Slow food po słowacku

U Juhasa

Wyobraźcie sobie, że jedziecie autostradą i w odległości 100 km od waszej trasy znajduje się Paryż.

Ilu z was nadłożyłoby trasy, żeby spędzić w nim kilka godzin? Prawdopodobnie sporo.

A teraz powiedzmy, że to nie Paryż, tylko niewielka restauracja na zabitej dechami wsi. Kto pojedzie do niej? Raczej niewielu.

Ale jeśli to jest restauracja „U Juhasa”, to ja tam jadę na pewno.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

3 przemyślenia na temat “Slow food po słowacku”

  1. ~zabytkowy pisze:

    Slow Food to kolejna porcja praktycznych i przydatnych informacji (po opisywanych wcześniej winiarniach) :) A miłośnikom dawnych rezydencji tradycyjnie polecam http://www.insygnus.pl

  2. ~Daria pisze:

    Jak patrzę na te wszystkie zdjęcia i czytam opis to aż mi ślinka cieknie…
    Noo po prostu coś wspaniałego… :D

    http://szminkapoasfalcie.pl/
    o motoryzacji z babskim humorem… :D

  3. ~Nina pisze:

    Jak ja uwielbiam takie miejsca! Gdzie jest przede wszystkim ZDROWO! :)

    http://aumjoga.blogspot.co.uk/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>