Gruzja – przygotowania do wyjazdu

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 0 Email -- 0 Flares ×

Wystarczy już tych Włoch… Nie. Tego nigdy nie powiem. Włochy są krajem do którego mogłabym wracać i wracać. Na każdy weekend, w każdym miesiącu, przez cały rok. Niedługo to zresztą nastąpi. Pamiętacie Gianniego? Wszystko wskazuje na to, że już jesienią się do niego wybiorę i posiedzę na Sycylii kilka tygodni.

Ale wypada też czasem pojechać gdzie indziej. Do wyprawy na sułtański szlak został jeszcze miesiąc. W międzyczasie postanowiłam się gdzieś rzucić. Wycieczkę: Gruzja – Armenia – Turcja uważam za otwartą.

Jedziemy z Paulą, przyjaciółką jeszcze z czasów studiów w Poznaniu. Mimo że obie uwielbiamy jeździć, a często pokrywają nam się cele wycieczek, to jednak jest to pierwsza nasza wspólna wyprawa. Zobaczymy jak to zniesiemy ;)

TRANSPORT

W ostatnich miesiącach Gruzja przeżywa istny bum. Czy zaczęło się od poparcia Gruzinów w wojnie z Rosją czy od książki Mellerów, trudno powiedzieć. Jak mantrę wszyscy powtarzają, że Gruzini kochają Polaków, są gościnni, a kraj jest po prostu przepiękny.

Ale jednak do niedawna jedynym bezpośrednim połączeniem z Polski była linia Lot latająca z Warszawy do Tibilisi. Na szczęście w tym roku to się zmieniło i Wizz Air otworzył loty z Katowic i Warszawy do Kutaisi. W dwie i pół godziny możemy dolecieć do podnóża Kaukazu, a przy dobrych wiatrach nie zapłacimy za to więcej niż 200 zł.

Na miejscu przemieszczamy się w zdecydowanej większości stopem. Wychodzi rewelacyjnie – nie zdarza nam się czekać dłużej niż po kilka minut. Często zapraszane jesteśmy potem na obiad czy piwo.

Nigdzie w Europie nie było tak łatwo. Często dojeżdżamy gdzieś szybciej niż znajomi jadą pociągiem czy marszrutką. Bardzo polecam!

Marszrutką pojechałyśmy do tej pory (9 dzień w Gruzji) tylko raz – z Mestii do Uszguli gdzie jeżdżą właściwie sami turyści. Ale wróciłyśmy z niej i tak stopem.

NOCLEGI

Mamy namiot. Oprócz tego sypiamy w hostelach: należy się targować. Taka średnia cena, jakiej możecie się spodziewać to 15 lari (30 złotych). Jeśli podają wyższą, targujcie się.

Nam udaje się często spać jeszcze taniej, albo nawet za darmo. Działa to na zasadzie sponsoringu – przysługa za przysługę. Pomagamy w założeniu fanpaga pensjonatu na fb czy piszemy recenzje i robimy zdjęcia. Kombinujcie! Czasem można złapać darmowy nocleg w zamian za posprzątanie pokoi czy pomoc w kuchni. Podróżowanie bywa naprawdę tanie!

gruzja

PRZEWODNIKI I LITERATURA PODRÓŻNICZA

Gruzja robi w Polsce szał! Właściwie w każdym hostelu, w którym się zatrzymujemy ponad połowa gości to Polacy. Co ciekawe ciągle jeszcze nie odbija się to na ilości przewodników. Chyba najlepszym wyborem jest jednak Gruzja, Armenia i Azerbejdżan Pascala czyli polski odpowiednika Lonely Planet. Inna propozycja to nasza polska pozycja Gruzja, Armenia oraz Azerbejdżan. Magiczne Zakaukazie wydawnictwa Bezdroże.

Będąc już w Gruzji, dostałam od właścicielki pensjonatu w Mestii angielski przewodnik po gruzińskim Kaukazie: (Peter Nasmyth – Walking in the Caucasus. Georgia). Bardzo fajna sprawa.W książce opisano 44 trasy w całej Gruzji (głównie Kazbegi, Tusheti i Swanetia). Świetne opisy, bardziej spacerowe (2-10 godzin) niż mocno trekkingowe. Polecam.

Lepiej jest u nas z literaturą podróżniczą. Więcej! Jest bardzo dobrze! Polecam przede wszystkim reportaże Góreckiego (Abchazja, Planeta Kaukaz i chyba najlepsza: Toast za przodków), Jagielskiego Dobre miejsce do umierania no i oczywiście Mellerów Gaumardżos. Opowieści z Gruzji (ta ostatnia pozycja bardziej niż reportażem, jest książką miłosną, w której autorzy oddają swoje serce gruzińskiej krainie. Ja słuchałam jej w formie audiobooka i polecam bardzo).

Słyszałam dobre opinie o Georgialikach. Książce pakosińsko-gruzińskiej Katarzyny Pakosińskiej. No ale przeczytać się nie udało.

A blogi? No oczywiście jest ich od licha i trochę. Naszła mnie ostatnio refleksja, że tak jak na świecie mekką backpackerstwa i niezależnego podróżowania jest Tajlandia, tak wśród Polaków tę rolę spełnia Gruzja. Skutkuje to oczywiście całym mnóstwem podróżniczych relacji. Ja podczytywałam Paragon z Podróży i Kołem się toczy, i chyba tyle :/. Nie popisałam się, ale cóż: w końcu jestem w trakcie pisania magisterki, nie czas na blogoczytanie ;)

Zdradzę wam jeszcze mój sposób na planowanie wycieczek. Fajnie poczytać programy wyjazdów z biur podróży. Często dostajemy dzięki temu tak zwane „Must See” i nie ominiemy ważnych miejsc tuż pod naszym nosem. W przypadku Gruzji warto poczytać programy np. wycieczek Hanna Travel. W ogóle wycieczki prowadzone są przez super osobę, więc jeśli wolicie podróżowanie zorganizowane, to chyba mogę polecić.

To tyle o przygotowaniach. Nie jesteśmy nastawione na ostry trekking, więc nie brałyśmy specjalnego sprzętu. Ot aparat, karimata, śpiwór i w drogę. Trasa w przybliżeniu: Kutaisi-Swanetia-Mccheta-Kazbegi-Tbilisi-Kachetia-Armenia… Szczegóły nieznane.

Jedziecie do Gruzji? Tutaj poczytacie o niej więcej. A jeśli szukacie tanich noclegów, to na tej stronie znajdziecie najlepsze oferty.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

5 przemyśleń na temat “Gruzja – przygotowania do wyjazdu”

  1. ~Wędrownicki pisze:

    Z ciekawych miejsc moglibyśmy polecić jeszcze rezerwat Kintishi i park narodowy Mtirala – oba w Adżarii. Batumi nie polecam, chyba że lubisz zaryzykować nieco grosza w kasynie ;) (właśnie uzupełniamy wpisy na blogu o Batumi i okolicach). Do tego ciekawym miejscem jest Vardzia – skalne miasto, ale zupełnie inne niż turecka Kapadocja. Często w Gruzji można spotkać polską wycieczkę i po cichu się do nich podłączyć – zawsze dowiesz sie czegoś ciekawego o jakimś obiekcie. My spotkaliśmy 5 wycieczek, a jednego przewodnika dwa razy z różnymi grupami turystów w dwóch różnych miejscach – zgadaliśmy się póżniej, że już nas gdzieś widział – bo nasz 3,5 letni syn nas zdradził odzywając się głośno do nas po polsku (bo niby po jakiemu miał do nas mówić ;P ). Co do Gruzinów, to owszem są gościnni, nie powiem że nie, ale jeśli ktoś spodziewałby się że zostanie zaproszony przez pierwszą napotkaną osobę na nocleg, obiad i niewiadomo co to może się rozczarować. Gruzini są bardzo gościnni i dobrze nastawieni do turystów, ale do polaków dwa razy bardziej! :D
    Moim zdaniem Gruzja jest w momencie przełomowym – pomiędzy wschodem a zachodem, pomiędzy spontaniczną gościnnością a komercyjnym nastawieniem na zdzieranie na wszystkim… Ciekawy kraj miłych ludzi i pysznej kuchni – Gruzja :) Polecamy!

  2. ~Qiubag pisze:

    Hej,
    Gruzja to świetny wybór. Byłem tam wprawdzie 3 lata temu, ale myślę że niewiele się zmieniło… Zapraszam Cię do mojej strony o Gruzji – znajdziesz MASĘ zdjęć i opisów co warto zobaczyć ;)
    http://gruzja.qiubag.com

    Jest miło, przyjemnie, turystów mało, a ceny niskie. No i te widoki!

    Pozdrawiam
    Kuba

  3. ~Paweł pisze:

    Bardzo trafne porównanie z tą Tajlandią :) Pozwolę sobie je zachować w pamięci i cytować (wraz z należnymi rzecz jasna prawami autorskimi :) )
    Nie zwiedziłem jeszcze na tyle kraju, by móc ferować wyroki, ale to co widziałem na pewno zachęca mnie, by zobaczyć więce i więcej… Nie dotarłem np. nad morze, nie było mnie jeszcze w Mesti czy Usguli. Póki co zobaczyłem interior. I było bardzo ciekawie, chociaż nie podzielam zachwytów nad Gruzinami. Raczej zwyczajni ludzie, ani milsi ani mniej mili niż Polacy. Po prostu, jak sie trafi. Czyli jak w życiu :)
    I masz rację, że blogów jak psów się ostatnio namnożyło, mój to jeden z wielu, ale mam nadzieję, że nie jest najgorszy ;) Poświęciłem temu pięknemu państwu cały rozdział i mam nadzieję go uzupełniać :)
    http://www.osmol.pl/gruzja/

  4. ~Aleksander pisze:

    Super blog, mega dobrze się czyta :) Profesja zobowiązuje żeby przypomnieć o zaopatrzeniu się w lari na wyjazd – płatności kartą na miejscu mogą skutecznie wyczyścić nasze konto, a i tak w większości (zwłaszcza tych fajnych!) miejsc kartą płacić nie można.

  5. Uwaga na ta Pakosinska – przegrala kilka rozpraw z powodu plagiatu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 0 Email -- 0 Flares ×