Jesień w Zakopanem – artykuł sponsorowany

wodospad

Chciałabym na chwilę wrócić do kraju, żeby wspomnieć wam o ostatnim weekendzie, który spędziłam w… Zakopanem. Dlaczego nagle teraz? Powód jest prosty: podobno za tydzień pogoda się poprawi i obdarzy nas kilkoma dodatkowymi słonecznymi dniami. A wrzesień w Zakopanem… Albo inaczej: jeśli Zakopane, to właśnie we wrześniu!

Pomysł był spontaniczny. Wiedząc, że spędzam dwa weekendy w Polsce, postanowiłam je dobrze wykorzystać. Wskoczyłam na portal www.hrs.com i wklepałam “Zakopane”. Po krótkim przejrzeniu ofert wiedziałam już na pewno: spędzę weekend po góralsku!

I muszę wam powiedzieć, że było rewelacyjnie. Przez te wszystkie miesiące spędzone za granicą zdążyłam już zapomnieć, jak piękna jest sama Polska. Zakopane zaczęło już odpoczywać po wakacyjnym oblężeniu turystów. Krupówki zrobiły się spokojniejsze, szlaki rzadziej uczęszczane. W końcu można sobie przypomnieć, jak piękne są Tatry.

Drzewa powoli przyjmują złociste kolory. A to przecież dopiero początek. Jak mantrę można powtarzać, że góry najpiękniejsze są jesienią. Ciągle jeszcze grzejące słońce odbijało się cudnie od liści odsłaniając przed nami powolne zmiany i zapowiedź nowej pory roku.

Przyznaję, nie napracowaliśmy się za bardzo. Nasze górskie spacery były ledwie kilkugodzinne. Ale to nieważne. Ta wycieczka była skupiona na kosztowaniu samego miasta.

Niespieszne spacery wśród ciągle fascynującej mnie zakopiańskiej architektury, krótkie odwiedziny u Witkacego, zaszalałam nawet i pozwoliłam sobie na regionalne muzeum. I oczywiście: oscypki, oscypki, oscypki na każdym rogu. Jest ta nasza stolica Tatr oderwana od pośpiesznej, kosmopolitańskiej rzeczywistości. Nic dziwnego, że jest tak uwielbiana.

Już jakiś czas temu nauczyłam się, że udany pobyt jest nieodzownie związany z klimatycznym hotelem. Można by stwierdzić, że uprawiam turystykę hotelarską. Liczy się wystrój związany z etnografią regionu, liczą się właściciele, którzy podchodzą do klienta, jak do gościa i jednocześnie opowiadają anegdoty o okolicy, nierzadko zakrapiane nalewką domowej roboty. Liczy się w końcu śniadanko, które nie jest dżemikiem na skibce chleba i zbytnio ściętą jajecznicę. Ja cenię świeżo upieczony chleb, własnoręcznie zrobiony ser i powidła z domowej spiżarni. A w Zakopanem, mimo że tak turystycznym, ciągle to można dostać. I nam się udało. Mieszczący się w starym dworze hotel na zdjęciach zachęcał swoją klimatyczną regionalnością, a jak się do niego weszło, tylko utwierdzało się w tym przekonaniu. Zostaliśmy wrzuceni w sam środek zakopiańskiej kultury i absolutnie nie zamierzaliśmy się przed nią bronić.

No i kuchnia! Górska, jesienna kuchnia, z którą trudno konkurować. Pieczona baranina, kwaśnica i dopiero co zebrane, pierwsze grzyby. Wieczory były już chłodne, więc obowiązkowo trzeba było się ogrzać herbatką z rumem. To ma swój urok. Siedzisz na Krupówkach, obserwujesz przechodniów, czujesz się zdrowo najedzona, w ręku trzymasz grzejącą miksturę. Chce się żyć i nie umierać.

Więc, jeśli nie macie planów na kolejne weekendy, jeśli nie zaczęliście jeszcze studiów, lub nie wykorzystaliście latem całego urlopu, zachęcam was: sprawdźcie prognozę pogody, a jeśli znajdziecie kilka słonecznych dni, rzućcie wszystko i jedźcie do Zakopanego!

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

3 przemyślenia na temat “Jesień w Zakopanem – artykuł sponsorowany”

  1. ~baza-noclegi pisze:

    Zakopane jest piękne jesienią! Mało turystów, wiele dni pięknej pogody i zdecydowanie tańsze noclegi na kwaterach. Jeżeli ktoś lubi naprawdę odpocząć w spokoju – najlepsza pora by odwiedzić Podhale. Pozdrawiamy

  2. ~Amnezja pisze:

    Bardzo ładne i barwne zdjęcia. Osobiście w sierpniu będziemy z paczką przyjaciół bawić w Tatrach i już nie mogę się doczekać tej wyprawy! Będzie to moja 1 (nie licząc szkolnej mało konkretnej wycieczki) taka wyprawa i czekam na nią z niecierpliwością :)

    Co prawda nie będzie się to działo w kolorową jesień, ale też powinno być zachwycająco! Pozdrawiam :)

  3. ~aga.s-c pisze:

    Dziewczyno ile Ty masz energii, a to co piszesz życia dodaje, a radości co nie miara; niech dziękują Bogu wszyscy którzy są blisko i umieją „korzystać”.
    Życzę Ci abyś zachowała ta siłę i pozytywną energię na długo, długo, długo.
    Pozdrawiam Aga też miłośniczka polskich gór.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>