O ludziach z pasją i ich historiach. Z okolic Dawid Garedży

P1019072

Przyszedł ten moment, gdy wjeżdżamy do Kachetii i odwiedzamy opisany w każdym przewodniku, polecany w każdym top 10 Gruzji, nazwany obowiązkowym MUST SEE, klasztor Dawid Garedża.

Oczywiście, że się na nim zawiodłam.

Spędziłyśmy cały dzień w drodze. Rano wyjechałyśmy z Tbilisi, po południu byłyśmy przy klasztorze, wieczorem dotarłyśmy do Signagi. W tak zwanym międzyczasie głównie jeździłyśmy samochodami. Można by powiedzieć, że cały dzień w drodze. Można by powiedzieć, że bez sensu.

Absolutnie nie. Ten dzień był jednym z najlepiej wspominanych przeze mnie dni naszej bliskowschodniej eskapady. Dlaczego? Bo podróżowanie to niekoniecznie miejsca. Podróżowanie, a zwłaszcza podróżowanie stopem, to też ludzie. A tego dnia do stopa miałyśmy szczęście.

Początek nie wyglądał wesoło. Ludzie pukali się w głowy i wskazywali nam postój taksówek. Powtarzali, że nie ma opcji, by dostać się do Dawid Garedży na stopa. Tam po prostu nic nie jedzie. Może 50 turystów dziennie, ale i oni głównie pchają się tam zapełnionymi autami, albo właśnie taksówkami. Szkoda czasu, szkoda energii i w ogóle uważajcie na węże.

Uważałam! Naprawdę na nie uważałam. Uważałam też na palące słońce i pierwszy taki nieznośny upał. Siedziałyśmy na środku stepu, nie bardzo wiedząc, co ze sobą zrobić. W końcu stop za stopem dotarłyśmy do wioski na końcu świata – Udabno. Wiozący nas tu kierowca powiedział coś niezwykle ciekawego: mieści się tu restauracja prowadzona przez Polaków.

Akapit o Oasis Club

Nie mogłyśmy tu nie wpaść. Już na drodze powitał nas mężczyzna z przystawkami i serdecznie zaprosił do środka. Niezbyt się przed tym broniłyśmy. Nazwa miejsca jest w pełni adekwatna do panującej tu atmosfery – w przeciągu minuty z rzeczywistości gruzińskiej wsi przeniosłyśmy się w świat śmiechu i dobrej zabawy. Nagle Dawid Garedża zrobił się nieistotny – to Oasis Club powinno być celem turystycznych wypadów.

Właściciele lokalu, Ania i Ksawery, sprawiają wrażenie tych ludzi, co to urodzili się z uśmiechem na twarzy. Już po chwili stoisz przy barze z kuflem piwa, który w sposób naturalny wpadł w rękę i gadacie jak starzy kumple. Jak się tu znaleźli? Jak wielu innych Polaków zakochali się w Gruzji. Kupili budynek na odludziu, przekształcili go w lokal i zostali.

Równie szybko na stole pojawia się przepyszny obiad, który zajadasz w stylowym wnętrzu, zrobionym dosłownie z niczego. Ot niedokończony barak, który nie wiadomo jak nabrał atmosfery klimatycznej kawiarni. Na drzwiach naklejki podróżników, a na półce książki o Gruzji.

Żałuję, że nie spędziłyśmy tam nocy. Możliwe jest rozłożenie namiotu w ogródku, a w najbliższej przyszłości właściciele obiecują pokoje gościnne.

Akapit o naszych Niemcach

Z Oasis Club wyszło dwóch młodych mężczyzn o europejskim wyglądzie. Widząc w nich naszą szansę, spytałyśmy czy jadą do Dawid Garedży. Jechali.

I słuchajcie opowieści: mamy do czynienia z dwoma młodymi Niemcami z Berlina. Jeden z nich jest fotografem, drugi producentem filmowym. Przemieszczali się średniej wielkości busem, który zaadoptowali na minimieszkanko (na wstępie przeprosili nas, że nie mają siedzeń – mają za to łóżko).

Nie tylko łóżko. Mają też wino, mokkę, młynek do kawy i wiele innych przyrządów, które pozwalają cieszyć się drobiazgami. Gdzie tak dzielnie podróżują? Otóż Mario – producent – zdecydował się zamrozić swoje życie w Berlinie i pojechać do Kirgistanu. Po co? Po miłość.

Romantycznie? Żebyście wiedzieli! Do tego trzeba odwagi, szaleństwa i wyobraźni. Facet nie wsiadł po prostu w samolot i nie poleciał do ukochanej. On do niej jedzie. Jedzie kilka miesięcy, zwiedzając po drodze wszystkie mijane przez siebie kraje. Sam mówi, że nie wie, jak to się skończy. Nie ma pojęcia czy związek będzie udany czy nie. Ale próbuje. Nawet jeśli w październiku będzie wracał, to i tak ma przygodę życia.

Akapit o chłopakach z Black Sea Challenge

Niemcy dowieźli nas do klasztoru, gdzie wspólnie wypiliśmy przepyszne espresso ze świeżo zmielonej kawy. W dalszą drogę wybrałyśmy się z kolejną wspaniałą ekipą: Black Sea Challenge.

Kim są? 7 mężczyznami, z których najmłodszy nie ma jeszcze nastu lat. Skąd są? Z Warszawy. Dokąd jadą? Dookoła Morza Czarnego. Jak się przemieszczają? Dwoma autami 4×4.

To dopiero była jazda! Jeden młodzieniec wskoczył do bagażnika, drugi usiadł na oknie, trzeci dzielnie wdrapywał się na dach. Błyskawicznie zjechaliśmy z tak zwanej “drogi głównej” i znaleźliśmy się w szczerym polu. Ostatni raz w tego typu aucie byłam jakieś 12 lat temu. Teraz z oszałamiającą prędkością jechaliśmy po zboczach południowogruzińskich pól, których w przeciwnym razie w życiu bym nie zobaczyła. Chłopacy byli rewelacyjni! Do wyprawy przeczytali kilka książek podróżniczych, ze swobodą majstrowali przy GPSie i żonglowali opowieściami z poprzedniej wyprawy nad Bajkał i znajomością blogów podróżniczych. To się nazywa zarażenie pasją od najmłodszego!

I jak tu nie podróżować stopem?

Jedziecie do Gruzji? Tutaj poczytacie o niej więcej. A jeśli szukacie tanich noclegów, to na tej stronie znajdziecie najlepsze oferty.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

4 przemyślenia na temat “O ludziach z pasją i ich historiach. Z okolic Dawid Garedży”

  1. ~Chłopak z aparatem z Black Sea Challange pisze:

    Pozdrawiam, wysłać Ci więcej zdjęć z naszej krótkiej wyprawy?
    A tak przy okazji, nie powinno być CHŁOPCY zamiast CHŁOPACY?

    1. Zależna pisze:

      Wow! Super, że czytacie ;) Jasne, że chcę więcej zdjęć. Chłopcy to liczba mnoga od słowa chłopiec, natomiast chłopacy/chłopaki od słowa chłopak. Dziećmi już takimi nie jesteście, żeby was infantylizować ;)

  2. ~Tomasz pisze:

    Najlepsze blogi są o podróżach, bardzo ciekawy blog ładne zdjęcia, a ja zapraszam no może na mniej egzotyczny mój blog- http://ciekawe-miejsca-polska-wakacje.blog.pl/

  3. ~Mil@ pisze:

    Super! Zazdroszczę ci wycieczki i poznanych osób. Twój wpis utwierdził mnie w tym, że Gruzja to na prawde piękny i wyjatkowy kraj!
    Pozdrawiam i Zapraszam:) http://ludzietworzaswiat.blog.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>