Morze, morze… No to w góry!

20130601_145815

A może raczej górskie tereny. Ostatniego dnia naszej sardyńskiej wycieczki postanowiliśmy podarować sobie morze (zwłaszcza że pogoda niedopisywała) i wybrać się głębiej w sardyński ląd. Cel: Gallura.

Gallura to północno-wschodni region wyspy, rozpoczynający się zaraz przy naszej bazie wypadowej – Isola Rossa. Pojechaliśmy tam głównie z powodu festynu o którym przeczytaliśmy na ulotce.

Sardynia jest znana ze swoich festynów. Właściwnie nie sposób być na wyspie i uznać, że nie da się na żaden trafić. Zawsze coś się dzieje – czy to ważniejszego (zdaje się, że najciekawszy byłby pierwszy maja, który na wyspie jest świętem bardziej religijnym niż państwomym) czy malutkiego.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

Jedno przemyślenie na temat “Morze, morze… No to w góry!”

  1. Mmm piękne zdjęcia, no i to słońce… Fajnie by było przenieść się teraz do ciepłej, wakacyjnej Italii :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>