Gdybym widział same zdjęcia to zapewne podszedłbym do tego jak do wielu innych zabytkowych, średniowiecznych miast – ale Twój tekst na tyle ożywił te nieruchome obrazy, iż wiem że jeśli będę kiedyś w Turcji to Ani będzie jednym z tych miejsc do których zapewne zawitam – chociażby na chwilę. A na zakończenie tradycyjnie polecam pooglądać i poczytać o podniesionych z ruin polskich zamkach, pałacach i dworach na http://www.insygnus.pl

  5. ~ari pisze:

    ciekawy temat troche mało zdjec za to opis ok nie balyscie sie same w tak dzikie kraje udac?;)ale warto jak foto wiecej masz wrzuc pozdr

  6. ~yrec61 pisze:

    Tak, jest tam tak jak w tym opisie (a nawet chyba jeszcze bardziej tajemniczo). Byłem, widziałem i wraz z licznymi zdjęciami, tutaj opisałem:
    http://kolumber.pl/g/141684-TURCJA%20FASCYNUJ%C4%84CO%20R%C3%93%C5%BBNOBARWNA

  7. ~Jerzy Sz pisze:

    Pięknie napisałaś. Chce się tam jechać i zobaczyć. Do Armenii też. Pozdrawiam :-)

  8. ~Dread pisze:

    Byliśmy… polecamy… warto.

  9. ~Mat pisze:

    A ja tak się zastanawiam… Gdzie podziała się architektura miejska zwykłych ludzi, kupców itp.?. Niema ani jednego domu dla tętniącego kiedyś 200tyś miasta, które podobno „z powodzeniem mogło konkurować z Konstantynopolem czy Bagdadem”. Czyżby domy budowano z drewna i stulecia je zjadły bądź ludy wędrowne spaliły… Bo jak tak to porównanie miasta do tych dwóch jest nie trafione, bowiem domy w tych dwóch wykonywane są z ceramiki/kamienia a tutaj niema nic. Sprawdziłem na googlu satelicie i w pobliżu nie ma większych miast. Miasto duchów musiało być biedne i słabo bronione skoro tyle ludów je zniszczyło. zniszczone miasto zwykle ma zgliszcza i ruiny, kto je wykorzystał? Kartagenę w Tunezji spaliło Imperium Romanum a kamienie jako budulec wykorzystano do budowy budynków w Tunisie…. W Ani nie ma ani kamieni ani nic prócz krajobrazem stepowym. Brak drzew. Zdjęcia satelitarne pokazują jednak miejsca po fundamentach kamiennych. Myślę że porównanie tego miast do Konstantynopola czy Baghdadu jest przesadzone. Życie wyszło z wody. Człowiek to 70% płynów. Początki osadnictwa to miasta nad wodą. Jak miasta Babilonu czy Konstantynopol. To na pustkowiu było raczej basteją na szlaku handlowym z Azją i to licha skoro nie ma po niej pozostałości. Mimo wszystko zdjęcia są super a jeszcze więcej na googlu. :)

    1. ~lukroman pisze:

      Słuszne konstatacje! Autorka powtarza za przewodnikiem, a chyba akurat od niej można by wymagać więcej… Ale litentia poetica ma swoje prawa, oddajmy autorce jej prawo.
      Ani w obrębie murów Smbata II zajmuje 700 ha. Na takim małym obszarze nie mogło zamieszkać 200 tys. ludzi. W okolicy są inne ruiny kościołów, świadczące o urbanizacji, ale i tak nie da się zrównać Ani z Konstantynopolem czy Bagdadem. Obecnie odsłonięta zabudowa mieszkalno-handlowa wskazuje, że w mieście mogło mieszkać 20-40 tys.
      ludzi. Ponadto – kościoły są malutkie, katedra – w porównaniu z Hagia Sophia – niewielka, meczet nieoryginalny, cytadela niedostępna…. Zachwyt uzasadniony, ale z umiarem. Moja relacja z Ani: http://turcjawsandalach.pl/content/2012-turcja-dooko%C5%82

  10. ~kristof pisze:

    Fajnie by bylo cos jescze na temat przyczyny opustoszenia miasta…
    Czytajac to od razu przypomniala mi sie b fajna ksiazka Pedro Páramo – Juana Rulfo, jak komus podobal sie powyzszy opis, napewno spodoba sie i ksiazka, choc prawdopodobnie przeczytac trzeba bedzie dwa razy, co bylo przemyslanym zamiarem autora.

  11. ~TOJA. pisze:

    Ani nie slyszalem,Ani ne ogladalem tego miasta,ale gdyby to miasto mialo czterdziesci legionow,a nie czterdziesci bram i zamiast 12 biskupow mialo 12 generalow i 500 dzielnych dowodcow tych legionow,to miasto trwaloby po dzien dzisiejszy,a oparte na pasozytach tak skonczylo jak widac na zdjeciach.

  12. ~Maciek pisze:

    Armenia sięgała trzech mórz i obejmowała szmat Syrii w czasach Tigranesa Wielkiego, Prawie tysiąclecie (!!!) przed X wiekiem, o którym pisze autor… I było to ważne miasto, ale o rywalizacji z Konstantynopolem i Bagdadem nie ma mowy, jak również o nazywaniu Armenii tych czasów imperium, czy nawet jednym z najważniejszych imperiów, nie ma mowy. I mówię to jako 1/8 Ormianin…

  13. ~wdom24@vp.pl pisze:

    dzięki za piękny opis, a komentarze pokazuję, że i w internecie komentarz też może być z ogromną KULTURĄ. pozdro

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


2 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 2 Google+ 0 Email -- 2 Flares ×