O Swanetii i jej rajskiej ziemi

P1018127
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 0 Email -- 0 Flares ×

Z Kutaisi okrężną drogą (bo przez kąpiel w Morzu Czarnym) pojechałyśmy do Mestii, głównej bazy turystycznej i największego miasteczka w Wyższej Swanetii. Po drodze nadarzyło się kilka fajnych miejsc, których byśmy nie zobaczyły, gdybyśmy jechały zwykłą marszrutką – poznanie chłopaki z Zugdidi pokazali nam mieszczący się w ich mieście pałac i położoną na granicy z Abchazją twierdzę. Następnego dnia podwoził nas gruziński pisarz i on z kolei zabrał nas nad tamę, przy której pracuje (bo jak wiadomo z pisania wyżyć się nie da i pisarz jest również inżynierem), podobno najwyższą w Europie (Enguri Arch Dam). Wszyscy opowiadali, jak piękna jest Abchazja i ilu turystów próbuje się do niej przedostać, co przypłacają ciężkim pobiciem.

Udało nam się dotrzeć na miejsce dość szybko. No i co mogę powiedzieć o Mestii i Swanetii w ogóle?

Może na początku to, że planowałyśmy tu zostać 2 noce, a zostałyśmy cztery?

Zatrzymałyśmy się w Nino Ratiani’s Guesthouse gdzie byłyśmy ugoszczone w iście królewskim stylu. Nie dość, że poczęstowano nas już od samego początku kawą i herbatą, to jeszcze, mimo późnej godziny, dostałyśmy pokaźne śniadanie. Wieczorami czekały na nas wyśmienite kolacje składające się z kilku(nastu) dań regionalnej kuchni. Dla samego jedzenia warto się tu było zatrzymać.

Choć nie tylko dla niego. Właścicielka, Nino, była dla nas, jak druga matka. Pilnowała czy niczego nam nie trzeba, interesowała się gdzie byłyśmy i dawała rady na następne dni. Pomagała w załatwieniu transportu, a gdy dowiedziała się, że jestem publicystką, obdarowała mnie książkami i mapami o regionie. Potem razem pracowałyśmy nad wprowadzeniem jej pensjonatu na Hostelworld, na którym mam nadzieję, w niedalekiej przyszłości się znajdzie. Zdecydowanie najlepsze lokum w Gruzji! Podaję ich facebooka: 
https://www.facebook.com/NinoRatianisguesthouse

Swanetia to trudno dostępny region w północno-zachodniej części kraju, zamieszkały przez silnie broniącą swoich tradycji grupę etniczną Swanów. Pierwszym skojarzeniem ze Swanetią jest z pewnością niezwykła architektura. Tradycyjne swanetiańskie domy (koshki) są jednocześnie minitwierdzami. Każdy posiada osobną wieżyczkę obronną pamiętającą czasy głębokiego średniowiecza. Jak podaje Lonely Planet, w Swanetii zachowało się 175 takich domów, większość z nich jest do tej pory zamieszkałych.

Z jednej strony dziesiątki minitwierdz, z drugiej potężne góry, które odgradzają Swanetię od reszty świata. Tutejsze wioski otaczają piękne czterotysięczniki i cudownie masywna pięciotysięcznometrowa góra Shkhara.

–> zarezerwuj nocleg w Mestii

W Mestii mieści się muzeum etnograficzne, które szczerze polecam. W nowoczesny sposób eksponowane w nim są związane z regionem zabytki, a zwięzłe informacje świetnie przybliżają turystom regionalną specyfikę. Jeśli wybieracie się do Mestii na dniach, to może załapiecie się na darmowe zwiedzanie – muzeum otwarto w niespełna miesiąc temu i w ramach promocji pierwsze dni po otwarciu są darmowe.

Spędziłyśmy w Swanetii cztery dni. Za mało. Miałam na końcu języka zasugerowanie właścicielce pensjonatu współpracę na zasadzie praca w recepcji za darmowy nocleg i wyżywienie. No ale tego w moich planach już bym nie zmieściła.

Dwa dni poświęciłyśmy na treking po górach. Zrobiłyśmy łatwą trasę do lodowca (wzdłuż rzeki, nie polecam) i weszłyśmy na szczyt z górującym nad Mestią krzyżem, z którego szlak dalej biegnie do położonych jeszcze wyżej górskich jezior. Tę trasę polecam bardzo. Panorama jest niezwykła, a szczyty centralnego Kaukazu otaczają was z każdej strony, co daje absolutnie rewelacyjny efekt. Można się było stamtąd nie ruszać.

Jednego dnia wybrałyśmy się do Uszguli, najwyżej położonej wioski w Europie (bo Gruzini utrzymują, że są krajem europejskim, co, biorąc pod uwagę kulturę z religią na czele, ma duży sens). Uszguli jest tak fantastyczne, że zasługuje na osobny wpis.

Jedziecie do Gruzji? Tutaj poczytacie o niej więcej. A jeśli szukacie tanich noclegów, to na tej stronie znajdziecie najlepsze oferty.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

2 przemyślenia na temat “O Swanetii i jej rajskiej ziemi”

  1. ~Pocztowka Z pisze:

    Naprawdę cudowne miejsce :) Przyroda powala na kolana.

    Pozdrawiamy i zapraszamy na naszego bloga http://www.pocztowka-z.blogspot.com i nasz fanpage na facebooku.
    Wiktoria i Piotr

  2. Witaj,
    O dziwo mnie Mestia i Swanetia zupełnie nie zachwyciły. Było ładnie, ale jakoś bezpłciowo. Dodatkowo w każdym sklepie w Mestii próbowali nas ochachmęcić, w żadnym innym gruzińskim regionie się to nie zdarzało. Tak samo bez większych emocji odebrałam hostel Nino, chociaż przyznaję, że spotkaliśmy tam masę ciekawych osób i wieczór( a raczej noc) spędziliśmy w doborowym towarzystwie.
    Tak jak WY jesteście zachwycone Swanetią tak ja rozpływam się na samo wspomnienie o Omalo..(o którym niebawem na moim blogu na który serdecznie zapraszam http://mapawspomnien.blogspot.no/ )
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 0 Email -- 0 Flares ×